17-letni talent z Polski ogłosił swoje plany. Podbój Bliskiego Wschodu, a potem Europa

Materiały prasowe / Na zdjęciu: Jan Przyrowski
Materiały prasowe / Na zdjęciu: Jan Przyrowski

Jan Przyrowski to jeden z polskich talentów, który ma predyspozycje, aby w przyszłości podbić F1. Na razie 17-latek szykuje się do intensywnego okresu w karierze. Zimą wystartuje w zawodach na Bliskim Wschodzie, a potem w serii FREC w Europie.

W tym artykule dowiesz się o:

W sezonie 2025 Jan Przyrowski wygrał łącznie siedem wyścigów, 14 razy stawał na podium i siedmiokrotnie zdobywał pole position. Polski kierowca został wicemistrzem E4 Spanish Winter Championship i drugim wicemistrzem hiszpańskiej Formuły 4. Po drodze 17-latek zadebiutował w serii FRECA, czyli Formule Regional European Championship, gdzie na torze Monza wraz z zespołem RPM wykonał bardzo dobrą pracę, wywalczając piąte miejsce i miano najlepszego debiutanta.

Jan Przyrowski przed nowym wyzwaniem

Występ w "Świątyni Prędkości" pokazał, że zawodnik z Rossoszycy jest gotów na kolejne wyzwania. Przed wspomnianym weekendem nigdy nie ścigał się na tym torze, a tracąc większość czasu w trakcie testów przez deszcz, jeździł Tatuusem T-316 w suchych warunkach tylko 40 minut. Zważywszy na to, że większość stawki bardzo dobrze znała maszynę, tak dobry wynik bez czasu na dłuższe przygotowanie zrobił wrażenie w motorsportowym świecie.

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

Teraz wiemy już, że protegowany Akademii Motorsportu Orlen awansuje do szybszej i wyższej kategorii od F4 już na pełen etat. Zimowe starty rozpoczną się już w drugiej połowie stycznia 2026 roku od dwóch rund w Abu Zabi (16-18 i 23-25 stycznia) na obiekcie Yas Marina, dobrze znanym wszystkim z rozgrywania finałów sezonów Formuły 1.

Na trzeci wyścigowy weekend rywalizacja przeniesie się na Dubai Autodrome (30 stycznia - 1 lutego), który też spełnia wymogi FIA Grade-1. Sezon Formula Regional Middle East Trophy zakończy się w dniach 11-13 lutego na Lusail International Circuit w Katarze.

Dla Jana Przyrowskiego będzie to okazja do poznania nowych torów i nabrania większego doświadczenia. Jednocześnie celem 17-latka jest walka w ścisłej czołówce i pomoc zespołowi Race Performance Motorsport w jak najlepszym zrozumieniu nowego bolidu, jakim jest Tatuus T-326.

Przyrowski chce podbić FREC

Po ostatnich sezonach każda ze stron jest głodna mistrzostwa, a zupełnie nowe otwarcie dla Formula Regional sprawia, że jeszcze bardziej liczyć będą się odpowiednia analiza i feedback od kierowcy, który bardzo szybko nabiera tempa. Ten, kto w dniach 13-15 stycznia, szybciej oswoi się z samochodem, ma szanse na bardzo udane występy w obydwu seriach. Jan Przyrowski już od czasów w kartingu jest tym, który dość szybko adaptuje się do wyścigowych konstrukcji i zespół RPM ma nadzieję, że przywróci ich on na mistrzowskie tory.

Włoski zespół RPM postawił na Jana Przyrowskiego (fot. Dan Hackett Media)
Włoski zespół RPM postawił na Jana Przyrowskiego (fot. Dan Hackett Media)

Już starty w zimowym FRMET mogą pozwolić kierowcy z Rossoszycy wywalczyć kolejne punkty do superlicencji FIA. Po drodze do wymarzonego debiutu w F1 trzeba uzyskać ich aż 40. We FREC przyznawane są kolejne "oczka", a dobre wyniki mogą jeszcze bardziej zwrócić uwagę zespołów F1 i ich programów juniorskich, a to może zwiększać szanse na awans do Formuły 3 i Formuły 2, czyli bezpośredniego zaplecza królowej motorsportu.

Po powrocie do Europy na Jana Przyrowskiego czeka osiem rund, gdzie w co drugi weekend odbędą się nawet trzy wyścigi. Formula Regional European Championship upodabnia się do wyższych kategorii, gdzie sprint odbywa się przy odwróceniu pierwszej dwunastki z kwalifikacji. Już w Formule 4 Przyrowski pokazał, że stać go na awans po startach z dalszych pozycji. Dobrymi przykładami są zwycięstwo w Aragonii po starcie z dziewiątego pola czy też awans z finału w Barcelonie z piętnastej pozycji na najniższy stopień podium.

Sezon 2026 w FREC rozpocznie się w dniach 24-26 kwietnia od rundy na austriackim Red Bull Ringu, a zakończy 11-13 września na niemieckim Hockenheimringu. Mistrzostwa są bardzo mocno skondensowane, a każdy zawodnik będzie chciał walczyć także o dodatkowy start w drugiej połowie listopada w prestiżowym Pucharze Świata FREC w Makau.

Najlepsi zawodnicy wspieranej przez FIA i ACI Sport Formuły Regionalnej w trakcie sezonu często otrzymują także okazję do debiutu w Formule 3 od zespołów, które chcą stworzyć sobie okazję na dobry rezultat. Jan Przyrowski jest jednym z tych zawodników, który mógłby wypracować dobry wynik w każdej serii wyścigowej i mimo napiętego grafiku, mógłby nie tylko pomóc danym zespołom, ale przede wszystkim dodatkowe okazje pomogłyby również jemu w rozwoju jako kierowcy wyścigowemu.

Polak marzy o F1

Protegowany Akademii Motorsportu Orlen staje przed szansą na osiągnięcie czegoś, co dotychczas nie udało się żadnemu z Polaków. Dotychczas największe sukcesy w Formula Regional święcił Roman Biliński, który był mistrzem FROC 2024 (Formula Regional Oceania Championship) i na mecie wyścigu FRECA najwyżej zameldował się na drugiej pozycji. Później ten sam zawodnik dobrze radził sobie w F3 i teraz czeka go wyzwanie w F2.

Dlatego też wybrana przez Jana Przyrowskiego kategoria dobrze przygotowuje do kolejnych kroków w motorsporcie, a w historii były już przypadki bezpośrednich awansów z formuł regionalnych do Formuły 2, czego przykładem jest kierowca Mercedesa w F1, Andrea Kimi Antonelli.

- Bardzo się cieszę, że mogę potwierdzić mój plan startowy w Formula Regional Middle East Trophy i Formula Regional European Championship wraz z zespołem RPM, który już w tym roku dał mi możliwość sprawdzenia się na Monzy. Wtedy poszło nam bardzo dobrze i świetnie nam się pracowało. Myślę, że razem możemy osiągnąć bardzo dużo w sezonie 2026, a z zupełnie nowym Tatuusem T-326 mamy dużą szansę pokusić się o dobre wyniki - powiedział Jan Przyrowski, nowy kierowca włoskiego zespołu RPM.

Jan Przyrowski marzy o awansie do F1 (fot. ACI Sport)
Jan Przyrowski marzy o awansie do F1 (fot. ACI Sport)

- Po sezonie 2025 czuję, że zajęte przeze mnie miejsce w hiszpańskiej Formule 4, mimo że jest bardzo dobre, to nie oddaje w pełni mojego faktycznego tempa i potencjału. Jestem głodny regularnej walki o podia i zwycięstwa, i wiem, że stać mnie na to. W moim nowym zespole widzę pragnienie sukcesu i będę najszczęśliwszym kierowcą, jeśli razem sięgniemy po najważniejsze trofea. Cieszy mnie fakt, że już w styczniu wracam do rywalizacji i odkryję zupełnie nowe tory. Liczę na duże wsparcie kibiców - dodaje Przyrowski.

- Dziękuję ogromnie za wsparcie firmie Orlen i Akademii Motorsportu Orlen, Geothermal Solutions, Prosperity, Repiński Transport, Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, Samarite, Enexa, Elektro-miz i Ansite. Zapraszam również do współpracy wszystkich, którzy chcieliby zaakcentować swoją obecność na nowych rynkach i być częścią wspólnej podróży do F1 - na pewno powalczymy o zwycięstwo i zrobimy coś kreatywnego - kończy polski kierowca.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści