Czy w Formule 1 w niedalekiej przyszłości zobaczymy kobietę? Karel Komarek, czeski miliarder i założyciel grupy inwestycyjnej KKCG, wierzy, że tak. To on sfinansował program "More Than Equal", który ma szkolić młode kobiety w drodze do F1. Od tego sezonu w projekt zaangażowano dwie Polki - Julię Angelard oraz Amelię Wyszomirską.
Czeski miliarder chce zobaczyć kobiety w F1
Komarek jest zapalonym fanem motorsportu. Jego historia jest dość nietypowa. Pierwszą firmę założył w 1992 roku po upadku komunizmu w ojczyźnie i zajął się handlem armaturą przemysłową. Na start wykorzystał 300 tys. koron pożyczonych od ojca. Jako że Czechy przechodziły przez okres prywatyzacji i zmian ustrojowych, szybko pojawiły się przed nim nowe możliwości.
ZOBACZ WIDEO: Prawdziwy pocisk! Huknął z dystansu w samo "okienko"
Punktem zwrotnym w życiu czeskiego biznesmena była inwestycja w Moravske naftove doly, firmę zajmującą się wydobyciem ropy i gazu. To dzięki niej zyskał przydomek "ropnego magnata", a jego majątek wyceniany jest przez "Forbesa" obecnie na 10 mld dolarów.
Komarek przejął też czeską loterię Sazka, na bazie której stworzył międzynarodową grupę znaną obecnie jako Allwyn. Jest ona obecnie w Formule 1 jako jeden z wiodących sponsorów McLarena.
Czeski miliarder do swojej wizji przekonał Davida Coultharda, wicemistrza świata F1 i byłego kierowcę takich zespołów jak McLaren czy Red Bull Racing, który dał twarz projektowi "More Than Equal". - Trzeba wyrównać warunki gry, bo same deklaracje nie wystarczą - przekazał w komunikacie 57-latek, zdaniem którego "zawsze można robić więcej, by wyrównać szanse".
Coultharda do uczestnictwa w projekcie nie trzeba było długo przekonywać. - Moja młodsza siostra ścigała się gokartami i w rodzinie powszechnie uważano, że ma większy naturalny talent niż ja. Niestety, była sześć lat młodsza. Musimy przejść do momentu, gdy miałem 17 lat, zadzwonił do mnie wielki mistrz w osobie sir Jackiego Stewarta i zaproponował rozwój kariery. Wtedy cała uwaga rodziny skupiła się na mnie, a nie mojej siostrze - powiedział Szkot na Autosport International.
- Cztery lata temu zaczęliśmy misję, której celem było znalezienie i rozwinięcie pierwszej mistrzyni świata F1. Nie wiedzieliśmy wtedy, że w kosmosie było więcej osób, niż mieliśmy dotąd mistrzów świata F1. Staramy się zrobić więcej i iść naprzód. Przyszłość się zmieni i będzie wyglądać inaczej - mówi Tom Stanton, dyrektor generalny programu "More Than Equal".
Polki już po pierwszych szkoleniach
Jak Polki znalazły się w programie mającym doprowadzić je do startów w F1? - Zobaczyłam ich post na Instagramie i wysłałam tacie. Zobaczył, że można tam aplikować, więc mnie zgłosił. W połowie ubiegłego roku napisali do nas, czy mogłabym przyjechać na obóz w Manchesterze - zdradziła w styczniu w WP SportoweFakty 14-letnia Angelard. Na selekcję zaproszono pętnaście zawodniczek, a przebrnęło przez nią tylko pięć z nich, w tym dwie Polki.
Obecnie Angelard i Wyszomirska mają za sobą pierwsze cykle szkoleniowe w ramach projektu finansowanego przez czeskiego miliardera. Obejmowały one zajęcia z przygotowania mentalnego i fizycznego. Następnie podopieczne Akademii Motorsportu Orlen udały się na dwa dni do Austrii, gdzie przygotowano dla nich sprawdzian na torze.
- Miniony camp z More Than Equal był bardzo ciekawym doświadczeniem, dzięki któremu mogłam sprawdzić się za kierownicą samochodu - to bez wątpienia zupełnie inna jazda niż gokartem. Cieszę się jednak na powrót do ścigania, choć łatwo nie będzie. Trzymajcie kciuki! - mówi Wyszomirska, którą w ten weekend czeka występ w kartingu w ramach WSK Super Master Series.
Na włoskim torze w gokarcie zaprezentuje się też Angelard. - Cieszę się z nadchodzącej rundy WSK Super Master Series na Franciacorta Karting Track, który jest moim ulubionym torem - uwielbiam tu wracać! Od początku roku nie zwalniam tempa, ostatnie miesiące były bardzo intensywne, ale wiem, że dzięki temu mogę stać się jeszcze lepszą zawodniczką - podkreśla 14-latka.
Na radarze F1
Przed Angelard pracowite miesiące. Po zakończeniu zmagań w WSK Super Master Series przed 14-latką występy w ramach cyklu Champions of the Future. Będą one o tyle ważne, że talent Polki został doceniony przez szefów fabrycznego zespołu Birel ART, którzy zaprosili ją do swojego programu rozwojowego.
- Mam nadzieję, że najbliższy weekend pomoże mi przygotować się do startu w Champions of the Future oraz mistrzostwach FIA, a zdobywane w tym sezonie doświadczenie z nowym teamem zacznie przynosić coraz obfitsze owoce - dodaje Angelard.
Angelard i Wyszomirska trafiły też na radar F1 Academy, czyli serii wyścigowej założonej przez Formułę 1 z myślą o młodych dziewczynach. W lutym poinformowano, że obie młode Polki znalazły się w wąskim gronie zawodniczek zaproszonych do programu "Discover Your Drive". Jest on współfinansowany przez F1.
- Cieszę się, że moje wyniki z ubiegłego roku zwróciły uwagę osób decyzyjnych w tak wielu programach. Mam nadzieję, że tegoroczny sezon z nowym teamem okażę się równie dobry, a może i lepszy, co pozwoli mi stać się jeszcze lepszą zawodniczką i zbliżyć się o kolejny krok w kierunku F1 Academy oraz rywalizacji na światowym poziomie w bolidach - stwierdza Angelard.
- Miło mi, że zostałam dostrzeżona przez F1 Academy oraz wybrana do bardzo wąskiego grona zawodniczek, które będą rywalizować pod patronatem tej serii. To wielkie wyróżnienie, z którego jestem bardzo dumna. - dodaje Wyszomirska.
Wyścigi F1 Academy odbywają się podczas weekendów Formuły 1. Każdy z zespołów z królowej motorsportu musi wybrać co najmniej jedną podopieczną, którą będzie wspierał w rozwoju i dał jej szansę na podbicie świata wyścigów. Jak dotąd nie mieliśmy ani jednej Polki w F1 Academy, ale jeśli Angelard i Wyszomirska będą się rozwijać jak do tej pory, to wkrótce może się to zmienić.
Łukasz Kuczera, dziennikarz WP SportoweFakty
Formula 1 sezon 2026! Oglądaj wyścigi na żywo w Eleven Sports 1 w Pilocie WP! (link sponsorowany)