WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Silnik Hondy tylko dla McLarena?

Szef motorsportu Hondy Yasuhisa Arai stwierdzi, iż jest mała szansa na to, aby japoński silnik trafił do innego zespołu oprócz McLarena w sezonie 2016.
Rafał Lichowicz
Rafał Lichowicz

Honda wraca do Formuły 1 po kilku latach przerwy jako partner silnikowy McLarena. Dwie uznane marki w świecie motorsportu nie mają najłatwiejszego początku swojej współpracy, po tym jak nowy bolid MP4-30 cierpi na testach z powodu licznych problemów technicznych.

Szef motorsportu Hondy Yasuhisa Arai jest jednak przekonany, że współpraca z McLarenem przyniesie japońskiej firmie kolejne sukcesy. - Nasz cel jest bardzo prosty, zresztą podobnie jak innych dostawców jak Renault czy Ferrari - wszyscy chcemy pokonać Mercedesa - powiedział Arai.

- Niewykluczone, że w sezonie 2015 będziemy świadkami bardzo ciekawej walki pomiędzy producentami - dodał.

Honda zaprzecza jednocześnie, że poszukuje kolejnych zespołów chętnych na zakup jednostek napędowych V6. Wiele wskazuje więc na to, że tylko McLaren będzie dysponował japońskim motorem w sezonie 2016.

- Gdyby ktoś się do nas zgłosił...ale to trudne pytanie, ponieważ zastanawiam się czy bylibyśmy gotowi przygotować się na współpracę z kolejnym zespołem. Nie wiem - stwierdził Arai.

Jenson Button: Trudno przewidzieć siłę zespołów

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
gpupdate.net

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • davo 0
    Póki co mają tak słaby silnik że nikt go nie chce....a bicie piany to zasłona dymna.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Arteta 0
    Jak ruszą, to każdy będzie się o to zabijać. Spokojnie, trzeba dać im czas.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • J. Szymkowiak 0
    A kto by to chciał?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×