WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wróciła dyskusja na temat Halo. Damon Hill punktuje wady systemu ochronnego

Wypadek Nico Hulkenberga w Abu Zabi pokazał, że z powodu systemu Halo kierowcy mogą mieć trudności z opuszczeniem samochodu. Mimo zapewnień ze strony FIA, pewne obawy ma Damon Hill.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Renault / Na zdjęciu: Nico Hulkenberg

Po wypadku Nico Hulkenberga wróciła dyskusja na temat systemu Halo w Formule 1. Niemiec zderzył się z Romainem Grosjeanem w Grand Prix Abu Zabi, po czym dachował i trafił w bandy ochronne. Z tego powodu nie mógł opuścić wraku, choć silnik w jego samochodzie zajął się ogniem.

Charlie Whiting zabrał już głos w tej sprawie. Dyrektor wyścigowy F1 stwierdził, że procedura w tego typu sytuacjach polega na tym, że najpierw samochód przywracany jest na koła, a dopiero później służby ratownicze pomagają kierowcy opuścić kokpit.

Tłumaczenia Whitinga nie przekonały jednak Damona Hilla. - Kiedy Nico wisiał do góry nogami w samochodzie, nie był w stanie z niego wyjść. Sam dachowałem w trakcie swojej kariery w F1 i jeśli tylko była odpowiednia szczelina, to byłem w stanie opuścić wrak. Z systemem Halo to jest wręcz niemożliwe, a na pewno trudniejsze. Takie jest moje zdanie - ocenił były mistrz świata.

Brytyjczyk podkreślił, że pałąk ochronny ma pewne plusy, co nie znaczy, że nie należy dyskutować na jego temat. - Na pewno kierowca jest dzięki niemu chroniony, ale ma problemy z wydostaniem się. To rodzi kilka pytań w tej sprawie - dodał.

ZOBACZ WIDEO: Gąsiorowski ostrzega: Myślenie, że Kubica wsiądzie do bolidu i wskoczy na podium to błąd

Hill przeżył dachowanie w F1 w roku 1994 na torze Portugalii w barwach Williamsa. Brytyjczyk nie ukrywa, że nie chciałby nigdy więcej doświadczyć takiej sytuacji.

- Funkcyjni musieli obrócić samochód i uważać na naładowaną baterię w jego samochodzie. Mógł się wydostać z kokpitu dopiero, gdy pojazd trafił na koła. Wokół były służby ratownicze i dobrze. Byli wyposażeni w gaśnice, itd. Mam nadzieję, że w takich sytuacjach zawsze wszyscy będą działać na tyle sprawni, że nic się nie stanie. Nie chciałbym, aby ktoś znów był wystawiony na taką próbę - podsumował.

Czy popierasz obecność systemu Halo w F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
planetf1.com

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • arniUT 0
    Ale ja nie mam poduszki ;)
    DeltaFoxtrot A jakie ma znaczenie czy w tym wypadku byl potrzebny czy nie? Wazne ze w 1 na 50 wypadkow moze uratowac zycie kierowcy i to sie liczy. A skutki uboczne (czyli problem z opuszczeniem bolidu) jak twierdzi FIA nie sa na tyle niebezpieczne by zawazyly na likwidacji HALO. Czy fakt, ze poduszka powietrzna nie jest potrzbna przy kolizji z ogrodowym krasnalem w twoim samochodzi powoduje ze bedziesz wymontowywal ja?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • DeltaFoxtrot 0
    A jakie ma znaczenie czy w tym wypadku byl potrzebny czy nie? Wazne ze w 1 na 50 wypadkow moze uratowac zycie kierowcy i to sie liczy. A skutki uboczne (czyli problem z opuszczeniem bolidu) jak twierdzi FIA nie sa na tyle niebezpieczne by zawazyly na likwidacji HALO.
    Czy fakt, ze poduszka powietrzna nie jest potrzbna przy kolizji z ogrodowym krasnalem w twoim samochodzi powoduje ze bedziesz wymontowywal ja?
    arniUT Czyli w powyższym incydencie był czy nie był potrzebny bo piszesz mi niejasno :P Fakt pominąłem jeszcze fakt uderzenia przez inny bolid ale zaznaczyłem koła lecące więc bolid z reguły zahacza kołem
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • arniUT 0
    Czyli w powyższym incydencie był czy nie był potrzebny bo piszesz mi niejasno :P
    Fakt pominąłem jeszcze fakt uderzenia przez inny bolid ale zaznaczyłem koła lecące więc bolid z reguły zahacza kołem
    DeltaFoxtrot Bzdury gadasz. Halo sprawdza się również (a w zasadzie gownie w takich sytuacjach) gdy jeden bolid wjeżdża na drugi i istnieje ryzyko ze zahaczy głowę kierowcy. Taka sytuacja miał już miejsce pare wyścigów temu bodaj z Sainzem w roli głównej i mówiło się ze halo uchroniło wtedy kierowcę przed skutkami uderzenia drugiego bolidu po kolizji i wjechaniu „na głowę”... Ale racja ze w wypadku Hulka w Abu zabi nie było potrzebne halo bo bolid jest tak skonstruowany żeby linia wyznaczana przez czubek nosa bolidu i pałąk nad głowa kierowcy zostawiała bezpieczne miejsce nad głowa.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×