Rafał Trzaskowski poparł kandydaturę Polski do organizacji igrzysk olimpijskich w 2040 lub 2044 roku. Na pytanie, czy nas na to stać, odparł, że to szansa na skok cywilizacyjny i inwestycje w bezpieczeństwo oraz infrastrukturę.
Prezydent Warszawy mówił o efektach gospodarczych oraz modernizacyjnych wykraczających poza sport (więcej TUTAJ). Organizacja IO w 2044 roku mogłaby mieć wymiar symboliczny ze względu na stulecie Powstania Warszawskiego.
ZOBACZ WIDEO: Nie będzie wielkiego transferu? Słowa Brzęczka dają do myślenia
Swoimi odczuciami w tej sprawie podzielił się także Grzegorz Lato. Były prezes PZPN w rozmowie z portalem polsatsport.pl ocenił, że organizacja igrzysk stałaby się impulsem modernizacyjnym większym niż Euro 2012.
- Infrastruktura się z pewnością poprawi, ale po stronie zysków będzie znacznie więcej. Spójrzmy na to, jakie stadiony nam pozostały po ME. Czy Gdańsk, Poznań, Wrocław, miałyby wspaniałe, duże obiekty, gdyby nie Euro 2012? Nie sądzę. Gdyby nie Euro 2012, to nigdy w życiu nie zbudowalibyśmy Stadionu Narodowego w Warszawie. Oprócz tego wspaniałe ośrodki treningowe, jak Arłamów czy Gniewino - przypomniał.
I dodał: - Sądzę, że igrzyska olimpijskie byłyby jeszcze większym kopnięciem całej Polski w rozwoju, napędziłyby nas o kilkadziesiąt lat do przodu!
Król strzelców MŚ 1974 podkreślił jednak, że infrastruktura sportowa wymaga poprawy. Z jego słów wynika, że Polska powinna ubiegać się o rolę gospodarza wielkiej imprezy. Lato wskazał korzyści wizerunkowe.
- Organizacja takiej imprezy to jest gigantyczna reklama Rzeczpospolitej Polskiej. Na igrzyska olimpijskie przyjeżdża cały świat! Przy okazji można pokazać, jak my się zmieniamy - stwierdziła legenda.