Wątek dotyczący artykułu

Reprezentacja Polski bez Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty?

Najbardziej wszechstronna zawodniczka naszej kadry jest blisko rezygnacji z gry w zespole narodowym. 30-latka czuje, że jest już u kresu wytrzymałości.

przeczytaj cały artykuł


Ankaaa

Kaśka powiedziała jak zwykle, czyli prosto z mostu i na temat i o tym co Jej leży na sercu. Serce mi się rozdzierało po raz pierwszy po meczu, po raz drugi, jak to usłyszałam, a teraz po raz kolejny jak to czytam. Wiem jedno. Nie mam do Kasi żalu. Rozumiem Ją w 100%. Zawsze jest na zgrupowaniu, czy to od razu po kontuzji, czy jak nie wszystko z Nią do końca w porządku i gra. Stara się. Zostawia serce na boisku, a jak Jej coś się nie uda, to od razu pół Polski Ją krytykuje. Jak rzeczywiście skończy grać w reprezentacji to będę załamana, będę płakać po raz kolejny, ale zrozumiem.
Od wielu lat to Ona jedna ciągnie całą reprezentację i gra w klubach, które są na wysokim poziomie, więc niemalże cały rok haruje za pięciu. Przyjeżdża do Polski, odpocznie parę dni i jedzie na zgrupowanie, żeby dalej walczyć z naszą reprezentacją. Żeby pomóc, żebyśmy nie osiągnęli dna (Kaśka nie lubi tego słowa, ale niestety taka prawda, żeńska kadra stacza się po równi nawet nie pochyłej, ale już pionowej!). Jak Ona zrezygnuje to to będzie już naprawdę koniec. Bądź, co bądź może i jestem Jej wielką fanką, ale patrzę na to obiektywnie: w Polsce nie mamy drugiej atakującej tak ogranej i skutecznej jak Kaśka. Powiecie, że ten turniej Jej nie wyszedł? Ja powiem, obejrzyjcie jakie miała wystawy, bo rozegraniem tego nie nazwę...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (10|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Włodek-G-no

+ ODE MNIE Kasia musi zostać i szkolić młode jak pisałem wczesniej żadna wina Kasi bo Kasia i Glina sercem wczoraj walczyły kASIU JAK CZYTASZ DECYZJA JEST TWOJA ALE PODSZKOL MŁODE

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
zks tauronek

a powiem, obejrzyjcie jakie miała wystawy, bo rozegraniem tego nie nazwę...

wielkość zawodnika(czki) wychodzi w meczach kiedy nie ma dobrego rozegrania. kaśka jak i reszta naszych gwiazdek przegrały mecz w głowach co jest dziwne bo tak doświadczone zawodniczki powinny sobie bez problemu poradzi z presją

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Gromek

Dokładnie! To najbardziej boli! Belgijki panowały na boisku, a wcale nie grały siatkówki z najwyższej półki. Ograły jednak bez problemy gwiazdy światowej siatkówki (Glinka, Skowrońska). Nasze zespoły narodowe w każdej dyscyplinie potrzebują psychologów, bo większość polskich trenerów z tymi aspektami sobie zupełnie nie radzi lub po prostu je lekceważy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
panda25

Belgijki miały równiejszy skład, lepiej zgrany. Miały też Van Hecke, która kończyła wszystko. Zagrały naprawdę dobry mecz, tak zresztą jak i w ME.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Gromek

Racja. Nie przeczę, zwłaszcza, że Van Hecke zagrała o niebo lepiej niż w piątek i sobotę. Ale nie zmienia to faktu, że według mnie Polki przegrały ten mecz w głowach. Co z tego, że osobno są doświadczonymi gwiazdami skoro nikt nie mógł na nie fuknąć i razem do kupy zebrać. Do tego w ostatnich latach zdolny był tylko Niemczyk. Chyba najbardziej szorstki typ naszego volleya, jak na nie bluźnił to chciały grać jeszcze lepiej. Jak pokrzyczał na nie Matlak czy Bonitta to się obrażały. Makowski nie krzyczy, bo nie chce powielić tych złych schematów, ale warto pamiętać, że przy pierwszym podejściu do kadry Niemczyk też większych sukcesów nie osiągnął (choć i tak wypadł o niebo lepiej niż Makowski, ale nie znam potencjału jakim wtedy dysponował). Może Makoś będzie potrafił się wkur*** na zawodniczki za 20-30 lat i wtedy nikt kompromitacji z Belgią pamiętać już nie będzie... Żeby była jasność, ja Piotrowi Makowskiemu życzę jak najlepiej. Ma niezły warsztat, ale potrzebuje albo olbrzymiego doświadczenia (PZPS mu tego w kontraktem czy umową nie przekaże) albo zastępu psychologów, któzy otoczą odpowiednią opieką poszczególne zawodniczki z osoba i cały zespół razem. Nie mam zamiaru wyżywać się na kimkolwiek, bo w pierwszej kolejności szkoda mi zawodniczek, a w drugiej przykro mi, że tak nieudany to był turniej. Patrząc na nasze sporty drużynowe stwierdzam jednak, że bez psychologa ani rusz. Taka nasza przypadłość i tyle. Przyjechał kiedyś Totolo do Jastrzębia i urządzał jakieś psychologiczne zabawy drużynie i potem chłoppaki, wcześniej rozbici, prawie poteżną wtedy Skrę ograli (a mało kto stawiał na ich awans do czwórki). Lozano chłopaków, tak jak Niemczyk kobiety, potrafił za ryj złapać i wyniki były. Makowski sam według mnie - W TYM MOMENCIE - żeńskiej siatkówki nie odmieni. Chyba, że faktycznie zakładamy, że budujemy zespół od zera, wtedy trzeba mu dać nie jedną "czterolatkę olimpijską", a dwie i do kadry powoływać siatkarki nie starsze niż 22-23 lata, żeby zbierały przez 8 lat doświadczenie i rosły i poznawały się nawzajem razem z rosnącym w doświadczenie i autorytet trenerem. To się może udać, ale też niestety nie musi...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
panda25

Kupa racji w tym, co piszesz.
Przede wszystkim problem PZPS i właściwych warunków dla reprezentacji. Nie może być tak, że "ratunkowy" wariant drużyny nie może się zgrać/ograć. Reprezentacja powinna mieć "zielone" światło (wiem, że narusza to interesy klubów, jednak można znaleźć zdrowy kompromis).
Nie wiem, czy Makowski może dostarczyć receptę na uzdrowienie polskiej siatkówki. Mecz z Belgią pokazał (przynajmniej tyle, ile dane było usłyszeć), że sposób prowadzenia nie był "motywujący" oraz nie zawierał żadnych "konkretów". A czasem potrzeba prostego komunikatu "zagrajcie ten wariant..."
Albo przemyślanego "wariactwa" w stylu Alekny, biorącego dwa razy z rzędu czas, czy zmieniającego w trakcie meczu pozycję zawodnika ze środka na atak. Czasem trzeba zrugać, by wywołać sportową złość.
Wszystkiego tego zabrakło w tym meczu.
Teraz będzie "pod górkę", bo w oddali czołówki europejskiej czy światowej...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kaskaa02

Zgrane Belgijki były na pewno bardziej niż my, były też staranniejsze w pojedynczych elementach. Jednak jestem zdania, że to nie Belgijki zagrały jakiś super mecz, bo nie zagrały nic ponad to co pokazywały wcześniej, tylko nasze dziewczyny nie były pewne swojej gry, były zestresowane i źle przygotowane taktycznie. Widząc Lenę czy Kasię Gajgał jak któryś raz zostają na środku siatki by skoczyć do Dirickx było po prostu smutne. Nie wspominając już o braku bloku na Van Hecke, która punktowała nas z pipe'a, za każdym razem gdy znajdowała się w drugiej linii. Brak bloku = brak obrony.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
panda25

Zawsze to układ naczyń połączonych. Wedle zasady - tak się gra, jak przeciwnik pozwala.
Czy rewelacyjnie? Nie, dlatego napisałem - dobry. I dlatego napisałem, by przypomnieć, że w ME to nie my staliśmy na pudle...
To aktualny stan tej drużyny (Belgii), tak jak nie można mierzyć aktualnego stanu polskiej reprezentacji "historycznymi" już sukcesami naszych zawodniczek.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ankaaa

Dobra, ale tak szczerze, to Ci powiem, że połowa piłek od Izy była za nisko, więc Kaśka nawet nie miała jak uderzyć, tylko musiała kiwać, poza tym, piłki takie, które dostawała Kaśka były w 90% sytuacyjne, bo tak to grałyśmy głównie lewym skrzydłem. Rozegrane piłki do Niej w czasie całego tego turnieju to bym mogła na palcach obu rąk zliczyć i to jeszcze z nadwyżką! Rozumiem, że atakujący ma kończyć piłki, ale na litość boską, Kaśka pół roku gra na lewym skrzydle, teraz znowu wraca na prawe, bo taka była wizja Makowskiego, a to nie jest ten sam schemat ataku, jak niektórym mogłoby się wydawać. Masz już inne kierunki ataku, inne dojście do piłki i inny układ ręki, wiem, co mówię, bo sama gram i to nie jest tak hop-siu wrócić z powrotem na starą pozycję.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
panda25

Jeszcze przed turniejem, gdy toczyła się dyskusja na składem, dla mnie największy "ból" był w miejscu rozegrania.
To newralgiczny punkt drużyny siatkarskiej, dlatego po cichu liczyłem, że może nadgarstki przestaną boleć... (dodatkowym uzyskiem byłoby zgranie z Kaśką, pod warunkiem, że zagrałaby tam gdzie ostatnio grała)
Ani Iza, ani Asia nie zagrały dobrze w tym meczu. I nie jest to jakieś pastwienie się, nikt nie mówi, że nie chciały - tak po prostu wyszło.
Oczywiście, był kłopot z dobrym przyjęciem, ale to tym bardziej pokazuje wartość rozgrywającego, który musi sobie radzić z tym rzemiosłem na 3, 4, czy nawet 5 metrze.
Chyba, że ma się fightera, który kończy wszystko (Van Hecke w tym meczu to robiła).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.