Spółka Aston Martin Lagonda, producent luksusowych i sportowych samochodów drogowych, zakończyła trzeci kwartał 2026 roku stratą przed opodatkowaniem w wysokości 102 mln dolarów. To wynik lepszy niż rok wcześniej, gdy strata w tym samym okresie wyniosła 149 mln dolarów. Mimo poprawy zadłużenie netto wzrosło do 2,09 mld dolarów, co pokazuje skalę problemów brytyjskiej marki należącej do Lawrence'a Strolla.
Aston Martin na minusie
Wyniki dotyczą spółki produkującej samochody drogowe, a nie działającego niezależnie zespołu Formuły 1 o tej samej nazwie. Obie działalności łączą jednak marka, relacje handlowe oraz zaangażowanie Strolla. Według danych przytoczonych przez Briefs gigant motoryzacyjny zgromadził ok. 3,06 mld dolarów strat po opodatkowaniu, odkąd Stroll stanął na czele jego przed sześcioma laty.
ZOBACZ WIDEO: Byliśmy na porzuconym torze F1. Setki bezdomnych żyją na miejscu
Kanadyjski biznesmen był przekonany, że wyprowadzi Astona Martina na prostą, a pomóc w tym miała promocja poprzez F1. Tyle że również w królowej motorsportu ekipie z siedzibą w Silverstone nie wiedzie się najlepiej. Sezon 2026 jest pasmem rozczarowań i problemów, głównie spowodowanych kiepskim silnikiem Hondy. Obecnie Brytyjczycy mają na swoim koncie tylko 7 punktów i zajmują przedostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów F1.
Słabe wyniki Astona Martina w F1 sprawiają, że trudno mówić o właściwej promocji samochodów, a to przekłada się na ich sprzedaż. Plan zaciskania pasa i cięcie kosztów w brytyjskiej firmie przynoszą jednak pewne efekty. W trzecim kwartale przychody Astona Martina wzrosły o 36 proc., do 517 mln dolarów. Na poprawę struktury sprzedaży wpłynęły też dostawy supersamochodu Valhalla. Dzięki nim firma uzyskała większe przychody bez wyraźnego zwiększenia liczby sprzedanych pojazdów.
Łączna sprzedaż hurtowa w trzecim kwartale 2026 roku wyniosła 1431 samochodów, czyli pozostała na zbliżonym poziomie. Liczba aut z podstawowej oferty spadła o 9 proc., do 1304 sztuk. Pozostałe 127 pojazdów pochodziło z kategorii Specials.
Średnia cena sprzedaży zwiększyła się o 39 proc., do 329 tys. dolarów. Marża brutto wzrosła natomiast z 29 do 37 proc. Firma ograniczyła także odpływ gotówki. W trzecim kwartale odpływ wolnych środków wyniósł 37 mln dolarów wobec 125 mln dolarów rok wcześniej. Na koniec września płynność finansowa spółki wynosiła ok. 428 mln dolarów.
Aston Martin podtrzymał prognozy na 2026 roku. Producent oczekuje sprzedaży hurtowej zbliżonej do ubiegłorocznej oraz marży brutto na poziomie wysokich 30 proc. Lepsze przychody, wyższa marża i mniejszy odpływ gotówki wskazują na postęp w planie naprawczym. Spółka nadal jednak przynosi straty i ma znaczne zadłużenie.
Wyniki producenta a zespół Formuły 1
Rozdzielenie obu działalności ma kluczowe znaczenie. Strata w wysokości 102 mln dolarów w trzecim kwartale 2026 roku nie dotyczy zespołu F1 z Silverstone, w którym ścigają się Fernando Alonso i Lance Stroll. Są to wyniki producenta samochodów drogowych Aston Martin Lagonda.
Producent i zespół mają powiązania komercyjne, w tym umowy sponsorskie oraz rozwiązania związane z nazwą marki. Kondycja finansowa producenta pozostaje więc istotna dla szerszej historii Aston Martina, ale najnowsze wyniki kwartalne same w sobie nie wskazują na zmianę budżetu zespołu F1, jego własności ani udziału w mistrzostwach.
Dla Lawrence'a Strolla dane oznaczają dalszą konieczność odbudowy rentowności spółki samochodowej przy jednoczesnym zaangażowaniu w ambitny projekt F1. Sytuacja pozostaje mieszana: firma zwiększa przychody, poprawia marże i ogranicza wydatki gotówkowe, lecz jej plan naprawczy wciąż nie został zakończony.
Problem kanadyjskiego biznesmena, którego majątek szacowany jest na 3,7 mld dolarów, polega na tym, że Formuła 1 w ostatnich latach również pochłania sporo pieniędzy. Lawrence Stroll wydał ok. 250 mln dolarów na budowę nowej fabryki w Silverstone, zapłacił też ogromne pieniądze za sprowadzenie najlepszych inżynierów w padoku z Adrianem Neweyem na czele. Szacuje się, że jego inwestycje w ekipę F1 przekroczyły już ponad 500 mln dolarów, a nie dało to efektu w postaci tytułu mistrzowskiego.
67-latek inwestuje w F1, bo ma nadzieję, że jego syn Lance pewnego dnia zostanie mistrzem świata. Występy Kanadyjczyka, który zadebiutował w stawce w sezonie 2017, pozostawiają jednak sporo do życzenia.
Formula 1 sezon 2026! Oglądaj wyścigi na żywo w Eleven Sports 1 w Pilocie WP! (link sponsorowany)