Algarve International Circuit ponownie znajdzie się w kalendarzu Formuły 1, ale tylko w sezonach 2027 i 2028. Obiekt położony w pobliżu Portimao na południu Portugalii zajmie miejsce Zandvoort, które zniknie z harmonogramu po zaledwie sześciu latach. Tamtejsi działacze zrezygnowali z organizacji GP Holandii w związku z coraz wyższymi opłatami za prawa do F1.
Portugalczycy gościli F1 dwa razy podczas sezonów zaburzonych przez pandemię COVID-19 w latach 2020 i 2021. Oba wyścigi wygrał Lewis Hamilton w barwach Mercedesa, a na podium meldowali się także Valtteri Bottas i Max Verstappen.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
GP Portugalii to klasyczna pozycja w historii F1. Nadchodzące edycje będą łącznie 19. i 20. wyścigiem pod tą nazwą. Trzynaście z nich odbyło się na torze Estoril pod Lizboną w latach 1984-1996. Wcześniej, w latach 1958–1960, rozegrano trzy rundy: dwie na ulicznym torze w Porto i jedną na wymagającym obiekcie Monsanto Park w Lizbonie.
- Cieszę się, że Portimao wraca do kalendarza Formuły 1 i że sport nadal rozpala pasję naszej niezwykłej portugalskiej bazy kibiców. Tor zapewnia emocje od pierwszego zakrętu aż do mety, a jego energia porywa fanów z miejsc. Zainteresowanie i popyt na organizację Grand Prix są najwyższe w historii - powiedział Stefano Domenicali, szef F1.
- Jesteśmy zachwyceni powrotem Formuły 1 do Portugalii i na Autodromo Internacional do Algarve. GP Portugalii pokaże jakość naszego toru i pasję naszych fanów, dając silny impuls dla turystyki, regionu i lokalnej społeczności. Ten sukces był możliwy dzięki nieprzerwanemu wsparciu portugalskiego rządu od samego początku. Unikalny "rollercoaster" Portimao rzuci wyzwanie najlepszym kierowcom świata i zapewni widowisko, które pokochają kibice. Czekamy na tworzenie niezapomnianych chwil i wyznaczanie nowych standardów doskonałości na torze i poza nim - dodał Jaime Costa, szef toru w Portimao.
W poprzednich latach wyścigi w Portimao zapisały się w pamięci fanów charakterystycznymi różnicami wysokości i płynnymi sekwencjami łuków. Teraz tor ponownie dołącza do światowego kalendarza, przejmując miejsce zwalniane przez Zandvoort.
Warto jednak zwrócić na nietypową, bo ledwie dwuletnią umowę na organizację GP Portugalii, podczas gdy większość obiektów zawiera z F1 wielosezonowe porozumienia. Taki rodzaj kontraktu sugeruje, że Portugalczycy zgodzili się na rotacyjną obecność w kalendarzu F1. W kolejnych latach ich miejsce w terminarzu powinny zajmować inne obiekty. Wśród kandydatów znajdują się m.in. Barcelona, Stambuł i Imola.