Wątek dotyczący artykułu

Z GP Gollob pożegna się w Gorzowie. Zmora: To tutaj został indywidualnym mistrzem świata

Stal Gorzów będzie się starać o dziką kartę dla Bartosza Zmarzlika na Grand Prix w Gorzowie. Początkowo plany były jednak inne i wszystko wyjaśniło się dopiero w ostatnim tygodniu.

przeczytaj cały artykuł


koroner

TOMASZ GOLLOB

Tomasz Gollob, kiedy pojawił się na żużlowym torze od samego
początku wzbudzał kontrowersje i nie koniecznie pozytywne
wibracje.
Wiele Gollobowi można zarzucić, o wiele można mieć do niego
pretensje, co do jednego nie można mieć żadnych wątpliwości.
Kiedy podczas pamiętnego finału Mistrzostw Świata Par w 1993 roku na torze w Duńskim Vojens przedstawił się żużlowemu światu młokos z Polski nikt tak naprawdę nie traktował go w sposób poważny.
Tego chłodnego wieczora w krainie Nielsena Tomasz Gollob bez jakiejkolwiek zasłony strachu przeciwstawił się wszystkim możnym światowego speedwaya pokazując plecy wielkim Amerykanom z Samem Ermolenko na czele.
Wówczas rozpoczęła się fantastyczna hegemonia Tomasza Golloba w polskim żużlu i znakomita jazda na torach zagranicznych.
Młody utalentowany chłopak w wieku 21 lat potrafił w pojedynkę zdobyć 15 punktów dla Polski.
To wydarzenie sprawiło, że Polski żużel zaczął odbijać się od dna i stagnacją, która nim wstrząsnęła została przerwana przez Tomasza Golloba, który sam wprowadził Polski żużel na nowe tory i wyższy pułap.
Pierwsze sukcesy, małe i duże porażki upokorzenia i ściana postawiona pomiędzy nim a resztą środowiska żużlowego i prasowego nie wzięła się z niczego.
Jak doskonale wiemy ogromny wpływ na jego charakter sposób postrzegania pewnych spraw odegrał w karierze Tomka jego ojciec, który to od samego początku wpajał młodemu wówczas człowiekowi, że '' Oni '' mogą liczyć tylko na siebie i w jakimś sensie ukierunkował go w schemacie '' My '' przeciwko wszystkim .
To nie pozostało bez znaczenia w perspektywie przyszłości i miało nie pośredni wpływ na to, jakim człowiekiem stał się Tomasz Gollob.
Nieufność wobec innych, skrytość z jednej strony i wyobcowanie oraz wiara w siebie ogromna pracowitość z drugiej.
Czy ktokolwiek tego chce czy nie to Tomasz Gollob przejdzie do Historii jak ktoś, kto rozpoczął nową epokę, nie pozwolił, aby poniewierano naszym krajem po za jego granicami.
To dla niego i za nim podróżowali setki kilometrów ludzie, dla których jego jazda, chociaż na chwilę pozwoliła zapomnieć o problemach, z którymi się borykali w naszym biednym kraju.
To nie nikt inny tylko właśnie Tomasz Gollob sprawiał, że w oczach wielu Polaków pojawiały się łzy szczęścia podczas rozbrzmiewającego hymnu...
Tomasz Gollob ma trudny by nie powiedzieć ciężki charakter, ale to właśnie ten charakter uczynił go zarazem tak wielkim sportowcem.
Miliony będą go kochać, miliony będą go nienawidzić, ale nikomu nie pozostanie obojętny a to jest domena wielkich ludzi.
Fala krytyki, która spada na barki Tomka Golloba nie jest czymś nowym.
Zawsze miał pod górkę, od początków swojej wielkiej kariery był napiętnowany, kopany ze wszystkich stron.
Finał mistrzostw świata w 1994 był znamienny jak żużlowa Polska jest fałszywa..
Ci sami ludzie, którzy tyle lat trwali w postanowieniu, aby poniewierać jego nazwiskiem w każdym możliwy sposób tego dnia wymagali jednego medalu dla Polski..
Do historii przeszły już słowa wypowiedziane przez Andrzeja Mielczarka " Polska musi mieć medal ''
Jak olbrzymia presja ciążyła wówczas na młodym chłopaku, który już sam nie wiedział, co ma zrobić, aby zostać zaakceptowany.
Tak bardzo chciał tak bardzo pragnął zwyciężyć, że ta chora presja doprowadziłaby go na tamten świat..
Tomasz Gollob był autorem tak wielu cudownych porywających wyścigów w swojej karierze, ale ten jeden z Jimmim Nilsenem na zawsze zapisał się złotymi głoskami w historii cyklu GP.
W tym biegu pokazał to, że tak jeździ tylko jeden człowiek na świecie, wydawać się mogło ze dokonał rzeczy niewiarygodnej, ale to wydarzenie było tylko potwierdzeniem, że Tomasz Gollob urodził się, aby zostać prawdziwym mistrzem światowych torów.
Jeden krok do szczęścia wydawać się mogło i ogromy pech pozbawił go już praktycznie pewnego tytułu.
Ile o Gollobie by nie mówić to jedno nie ulega żadnej wątpliwości, był jest i będzie sportowcem wybitnym.
Nigdy do tej pory nie postawił tej przysłowiowej kropki nad '' I '' ale mimo to dla milionów osób na świecie jest kimś szczególnym i niezastąpionym.
Kiedy Tomek zakończy swoją bogatą karierę a ta chwila niestety kiedyś musi nastąpić, wówczas wszyscy jego przeciwnicy i nie tylko zrozumieją, że polski żużel bez Golloba jest jak niebo bez gwiazd.
Kogo wówczas będziecie kopać i na kim wylewać swoje żale, zaciskać pięści ze złości po jego sukcesach..
Żużlowa polska cierpi na nieuleczalną chorobę pod tytułem zazdrość i dopóki jej objawy nie ustąpią dopóty nie doczekamy się mistrza świata.
Mistrz jest tylko jeden a nazywa się Tomasz Gollob.
P.S.
Doczekaliśmy się Mistrza Świata.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (19|9)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
karamba

Nie wiem co masz do Artura ( Apator Fana - ja tam gościa lubię na swój sposób), ale podpisuję się pod tym tak jak TY.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Maverick

Jak pop...mamy kibiców... o nie przepraszam, to z kibicami nie ma nic wspólnego - widzisz po minusach przy swoim komentarzu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
karamba

Niestety Marcus, niestety. Gość bardzo fajnie streścił historię Golloba. I choć Tomasz ma "swoje za uszami", to po latach posuchy i marazmu wyciągnął NASZ POLSKI ŻUŻEL do światowej elity. To jest sport i tutaj "rozliczamy" go za osiągnięcia sportowe, a nie jakie przeboje ma w życiu osobistym. Ale są tacy, co żerują na jego "prywacie". Powiedzieć o nich hieny czy sępy, to obraza dla tych zwierzaków.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Speed58

No tak,jakaś riposta musiała się pojawić...pozostaje jedno "ale"...do lat 90-tych,podróże za zawodnikiem były dla ogółu dość kłopotliwym sposobem na wyrażanie swoich sympatii i niewielu piszących pamięta te czasy z autopsji. Nie mówię tutaj o działaczach i członkach ekipy,choć i ta ilość nie była taka oszałamiająca. Kolejne lata i obecne członkostwo w UE,a także uruchomienie tanich linii lotniczych umożliwia przemieszczanie się całych tabunów zagorzalców za swoim zawodnikiem.
Pamiętam nawet takiego,który dwa lata temu "poleciał" do Australii i wcześniej wrócił,niż zawodnicy i komentatorzy,a później starał się udowodnić,że taka podróż w czasie jest możliwa i tylko on wie,gdzie kryją się tajniki logistyki w transporcie międzykontynentalnym...ale nie staram się z nich korzystać...dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa...to jako przypomnienie,do czego może prowadzić zagorzałość kibica...pokona wszystkie bariery...nawet czasu i przestrzeni :)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
koroner

Nigdzie nie napisałem, że to jest mój tekst.Przypomniałem go tylko gdyż w aspekcie sportowym zgadzam się w nim w całości, a ,że znowu wystąpiła niczym nieuzasadniona fala krytyki młodszego z braci Gollobów, postanowiłem go przypomnieć aby ostudzić trochę emocje.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
koroner

Nie było moją intencją wprowadzać kogokolwiek w błąd,jeżeli tak się stało to przepraszam.A cudzysłów wprowadziłem już do tekstu aby było poprawnie w przyszłości.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Alain

Nigdzie nie napisałem, że to jest mój tekst

Nie podałeś źródła, czyli dałeś jako swój własny. Chciałeś błysnąć za pomocą cudzych wypocin - nieładnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Alain

Nigdzie nie napisałem, że to jest mój tekst

Nie podałeś źródła, czyli dałeś jako swój własny. Chciałeś błysnąć za pomocą cudzych wypocin - nieładnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
koroner

Nie mam pojęcia gdzie jest źródło, ktoś kiedyś przed wielu laty wysłał mi go e-mailem i stąd go mam, ale ja nie nazwał bym go wypocinami jak Ty to nazywasz, bo chyba nie bardzo się z tym tekstem zgadzasz.Nie mam zamiaru błyskać jak już pisałem,nie zgadzam się tylko z ciągłym wylewaniem pomyj na młodszego Golloba i tyle.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.