Wątek dotyczący artykułu

I liga mężczyzn gr. B: Gwardia zmiażdżyła Czuwaj (wyniki)

W grupie B rozegrane zostały cztery spotkania w ramach 15. kolejki. Lider rozgrywek PE Gwardia Opole przed własną publicznością zdeklasował Czuwaj Przemyśl.

przeczytaj cały artykuł


fff

Pozdrawiam całe Opole. Kibice na trybunach a kibice w internecie to dwie różne rzeczy. Czuwaj ma się we krwi - albo się kibicuje albo nie. To kolejna hala w Polsce, którą odwiedziłem i zostawiam same pozytywne wrażenia. Przede wszystkim macie super lokalizację, bo prawie że pod dworcem PKP, a to dużo dla przyjezdnego, który chce dotrzeć na mecz :) Kolejna rzecz to cała otoczka. Macie bardzo fajnego, żyjącego spikera, sklepik na wysokim Superligowym poziomie (porównywalny z tym, który widziałem w Kielcach serio), piękne i zdolne cheerleaderki. Konkurs w przerwie też wprowadził dużo ożywienia. Myślę, że wszystko i sportowo i organizacyjne jednak na Superligę jest gotowe. Czuwaj dziś bardzo cieniował. Stołek słabiutki, nie wykorzystaliśmy aż 5 z 8 karnych, a to o czymś świadczy. Kontry też nie wychodziły. Do tego dwa czerwa i kontuzja Żaka spowodowała, że graliśmy ostatnie 3,5 minuty w zaledwie 5 w polu! Nie było żadnych zmienników! Coś pod tym względem trzeba zrobić, bo wąska kadra to jedno, ale to była przesada. Oby Piechnik i Wańkowicz grali w następnym meczu, a Żaku wrócił jak najszybciej. Grodków u siebie będzie piekielnie ciężki, ale co Twierdza Przemyśl to Twierdza Przemyśl. Pozdrawiam Opolan i życzę powodzenia w następnych meczach. A i jeszcze specjalne pozdrowienia dla rozjemców tego meczu :) będą wiedzieć o co chodzi, jeśli czytają :) (to nie jest żaden negatywnie nacechowany komentarz)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaduOP

Pierwsze tegoroczne spotkanie ligowe w hali przy ul. Kowalskiej zakończyło się najwyższą wygraną naszych szczypiornistów od kilku lat. Gwardziści pokonali Czuwaj Przemyśl aż 43:21. Dramatyczne chwilę przeżył bramkarz gospodarzy Kamil Buchcic, który na chwilę stracił przytomność i rozgrywający gości Piotr Żak, który najprawdopodobniej złamał rękę.
Od początku sobotniego pojedynku nie można było mieć wątpliwości kto jest jego zdecydowanym faworytem. W starciu z szóstym w tabeli Czuwajem opolanie, którzy w tym sezonie wygrali jak na razie wszystkie swoje mecze, szybko objęli prowadzenie i z minuty na minutę "odjeżdżali" rywalom. Dość powiedzieć, że po niespełna kwadransie gry było już 11:5 dla Gwardii, a na przerwę nasz zespół schodził mając ponad dwa razy więcej strzelonych bramek niż rywale (21:10). Nic dziwnego, bo naszym zawodnikom w tym pojedynku wychodziło prawie wszystko. Defensywa była niemalże nie do przejścia, doskonale w bramce spisywał się Adam Malcher, a jego koledzy raz po raz trafiali do siatki rywali, czy to po ataku pozycyjnym, czy szybkich kontrach.

W drugiej połowie, grając już na pełnym luzie, gospodarze nie odpuścili i nadal powiększali przewagę, a było to tym łatwiejsze, że goście przyjechali w zaledwie 11-osobowym składzie, z czego z tylko z ośmioma graczami z pola.
Mimo, że wynik był rozstrzygnięty praktycznie już przed przerwą, w drugiej części gry nie brakowało dramatycznych chwil. W 41. minucie po rzucie ze skrzydła jeden z najlepszych zawodników Czuwaju Damian Misiewicz trafił piłką prosto w twarz bramkarza Kamila Buchcica, a ten padł na parkiet jak rażony piorunem. Do zawodnika natychmiast podbiegła obsługa medyczna, na szczęście po chwili udało się go ocucić, choć oczywiście do końca spotkania nie pojawił się już na parkiecie. - Można powiedzieć, że zgasło mi światło i na kilka sekund straciłem przytomność. Na szczęście teraz wszystko jest już dobrze - mówił po meczu Buchcic.

Za to zdarzenie Misiewicz został ukarany czerwoną kartka, a jak się okazało nie było to jedyne wykluczenie szczypiornisty z Przemyśla w tym meczu, bo w końcówce za uderzenie w twarz Bogumiła Barana, z parkietu zejść musiał również Paweł Stołowski.

Niedługo wcześniej, bo w 53. minucie, jeszcze większego pecha niż Buchcic, miał rozgrywający gości Piotr Żak, który po starciu z Filipem Scepanoviciem tak niefortunnie upadł na parkiet, że doznał poważnej kontuzji łokcia, a wszystko wskazuje na to, że złamał rękę. W tej sytuacji - po dwóch czerwonych kartkach i kontuzji - goście kończyli mecz w pięciu, ponieważ nie mieli już więcej zawodników zdolnych do gry.

W doskonałych nastrojach swoje sobotnie spotkanie zakończyli również zawodnicy drugiego z naszych I-ligowców Olimpu Grodków, którzy pokonali we własnej hali KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 28:24 (14:11). Warto jeszcze dodać, że punkty stracił wicelider grupy B I ligi KSSPR Końskie, który w spotkaniu rozegranym awansem już w środę, przegrał niespodziewanie w Kaliszu z tamtejszym MKS-em 25:30. Tym samym przewaga Gwardii wzrosła do sześciu punktów, a jeśli opolanie za tydzień wygrają w Końskiem praktycznie przypieczętują awans do PGNiG Superligi.*

*relacja pochodzi z opolskiego dodatku Gazety Wyborczej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
fff

Radek - Żak nie złamał chyba ręki (chociaż nie wiem co powiedziało prześwietlenie, bo Piotrek halę opuszczał w karetce). Najprawdopodobniej doszło do zwichnięcia, tak mówili fizjoterapeuci Gwardii (naprawdę porządna ekipa)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaduOP

Oby... jak widzisz oparłem się na relacji prasowej GAZETY WYBORCZEJ...Myślę że wszyscy kibice w Opolu życzą panu Żakowi szybkiego powrotu do zdrowia...:-)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.