Wątek dotyczący artykułu

Koncert Nafciarzy! Ćwierćfinał coraz bliżej - relacja z meczu Orlen Wisła Płock - Vardar Skopje

Orlen Wisła Płock po fenomenalnym meczu rozbiła na własnym parkiecie Vardar Skopje. Nafciarze zrobili ogromny krok w kierunku awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

przeczytaj cały artykuł


Varsovia

Czapki z głów przed Wisłą za dzisiejszy mecz! Szkoda trochę końcówki ale to i tak lepiej niż się spodziewałem. Początek nie najlepszy, ale z czasem wyglądało coraz lepiej i lepiej. Druga połowa do 45 min to był prawdziwy nokout w wykonaniu nafciarzy a obrona i bramkarze nie do przejścia. Kapitalny Corrales, a Wichary niemal wyleczył z karnych Dibirova. W Vardarze niesamowity mecz Duszejbajewa.
Nie wiem czy to wystarczy do awansu ale widać, że Wisłę na to stać a Cadenas ma pomysł na Vardar. Dużo niestety będzie zależało od postawy sędziów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Ricco

Odnośnie pomysłu to wydaje mi się,że Vardar ma tylko 2 graczy najwyższej klasy na rozegraniu i odcięcie przynajmniej jednego z nich rujnuje plan macedończyków. Tak zrobił Cadenas i mimo świetnej gry Dujszebajewa druga linia została wyłączona.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Varsovia

No tak wszystko wydaje się takie proste... Ale odprawiali z kwitkiem większe potęgi. Uważam, że Cadenas odwalił kawał porządnej roboty, szczególnie jeśli chodzi o obronę. Do feralnej końcówki Vardar jak na nich rzucił bardzo mało bramek z kontr co świadczy o mądrej grze w ataku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.