Wątek dotyczący artykułu

Doktor Falubazu: Stan Warda stabilny, trzeba mieć nadzieję

Darcy Ward przebywa w zielonogórskim szpitalu po nocnej operacji. Australijski zawodnik jest przytomny i samodzielnie oddycha.

przeczytaj cały artykuł


oozieguy

Wczoraj Darcy był sam, leżał na torze bez czucia, świadomy sytuacji i zrozpaczony, bez toruńskich przyjaciół, zadawał sobie pytanie po co tu przyszedł i dlaczego go to spotkało, był sam w tak tragicznej sytuacji...dzisiaj poczuł się potrzebny, poczuł, że ma w ZG przyjaciół, poczuł wsparcie z całej Polski i świata...BRAWO dla prawdziwych kibiców!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
KATO

jeżeli ruszał wtedy to może jest szansa, ze wróci te czucie i sprawne ręce. kto umie niech się za to pomodli - ja nie potrafię.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
oozieguy

Nerwy i ścięgna się poluzowały po odbiciu od bandy, kiedy już leżał wolno puściły i to był ruch bezwładny. Tak było wczoraj i najgorsze już za nami, każdy dzień będzie niósł poprawę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Rick Grimes

Ja w tym wypadku zauważyłem coś gorszego...
Napiszę najwyżej dostane zjeb bądź bana...
Po wypadku widać jak Darcy rusza głową kilka razy ale nic poza tym, całe ciało bezwładne...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LYSERpL

Ludzie, nie chcę wam odbierać nadziei. Ale po takim wypadku NIE STAJE się na własne nogi. Wątpliwe,czy w ogóle będzie miał jakąkolwiek władzę nad rękami. Poszedł kręgosłup na odcinku szyjnym,czyli wszystko co pod nim nie jest sprawne...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Brat Pinio

Z całym szacunkiem, ale obaj się mylicie. Poziom zerwania rdzenia nie pokrywa się z wysokością, od której następuje paraliż. Gdyby tak było, to mając zerwany rdzeń między C6 a C7,czyli powyżej płuc (wybaczcie, ale muszę to napisać, żeby to co chcę wyrazić miało sens) Darcy Ward nie mógłby samodzielnie oddychać już nigdy. Rdzeń zerwany na poziomie C6-C7 skutkuje całkowitym porażeniem poniżej klatki piersiowej, a porażenie rąk przebiega najczęściej prawie dokładnie w połowie. Krótko mówiąc - zero czucia poniżej obręczy barkowej, problemy z płytkim oddechem na skutek porażenia mięśni międzyżebrowych, częściowe czucie i ruchomość rąk od kciuka, przestrzeń nad łokciem do ramion i barków. Jeśli diagnoza o całkowitym przerwaniu rdzenia na takim poziomie jak mówią lekarze się potwierdzi, to niestety. Przy obecnym stanie medycyny nie ma nikogo na świecie, kto mógłby poskładać te poszarpane "kabelki" z powrotem do kupy. Piszę dość brutalnie, ale ktoś już ze znanych i cenionych neurochirurgów powiedział, że owszem - możemy te pojedyncze włókna nerwowe dokładnie obejrzeć po obu stronach urazu i nawet je policzyć. Sęk w tym, że natura, ewolucja, czy Stwórca (jak kto woli to nazwać) niestety ich nie pokolorowała jak druciki w wiązce elektrycznej; wszystkie są szare, jest ich przeraźliwie dużo. Metodą prób i błędów nic się nie zdziała. Nie jest wykluczone, że końcówki nerwowe będą się regenerować poniżej i powyżej przerwania (chłopak jest młody i raczej to nastąpi), ale tu znów problem, bo te zakończenia z dołu "nie wiedzą" które jest ich przedłużeniem u góry i będą się łączyć przypadkowo. Kiedy wczoraj widziałem jak uderzył głową o bandę w płaszczyźnie biegnącej wzdłuż kręgosłupa zrobiło mi się niedobrze. Kiedy dziś rano obejrzałem powtórki i przeczytałem, co mówią lekarze po operacji - ja, facet 49-letni, rozryczałem się jak bóbr. To najgorsze uderzenie jakie może się przytrafić, bo ta potworna energia nie ma gdzie się rozejść. Po prostu cały impet przemieszcza się w dół, a nie na boki jak w przypadku nawet silnego zgięcia szyi. Twardy jak diabli kręgosłup nie wytrzymuje i pękając wrzuca mnóstwo ostrych odłamów kostnych w kanał rdzeniowy, rozszarpując go aż do zerwania. Chciałbym - nie wiem kiedy - choćby i za rok, dwa pięć wypluć te wszystkie słowa, ale jeśli jest tak źle jak piszą, to ja złudzeń nie mam. Darcy Ward po nawet niezbyt długiej rehabilitacji, będzie mógł samodzielnie funkcjonować, ale tylko na wózku. Osobną sprawą będzie przyjęcie do wiadomości, że tak już będzie i dosłownie - uczenie się własnego ciała całkowicie od nowa. To trwa. U jednych dłużej, u innych krócej, ale to możliwe. Trzeba "tylko" jeszcze pogodzić się z potwornymi ograniczeniami. Nie będę ich tu wymieniał, bo to i tak chyba najdłuższy post tutaj w tym temacie, ale wierzcie mi - skala tych ograniczeń jest niewyobrażalna. Teraz tylko musi mieć wsparcie bratnich dusz, żeby przebrnąć przez najgorszy okres, kiedy to wszystko na Niego spadnie. Nie może być sam. Nie może oberwać wszystkimi konsekwencjami na raz, bo się załamie. Wierzę, że znajdą się tacy na dobre i złe, że znajdą się tacy na stałe. Tacy, którzy zawsze będą niezależnie od stanu psychicznego, bo doły i depresje, to chleb powszedni tak cholernie mocno sparaliżowanych ludzi. Nie jestem lekarzem. Nie jestem terapeutą, ani psychologiem. Jestem prawie 50-cio letnim facetem po identycznym urazie kręgosłupa C6-C7. Bez czucia 3/4 ciała, z 15-sto letnim stażem na wózku. Stąd te moje "mądrości". O tym, co działo się na trybunie "K" wczoraj i wcześniej wolę nie pisać, ale jeśli chcemy jeszcze oglądać w Zielonej Górze zawody żużlowe w normalnych warunkach, to coś z tymi idiotami trzeba zrobić...i to szybko. Darcy Ward!! Darcy Ward!!...Darcy Ward!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (62|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Apator Fan-RSKZ

Czyli jednak jest szansa,że Darcy nie będzie przykuty do łóżka i chociaż na wózek wsiądzie?Bo bałem się,że paraliż będzie tak wielki,iż nawet na wózek nie będzie się kwalifikował.Dziękuje Ci za ten post .Na pewno pisanie takich intymnych i strasznych rzeczy na temat swojego stanu zdrowia sporo Cię kosztowało.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Brat Pinio

Myślę, że jeśli uraz nie jest wyżej niż C6, a tak wynika z wypowiedzi lekarza, to ręce da się wyrahabilitować na tyle, żeby sobie radził w dużym stopniu sam. A najlepiej byłoby usłyszeć jutro, że aż tak źle nie jest. Trudno to przychodzi, ale może jednak? Dzięki i pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Brat Pinio

Dzięki za "dzięki". Tyle tu spekulacji, ale wcale mnie nie dziwią. Większość jest porażona tym, co się stało, a ja...po prostu napisałem, co wiem. Tak cholernie chciałbym, żeby lekarze nie mieli racji...brak słów jak bardzo. Trzeba jednak spadać powoli. Zaczynam rozmiękać na nowo. Dzięki wszystkim za fajną, normalną wymianę zdań i szczerą troskę o zdrowie tego młodego chłopaka. Dobranoc.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Mateusz Kaźmierczak

Jak rozumiem (proszę mnie poprawić) doszło do wieloodłamowego, kompresyjnego złamania kręgów C6 i C7? Jakie znaczenie miało uderzenie głową o tor w takim razie? W powtórkach widać, że głowa Warda została niemal przygięta do klatki piersiowej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Brat Pinio

Dokładnie to miałem na myśli z jednym ważnym zastrzeżeniem, o którym pisałem; jeśli jest tak jak mówią lekarze. No i chodziło mi oczywiście o to potwornie silne uderzenie w bandę. Na zwolnionych klatkach dokładnie widać, że o tor Darcy nie uderzył głową, a jeśli, to nie tak mocno. Rzeczywiści po upadku głowę przygięło mu bardzo mocno do klatki piersiowej. Odniosłem nawet wrażenie, że o tor bardziej uderzył barkami niż głową.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
--13--

Dokładnie kolego to samo chciałem juz wczoraj napisać ale widząc, że 3/4 fachowców upatruje winę w uderzeniu o tor nie wychylałem się, ale wg. mnie właśnie Darcy upadając na tor, jakby przeturlał sie barkiem po nim i dopiero lecać na bandę wyglądało to tak jakby skoczył do wody niestety płytkiej na główkę :( moim zdaniem to był gwóźdź do trumny niestety, te głupie 1-2 metry obok dmuchanej bandy :(( eeeeh

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
polishexpress

Duzy szacunek za post. Czlowiek caly czas ludzi sie, ze bedzie inaczej, ze Darcy wstanie, znowu do nas pomacha z toru, ale ogladajac wypadek i czytajac Twoj post chyba trzeba przygotowac sie na najgorsze. Nadzieja umiera ostatnia, ale to zuzel jest okrutny i niewybaczajacy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Login Nick

Trzymaj się " chłopaku". Po Twoim przykładzie widać że da się z tak fatalna kontuzją funkcjonować. Darcy ma szczęście w tej tragedii, że ma wielkie wsparcie z każdej strony. Ilu "bezimiennych" musi sobie radzić samotnie ze swoimi najbliższymi...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Brat Pinio

Dzięki. Tu masz rację. Wsparcie z zewnątrz jest bezcenne i niezbędne jak powietrze. Teraz je na szczęcie już ma. Będzie potrzebne i później, bo samemu można oszaleć, ale chyba o to możemy być spokojni. Żeby jeszcze te złe wieści nie były aż tak dramatyczne. Ufff...jutro może dowiemy się czegoś bardziej optymistycznego, bo tak cholera nie może być...Jeszcze raz dzięki i trzymajmy kciuki za tego charakternego chłopaka.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Brat Pinio

Dzięki. Wiesz - z takim "stażem" jak mój, można już dość spokojnie i z dystansem podzielić się swoimi przeżyciami. Z drugiej strony, trochę mocniej takie rzeczy we mnie trafiają, bo wiem, bo domyślam się co ten chłopak ma teraz w głowie. Ciarki chodzą mi po plecach. Takie perły ja Darcy Ward nie rodzą się co dnia. To dla takich jak on Ci niesamowici kibice tłumnie walą na stadiony, jeżdżą po całej Polsce, a niejedni i po świecie żeby pozdzierać gardła. Trudno pogodzić się z tym, co się stało. Jeszcze na stadionie, już po ostatnim biegu pomyślałem, że Ten, tam w górze cholernie się zagapił...no cóż - trzeba czekać na to, co powiedzą jutro, choć z tą aparaturą, jaka jest dostępna do zdiagnozowania urazu przed i po operacji, trudno przypuszczać, żeby lekarze aż tak się pomylili...a jednak...gdzieś tam w środku, tak bardzo chciałoby się, żeby tym razem....może?
Pozdrowienia z Zielonej Góry.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
marzami

Wielkie dziękuję......w końcu ktoś mądrze, spokojnie napisał w czym rzecz, bez wiary w cuda....., po prostu realistycznie. Szacunek za Twoje słowa i za odwagę przekazania własnych doświadczeń:) Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego co najlepsze ......

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Maveral

Tak mi się a'propos nadziei przypomniało ze "Skazani na Shawshank":

Nadzieja jest bardzo niebezpieczna. Może doprowadzić człowieka do obłędu.

Nadzieja to wspaniała rzecz… może najlepsza na świecie. A dobre rzeczy nigdy nie umierają.

Miej nadzieję Darcy!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
oozieguy

Widziałem to, ujęcie z góry kiedy podbiegli do niego pierwsi pomocnicy. Reszta nieruchoma i tak samo podczas umieszczania w karetce (tutaj kołnierz już ochraniał), ciało nie drgnęło. Ale powtórzmy, tak było wczoraj i gorzej już nie będzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.