Katastrofa Ferrari. Polecą głowy w zespole?

Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: pracownicy Ferrari podczas pit-stopu
Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: pracownicy Ferrari podczas pit-stopu

Ferrari nie ma już szans na drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów F1. Po słabym weekendzie w Katarze zespół zapowiada wewnętrzne konsekwencje, a atmosfera w Maranello wyraźnie się pogorszyła.

Ferrari nie ma już szans na drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów Formuły 1. Stało się tak po tym, jak zespół zdobył tylko cztery punkty podczas bardzo słabego weekendu wyścigowego w Katarze. Ostatni sprint F1 w tym sezonie był dla Włochów okazją, by wrócić do walki o drugą lokatę w mistrzostwach. Jednak model SF-25 prezentował podczas GP Kataru bardzo słabe tempo.

W sobotę oba samochody Ferrari, choć dojechały do mety, to po raz pierwszy od GP Francji w sezonie 2021 zakończyły rywalizację poza punktami. Lewis Hamilton ruszał z alei serwisowej po kwalifikacjach zakończonych na siedemnastym miejscu, a Charles Leclerc spadł z dziewiątej na trzynastą pozycję.

ZOBACZ WIDEO: "Bez złota nie będzie ładnie”. Co przyniesie współpraca Rusko z Protasiewiczem?

- Nawet Pierre Gasly podszedł do mnie później i powiedział: "Wow, to wygląda bardzo źle" - relacjonował jeszcze w sobotę Hamilton.

Następnie Brytyjczyk zaliczył kolejne odpadnięcie w Q1 w kwalifikacjach do wyścigu głównego, co praktycznie przekreśliło jego szanse na punkty, biorąc pod uwagę trudności z wyprzedzaniem i niewielką różnorodność strategii. Monakijczyk zakwalifikował się jako dziesiąty i ukończył GP Kataru na ósmym miejscu, ratując minimalną zdobycz dla Ferrari.

Przewaga Mercedesa urosła do 77 punktów, a do zdobycia w GP Abu Zabi zostały tylko 43. Za to Red Bull Racing ma 44 "oczka" przewagi nad Ferrari. Dlatego stajnia z Maranello skazana jest na czwarte miejsce w mistrzostwach, co jest dla niej sromotną porażką.

Ferrari po raz czwarty w XXI wieku nie znajdzie się w czołowej trójce (2009, 2014, 2020). Po zeszłorocznej walce o tytuł z McLarenem, która trwała do ostatniego wyścigu sezonu, w Maranello jasno celowano w mistrzowską koronę.

Jak podaje "Corriere della Sera", nieuchronnie pojawią się "reperkusje" dla pracowników Ferrari. Ucierpią premie, bo zespół stracił co najmniej 23 mln dolarów nagród finansowych, a atmosfera w Maranello pogorszyła się w związku z oczekiwaniami rozliczeń. Do mistrzowskiego McLarena włoska stajnia traci już ponad 400 punktów.

Jedną z osób odczuwających presję ma być Lewis Hamilton, który "sprawia wrażenie obcego ciała w zespole". Brytyjczyk został zakontraktowany, by "podnieść poprzeczkę", ale w tym roku w ocenie wielu ciągnął Ferrari w dół. Siedmiokrotny mistrz świata nie był w stanie wznieść się na poziom, jaki w ostatnich latach prezentował Carlos Sainz.

Co ciekawe, doniesienia "CdS" wskazują, że "wielu" członków Ferrari czuje "nostalgię" za Sainzem, który w miniony weekend zdobył swoje drugie podium jako kierowca Williamsa. Tymczasem Hamilton wciąż nie stanął na podium w wyścigu Grand Prix, podczas gdy Leclerc dokonał tej sztuki siedem razy w sezonie 2025.

Lewis Hamilton ma na koncie 152 punkty w tym sezonie, co stanowi mniej niż 40 proc. dorobku Ferrari w 2025 r. (dokładnie 39,8 proc.). Grozi mu wypadnięcie z czołowej szóstki w klasyfikacji kierowców, bo jego następca w Mercedesie, Andrea Kimi Antonelli, traci tylko dwa "oczka" i ostatnio prezentuje znacznie lepszą formę.

Carlos Sainz w zeszłym roku zdobył 44,4 proc. punktów z dorobku Ferrari, a także dostarczył dziewięć podiów przy trzynastu Charlesa Leclerca. Bolid był wyraźnie lepszy, ale Hiszpan był też relatywnie bardziej produktywny wobec zespołowego partnera.

Komentarze (9)
avatar
Masi płaczstappen
4.12.2025
Zgłoś do moderacji
9
4
Odpowiedz
Aż mi sie przypomniał płaczek hamilton jak Ferrari w trakcie sezonu nie miał auta i on kręcił bączki w Belgii podczas deszczu i jedenastego Huklenberga nie umiał wyprzedzić xD 
avatar
Tańczący z łopatą to stolec
4.12.2025
Zgłoś do moderacji
13
4
Odpowiedz
Co za ci0ta z tej łopaty, znowu nieudacznik życiowy ujada :) 
avatar
Masi płaczstappen
3.12.2025
Zgłoś do moderacji
6
6
Odpowiedz
Aż mi sie przypomniał pepapen jak redbull w trakcie sezonu nie miał auta i on dziewiątego Bortoletto nie umiał wyprzedzić xD 
avatar
ozio
3.12.2025
Zgłoś do moderacji
2
1
Odpowiedz
jak bolidy sa beznadziejne, to zaden mistrz nie pomoze 
avatar
Tańczący z łopatą to stolec
3.12.2025
Zgłoś do moderacji
13
7
Odpowiedz
Fanboye lulu siedzą cicho. I pomyśleć że kiedyś pluli jadem i nienawiścią na Vettela, ujadając i szczekając, co tylko ukazał się jakiś wątek tyczący się Ferrari lub Sebastiana. No cóż.. karma w Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści