56-letni Michael Schumacher od ponad dekady pozostaje poza życiem publicznym po poważnym urazie mózgu, którego doznał podczas wypadku na nartach w Alpach w grudniu 2013 r.
Rodzina i najbliżsi siedmiokrotnego mistrza Formuły 1 (w latach 1994, 1995, 2000, 2001, 2002, 2003 i 2004) otaczają go ścisłą opieką w domu w Szwajcarii, nie dopuszczając do niego osób z zewnątrz.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ to był strzał! Bramka z gatunku "stadiony świata"
Jak podaje "Daily Mail", Riccardo Patrese, były partner zespołowy Schumachera z 1993 r., ostatnio zaproponował wsparcie w procesie rehabilitacji, licząc, że znajomy głos może wywołać pozytywną reakcję.
Patrese, włoski kierowca wyścigowy startujący w F1 w latach 1977-1993, wyjaśnił, że chciał odwiedzić Schumachera, by spróbować pomóc mu w powrocie do świadomości.
- Wiesz, czasem, gdy słyszą znajomy głos, niektórzy się budzą, rozpoznają głos. Zapytałem Corinnę (żonę Schumachera - przyp. red.), czy chcieliby, żebym tam pojechał i spróbował pomóc, jeśli mógłbym. No cóż, gdybym mógł, zrobiłbym to, ale powiedzieli: "Nie, dziękujemy. To nie jest ten moment". To nie jest ten moment, ale... ten moment nigdy nie nadszedł - relacjonował Patrese w rozmowie z Listofsweepstakecasinos.com.
Flavio Briatore, były szef Schumachera w Benettonie, opisywał jego stan jako "leżący cały czas w łóżku", a Elisabetta Gregoraci, była żona Briatore, w jednym z wywiadów stwierdziła, że Schumacher nie mówi i "komunikuje się jedynie oczami".
W dokumencie Netflixa "Schumacher" z 2021 r. Corinna Schumacher podkreślała, jak ważna jest jedność rodziny i codzienna walka o komfort męża. - Michael jest tutaj. Inny, ale jest tutaj, i to daje nam siłę, uważam. Mieszkamy razem w domu. Prowadzimy terapię. Robimy wszystko, by Michaelowi było lepiej i by czuł się komfortowo. Bez względu na wszystko, zrobię, co mogę. Wszyscy to zrobimy - przyznała małżonka legendy F1.