GP Kanady rozegrane zostanie w dniach 22-24 maja. Przy okazji wyścigu Formuły 1 w Montrealu dojdzie do nietypowego protestu. W oficjalnym oświadczeniu poinformował o nim Autonomiczny Komitet Pracowników Seksualnych Kanady (SWAC). Branża chce zwrócić uwagę na swoje problemy, wykorzystując popularność F1 w kraju.
SWAC stwierdził, że striptizerki są uważane w Kanadzie za niezależne zleceniobiorczyni, ale w rzeczywistości są zależne od kierownictwa klubów. Branża domaga się zniesienia tzw. opłat barowych, czyli "wpisowego", które tancerki wnoszą na poczet klubów tanecznych za prawo do występów.
ZOBACZ WIDEO: "To nie brzmi dla mnie prawdopodobnie". Woryna zaskoczony swoim sukcesem
Organizacja domaga się też całkowitej dekryminalizacji prostytucji w Kanadzie. SWAC podkreślił, że nieprzypadkowo protest odbędzie się w trakcie trwania GP Kanady, bo weekend wyścigowy F1 w Montrealu jest najbardziej dochodowym w całym roku, a kluby generują wtedy największe zyski.
"Formuła 1 to nie tylko symboliczny, ale i materialnie ważny moment dla strajku pracownic seksualnych. Musimy przerwać te praktyki prowadzące do wyzysku pracownic, bo jesteśmy w momencie, w którym kierownictwo klubów jest najbardziej aktywne w ich utrwalaniu i czerpaniu z nich korzyści" - napisał SWAC w oświadczeniu.
"To od nas, tancerek, zależy, czy wspólnie stawimy czoła tym nadużyciom ze strony kierownictwa i zapewnimy warunki pracy, na jakie zasługujemy” - dodała kanadyjska organizacja.
Formula 1 sezon 2026! Oglądaj wyścigi na żywo w Eleven Sports 1 w Pilocie WP! (link sponsorowany)