WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

W Wigilię stracił nogę. Były hokeista NHL uczy się żyć na nowo po dramacie

- Za każdym razem, gdy myślę o tym, że nie mogę już grać w hokeja, powracam pamięcią do wypadku. Jestem szczęśliwy, że nie leżę trzy metry pod ziemią - mówi 26-letni Craig Cunningham, były zawodnik Boston Bruins i Arizona Coyotes.
Michał Fabian
Michał Fabian
Reuters / Greg M. Cooper-USA TODAY Sports

Grudzień w jego karierze i życiu to miesiąc szczególny. 17 grudnia 2013 r. zadebiutował w lidze NHL, w barwach "Niedźwiadków" z Bostonu, w spotkaniu z Calgary Flames. Niemal równo po roku - 13 grudnia 2014 r. - strzelił pierwszego gola w najlepszej hokejowej lidze świata, w pojedynku z Ottawa Senators. 20 grudnia 2016 r. miał być dla niego dniem triumfu. Na konferencji prasowej lekarze, którzy kilka tygodni wcześniej uratowali mu życie, ogłosili, że opuszcza szpital i rozpoczyna rehabilitację.

To mogły być piękne i pełne nadziei święta dla Craiga Cunninghama. Niestety nie były. W Wigilię, 24 grudnia 2016 r., stracił lewą nogę. Została amputowana poniżej kolana.

Umierał na oczach matki

Dramat kanadyjskiego sportowca rozpoczął się 19 listopada ubiegłego roku. Cunningham, kapitan występującej w lidze AHL (bezpośrednie zaplecze NHL) drużyny Tucson Roadrunners, przygotowywał się do rozpoczęcia spotkania z Manitoba Moose. Zespół muzyczny miejscowej straży pożarnej wykonał amerykański hymn. Strażacy zjechali z lodu, ale błyskawicznie na niego wrócili. By ratować Cunninghama, który krótko przed rzuceniem krążka przez sędziego zemdlał.

U 26-latka doszło do zatrzymania akcji serca. Oprócz strażaków na pomoc ruszyli mu lekarze drużyny i trenerzy. Z wielkim niepokojem obserwowała to Heather Cunningham, matka hokeisty, która wychowywała go samotnie po tragicznej śmierci męża w wypadku samochodowym (Craig miał wówczas sześć lat).

Z Tucson Convention Centre kanadyjski sportowiec został przewieziony do St. Mary's Hospital, ale jego stan nie ulegał poprawie. Lekarze wykonywali resuscytację krążeniowo-oddechową, pacjentowi podawano także adrenalinę. Nie pomagało. - Widziałam, jak syn umiera na moich oczach. Nie miałam co do tego cienia wątpliwości. Myślałam, że odchodzi - mówiła Heather Cunningham. - To wyczekiwanie było okropne. Najgorsze. Lekarze wchodzili, wychodzili. Za każdym razem, gdy pojawiali się w pokoju, pytałam: "Czy nadal żyje? Czy nie przeżyje?". To było straszne - wspominała.

Żyje dzięki determinacji lekarzy

Życie byłego zawodnika ligi NHL wisiało na włosku. Przez prawie półtorej godziny medycy próbowali pobudzić jego serce do pracy. Bezskutecznie. Na szczęście w tym momencie do szpitala przyjechał Zain Khalpey, lekarz ściągnięty w trybie pilnym z innej placówki - Banner-University Medical Center w Tucson. Miał ze sobą urządzenie, dzięki któremu udało się ocalić Cunninghama przy życiu.

Zanim przystąpił do akcji, poinformował matkę, jak ciężki jest stan jej syna. - Nikt wcześniej chyba tego nie zrobił. Była niesamowicie opanowana - przyznał. Następnie lekarz zastosował ECMO - specjalistyczną metodę pozaustrojowego wspomagania oddychania, którą wykorzystuje się w sytuacjach krytycznych.

W trakcie zabiegu ponownie konieczna była resuscytacja, ale największe zagrożenie udało się opanować. Stan Cunninghama określano jako krytyczny, ale stabilny. Hokeista pozostawał w śpiączce. Przeszedł kilka następnych zabiegów. Serce, które początkowo w ogóle nie funkcjonowało, zaczęło pracować w 45 procentach. Po dziewięciu dniach Craig wybudził się ze śpiączki, ale początkowo cierpiał na zaniki pamięci.

- Nie pamiętam niczego z tamtego dnia. Ostatnia rzecz, jaką pamiętam, to poprzedni mecz, tydzień wcześniej - miał powiedzieć. Jego matka dziękowała lekarzom, którzy wykazali się ogromną determinacją. - Jedyny powód, dla którego mój syn tutaj jest, to fakt, że ci ludzie nie chcieli się poddać i przerwać akcji w - wydawało się - beznadziejnej sytuacji. Będę pamiętać o darze, jaki od nich otrzymałam, za każdym razem, gdy spojrzę na syna - podkreślała Heather Cunningham. - Bez nich nie byłoby mnie tutaj - dodawał zawodnik.

NA DRUGIEJ STRONIE PRZECZYTASZ M.IN., DLACZEGO LEKARZE AMPUTOWALI CUNNINGHAMOWI NOGĘ I W JAKIEJ ROLI BYŁY HOKEISTA ZAMIERZA POZOSTAĆ W SPORCIE

Czy interesujesz się rozgrywkami ligi NHL?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
bbc.co.uk/espn.com/tucson.com/azcentral.com

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×