Wątek dotyczący artykułu

Marcin Kuźbicki: Zgwałcone marzenie

Gdy 20 lipca 2003 roku Stefan Andersson jako ostatni przekroczył metę 15 wyścigu meczu WKM - Start, nie przypuszczałem, że następne odkręcenie manetki gazu w moim mieście ujrzę dopiero za 12 lat.

przeczytaj cały artykuł


JARO

Jestem daleki od teorii spiskowych ale cały czas BSI i FIM mają nas POLAKÓW głęboko w poważaniu więc pokazali nam Polakom że oni decydują co i jak będzie. Chodźcie na GP ,Chodźcie na extraligę gdzie PZMOT przed FIMEM na kolanach klęczy. Liga powinna być Polska nie Fimowska, Jestem z Torunia i muszę przyznać że żużel w Toruniu się skończył na Broniewskiego na Motoarenie to już nie ten klimat i żuzel na kosiarkach też nie ten sam . Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Komentarz usunięty przez użytkownika
ladychapel

Co do tego kiedy żużel się skończył :-) To ciut inny temat :-) W połowie 90 lat, kiedy położono silniki żużel zaczął się powoli kłaść. Reklamy, koloryt strojów i motocyklów, kevlary zamiast skór, deflektory a na końcu tłumiki... Wiele tych zmian zwiększyło bezpieczeństwo - bandy - ale wiele zabrało coś na zawsze. Już nie tyle technika i umiejętności a prędkość motocykla decyduje o wygranej. Przybyło wielu zagranicznych żużlowców, którzy wnieśli z sobą nowinki i kulturę obsługi motocykla w parkingu ale zniknęli gdzieś nasi miejscowi żużlowcy, wychowankowie klubów w których uczyli się jeździć i reprezentowali później swoje rodzime kluby lub tacy, którzy przeszli z innego i zadomowili się w nowym na kilkanaście lat. Nie ma Jarmuły, Kafla, Cieślaka - od poniedziałku do soboty byłem jednym z nich na podwórku gdzie po szkole kręciliśmy na składakach kółka - trzepak-ławka-drzewo, na środku ktoś rysował patykiem na piasku tabelę i wypełniał ją :-) Kurde! A dziś co? Żużlowiec rok jest tu a później gdzie indziej, nie ma bohaterów, którymi chciało się być na podwórku a i niekiedy należało użyć siły by nimi być bo np. ja i Marcin - obydwoje chcieliśmy być na tych samych zawodach na podwórku Cieślakiem czy Józkiem Jarmułą... Echh Dawniej na memoriale czy jakichś wyjątkowych zawodach zrzucali skoczków spadochronowych na stadion a pilot śmigłowca pokazywał taniec maszyną bez dotykania murawy - to były atrakcje przedmeczowe a dziś jakiś cholerny wodzirej zachęca mnie do śpiewu i klaskania w rytm puszczanej muzyki. Wokół popcorn i cola - jak w multipleksie. Na trybunie dla vipów siędą vipy, Cugowscy czy jacyś celebryci a dawniej ten sektor zajmowali najgorętsi kibice robiący szał i rzucający cięte przez cały tydzień w domu skrawki gazet :-) Kurna! Chyba jakieś przesilenie mnie bierze czy cuś, jakaś nostalgia, melancholia. Ale żużel na narodowym to nie to. Nie ten klang i zapach. Generalnie wszystko robi się jakieś nienormalne. Albo ja nie nadążam...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (10|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
steffen

Żużlowiec rok jest tu a później gdzie indziej

Żeby rok, on jest często 3-4 godziny tu, bo jutro "reprezentuje" inny klub w innym kraju, a pojutrze kolejny.
*
Podpisuję się obiema rękami pod twoją wypowiedzią i pozdrawiam :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.