Wątek dotyczący artykułu

Mariusz Karol zostanie w Polpharmie na nowy sezon?

Świetny powrót do PLK notuje Mariusz Karol. Polpharma Starogard Gdański pod jego wodzą wygrała dwa ostatnie spotkania. Czy doświadczony szkoleniowiec właśnie pracuje na nową umowę na Kociewiu?

przeczytaj cały artykuł


viruzzet

Dwa sezony temu było podobnie. Przyszedł Budzinauskas Mindaugas pod koniec sezonu, miał przyzwoite wyniki, został na następny sezon który okazał się klapą. Znowu pod koniec sezonu przyszedł nowy trener, tym razem Tomasz Jankowski, który tak samo miał dobre wyniki pod koniec sezonu i został zakontraktowany na kolejny (obecny). Tutaj analogicznie, klapa, dno, metr mułu. Przychodzi Mariusz Karol i osiąga wyniki i prawdopodobnie zostanie zakontraktowany na następny sezon. Oooooby ta klątwa się nie sprawdziła, a prawdziwe stało się powiedzenie 'Do trzech razy sztuka'

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Grzegorz Talar

bingo! tak wlasnie dziala syndrom "nowego", tak w przypadku szefa w pracy jak i trenera. po prostu pracownicy czy tez sportowcy, po zmianie szefa/coach'a zawsze wzbijaja sie na wyżyny. czy to z powodu leku o prace, bojac sie zwolnien, czy tez z checi pokazania sie "nowej wladzy" z najlepszej strony w oczekiwaniu na polepszenie swojej konkretnie pozycji w zespole (w przypadku graczy np. "moze dostane wiecej minut?"; "moze w rotacji trafie do S5?"). czasami tez taka zmiana dziala dodatkowo mobilizująco na zespół przez sam fakt zmiany, poniewaz po serii porazek, obwiniania sie wzajemnie winą na linii zawodnicy-trener-zawodnicy, gracze maja dosyc wiecznych wrzutow, frustracji i rycia bani, stąd lapia "wiatr w zagle" na samo haslo, ze przyjdzie nowy coach (zgodnie z teoria ze "kazdy bedzie lepszy byle nie dotychczasowy"). oczywiscie owa euforia opada im dłużej trwa wspolpraca i zawodnicy zauważaja że i nowy treneiro d.py nie urywa (ba! że na dłuższą metę jest nawet gorszy we współpracy od poprzednika!), stad czesto gdy dany coach prowadzi zespół od początku nowego sezonu okazuje się ze jego "magia" nagle przestaje dzialać.
dlatego tym wieksza szansa na korzystniejszy wynik pod nowym trenerem im mniej meczy do konca rozgrywek pod jego egidą.
a i gdy jasnym sie staje ze zespol juz nic wiecej nie ugra, i spada presja wyniku z team'u, takze latwiej o wygrane pod auspicjami nowgo head coach'a. pytanie tylko czy w ostatnim przypadku jest to faktycznie jego zasluga (cytując wieszcza: "Wszyscy myśleli, że to Wojski gra, a to wojsko grało";))))))))))))))))))))))))))))))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
barakuda

Trafna ocena. Tak to działa. Bardzo często. Psychologia grupy, która działa pod presją i w której szuka się winnego złego stanu rzeczy. Wywalenie trenera jest jednoznacznym wskazaniem tego winnego. Reszta uwolniona od winy / przynajmniej w tym momencie / oddycha z ulgą i poprawia wydajnośc i wyniki. Ale jeśli następca rzeczywiście nie wniesie wiele nowego to ten efekt szybko mija. Jak będzie w tym przypadku pokaże jak zwykle czas ale przy zatrudnianiu trenera na następny sezon brałbym pod uwagę jego osiągnięcia z ostatnich 5 lat a nie 5 tygodni.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.