Zespół miliardera w tarapatach. Plotki okazały się prawdą

Materiały prasowe / Aston Martin / Na zdjęciu: Lawrence Stroll
Materiały prasowe / Aston Martin / Na zdjęciu: Lawrence Stroll

Od kilku dni plotkowano, że Aston Martin napotkał spore problemy przy budowie tegorocznego bolidu F1. Zespół należący do miliardera Lawrence'a Strolla tonował nastroje. W poniedziałek stało się jednak jasne, że ekipa opuści część testów F1.

W tym artykule dowiesz się o:

Aston Martin potwierdził, że ich bolid pojawi się na torze w Barcelonie najwcześniej w czwartek. Oznacza to, że zespół należący do miliardera Lawrence'a Strolla straci minimum jeden z trzech dni testów Formuły 1 w Barcelonie. Plotki o problemach stajni z Silverstone pojawiały się już wcześniej. Do stolicy Katalonii w ogóle nie dotarł Williams. Zespół z Grove trzykrotnie nie przeszedł testów zderzeniowych i nie zbudował samochodu na czas.

Testy F1 w Barcelonie potrwają od poniedziałku do piątku. Zespoły mogą wykorzystać trzy z pięciu dni, aby sprawdzić bolidy przygotowane według zupełnie nowych przepisów i z nowymi silnikami na sezon 2026. Jazdy w Barcelonie odbywają się za zamkniętymi drzwiami, aby ekipy mogły w spokoju pracować nad rewolucyjnymi konstrukcjami. W lutym odbędą się kolejne, już oficjalne dwie tury testowe - na torze w Bahrajnie.

ZOBACZ WIDEO: Grzegorz Krychowiak znów w podróży. Zobaczył "Wrota Piekieł"

"Model AMR26 pojawi się w Barcelonie później w tym tygodniu, aby zaliczyć rozruch na torze. Naszym zamiarem jest wyjechać na tor w czwartek i piątek" - przekazano w oświadczeniu zespołu.

Chociaż nie jest to poważny cios, sytuacja budzi pewien niepokój i może sugerować, że wciąż trwają istotne prace nad modelem AMR26. Z padoku F1 docierają sygnały, że Aston Martin na starcie sezonu 2026 będzie miał problemy z nadwagą swojej konstrukcji. Nowy bolid ma być za ciężki o ok. 10 kg.

AMR26 to pierwszy bolid Astona Martina, który został zaprojektowany przez Adriana Neweya. Genialny inżynier został sprowadzony z Red Bulla przed kilkoma miesiącami, aby stworzyć zwycięską konstrukcję dla ekipy z Silverstone. W przerwie między sezonami Newey objął dodatkowo stanowisko szefa zespołu.

Miliarder Lawrence Stroll zainwestował ogromne środki w rozwój zespołu, w tym w budowę całkowicie nowej fabryki i tunelu aerodynamicznego w Silverstone. Kanadyjczyk na samą budowę bazy wydał ponad 250 mln dolarów. Dlatego też w ekipie panowało duże oczekiwanie, że nowe przepisy i wpływ Neweya pozwolą Brytyjczykom walczyć o tytuł mistrzowski w F1.

Aston Martin w poniedziałkowym komunikacie nie podał przyczyn opóźnienia wyjazdu na tor. Podczas zeszłotygodniowej prezentacji silników Hondy, która od sezonu 2026 zaczęła współpracę z ekipą, przedstawiciele japońskiego producenta wyrażali obawy, że ich jednostka napędowa nie znajduje się jeszcze na oczekiwanym poziomie.

Kierowcami Astona Martina są Fernando Alonso i Lance Stroll. Ten drugi jest synem właściciela zespołu. To właśnie ze względu na jego osobę 66-latek, którego majątek wynosi ok. 4 mld dolarów, postanowił kupić zespół F1 i zainwestować w niego potężne środki.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści