John Elkann skomentował nieudany weekend Ferrari w Brazylii, po którym zespół z Maranello spadł z drugiego na czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów Formuły 1. Zarówno Charles Leclerc, jak i Lewis Hamilton nie dojechali do mety GP Sao Paulo z powodu wypadków.
- Wygraliśmy tytuły mistrzowskie w długodystansowych mistrzostwach świata WEC w Bahrajnie i to było niezwykłe uczucie. Zdobycie obu mistrzostw - konstruktorów i kierowców - pokazuje, że gdy Ferrari jest zjednoczone, gdy wszyscy pracują razem, możemy osiągać wielkie rzeczy - powiedział Elkann przed kamerami włoskiego Sky.
ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica wspomina potworny wypadek. "Nie jestem już tym samym człowiekiem"
- Brazylia była dużym rozczarowaniem. Patrząc na F1, możemy powiedzieć, że nasi mechanicy w zasadzie wygrywają mistrzostwo swoją postawą i tym, co zrobiono przy pit-stopach. Nasi inżynierowie niewątpliwie poprawili samochód. Jednak jeśli chodzi o resztę, nadal nie jest na odpowiednim poziomie - dodał prezydent Ferrari.
- Z pewnością mamy kierowców, którzy muszą skupić się na jeździe i mniej gadać. Przed nami wciąż ważne wyścigi, a sięgnięcie po drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów F1 nie jest wykluczone. To najważniejszy przekaz, bo sam Bahrajn pokazuje, że gdy wszyscy w Ferrari pracują razem, wygrywamy - podkreślił Elkann.
Przed weekendem w Sao Paulo stajnia z Maranello była druga w klasyfikacji konstruktorów F1. Zespół słabo poradził sobie z kwalifikacjami do sprintu, ale znacznie lepiej wypadł w "czasówce" do wyścigu głównego. Tyle że Leclerc i Hamilton nie zdobyli w nim punktów przez incydenty na torze. Sytuację wykorzystał Mercedes, który awansował na drugą lokatę w "generalce".
- To koszmar. Żyję w nim od jakiegoś czasu. Przełączanie się między marzeniem o jeździe dla tego niesamowitego zespołu a koszmarem wyników, które osiągamy. Wzloty i upadki. To trudne. Po wyścigu wstanę kolejnego dnia i będę trenował. Będę pracował z zespołem. Bardzo chciałem zdobyć solidne punkty w ten weekend, ale w następnym wyścigu wrócę tak silny, jak tylko potrafię. Spróbuję odrobić straty - powiedział Hamilton w Sky Sports.