Wątek dotyczący artykułu

Wimbledon: Djoković rozbity, Murray nowym królem Londynu!

I stało się! 77 lat czekali Brytyjczycy na swojego mistrza Wimbledonu. Andy Murray pokonał w finale The Championships Novaka Djokovicia i został nowym królem londyńskiej trawy.

przeczytaj cały artykuł


Fabulous_Killjoy

TAK TAK TAK!!!
Nie wiem, czy w tej euforii będę w stanie napisać komentarz z jakąkolwiek merytoryczną wartością, ale się postaram.
Dzisiaj fantastyczny tenis w wykonaniu mistrza. Od początku dało się zauważyć, że Szkot wszedł na mecz z planem, który konsekwentnie realizował. Raczej oddawał Novakowi inicjatywę. Serb w pierwszej partii mu wtórował i obaj panowie grali raczej bezpiecznie. To było jak rozgrywka szachowa- dominowała mądra gra z naprawdę sporadycznymi gwałtownymi ruchami z obu stron. Byliśmy świadkami ogromnie długich wymian, które zwykle przekraczały 20 uderzeń.
W drugim secie przy 4:1 dla Djokovicia przeraziłam się nie na żarty, że będzie powtórka z Melbourne, gdzie po wygranym przez Brytyjczyka pierwszym secie, kolejne trzy partie padły łupem Serba. Tak się jednak nie stało, gdyż Murray świetną grą zapracował na odłamanie i w wielkim stylu powrócił z dalekiej podróży. Jego rywal bardzo sfrustrował się utraconą przewagą. Zaczął popełniać więcej błędów i ani się obejrzał, a już na tablicy wyników widniał rezultat 2:0 w setach dla jego przeciwnika.
Dodam tu jedno moje spostrzeżenie- myślę, że Dkojer zdekoncentrował się dyskusją z sędziami. W pierwszych dwóch setach sporo było nieścisłości, a Serb wydawał się coraz bardziej poirytowany. Była taka jedna sporna piłka, której Novak nie mógł już sprawdzić. Wówczas bardzo się zdenerwował i zaczął coś wykrzykiwać do arbitra. Nawiązała się krótka, ale ostra wymiana zdań i wydaje mi się, że po tej sytuacji lider światowego rankingu nie mógł już tak do końca wejść w mecz, co skrzętnie wykorzystał od początku do końca skupiony na swoim celu Murray.
Z kolei w trzecim secie było wszystko. 2:0 dla Muzzmana, potem powrót jego rywala i wygranie przez niego czterech gemów pod rząd. Ostatecznie jednak Andy dotrzymał mu kroku, poradził sobie z presją i doprowadził do punktów mistrzowskich. Tam nastąpiły chwile trwogi, ale mistrz znów wykazał się nerwami ze stali i postawił kropkę nad "i".
ANDY ANDY ANDY!!! Mówiłam już, jak bardzo się cieszę. Jest drugie wielkoszlemowe zwycięstwo na koncie. Nadzieje Brytyjczyków po 77 latach zostały zaspokojone, a Szkot chyba już udowodnił, że jest zawodnikiem wyjątkowym. Natomiast istnienie Wielkiej Czwórki, z nim na pokładzie, to fakt.
Novak kompletnie wypunktowany! Mam wrażenie, że dopiero w tym meczu zaprocentował ten dłuższy okres treningów na trawie. Brawo, brawo, bravissima!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|3)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
TeofilKonopka

Też zamarłem w ostatnim gemie meczu jak z ust pana Tomaszewskiego padły słowa o pięknym pożegnaniu DJOKERA wiemy jak w innych przypadkach skończyły się te mecze ( np.Agnieszki ) Andy na szczęście nie zna naszego języka. A tłumaczenie ceremonii katastrofalne jak ktoś nie kuma angielskiego to z kilkuminutowych wypowiedzi zawodników usłyszał kilka słów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.