Wątek dotyczący artykułu

WTA Tiencin: Agnieszka Radwańska - Karolina Pliskova 5:0! Polka wystąpi w 23. finale!

Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju WTA International na kortach twardych w Tiencinie. W sobotnim pojedynku Polka znów okazała się lepsza od Karoliny Pliskovej, którą pokonała 6:3, 6:1.

przeczytaj cały artykuł


jesteśmy blisko Mastersa

Koncert życzeń mających na celu opanowanie zjawiska WTA szpital:
- przeniesienie małego Mastersa i Mastersa na początek sezonu (oba w Azji), oddzielenie Brisbane od turniejów mistrzowskich australijskim lub chińskim Internationalem, ta część sezonu w całości rozgrywałaby się w obszarze jednej części świata,
- oddzielenie Premier 5 i Premier Mandatory (względnie dwóch PM) następujących po sobie turniejem rangi International, obowiązkowe wolne losy dla najlepszej czwórki turnieju pierwszego na turnieju kolejnym, dwukrotne zastosowanie takie rozwiązania w przypadku Tokio - Wuhanu - Pekinu,
- organizacja turnieju Premier Mandatory i ATP Masters 1000 z nawierzchnią trawiastą (tak przy okazji ;D),

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
omi ex machina

Pomysły dobre ale trza by je rozpisać na konkretny kalendarz aby wizualnie zobaczyć na ile byłyby wykonalne. Ja miałem niedawno pomysł zamiany miejscami Miami z Cincinnati ale szybko mnie @kici kici sprowadził na ziemię że granie Miami w sierpniu jest rozwiązaniem nie tak bliskim ideału -_^

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jesteśmy blisko Mastersa

Właśnie z Miami jest chyba największy problem, turniej jest świetny i ogromny, stanowi miłą odmianę po bladych kolorach i pustych trybunach w Doha i Dubaju, choć jego główną wadą jest na pewno to, że następuje po równie dobrym, choć pewnie lepiej dofinansowanym Indian Wells. Myślałem nad tym czy Miami mogłoby zmienić termin na lipiec i nawierzchnię na trawiastą, ale byłoby to chyba dość ryzykowne przedsięwzięcie. ;) W każdym razie widziałbym to tak:
- sezon rozpoczyna się 4 stycznia małym Mastersem i 11 stycznia dużym, chyba że wprowadzi się przepis o tym, że zawodniczki rezerwowe muszą dokonać wyboru między jednym a drugim turniejem, wtedy obie imprezy mogły by być rozegrane w jednym czasie, choć to mało realny scenariusz nawet w hipotetycznych rozważaniach ;),
- następnie Shenzen i Auckland 11/18 stycznia, potem Brisbane i Sydney, Australian Open 1/8 lutego,
- Doha kończyłaby się finałem w sobotę, Indian Wells ruszyło by we wtorek, po Kalifornii przerwa na Monterrey i Kuala Lumpur, następnie Miami,
- dodatkowy tydzień, Katowice po Stuttgarcie, Praga po Madrycie i przed Rzymem,
- Birmingham oddaje rangę Premier / staje się Premier Mandatory, lub zamienia się z Eastbourne i samo otrzymuje tę rangę, Premier Mandatory mogło by też powędrować do jednego z trawiastych turniejów ATP, który oczywiście też by odpowiednio awansował,
- Stanfordowie odesłaliby rangę do Linzu,
- wyjątkowo Cincy tuż po igrzyskach,
W ogólnym rozrachunku sezon wydłużyłby się nieznacznie, a gdyby połączyć oba Mastersy wcale. Można też wprowadzić tygodnie z trzema Internationalami jako standard i wygospodarować coś między Dohą a Indian Wells.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.