Przed oficjalną Galą Mistrzów Sportu "Przeglądu Sportowego" wymieniano kilka nazwisk, które najbardziej zasłużyły na wyróżnienie. Mówiło się o Idze Świątek, triumfatorce wielkoszlemowego Wimbledonu, Bartoszu Zmarzliku, który po raz szósty wywalczył żużlowe mistrzostwo świata czy mistrzu Polski oraz brązowym medaliście mistrzostw świata w siatkówce, Wilfredo Leonie.
Tymczasem w plebiscycie na sportowca Polski w 2025 roku najlepsza okazała się Klaudia Zwolińska. Trzeba przyznać, że był to jej rok. Na mistrzostwach świata w kajakarstwie górskim w Perth wywalczyła bowiem trzy medale, dwa złote i jeden brązowy. 28-latka nie kryła jednak zaskoczenia, że jako przedstawicielka niszowej dyscypliny zyskała takie uznanie.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!
- Teraz to jest pikuś, ale odbierając nagrodę, nie wiem, czy przeżyłam takie emocje kiedykolwiek. W sporcie jestem spokojna i ten spokój muszę mieć. Tutaj emocje wzięły górę. Nie spodziewałam się. Bardzo się cieszę. Wśród nominowanych byli tacy sportowcy, których uważam za superbohaterów polskiego sportu. Jestem zszokowana, bardzo się cieszę. W końcu nasze kajaki błyszczą - skwitowała w rozmowie z TVP Sport.
- Nie dociera to do mnie i chyba nigdy nie dotrze. Jestem nauczona pokory przez sport i zawsze ta pokora w mojej dyscyplinie była. To historyczna chwila dla mnie, dyscypliny i my to wykorzystamy. Jesteśmy na takiej fali od igrzysk olimpijskich, ale nic nie przychodzi za darmo. My ciężko na to pracujemy, cały mój team - dodała Zwolińska, która w 2024 roku w Paryżu wywalczyła olimpijskie srebro.
28-latka podkreśliła również, że jest zaangażowana w poszukiwania nowych talentów w kajakarstwie górskim. Choć popularność tej dyscypliny w Polsce nie jest największa, sukcesy, co pokazuje Zwolińska, mogą zmienić to podejście. Dwukrotna mistrzyni świata zaznaczyła jednak, że kluczowe dla rozwoju jest odpowiednie szkolenie młodzieży.