Kierowca Ferrari rusza na Antarktydę. "Naładowanie baterii"

Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: Charles Leclerc
Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: Charles Leclerc

Tegoroczna przerwa między sezonami w F1 jest niezwykle krótka. W przypadku Charlesa Leclerca będzie też intensywna. Kierowca Ferrari ogłosił właśnie wyprawę na Antarktydę. Będzie mu w niej towarzyszyć narzeczona Alexandra Saint Mleux.

W tym artykule dowiesz się o:

Ferrari zakończyło 2025 rok na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów Formuły 1 z dorobkiem 398 punktów, a Charles Leclerc oraz Lewis Hamilton uplasowali się odpowiednio na piątej i szóstej pozycji w tabeli kierowców F1. Sezon był pełen frustracji dla kierowców włoskiej ekipy, którzy nie odnieśli ani jednego zwycięstwa w wyścigu Grand Prix.

Fabryka w Maranello szybko musi zapomnieć o niepowodzeniach związanych z sezonem 2025, bo kolejna kampania ruszy już w styczniu. Rewolucja techniczna w F1 skutkuje tym, że przerwa między rozgrywkami jest niezwykle krótka. Już za kilka tygodni na torze w Barcelonie odbędą się pierwsze, zimowe testy nowych bolidów.

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

W przypadku Leclerca przerwa będzie nie tylko krótka, ale też intensywna. 28-latek ogłosił właśnie, że zimą wybierze się na Antarktydę. - Mam przed sobą bardzo, bardzo wyjątkową podróż - powiedział monakijski kierowca w materiale, jaki Ferrari przygotowało we współpracy ze swoim sponsorem - UniCredit.

- Lecę na Antarktydę. To będzie sposób na naładowanie baterii. Oczywiście będzie tam dużo treningu, ale nie tylko - chcę dowiedzieć się więcej o tym wyjątkowym miejscu na świecie i o różnych rzeczach, które naprawdę chciałbym lepiej zrozumieć, żeby mieć większy wgląd w to, jak wygląda to na miejscu - dodał Leclerc.

Kierowcy Ferrari w nietypowej ekspedycji towarzyszyć będzie narzeczona Alexandra Saint Mleux. - Czekamy na to z niecierpliwością. A potem, oczywiście, zaraz po powrocie do Maranello, czeka nas wiele przygotowań przed sezonem 2026. Dużo pracy w symulatorze i działań, żeby być gotowym na nadchodzący rok - podsumował lider stajni z Maranello.

Po rozczarowującym sezonie w F1, reset przepisów jest okazją dla Ferrari, aby ponownie włączyć się do walki o mistrzostwo świata. Świadom tego jest Leclerc. - Kolejny  sezon to wciąż czysta karta i nie wiemy, w którym miejscu znajdują się inne zespoły, więc nie mamy jeszcze realnych oczekiwań. Wracamy wkrótce do Maranello, by się przegrupować, a naszym zadaniem będzie skupić wszystkie wysiłki na jak najlepszym przygotowaniu do sezonu 2026 - podsumował Leclerc.

Komentarze (2)
avatar
Kij łopacie w oko
16.12.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
A gdzie kakaowy? Do Afryki znowu? 
avatar
Bialasek
15.12.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Nikt nie lata na Antarktydę tylko na obrzeża Chile w jedno i to samo miejsce dalej wstęp wzbroniony ,wycieczki sprzedaje tylko jedna firma. 
Zgłoś nielegalne treści