Wątek dotyczący artykułu

Azoty Puławy polowały na zawodników Stali

Działacze Azotów Puławy w swoim zespole widzieliby nie tylko Ryszarda Skutnika, ale także jeszcze kilku zawodników PGE Stali Mielec. Czy po sezonie Czeczeńcy obiorą puławski kierunek?

przeczytaj cały artykuł


miki

Cały tekst, gdyby ktoś nie mógł znaleźć: Nie odbędzie się zaplanowany na 30 stycznia sparing piłkarzy ręcznych Stali Mielec z Azotami Puławy. Na linii obu klubów mocno zaiskrzyło, bo kilku zawodników z Mielca było kuszonych przez zespół z Puław. Powodem odwołania meczu towarzyskiego jest poważne ochłodzenie stosunków między klubami. Zarzewiem konfliktu były próby podkupienia przez klub z Puław zawodników Stali. Już jakiś czas temu poszła w Polskę informacja o tym, że klub z Mielca ma poważne kłopoty finansowe, a co za tym idzie - zaległości w płatnościach wobec swoich zawodników. Sytuację tę chciały wykorzystać Azoty, składając propozycje mielczanom.
- Z tego co wiem, to nie pierwsza taka sytuacja. Dla mnie zachowanie działaczy z Puław jest skandaliczne. Przecież doskonale wiedzą, że nasi zawodnicy mają ważne kontrakty, niektórzy nawet półtoraroczne, a mimo to robią takie podchody - mówi oburzony trener Stali Paweł Noch.
- Początkowo nie chcieliśmy tego ujawniać, by nie robić sensacji, ale to już jest przesada. Wobec takich sytuacji zdecydowaliśmy się nie współpracować z Puławami - dodaje.
Jak udało się nam ustalić, na celowniku Azotów znaleźli się Marek Szpera, Damian Krzysztofik i Rafał Gliński.
- Tak, były telefony z Puław, chcieli, żebym przyszedł do nich już w styczniu - mówi obrotowy Stali Krzysztofik. - Zaproponowano mi mniejsze pieniądze niż to, co mam w kontrakcie ze Stalą, ale uznali, że skoro - wg nich - w Mielcu nie płacą, to pójdziemy tam nawet za mniej. Odmówiłem. Nie wykluczam, że kiedyś wrócę do rozmów z Puławami, ale nie wcześniej niż po sezonie - dodaje.
Trenera mielczan mocno oburzył fakt, że jeden z jego zawodników był kuszony przez Azoty jeszcze na początku grudnia, czyli na kilka dni przed spotkaniem obu zespołów.
- To był już cios poniżej pasa - kwituje szkoleniowiec. - Cieszę się, że chłopcy nie dali się przekupić. To dowód, że w drużynie jest jedność.
Trenerem Azotów jest Ryszard Skutnik, człowiek, który od początku swojej kariery zawodniczej, z przerwami, był związany ze Stalą.
- Znam Ryśka wiele lat, on tego nie wymyślił - ocenia Stanisław Leśniak, sekretarz SPR Stal.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Ale czy Azoty zrobiły coś złego? Szukają wzmocnień, mają pieniądze. Stal tych pieniędzy nie ma (nie miała), nie płaci (nie płaciła). Nikt chyba nikomu krzywdy nie robił, a może odejście któregoś z graczy Stali do Puław w jakiś sposób odciążyłoby budżet.
Takie żale są dziwne. Wyobrażam sobie firmę, w której szef nie płaci, zalega z pensjami, a jednocześnie ma żal do konkurencji, że ta chce zatrudnić jego pracowników.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|5)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
handball player

100% racji, zagdzam sie z tym co napisales, wedlug mnie Azoty nie zrobily nic zlego, a przypomnijny, ze przed obecnym sezonem Stal rowniez rozmawiala z Michalem Szyba ktory wtedy byl jeszcze zawodnikiem Azotow... Nie rozumiem pretensji...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|5)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jaet

Kolego, można to zrobić tak jak Rumuni z Baia Mare w sprawie Pribanicia, czyli oficjalnie poprzez klub (sprawa bez problemu załatwiona została pozytywnie) i dzwonić bezpośrednio w tajemnicy do zawodników. Jeżeli nie widzicie różnicy w rozmowach z chłopakiem, któremu po pierwsze kończy się kontrakt, a po drugie rozmowy dotyczą przejścia do nowego klubu PO SEZONIE, z próbą potajemnego wyciągnięcia zawodników z kontraktami i w trakcie sezonu, to dyskusja nie ma żadnego sensu. Rozumiem argument, że w Mielcu nie płacili, ale i tak takie sprawy powinno załatwiać się poprzez klub, a jeżeli nie doszłoby do porozumienia, to ew. poprzez związek. Tak to wygląda w cywilizowanym świecie, tymczasem Puławy wybrały partyzantkę. Na dodatek zwróćcie uwagę na to co mówi Krzysztofik, Azoty chciały chłopaków za frajer. Redaktor Bromboszcz potraktował temat trochę po macoszemu, bo skoro opierał się na materiale z Nowin, to warto było przytoczyć wszystkie argumenty, a skoro chciał stworzyć jakąś własną hybrydę, to trzeba było zadzwonić do zainteresowanych i zapytać jak to było.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Marco Polo

Moim zdaniem to naturalne że Azoty taką ofertę przedstawiły zawodnikom z Mielca ,którym akurat klub nie wypłacał kasy przez kilka m-cy.
Z tego co pamiętam to Stali groziło wycofanie się z rozgrywek.
Więc co mieli robić zawodnicy .
Brawa dla działaczy z Puław za operatywność i szybką reakcję.
Rozumiem rozgoryczenie kibiców z Mielca , ale nie sądzę aby wszyscy grający w Stali zawodnicy przeszli( bez podobnej zapobiegliwości działaczy) do tej drużyny wyłącznie z miłości do klubu , miasta i kibiców.
Odwołanie sparingu z tego powodu to absurd do kwadratu.
Trener chyba przyjął postawę zachowawczą w stosunku do działaczy choć w tym całym cyrku jego rola jest inna.
Nie powinien Pan Noch brać udziału w tym zamieszaniu i w przepychankach działaczy podobnie jak zawodnicy .
Trener i zawodnicy zawsze powinni być gotowi do wykonywania swoich obowiązków.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|3)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Tak robi się na świecie. Skoro Jurkiewicz nie miał dłuższego kontraktu, to Bertus to wykorzystał. Poruszasz temat, jakbyś szukał wsparcia u kibiców z Płocka. Słabe.
W ten sam sposób Maqueda podpisał kontrakt z Vardarem, Reichmann z Vive, Duvnjak z Kiel, a swego czasu chyba też Montpellier z Karabaticiem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jaet

Kolego nie szukam żadnego wsparcia. Co się tak załatwia? Przecież Wisła na siłę Jurkiewicza by i tak w klubie nie utrzymała. Wystarczyło pogadać otwarcie i dogadać przejście z miejsca, no ale Servaas wolał partyzantkę, a potem Płock postawił już warunki zaporowe i w sumie to rozumiem. Jeżeli według Ciebie tak wygląda normalne załatwianie spraw, to nie chciałbym robić z Tobą żadnych interesów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Po ponad 3000 Twoich komentarzy sądziłem, że masz więcej lat. A odnoszę wrażenie, że wierzysz w jakieś abstrakcyjne ideały.
Otwórz oczy - przecież pewnie z połowa transferów odbywa się na takiej zasadzie. Dobrze wiesz, że w piłce ręcznej (prawie) nikt za transfery nie płaci - wiec albo podpisujesz z graczem odpowiednio wcześniej (jeśli jest tego wart), albo zostajesz z niczym.
Słusznie ktoś nizej napisał - Bertus wziął w taki sam sposób Reichmanna i Jurkiewicza, ale tez w podobny sposób stracił Musę. Co w tym złego? Płać regularnie, miej z zawodnikiem podpisany kontrakt na te min. 2 lata i śpij spokojnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jaet

Ja z kolei myślałem, że akurat logika jest jedną z Twoich mocniejszych stron, a tu zonk. Co Ty w ogóle porównujesz? Ile czasu Bertus czekał na Reichmanna? To, że kontrakt dogadał 2 lata wcześniej nie ma żadnego znaczenia. Musę odda, bo się z Niemcami dogadał, a nie dlatego, że Niemcy Chorwata potajemnie uprowadzili. Piszę Ci przecież od iluś tam postów, że nie mam nic przeciwko rozmowom z dużym wyprzedzeniem czasowym z zawodnikami o dalszej ich karierze, ale karierze PO SOŃCZONYM KONTRAKCIE, a tu mamy do czynienia z całkiem inną sytuacją. Powtarzam raz jeszcze, że gdyby Witaszek dogrywał umowy z chłopakami na nowy sezon, to c'est la vie, ale tak nie było. Kto chce różnicę zauważy, kto nie chce, to i okulista nie pomoże. A że to częsty proceder? Być może, co nie oznacza, że muszę ze zrozumieniem kiwać głową.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

OK, to może inaczej - Witaszek miał prawo w pewnym momencie przypuszczać, że po Nowym Roku Stali już nie będzie. Bo nawet takie dobiegały komunikaty. A Witaszek jako człowiek ze środowiska znał na pewno realia w Mielcu.
I nawet kiedy Stal nieco się odbiła, to jednak dalej miała / ma zległości wobec graczy. Nic więc chyba w tym dziwnego, że Witaszek składa ofertę.
I dalej - zawodnik X widać wyraża wstępne zainteresowanie ofertą, skoro siada do rozmów na temat pieniędzy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

A jakich faktów w tej sprawie oczekujesz? Witaszek ma się bić w pierś, bo chciał wzmocnić skład w obliczu będącej na skraju istnienia wówczas Stali?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jaet

Koło tyłka mi lata w co i czy w ogóle Witaszek się będzie bił. Mam prawo ocenić jego działania i je oceniam. Nie piszę o tym co myślał, o czym marzył i czego się spodziewał, bo tego nie wiem. Piszę o suchych faktach. I przestań w końcu mówić o jakimś mitycznym "wówczas", bo tak jak Ci pisałem, Witaszek atakował Krzysztofika jeszcze 1,5 tygodnia temu, choć i na to znajdziesz zapewne wytłumaczenia a'la hbll - "a bo myślał to i tamto". Pozdro i bez urazy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
miki

Z całym szacunkiem, ale piszesz głupoty, bo nie znasz terminów w jakich pojawiły się propozycje z Puław. Gliński i Szpera dostali oferty w tygodniu przed meczem z Azotami. O braku moralności w tych działaniach chyba nie trzeba wspominać. Tym bardziej, że Stal wtedy zaczęła być wypłacana o czym pisano w mediach i Witaszek o tym wiedział. Propozycja dla Packa bez poinformowania Stali i to jeszcze za mniejsze pieniądze tez do normalnych nie należy. Ciekaw jestem czy jakby Jurkiewicz dostał propozycję przejścia do Vive z miejsca na tydzień przed meczem z Wisłą to byłoby to moralne?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Ale przecież oczywiste dla wszystkich jest, albo powinno być, że gdyby Krzysztofik przyjął ofertę z Puław to pozostałby jeszcze temat dogadania się między klubami.
Czyli byłoby to załatwione tak, jak załatwiane jest zawsze.
Krzysztofika jednak nie satysfakcjonują pieniądze oferowane przez Azoty, Noch się obraził i nagle wielka afera z niczego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|4)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
miki

A propozycje przed meczem pomiędzy Stalą, a Azotami są ok? O jakim dogadaniu się między klubami piszesz? Witaszek chciał rozwiązania kontraktu z winy klubu i przejąć zawodnika za darmo. Za dużo gdybania w Twoich wypowiedziach, a za mało faktów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Witaszek chciał rozwiązania kontraktu z winy klubu i przejąć zawodnika za darmo.


Zarzucasz mi domysły, a sam traktujesz je jako argumenty.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|3)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
miki

Bo wiem, że tak było od zawodników. Witaszek chciał rozwiązania umów z winy klubu i przejąć zawodników za darmo. Jak ocenisz propozycje dla zawodników przed meczem z Azotami?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Jest duże prawdopodobieństwo, że było tak jak piszesz. Ale przyjmujesz to za pewnik, choć to domysł.
Faktycznie może oferty przed samym meczem Mielca z Puławami nie są fair. Tylko te propozycje były składane też zarówno wcześniej, jak i już po tym meczu. Witaszek po prostu chciał tych graczy, a nie tylko grał na osłabienie Stali w tym meczu.
Ale już wracając do meritum - przecież tak kluby robią, tak się dzieje wszędzie na świecie. I nawet jeśli komuś wydaje się, że te procedury powinny wyglądać inaczej, to cała ta afera jest śmieszna i niewspółmierna do działań Azotów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|2)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty
Komentarz usunięty przez użytkownika
miki

Dlaczego słowa zawodnika mają być domysłem? Dla Glinskiego i Szpera propozycje były przed meczem z Azotami, a później ich nie było. Dla Packa była na początku roku. To są fakty, a nie domysły. Z iloma zainteresowanymi rozmawiałeś w tej sprawie, bo wygląda na to, że lepiej od zainteresowanych wiesz ile było telefonów i co zrobiłby Witaszek? Tak się robi na świecie? Podaj przykład ze świata, gdzie przed meczem pomiędzy zainteresowanymi klubami dochodzi nagle do transferu jednego z zawodników pomiędzy tymi klubami. Tylko konkrety.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Miki - choć czasem się spieraliśmy to zawsze szanuję Twoje zdanie i z przyjemnością czytam Twoje komentarze (taka wazelina :) ). Tak samo zresztą jak Jaeta. Tylko mam wrażenie, że jako kibice zainteresowanego klubu niekoniecznie realnie i uczciwie oceniacie sytuacje. Albo macie wiedzę, której inni nie mają i wskutek tego pewne określone poglądy. Natomiast na podstawie tego, co jest napisane w artykule, w innych mediach i na forum ja przynajmniej uważam, że larum nie jest adekwatne do sytuacji. Tylko tyle. Pozdrawiam :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
miki

Dla mnie głównym problemem był termin składania propozycji. Zaraz przed meczem. Według mnie to ewidentnie działanie na szkodę Stali, a dla własnych korzyści. Powiedzmy sobie szczerze, że Azoty ani Glinskiego, ani Szpery nie potrzebują, a nawet jakby potrzebowali to i tak sprawa nie byłaby załatwiona w dwa dni tylko ciągnęłaby się przynajmniej dwa miesiące. Wiadomo, że wtedy Gliński i Szpera nie grali by w Stali, mielczanie nie wygrali by w Puławach, a perspektywy na resztę sezonu byłyby mizerne. Po ewentualnym zwycięstwie nad Stalą Azoty traciły by tylko 3 punkty do Stali, co można łatwo odrobić. Dla mnie sprawa jest oczywista. Odnośnie Packa poza namawianiem do zerwania kontraktu i brakiem rozmów z klubem propozycja chyba była normalna - pomijając kwestie finansowe.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hbll

Termin faktycznie był niefortunny.
Tak na marginesie. Wydaje mi się też, że po sprawach z Lasoniem, Zydroniem czy Motyczyńskim prezes Witaszek powinien uważać na każdy swój ruch, bo nawet przy dobrych intencjach prasę będzie miał raczej kiepską :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
groh eater

HBLL ty coś brałeś dizsiaj? To żaden domysł, Witaszek chciał rozwiązania kontraktu z winy klubu, bo tylko tak mógł tych zawodników z Mielca przejąć. To fakt nie domysł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Marco Polo

W biznesie liczy tylko się sukces.
Partyzantka jest jedną z dróg prowadzącą do jego osiągnięcia.
Etyka w tym przypadku nie odgrywa dominującej roli bo celem nadrzędnym jest osiągnięcie zamierzonego efektu.
W sprawie Jurkiewicza było z góry wiadome że kluby się do dogadają podobnie jak w kluby z Puław i Mielca w sprawie analogicznej.


| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Marco Polo

Oczywiście, decydujący głos miał klub z Płocka .
Podobnie jest z Musą .
Miał ważny kontrakt i Bertus nie robił gościowi problemu ze zmianą barw.
Nie mam tego Niemcom za złe że go skusili .
Podobnie sprawy są załatwiane w całym świecie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Marco Polo


Myślisz ,że wcześniej nie pytali o zdanie Musy.
Finał działań z Jurkiewiczem w tle był taki, że były oficjalne rozmowy Kielce - Płock tylko brakło akceptacji warunków.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jaet

Jak mam być szczery, to słyszałem, że Kielce dały Musie wolną rękę (taką opinię wyraził jeden z moich bliższych kieleckich przyjaciół), w każdym bądź razie do transferu dojdzie na zasadzie ugody pomiędzy klubami i to jest ok. Co do rozmów na linii Kielce - Płock, to przyznasz, że trudno się rozmawia, jak czujesz że druga strona wsadziła Ci już pół ch...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Marco Polo

Jeśli Musa dostał wolną rękę od klubu to nie sądzę że nastąpiło to za butelkę dobrego koniaku tylko za konkretne argumenty, które przedstawili Niemcy i które przekonały Bertusa do takiego kroku.
Widocznie można się dogadać, ba może nawet łatwiej Polakowi z Niemcem niż Polakowi z Polakiem.
Sprawa ma drugie dno bo drużyny nie zagrają ze sobą na czym stracą kibice i rośnie nowe źródło antagonizmów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.