Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Oni też złamali regulamin F1? "Byliśmy zaskoczeni doniesieniami"

Aston Martin to drugi z zespołów F1 oskarżonych o złamanie limitu wydatków w sezonie 2021. Brytyjska ekipa jest jednak zaskoczona doniesieniami z padoku. - Proces oceny naszych finansów ciągle trwa - przekonuje Mike Krack, szef Aston Martina.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Mike Krack (po lewej) w rozmowie z inżynierem Materiały prasowe / Aston Martin / Na zdjęciu: Mike Krack (po lewej) w rozmowie z inżynierem
Od piątku w Formule 1 sporo mówi się o tym, że dwa zespoły w sezonie 2021 przekroczyły limit wydatków. Mowa o Red Bull Racing i Aston Martinie. Uwaga mediów w tym aspekcie skupiła się na "czerwonych bykach", bo Max Verstappen przed rokiem zdobył tytuł mistrzowski. Na dodatek Red Bull miał przekroczyć dostępny pułap aż o 5-10 mln dolarów. W przypadku ekipy z Silverstone skala przewinienia ma być mniejsza.

Tak jak szefostwo Red Bulla jest zaskoczone plotkami z padoku F1, bo nie otrzymało żadnej informacji z FIA o złamaniu przepisów, tak samo sytuacja wygląda w Aston Martinie.

- To proces, w którym przekazujesz swoje faktury, a następnie FIA je analizuje i wraca z pytaniami. Ten proces ciągle trwa, więc tak naprawdę nie wiemy, jaki będzie jego wynik końcowy. My pytaliśmy jak interpretować niektóre koszty, oni też poprosili nas o ocenę niektórych wydatków - powiedział motorsport.com Mike Krack, szef Aston Martina.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: poznajesz ją? Nie nudzi się na sportowej emeryturze

- Byliśmy zaskoczeni doniesieniami o złamaniu przepisów. Zobaczymy, co się wydarzy. Nie uważamy, abyśmy zrobili coś złego - dodał Krack.

Już w czerwcu Williams przyznał się, że zbyt późno wysłał raport finansowy do FIA, za co otrzymał karę w wysokości 25 tys. dolarów. Dlatego szef Aston Martina został zapytany o to, czy jego ekipa również mogła popełnić jakiś błąd czysto biurokratyczny.

- Nie wydaje mi się. Tak jak powiedziałem, FIA miała kilka pytań odnośnie naszych wydatków, a nasi księgowi na nie odpowiedzieli. Musimy poczekać, jaki będzie ostateczny werdykt. Nie stresuje nas to jednak - zapewnił Krack.

Luksemburczyk podkreślił, że wymienianie Aston Martina w gronie zespołów, które złamały przepisy F1 nie działa korzystnie na wizerunek firmy. - To denerwujące. Najważniejsze w tej sytuacji jest, by skupić się na weekendzie F1. Gdy zaczynamy przygotowania do wyścigu, to nasza załoga nie powinna być rozpraszana. Dobrze, że nie byliśmy jedyną ekipą wymienianą w tych spekulacjach, że więcej uwagi poświęcono naszemu rywalowi. Szkoda jednak, że takie rzeczy wychodzą na wierzch, ale taka już jest F1 - podsumował.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Red Bull i Aston Martin za złamanie regulaminu finansowego mają otrzymać 7,5 mln dolarów kary, a także objęte zostaną ograniczeniami w wykorzystaniu tunelu aerodynamicznego w sezonie 2023. Oficjalnie FIA swoją decyzję ma przedstawić w środę.

Czytaj także:
Zawodnik pobity przez mechanika. "Milczałem, aby zachować miejsce w zespole"
Najgorszy wyścig Verstappena. Kierowca wskazał powód

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w PILOT WP

Czy FIA powinna surowo karać zespoły za przekroczenie limitu wydatków?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×