Kompendium Prezydenta Bruskiego

autor: Rodowity Bydgoszczanin | 2013-11-18, 11:10 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Drodzy kibice,
déjà vu - to pierwsza myśl jaka nasuneła mi się po zapoznaniu się z ostatnią
wypowiedzią Pana Rafała Bruskiego, której temat przewodni, czyli przebudowa
stadionu, powraca do nas jak bumerang. W kontekście tych wydarzeń, zadałem
sobię trochę trudu aby w tym miejscu przytoczyć dostępne wypowiedzi Prezydenta Bydgoszczy od samego początku - kiedy to ubiegał się o ten urząd, a których tematem przewodnim był nasz klub. Dzięki temu, każdy z nas będzie mógł prześledzić sobie to kompendium, wyrabiając określony osąd, którym będziemy zapewne mogli się
kierować wybierając kolejnego Prezydenta Bydgoszczy. Aby wpis opierał się na pełnym obiektywiźmie pozwole sobię wyjątkowo nie komentować przytoczonych w nim słów Pana Bruskiego.
Tytułem wstępu przypomnę tylko, że Rafał Bruski urodził się w Bydgoszczy. Jest polskim politykiem, urzędnikiem samorządowym, w latach 2007–2010 był wojewodą kujawsko -pomorskim. Od 2010 roku wybrany został prezydentem miasta Bydgoszczy. Zwyciężył w II turze wyborów z dotychczasowym prezydentem Konstantym Dombrowiczem z wynikiem 59,2% głosów. Jest reprezentantem Platformy Obywatelskiej.

30.09.2010 - http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100930/SPORT99/853647597
 - Żużel i piłka nożna to,zdaniem kandydata na prezydenta Bydgoszczy, flagowe sporty w naszym mieście. Na marki Polonii i Zawiszy postawi, jeśli wygra wybory. Rafał Bruski zaprosił dziennikarzy na spotkanie bo jest zaniepokojony sytuacją w bydgoskim sporcie. Szczegółowego planu naprawczego nie zdradził. Spójną, szczegółową wizję przedstawię za kilka tygodni - obiecał. I zapewnił: Mam wiele ciekawych pomysłów, nowych rozwiązań. Na razie skupił się na żużlu. - W tym roku kibiców spotkał ogromny zawód. Pierwszy, to spadek Polonii do I ligi, już drugi w ciągu zaledwie kilku lat. Teraz okazuje się, że na 99 procent straciliśmy turniej Grand Prix (zostaje jeden procent niepewności, bo ratusz cały czas prowadzi rozmowy z Brytyjczykami). A to flagowa impreza w naszym mieście. Żadna inna nie przyciąga na stadion tylu kibiców. Argumenty o wysokich kosztach zakupu praw do turnieju (Gorzów na pięcioletnią umowę z BSI wydał aż 17 mln złotych) i coraz mniejszej opłacalności tej imprezy odpiera: Negocjacje były prowadzone źle, bo trzeba było zacząć je dużo wcześniej, zanim wyrosła taka konkurencja. Miasto dało się postawić pod ścianą - przekonywał. - Sport jest dla kibiców. Rozumiem, że pewnymi wydarzeniami chce się reklamować Bydgoszcz w kraju, Europie, na świecie. Ale trzeba pamiętać przede wszystkim o bydgoskich kibicach. I tym, co oni chcieliby w swoim mieście oglądać. Mamy dwie marki: Polonię i Zawiszę. Ale niestety, w piłce i żużlu nie ma wyników na miarę oczekiwań. I na tym trzeba się skupić. Jak to zrobić? - Nie ma szans zbudowania dobrego sportu bez wsparcia miasta - przekonuje Bruski. - Nie może być jednak tak, że prezesi klubów przychodzą do ratusza i wyciągają rękę po pieniądze, a potem niewiele z tego wynika. Z drugiej strony, nie powinni funkcjonować w ciągłej niepewności o przyszłość swoją i klubu. Jestem zwolennikiem działania długoplanowego. Dotacja z miasta, owszem, ale kluby też muszą postawić przed sobą określone cele i je spełnić. Nie chodzi tylko o wynik sportowy, ale też o finanse. Miasto może dać bowiem podstawy, ale każdy klub powinien mocno i skutecznie zawalczyć o sponsorów. Spółki z większościowym udziałem miasta to na dłuższą metę droga donikąd. Utrzymanie udziałów powinno być tylko tymczasowym rozwiązaniem. Rafał Bruski podkreśla, w Bydgoszczy powinny funkcjonować drużyny, z którymi kibice mogliby się utożsamiać. A do tego potrzebne są symbole. Taką ikoną naszego sportu jest Tomasz Gollob - mówi. - Jak to się stało, że on jeździ w Gorzowie i właśnie ogłosił, że związał się z tamtym klubem na kolejne dwa lata? Trzeba zrobić wszystko, by w końcu do Bydgoszczy wrócił (…) Czy jeśli Bruski wygra wybory, zajmie się sprawami personalnymi w tym klubie?  Nie będę oceniał zarządu Polonii, bo do tego potrzebne są rozmowy, analiza finansów i tego, w jakich warunkach działał zarząd - zdradza. Zapewnił również, że przebudowa stadionu, której od lat domagają się kibice żużla w Bydgoszczy, powinna być jednym z priorytetów. - Bo dziś trzeba sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy żużel w Bydgoszczy ma istnieć? Jeśli tak, to modernizacja obiektu jest konieczna. Kibice powinni mieć zapewnione bezpieczeństwo i komfort oglądania zawodów.

5.11.2010 - http://bydgoszcz.naszemiasto.pl/artykul/644832,rafal-bruski-stawia-na-sport,id,t.html - Sport jest dla kibiców - mówi Rafał Bruski. Właśnie z myślą o kibicach kandydat na prezydenta chce rozwijać sport w Bydgoszczy. Według Bruskiego sport w Bydgoszczy powinien być szczególnie wspierany przez miasto. Na pierwszym miejscu Bruski chce skupić się na dwóch stadionach, z których nasze miasto słynie. Stadion Zawiszy i Polonii są obiektami, które ściągają największą liczbę kibiców - mówi Bruski - są to dwie marki, o które trzeba zadbaćw sposób szczególny.

13.01.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/189194/prezydent-bydgoszczy-sklad-polonii-zostal-zbudowany-na-wirtu - Nowo wybrany prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski w wywiadzie dla Gazety Pomorskiej odniósł się do aktualnej sytuacji bydgoskiego sportu. Według niego, sytuacja nie jest najlepsza, gdyż kilku klubom może zabraknąć pieniędzy na tzw. dopięcie budżetu. Bardzo źle jest w bydgoskim sporcie. Chcemy z wiceprezydentem Sebastianem Chmarą zorganizować konferencję prasową i podać opinii publicznej, jak do tej pory był zarządzany sport w Bydgoszczy (…) Zła sytuacja panuje także w bydgoskiej Polonii, gdzie zbudowano bardzo mocny skład na pierwszoligowe rozgrywki, jednak według prezydenta działania klubu były nie do końca przemyślane. Mamy klub żużlowy Polonia, który został zbudowany na przyszły sezon na wirtualnym budżecie, czyli pieniądzach, których nie ma. Jestem przerażony. Widzę działaczy wydających pieniądze, których nie mają. Odpowiedzialny prezes powinien prowadzić klub wiedząc, ile ma pieniędzy. A pod środki, które ma, przygotowywać biznesplan i kontrakty. Tymczasem nasi działacze nauczyli się zaczynać rozgrywki, nie mając zapewnionego finansowania. Potem przychodzą do ratusza i dziwią się, że nie dostaną pieniędzy. Co jest powodem takiej, a nie innej sytuacji? Przed wyborami osoby odpowiadające za sport obiecywały działaczom ustnie określone kwoty na ten rok. Tymczasem okazuje się, że nawet w projekcie budżetu te kwoty są zupełnie inne - kończy Bruski.

21.01.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/190919/bydgoszcz-ma-problem-z-pilka-i-zuzlem - Ponad 21 milionów złotych w przeciągu ostatnich trzech lat na funkcjonowanie sportu zawodowego w Bydgoszczy wydały miejskie władze. W piątek przedstawiono plan racjonalizacji dalszych wydatków. Blisko półtorej godziny prezydent Rafał Bruski oraz jego zastępca Sebastian Chmara przedstawiali stan finansów bydgoskiego sportu. Największy problem jest oczywiście z piłką nożną oraz żużlem. Obie dyscypliny cieszą się sporym zainteresowaniem, ale ich dalsze finansowanie dla miasta jest kłopotliwe. Dlatego w najbliższym czasie chcemy uporządkować odpowiednio obie sprawy. Najprostszym wyjściem byłoby odsprzedanie udziałów zainteresowanemu inwestorowi, jednak w przypadku żużla takiego na dzień dzisiejszy po prostu nie ma - poinformował Chmara. Najszybciej rosły wydatki związane z utrzymaniem Żużlowego Klubu Polonia. Łącznie na spółkę w latach 2008-2010 wydano prawie sześć milionów złotych (…) W tym roku władze spółki oczekują od miasta dofinansowania w wysokości trzech milionów złotych tylko do końca rundy wiosennej. Podobnej sumy oczekują szefowie I-ligowej Polonii. Wspomniane podmioty swoją pracą i zaangażowaniem już wcześniej udowodniły, że zasługują na dalsze wsparcie miasta - dodał Chmara.  Ponadto koszty ich utrzymania nie są tak duże jak w przypadku piłki nożnej i żużla. Na tym drugim sporcie się nie znam, ale musimy dalej rozmawiać o sytuacji personalnej w spółce, bowiem jeśli pojawi się inwestor, musi on mieć przedstawioną jasną sytuację w klubie - zakończył zastępca prezydenta.

21.01.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/190930/polonia-chce-ponad-4-mln-zl-miasto-proponuje-16-mln-zl - W najbliższym czasie zapowiada się prawdziwe trzęsienie ziemi w I-ligowej Polonii. Poza zmianami personalnymi, bydgoski klub czeka być może także większa przeprowadzka. W piątek podczas spotkania z dziennikarzami prezydent Rafał Bruski przedstawił plan szczegółowych wydatków miasta na sport zawodowy w latach 2008-2010. Jednym z największym beneficjentów była oczywiście I-ligowa Polonia. Spadkowicz pochłonął sumę ponad sześciu milionów złotych. Złożyły się na to środki z wydziału promocji oraz miejskich spółek - MWIK i KPEC. Jednak prawdopodobnie w spółce szykują się zmiany personalne. Tym bardziej, że oczekiwania klubu różnią się od propozycji miasta. W roku 2011 Ratusz chce przeznaczyć na spółkę 1.600.000 złotych. Tymczasem prezes Jacek Wojciechowski oczekuje pomocy w wysokości 4.233.000 złotych. Jeszcze w piątek mam zaplanowane spotkanie z obecnym prezesem. Musimy porozmawiać jak mężczyźni. Zdajemy sobie sprawę z tego, że być może nawet do końca naszej kadencji ze środków miejskich trzeba będzie utrzymać Polonię. Szczególnie w tym trudnym I-ligowym sezonie. Na klub
planujemy przekazać około 2,5 miliona złotych rocznie. Suma może zwiększyć się w przypadku większych kłopotów
- mówi zastępca prezydenta, Sebastian Chmara. Tymczasem to prawdopodobnie dopiero zalążek większych zmian w spółce. Już wkrótce może zostać rozpisany konkurs na stanowisko prezesa. - Obecnie nie mamy swojego kandydata - dodał Chmara. - W konkursie będzie mógł też wystartować obecny szef. Każdy ma równe szanse. Jednak dopóki nie uzgodnimy pewnych faktów, to nie chcę podawać konkretnych terminów. Na dzień dzisiejszy wszystko pozostaje po staremu.Na sali konferencyjnej obecny był również Władysław Gollob kreowany przez media na nowego prezesa. W tekście "Bydgoszcz ma kłopot z piłką i żużlem" przedstawiliśmy już informację zastępcy prezydenta o tym, iż na razie nie ma chętnego inwestora, gotowego przejąć pakiet większościowy klubu. Pojawiły się za to inne pomysły. Najważniejszą informację przekazał prezydent Rafał Bruski. Być może za 2-3 lata, wzorem Torunia  żużlowcy Polonii przeniosą się na całkowicie nowy obiekt. Pracownia urbanistyczna szuka dobrych lokalizacji dla planowanego obiektu - potwierdził Bruski. - Mamy kilka propozycji. Chcemy, żeby nowo powstały stadion był w pełni funkcjonalny oraz nowoczesny. I to niekoniecznie w miejscu, gdzie znajduje się dotychczasowy tor. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie to obiekt na miarę XXI wieku z zadaszonym torem. Już podpytywaliśmy prezesa Komarnickiego jak to wszystko wygląda - zakończył Bruski.

24.01.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/191525/polonia-zmieni-stadion - Stadion Polonii Bydgoszcz wymaga remontu. Jednak po zmianie władz miasta zmieniła się koncepcja przebudowy obiektu. Prezydent Bydgoszczy bierze także pod uwagę budowę nowego stadionu. Bydgoszczanie mieliby postąpić podobnie jak zrobiono to w Toruniu. Sprzedano by tereny, na których znajduje się obecnie obiekt Polonii, a za pozyskane pieniądze wybudowano by nowy stadion. Jednak ta opcja jest mało prawdopodobna. Modernizacja obiektu przy ulicy Sportowej miała rozpocząć się już w tym roku, jednak nie wiadomo czy do tego dojdzie. Być może kibice na lepsze warunki do oglądania spotkań będą musieli poczekać - Przebudowa stadionu jest potrzebna. Stadion musi jednak powstać z zapleczem, które generowałoby zyski. Poprosiłem już członków Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, by spojrzeli na obecną lokalizację stadionu i teren, który znajduje się w jego sąsiedztwie. Mają zastanowić się nad koncepcją zbudowania kompleksu sportowo-komercyjnego - powiedział Rafał Bruski dla Gazety Pomorskiej.

31.01.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/193194/czy-zuzlowcy-polonii-beda-sie-scigac-na-nowym-obiekcie - Czy Bydgoszcz będzie miała
nowy stadion żużlowy? Jak podaje Express Bydgoski prezydent miasta Rafał Bruski
jest zwolennikiem budowy nowego, uniwersalnego obiektu sportowego, z którego
będą również korzystali żużlowcy. W Bydgoszczy coraz głośniej mówi się o budowie nowego stadionu. Jednak nie byłby to tylko obiekt żużlowcy, jak w sąsiednim Toruniu, ale miałby on służyć również innym dyscyplinom sportowym. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest nowy prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. Jak donosi Express Bydgoski Bruski twierdzi, że bardziej opłacalną inwestycją od modernizacji starego stadionu, będzie budowa nowego obiektu od podstaw. Poprosiłem Miejską Pracownię Urbanistyczną, aby spojrzała na obecną lokalizację stadionu i teren, który znajdują się w jego sąsiedztwie. Urbaniści muszą zobaczyć, czy na obecnym miejscu zmieści się kompleks sportowo - komercyjny. Stadion musi bowiem na siebie zarabiać - stwierdził nowy prezydent Bydgoszczy podczas niedawnej konferencji prasowej w ratuszu. Okazuje się, że budowa stadionu w dotychczasowym miejscu, czyli przy ulicy Sportowej, może być niemożliwa. Obiekt otaczają tereny, które należą do Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, a nowy stadion potrzebuje więcej miejsca. Dlatego prezydent Bydgoszczy bierze pod uwagę możliwość sprzedania obecnego stadionu Polonii i budowę nowego kompleksu sportowo-komercyjnego w innym miejscu. Jak podaje Express Bydgoski miasto może liczyć nawet na kwotę w granicach 80-100 mln zł. Dla porównania władze miasta Torunia otrzymały 60 mln zł. Tymczasem przebudowa starego stadionu może pochłonąć nawet 60 mln zł. Rafał Bruski chce również, aby nowy obiekt był zadaszony.

18.02.2011 - http://www.sportowefakty.pl/inne/197017/bydgoszcz-sportowym-liderem-w-kraju - To Bydgoszcz według prezesów polskich związków jest liderem w organizacji najważniejszych zawodów sportowych. Prezydent Rafał Bruski podziękował za przyznanie statuetki Championa. W piątek w hotelu ''Słoneczny Młyn'' na spotkaniu z prezydentem Bydgoszczy gościło wieli znamienitych gości. Wśród nich byli: Grzegorz Bachański - Prezes PZKOSZ, Jerzy Mróz - Prezes Fundacji im. Huberta Jerzego Wagnera, Mirosław Przedpełski - Prezes PZPS, Grzegorz Lato - Prezes PZPN, Jerzy Skucha - Prezes PZLA, Andrzej Kraśnicki - Prezes Związku Piłki Ręcznej, Jacek Kseń - Prezes PZT oraz Irena Szewińska - Honorowy Obywatel Miasta Bydgoszczy. To właśnie głównie dzięki nim oraz wsparciu lokalnych władz nad Brdą w ostatnim okresie odbyło się wiele ważnych wydarzeń sportowych. - Postawiliśmy właśnie na promocję miasta poprzez sport i to nam się opłaca - cieszył się Bruski. Jego symbolem było otrzymanie na Balu Mistrzów Sportu statuetki Championa roku 2010. - To spore wyróżnienie dla naszego miasta, ale także i duża odpowiedzialność. Nie pozostaje nam nic innego, jak również w najbliższym czasie zająć się organizacją podobnych imprez.(…) Swoje nagrody za organizację żużlowych turniejów Grand Prix otrzymali także działacze Polonii - Jacek Wojciechowski oraz były szef klubu Leszek Tillinger.

21.04.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/210940/bydgoszcz-zmuszona-wybudowac-nowy-stadion - Wiele kontrowersji wśród kibiców wywołuje budowa nowego stadionu dla żużlowców Polonii Bydgoszcz. Jednak zdaniem władz miasta, to jedyny sposób na nowoczesny obiekt. Jeśli nie zmienimy lokalizacji nie będzie szans na modernizację, a tego wszyscy chcemy. Miasto jest tak zadłużone, że zmiana lokalizacji jest warunkiem - poinformował Rafał Bruski na łamach Gazety Pomorskiej. Przeciwni zmianie lokalizacji są kibice. Stadion Polonii to nie tylko obiekt. To kawał historii klubu i naszego miasta. Nie można tak po prostu tego zburzyć - twierdzą fani bydgoskiego klubu.

14.06.2011 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/221947/polonia-nie-bedzie-mogla-juz-liczyc-tylko-na-wsparcie-ratusz - W najbliższym czasie w sportowych spółkach miejskich szykuje się prawdziwa finansowa rewolucja. Szczególnie boleśnie mogą to odczuć żużlowcy oraz kibice I-ligowej Polonii Bydgoszcz. Prezydent Rafał Bruski podczas spotkania z piłkarzami Zawiszy z okazji awansu na zaplecze Ekstraklasy mocno skrytykował projekt budżetu spółki ŻKS Polonia. Dlatego też przed rozpoczęciem sezonu z klubu usunięto prezesa Jacka Wojciechowskiego, związanego z poprzednim prezydentem Konstantym Dombrowiczem. W najbliższym czasie szykuje się również zmiana w finansowaniu klubu. W połowie maja gruchnęła wieść, że Polonia pod koniec sezonu może mieć blisko kilkaset tysięcy złotych długu. Taką sytuację przedstawił prezes Marian Dering - Ja mówiłem o kwocie, która stanowi tzw. "sztywne" zobowiązania wobec zawodników, wynikające z podpisanych przed sezonem kontraktów. Chcę również dodać, że przedstawiając tę prezentację przyjąłem wariant pesymistyczny. Ta kwota, czyli 967 000 zł może być sporo mniejsza. Ale wolałem podać wyższą sumę, żeby później nie musieć się tłumaczyć, że nie udało mi się zrealizować pewnych zamierzeń - tłumaczył generał w rozmowie z SportoweFakty.pl. Tymczasem prezydent Rafał Bruski był mocno zdziwiony różnicami w budżetach lidera i wicelidera I ligi. W
piłce nożnej Zawisza awansował do I ligi z budżetem sięgającym 2,5 miliona
złotych. GTŻ Grudziądz, który jest obecnie liderem zaplecza Speedway Ekstraligi także dysponuje podobną sumą. Polonia na awans potrzebuje prawie siedmiu milionów złotych. Coś tu jest nie tak. Jestem za tym, aby miasto tylko w połowie finansowało w przyszłości wydatki sportowych spółek akcyjnych. Na chwilę obecną zastaliśmy stan po poprzedniej ekipie i musimy to zmienić. Bydgoszcz przez następnych kilka lat ma dziurę budżetową w wysokości siedmiuset tysięcy złotych
- podsumował Bruski.

22.08.2012 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/305963/prezydent-bydgoszczy-napisal-list-do-kibicow-polonii - W ciągu dwóch lat klub z ulicy Sportowej otrzymał z miejskiej kasy prawie 10 milionów złotych. Na podobne wsparcie inne bydgoskie zespoły nie mogły liczyć.
List Prezydenta Bydgoszczy do kibiców Polonii Bydgoszcz
"Szanowni Kibice Polonii Bydgoszcz
Z wielką uwagą i troską przyglądam się dyskusji dotyczącej sytuacji w bydgoskim żużlu. Górę w niej biorą emocje, głównie negatywne. Jednym z antybohaterów jest tzw. "ratusz", mój zastępca lub ja osobiście. Nim ustosunkuję się do pewnych stwierdzeń przytoczę kilka faktów, o których się nie pamięta lub nie chce pamiętać.Polonia Bydgoszcz jest spółką akcyjną działającą w sferze sportu wyczynowego. Jej udziałowcami są Miasto Bydgoszcz (ok. 98 % akcji) oraz Bydgoskie Towarzystwo Żużlowe (ok. 2 % akcji). Spółka podlega regułom funkcjonowania wynikającym z kodeksu spółek handlowych, a to oznacza m.in., że zarząd odpowiada całym swoim majątkiem osobistym za zobowiązania spółki. W ciągu ostatnich 2 lat z budżetu miasta, a więc wszystkich mieszkańców, Polonia Bydgoszcz otrzymała lub otrzyma środki finansowe w następującej wysokości (dokapitalizowanie spółki i usługi promocyjne): 2012 – 3.300.000 zł 2011 – 6.000.000 zł.Żaden inny klub sportowy w Bydgoszczy wsparcia w takiej wysokości nie uzyskał. Dla porównania w tym samym okresie piłkarze Zawiszy Bydgoszcz otrzymali środki finansowe (dokapitalizowanie spółki i usługi promocyjne) w kwotach: 2012 – 3.290.000 zł (kwota stała na następne lata) 2011 – 4.697.000 zł Przypomnę, że w przypadku obu w/w spółek sprawozdania finansowe na koniec 2010r. wykazywały znaczne straty i niezapłacone zobowiązania, co spowodowało podjęcie przeze mnie decyzji (zaakceptowanej przez Radnych) o znacznym jednorazowym zwiększeniu finansowania klubów w 2011r.Bez podjęcia takiego działania obie spółki przestałyby istnieć. Podobne problemy finansowe nie wystąpiły w żadnym innym bydgoskim zawodowym klubie sportowym (DELECTA, PAŁAC, ARTEGO, ASTORIA). Po raz kolejny w historii klubu pojawiające się problemy stają się przyczynkiem do krytyki władz miasta. Kierując się podobną logiką za kiepskie wyniki naszej piłkarskiej reprezentacji winić należałoby Prezydenta, Rząd lub Premiera RP. Nikt tego jednak nie czyni zdając sobie sprawę z faktu, że piłkę kopią piłkarze, a nie urzędnicy.
Rolą władz miasta jest zaspokajanie potrzeb mieszkańców, wśród których są oczywiście kibice. Szczególnie w naszym mieście jest ich sporo. Wspierają nie tylko żużlowców i piłkarzy, ale także przedstawicieli innych drużyn i dyscyplin sportu. Wszyscy mają swoje prawa, podobnie jak ci mieszkańcy miasta, którzy sportem nie interesują się nawet trochę.
Miasto Bydgoszcz dba o rozwój sportu powszechnego i wyczynowego w stopniu przewyższającym działania innych samorządów. Pojawia się pytanie o górną granicę tego zaangażowania mierzoną ilością przeznaczanych na ten cel środków finansowych z budżetu miasta. Sukces sportowy w dzisiejszym sporcie wyczynowym w rywalizacji zespołowej stał się towarem do kupienia. Nie decyduje szkolenie młodzieży, budowanie trwałych więzi kibiców z klubem czy jakość pracy trenerów, lecz wyłącznie zbudowany budżet. Kto zbierze więcej pieniędzy i "kupi" (poprawniej - zakontraktuje) lepszych zawodników, ten zwycięża. Dotyczy to także żużla.Są drużyny, w składach których nie ma żadnego wychowanka, a liderzy jako pracownicy najemni pracują co roku dla innego pracodawcy. Ci sami zawodnicy w niedzielę tworzą parę w jednej drużynie, by w poniedziałek, środę czy czwartek rywalizować przeciwko sobie. Trochę przypomina mi to reguły szkół gladiatorów w starożytnym Rzymie. Na szczęście w Polonii jest pod tym względem zdecydowanie lepiej niż w innych klubach, a nasza młodzież coraz częściej jest lepsza od wielu bardziej znanych i doświadczonych przeciwników.
Toczona dyskusja o Polonii choć wielowątkowa ma wyłącznie jeden wymiar - totalnej krytyki. Obwinia się wszystkich za wszystko. Wśród zabierających głos w dyskusji szczególnie zastanowiłem się na słowami Pana Sławomira Wojciechowskiego, sercem i duszą Polonisty, autora wspaniałej publikacji poświęconej klubowi ze Sportowej - człowieka, którego bardzo cenię za oddanie się swojej pasji nauczycielskiej i kibicowskiej. Pan Sławomir Wojciechowski diagnozując sytuację bydgoskiego żużla stwierdził, że utrata kibiców to wynik: (1) braku w Polonii i mieście ciśnienia, aby w żużlu był sukces, jak to się stało w przypadku Zawiszy, (2) wydania klubu od dawna na łup politykom różnej maści, (3) zarządzania klubem przez przypadkowych ludzi. Zakładam, że zaprezentowane stanowisko nie jest odosobnionym wśród kibiców bydgoskiej Polonii. Nie zgadzam się z nim całkowicie. Cóż to jest bowiem brak ciśnienia, kto i jak miałby je wywierać ? O sukces sportowy rywalizują na torze zawodnicy. Wierzę, że każdy z nich stając pod taśmą stara się uzyskać jak najlepszy wynik. Chyba, że owo ciśnienie to dodatkowe miliony w kasie klubu przekazane z miejskiego budżetu lub, jak to bywało zapewne niedawno, brak wydania „polecenia” miejskim spółkom promowania sprzedawanej wody, ciepła czy zarządzania nieruchomościami poprzez kluby sportowe. Całkowicie niezrozumiały dla mnie jest zarzut wydania (i to już dawno) klubu na łup politykom. Wygodne i modne jest dzisiaj zrzucanie wszystkiego co złe na politykę i polityków. Na pewno nie wrócą już czasy fikcyjnych etatów i wiodącej roli partii, która decydowała o wszystkim. Także pewnie o tym kto będzie zwycięzcą, a kto pokonanym. Stwierdzenie, że zarządzający klubem są przypadkowymi ludźmi jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Każda z tych osób dotychczasową wieloletnią działalnością zawodową, społeczną i publiczną dała wyraz swoich kompetencji i zaangażowania. O wsparciu finansowym, które udzielają osobiście, kosztem swojego majątku, im samym nie wypada wspominać. Mnie tak.
Największe zastrzeżenia biorących udział w toczącej się dyskusji kierowane są do Prezesa spółki. Przypomnę, że obejmował on swoją funkcję jako oddelegowany członek rady nadzorczej. Najpierw tymczasowo, a dopiero po paru miesiącach, gdy nie znalazł się NIKT odważny, by podjąć się kierowania klubem, na stałe. Czas na ocenę tego okresu wkrótce nastąpi. Pamiętać przy tym należy, że tylko rada nadzorcza dysponująca pełną wiedzą o okolicznościach podejmowanych decyzji takiej merytorycznej oceny może dokonać. Nie w oparciu o emocjonalne wypowiedzi, lecz obiektywne fakty.
Gorąca dyskusja medialna skupia się w zasadzie wyłącznie na krytyce. Nikt nie próbuje pokusić się o podanie jakiegokolwiek rozwiązania lub przynajmniej oczekiwanych kierunków zmian. Jedynym konstruktywnym wnioskiem jest zdymisjonowanie prezesa. To faktycznie prosta technicznie decyzja rady nadzorczej. Ale zaraz za nią jest kolejna – powołanie nowego. Nikt nie wskazał osoby, która miałaby i co ważniejsze chciała tę funkcję objąć. Osobiście, zaraz po odwołaniu poprzedniego Prezesa zaproponowałem na to stanowisko osobę Pana Jerzego Kanclerza. Odmówił. Decyzje personalne podejmuje się wówczas, gdy problem tkwi w osobie, a nie sprawie.Pan Prezes ulubieńcem kibiców nigdy nie był, wolałbym jednak, aby ocena dotyczyła nie sympatii czy antypatii, lecz jakości zarządzania. Moim zdaniem w polskim żużlu nastąpił moment otrzeźwienia, racjonalnego spoglądania na każdą wydana złotówkę. Dlaczego my Polacy, najbiedniejsi w gronie potentatów Speedwaya, mamy za tę samą usługę płacić więcej niż w innych krajach? Samorządy i przedsiębiorcy od kilku lat walczą z wszechobecnym kryzysem gospodarczym. Mniej kibiców, mniej sponsorów, mniejsze zainteresowanie sportem i prawdziwym kibicowaniem, dla którego w dobie internetu, setek kanałów telewizyjnych, pubów z transmisjami, koncertów i innych imprez jest skuteczna konkurencja.
Stadion. Temat trudny wyłącznie ze względu na kwestie finansowe. Zależy mi na nim podobnie jak każdemu kibicowi żużla. Zapewne nowy obiekt przyciągnąłby większą liczbę kibiców, lecz nie przeceniałbym w dłuższej perspektywie czasowej tego elementu marketingowego. Toruńska "Motoarena" warta ok. 120 mln zł rzadko wypełnia się do połowy. Przypomnę, że ponad połowę środków na jej budowę pozyskano ze sprzedaży starego stadionu. U nas ten scenariusz nie uzyskał poparcia. Po jego fiasku rozpoczęło się trwające kilkanaście tygodni przygotowywanie koncepcji modernizacji istniejącego obiektu. Wkrótce znane będą szczegóły, a przede wszystkim przewidywane koszty. I wówczas przyjdzie czas na dyskusję czy miastu bardziej potrzebny jest stadion, czy nowe drogi, chodniki, baseny, tramwaje, szkoły, żłobki i przedszkola.Dlaczego dyskusja? Bo to zbyt kosztowna inwestycja, dedykowana tylko części bydgoszczan, by realizować ją bez akceptacji społecznej. Na spotkaniach z mieszkańcami, które odbyłem w ostatnim czasie wymieniano mnóstwo potrzeb, ale ani jeden głos nie dotyczył stadionu żużlowego. Działając racjonalnie uważam, że w najbliższych latach priorytetami powinny być te inwestycje, które uzyskują częściowe zewnętrzne dofinansowanie, czy to unijne, czy rządowe.
Sport zawodowy powinien być, moim zdaniem, finansowany z co najmniej czterech źródeł, tj. przez: współwłaścicieli klubu zainteresowanych jego rozwojem, kibiców (poprzez zakupione bilety i inne usługi świadczone podczas meczów), sponsorów pozyskanych na warunkach rynkowych przez klub za świadczone usługi promocyjne oraz samorząd wspierający ze środków publicznych (mieszkańców) rozwój danej dyscypliny sportu. Spoglądając na milionowe kwoty wymienione wyżej nie uważam, by Miasto Bydgoszcz jako jeden z finansujących ze swojego zobowiązania się nie wywiązało. Zwiedli moim zdaniem inni.

Szanowni Kibice Polonii Bydgoszcz
Analizując Państwa wypowiedzi stwierdzam, że tak naprawdę problem klubu, oprócz spraw personalnych, sprowadza się do finansów i pieniędzy. Jeśli wsparcie w kwocie 3.300.000 zł jest Waszym zdaniem zbyt małe, proszę o jasne sformułowanie Waszych oczekiwań. Jeśli jednak będą one miały wyższy wymiar finansowy, oczekuję jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czy ich zaspokojenie winno odbyć się kosztem innych klubów i dyscyplin sportu, czy też kosztem innych aktywności miasta: kultury, edukacji, transportu publicznego, bezpieczeństwa, opieki socjalnej czy też inwestycji.
Kocham sport jak zapewne każdy z Was, jednak pełniąc swoją funkcję nie jestem tylko kibicem, lecz osobą odpowiedzialną za funkcjonowanie wszystkich obszarów miasta. Rafał Bruski Prezydent Bydgoszczy"

11.09.2012 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/309910/cztery-tygodnie-na-ratowanie-polonii-bydgoszcz - Walne zgromadzenie akcjonariuszy zebrało się we wtorek, by rozmawiać o dalszym losie Polonii Bydgoszcz. Plan naprawczy, "okrągły stół", cegiełki - to wszystko ma pomóc uratować żużel. Ostateczne decyzje zapadną 10 października. Akcjonariusze na wtorkowym spotkaniu mieli podjąć uchwałę w sprawie dalszego istnienia spółki. Jak wyliczyli, przewidywane zobowiązania
Polonii na koniec roku 2012 wyniosą brutto około 1 milion 750 tysięcy złotych.
Gdyby decyzję podjęli we wtorek, prawdopodobnie postanowiliby o jej likwidacji. Wszyscy jednak zgodnie stwierdzili, że należy ratować spółkę. Z tego powodu zobowiązano zarząd oraz radę nadzorczą do przygotowania w ciągu trzech tygodni kompleksowego programu naprawczego z uwzględnieniem wszystkich aspektów jej działalności. Projekt ma zostać przedstawiony akcjonariuszom do 2 października. Po zapoznaniu się z nim walne zgromadzenie 10 października podejmie ostateczną decyzję w sprawie spółki. To nie jedyne działania, jakie w tej sprawie prowadzone są w Bydgoszczy. Prezydent miasta (większościowego udziałowca spółki) Rafał Bruski zadeklarował, na prośbę wielu
środowisk związanych z żużlem oraz lokalnych mediów, zorganizowanie
"okrągłego stołu" w bydgoskim ratuszu 20 września. Jednocześnie, biorąc pod uwagę sytuację finansową spółki, zaapelował do wszystkich, którym leży na sercu dobro bydgoskiego żużla, o spontaniczne finansowe wspieranie klubu poprzez zakup "cegiełek". Wpłaty deponowane będą na specjalnym subkoncie. Liczę na spontaniczą reakcję nie tylko kibiców, ale wszystkich, którym  dobro bydgoskiego żużla leży na sercu. Specjalna lista wpłacających będzie opublikowana w internecie, mam także nadzieję, że przedstawiciele mediów będą systematycznie przypominać o tej inicjatywie i możliwości dokonywania wpłat na specjalne konto. Tą drogą dojdziemy do tego, na czym zależy nam wszystkim - wyniku sportowego - powiedział prezydent. Wpłaty zostaną podzielone na kategorie: 200 zł - cegiełka brązowa, 500 zł - srebrna, 750 zł - złota, 1000 zł - platynowa. Pierwszej wpłaty po 1000 zł dokonają prezydent Rafał Bruski i jego zastępca Sebastian Chmara, zajmujący się w ratuszu m.in. zagadnieniami sportu i promocji.

20.09.2012 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/311653/malo-konkretow-wiele-oskarzen-czyli-zuzlowy-okragly-stol-po-bydgosku - Kilkadziesiąt osób zebrało się w czwartek w bydgoskim ratuszu, by dyskutować o sposobach naprawy sytuacji w Polonii. Niestety, poziom dyskusji pozostawiał wiele do życzenia. Podczas żużlowego Okrągłego Stołu miały paść konkretne propozycje uzdrowienia sytuacji w Polonii Bydgoszcz. Niestety, dobrych pomysłów zabrakło, ale za to nie obyło się bez wzajemnych oskarżeń i personalnych wycieczek. Spotkanie rozpoczął Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy. Mam nadzieję, że poszukamy rozwiązania, które zapewni sprawne funkcjonowanie Polonii, która ma spore problemy finansowe. Niestety, kluby często wydają więcej niż mają. A potem
działacze przychodzą do ratusza po dodatkowe pieniądze i wywierają presję na prezydencie miasta. Nie ma to nic wspólnego z dobrym zarządzaniem. 
(...) Następnie głos zabrał Sebastian Chmara, wiceprezydent Bydgoszczy, który również nie krył rozgoryczenia z przebiegu rozmów. - Każdy z nas, chce by Polonii dobrze się wiodło. Niestety, za dużo się wzajemnie opluwamy. W Bydgoszczy jest klęska urodzaju i głównym sponsorem klubów jest miasto. Trzeba więc poszukać dodatkowych pieniędzy, a nie wzajemnie obrażać się. Pytam się, czy ktoś ma konkretny pomysł, skąd wziąć pieniądze. Miasto nie jest w stanie przeznaczać więcej pieniędzy na sport. Na spotkaniu nie padł żaden pomysł, jak poprawić funkcjonowanie Polonii. Słyszę tylko żale i inwektywy. Polonia otrzyma od miasta 10,1 milionów w ciągu trzech lat. A to ważna informacja dla sponsorów. W klubie trzeba jednak uporządkować wiele spraw. Niebawem Polonia weźmie pożyczkę, której gwarantem będzie miasto - powiedział zastępca prezydenta Bydgoszczy. (...) Na koniec Rafał Bruski wrócił do finansów i ewentualnej przebudowy (budowy) stadionu. Atmosfera wokół klubu jest bardzo zła. Na forach internetowych umieszczane są groźby wobec mnie i prezydenta Chmary. Tak nie powinno być, bo to odstrasza potencjalnych sponsorów. Polonia potrzebuje pieniędzy, kompetentnych ludzi do rady nadzorczej, dobrego prezesa i porządnego stadionu. Nie wszyscy mieszkańcy Bydgoszczy patrzą pozytywnie na budowę, bądź modernizacje obiektu. I muszę słuchać wszystkich głosów, bo jestem prezydentem miasta. A aktualnie nie jest czas na budowanie stadionu. Nie mogę ponadto sam zdecydować, czy wybudować nowy obiekt, czy np. dwa mosty. I nie łudźmy się, że nowy stadion załatwi sprawę i frekwencja na meczach Polonii znacznie wzrośnie - zakończył spotkanie Rafał Bruski.

24.10.2012 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/318721/oficjalnie-grand-prix-znow-w-bydgoszczy - Bydgoszcz 20 kwietnia 2013 r. będzie gospodarzem drugiego w sezonie turnieju GP. Stosowną umowę pomiędzy mającą prawa do organizacji zawodów spółką BSI a Polonią podpisano w środę w miejskim ratuszu.
Przyszłoroczna walka o Indywidualne Mistrzostwo Świata rozpocznie się w marcu w nowozelandzkim Auckland. Drugi turniej cyklu, a pierwszy w Europie odbędzie się 20 kwietnia w Bydgoszczy. W środę umowę na organizowanie zawodów podpisali Paul Bellamy, szef BSI i Andrzej Polkowski, prokurent bydgoskiej Polonii. Dobre informacje przekazuję tylko wtedy, gdy jestem ich pewien na 100 procent. Za chwilę zostanie zawarta umowa na przeprowadzenie turnieju Grand Prix w Bydgoszczy. Jestem przekonany, że podobnie jak w poprzednich latach impreza będzie perfekcyjnie przeprowadzona, a zawody dostarczą wielu emocji - rozpoczął spotkanie Rafał Bruski, prezydent miasta. Gospodarz spotkania wręczył na pamiątkę Paulowi Bellamy'emu pięknie oprawiony herb Polonii. Jestem
szczęśliwy, że Grand Prix wraca do Bydgoszczy, jednego z najbardziej legendarnych miejsc - rozpoczął szef BSI. - Zawody na stadionie Polonii zawsze były pasjonujące, a tegoroczny półfinał Drużynowego Pucharu Świata przeszedł do historii jako jeden z najlepszych. Jestem pewien, że kwietniowy turniej tradycyjnie zostanie świetnie zorganizowany, a na trybunach zasiądzie komplet widzów - dodał Paul Bellamy.
Umowa została zawarta na rok z możliwością przedłużenia na kolejne sezony. Kwota, którą Bydgoszcz zapłaciła BSI jest tajemnicą handlową i nie została ujawniona. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że goszczenie najlepszych zawodników świata zapłacono około miliona złotych. Gwarantem kontraktu jest miasto. - W minionych latach to Bydgoszcz płaciła za organizację imprezy. Teraz ten ciężar spada na Polonię. Oczywiście wesprzemy klub pewną kwotą, tak jak to czynimy przy okazji organizowania innych wielkich imprez sportowych. Ale na pewno nie pokryje to wszystkich. Miasto, jako gwarant umowy zobowiązuje się jednak do pokrycia wszelkich ewentualnych finansowych zaległości. Mam jednak nadzieję, że nie wchodzi to w grę i Polonia zabezpieczy potrzebne środki -
powiedział Rafał Bruski. Nie jest tajemnicą, że o organizację turnieju GP zabiegała również Częstochowa. Dlaczego więc postawiono na miasto nad Brdą? - o przeprowadzenie zawodów zabiegało kilka klubów. Bydgoszcz działała jednak bardzo szybko i profesjonalnie. Ponadto znamy doskonale to miejsce i ludzi, którzy zagwarantują świetne zorganizowanie imprezy. Bydgoszcz to solidny i sprawdzony partner - wyjaśnił Paul Bellamy. Turniej odbędzie się na starym obiekcie, ale jak zapewnił prezydent Bruski kolejne ewentualne imprezy Grand Prix w Bydgoszczy przeprowadzane będą już na modernizowanym stadionie. Jak dodał Andrzej Polkowski przed kwietniowymi zawodami wymieniona zostanie banda i nawierzchnia. Przeprowadzone zostaną inne prace. Polonia jest już ponadto przygotowana do postawienia dodatkowej trybuny na drugiej prostej. Tak było w sezonie 2010, kiedy Tomasz Gollob w rodzinnym mieście odbierał złoty medal IMŚ, a zawody cieszyły się wielkim zainteresowaniem fanów.

24.10.2012 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/318756/rafal-bruski-chcialbym-by-tomasz-gollob-wrocil-do-bydgoszczy - Tomasz Gollob zamierza opuścić gorzowską Stal. Najlepszego polskiego żużlowca w swoich zespołach widzi kilku prezesów polskich klubów. Czy mistrz świata z 2010 roku wróci do rodzinnej Bydgoszczy? Po sezonie 2003 Tomasz Gollob odszedł z Polonii Bydgoszcz, w której jeździł - poza 1989 rokiem - w latach 1988-2003. Później przez 4 sezony żużlowiec bronił barw Unii Tarnów, a od 2008 roku jest w Stali Gorzów. Od kilkunastu dni wiadomo, że "Chudy" zamierza opuścić lubuski klub. W najlepsze trwają więc spekulacje, gdzie Tomasz Gollob będzie kontynuował swoją karierę. Mistrz świata z sezonu 2010 mile widziany jest ponownie w rodzinnej Bydgoszczy. - Bardzo chciałbym, by Tomek wrócił do Bydgoszczy. To przecież ikona Polonii - mówi Rafał Bruski, prezydent miasta. Z tego, co wiem nie można jeszcze
prowadzić z zawodnikami innych klubów kontaktowych rozmów, ale zamierzam się spotkać z Gollobem i porozmawiać na temat jego powrotu do Polonii. Na przeszkodzie mogą jednak stanąć finanse. Nie wiadomo, jakim budżetem będzie dysponować nasz klub. Jako miasto możemy zawrzeć z zawodnikiem umowę promocyjną. Na pewno jednak nie przekroczymy pewnej bariery, to musi być rozsądna kwota. To byłby taki ekstra bonus dla zawodnika. Warunki kontraktu Tomek musiałby ustalić z Polonią
- dodał prezydent Bruski. Informacja o odejściu Tomasza Golloba z Gorzowa jest szeroko
komentowana wśród bydgoskich kibiców. Jedni chcą, by mistrz świata z 2010 roku
powrócił do rodzinnego miasta i założyli nawet "Ruch Powrotu Tomasza Golloba do Polonii". Innym nie zależy, by zawodnik bronił ponownie barw ich klubu. Przekonują, że odszedł z Bydgoszczy tylko dla pieniędzy, a ponadto należy stawiać na młodzież, a nie bardzo drogich żużlowców, którzy są coraz bliżej zakończenia kariery. Nieoficjalnie mówi, że szanse na powrót "Chudego" nad Brdę są bardzo duże. Sam zawodnik ponoć bardzo chce zakończyć karierę w rodzinnym mieście i klubie, w którym się wychował. Coraz częściej przyznaje ponoć, że ma już dość jazdy w innych zespołach. Teraz, albo nigdy - tak mówi osoba z bliskiego otoczenia zawodnika o możliwości jego powrotu do Polonii.

30.11.2012 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/326076/wladze-polonii-w-koncu-wybrane - Gorące dni w bydgoskiej Polonii wydają się dobiegać końca. Podczas piątkowej konferencji w ratuszu przedstawiono oficjalnie nowego prezesa klubu, a także dyrektora sportowego. Tak intensywnego ciągu wydarzeń w bydgoskiej Polonii nie spodziewał się chyba nikt! W środę z funkcji prezesa zrezygnował świeżo nominowany Maciej Korda, w czwartek wiceprezydent Bydgoszczy Sebastian Chmara ostro skrytykował sytuację w klubie, a wieczorem Rada Nadzorcza wybrała nowego prezesa. Został nim pochodzący z Leszna Jarosław Deresiński, który jako współpracownika wskazał od razu Jerzego Kanclerza,
mającego objąć funkcje dyrektora sportowego i menedżera zespołu. W piątkowe
wczesne popołudnie w bydgoskim ratuszu prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski,
w towarzystwie wiceprezydenta Sebastiana Chmary i przewodniczącego Rady
Nadzorczej klubu Józefa Gramzy, zaprezentował oficjalnie nowe władze ŻKS Polonia Bydgoszcz SA.W czwartkowy wieczór zapadły pewne decyzje personalne dotyczące bydgoskiego żużla. Dlatego też spotykamy się dzisiaj z przewodniczącym Rady Nadzorczej ŻKS Polonia Bydgoszcz SA panem
Józefem Gramzą, nowowybranym prezesem klubu panem Jarosławem Deresińskim i doskonale znanym w środowisku i lubianym przez wielu panem Jerzym Kanclerzem
- przywitał zebranych w ratuszu prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. -Wczoraj Rada Nadzorcza podjęła decyzję o wyborze nowego prezesa. Tuż po tym wyborze spotkaliśmy się w ratuszu z panem prezesem i moim zastępcą panem Sebastianem Chmarą, by nie powtórzyła się sytuacja, jaka miała miejsce po wyborze poprzedniego prezesa. To duże tempo było bardzo wskazane i wymagane. Ze strony pana prezesa padło nazwisko pana Kanclerza, jako osoby współpracującej. Pan Jerzy przed 22 dotarł również do ratusza i w pełnym gronie uzgodniliśmy resztę szczegółów. Później obaj panowie odbyli jeszcze rozmową między sobą, której szczegóły za chwilę zdradzą - przedstawił przebieg czwartkowych wydarzeń włodarz Bydgoszczy.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej padły z ust wiceprezydenta Chmary bardzo krytyczne słowa w kierunku bydgoskiego środowiska żużlowego. Prezydent Bruski wyjaśnił, że miasto absolutnie nie zamierza zostawiać klubu bez pomocy. Chciałbym przypomnieć, że miasto nadal będzie wspierać bydgoski żużel, jest to zapisane w wieloletniej prognozie finansowej, więc jest to zagwarantowana kwota. Jest ona związana z promowaniem miasta, dobrym jego wizerunkiem i dobrym wynikiem sportowym - od tego jest to uzależnione. Niebezpieczeństwa w tym momencie nie ma, a wsparcie jest bardzo wysokie - w stosunku do innych bydgoskich klubów najwyższe, również chyba najwyższe w stosunku do innych klubów żużlowych - wyjaśnił
Rafał Bruski. (...) Jednym z założeń nowego prezesa Polonii jest uatrakcyjnienie
imprez na bydgoskim stadionie. W tą koncepcję wpisuje się decyzja bydgoskiego
ratusza. W najbliższym czasie miastozamierza zakupić odpowiedniej wielkości telebim, który będzie udostępniany Polonii na mecze zdradził Rafał Bruski. Do tego chcemy dodać kilka kamer rozmieszczonych na stadionie, by kibice mogli obejrzeć powtórki, czy wywiady z zawodnikami. 19 grudnia uchwalany będzie budżet i mam nadzieję, że odpowiednia kwota zostanie na ten cel zapisana - przekazał prezydent Bydgoszczy.

16.11.2013 - http://www.sportowefakty.pl/zuzel/397956/rafal-bruski-w-przyszlym-roku-opracowanie-koncepcji-modernizacji-bydgoskiego-sta -W najbliższych latach nie należy spodziewać się generalnego remontu bydgoskiego stadionu. Chociaż ma powstać nowy projekt, to prezydent Rafał Bruski ma sporo wątpliwości. Już od kilku lat władze Bydgoszczy mamią żużlowych kibiców
obietnicą budowy nowego stadionu. Teraz prezydent Rafał Bruski powiedział,
że w przyszłym roku powstanie projekt przygotowania poszczególnych prac. Sam
jednak jest sceptyczny wobec planów modernizacji obiektu. Potrzeby inwestycyjne Bydgoszczy to ponad siedem miliardów złotych, a możemy wydać trzysta milionów. Moim zdaniem nie ma sensu budować czegoś, gdzie odbędzie się tylko 10-12 imprez w roku - powiedział Bruski. W przyszłorocznym budżecie zostały przygotowane jednak pewne środki na opracowanie koncepcji modernizacji stadionu. Wcześniej też były takie plany, ale teraz ma być inaczej. Przede wszystkim w nim zapisane ma być rozpisanie prac remontowych na kilka etapów. To chyba najlepsze rozwiązanie, co widać w innych miastach. Tak szybka budowa jak stadionu w Toruniu są realizowane bardzo rzadko - uważa Bruski. Władze Bydgoszczy od jakiegoś czasu starają się też załatwić sprawę w Urzędzie Wójewódzkim. Na razie bez rezultatu, gdyż słane pisma drogą służbową pozostawały bez odpowiedzi. A bez tego ciężko będzie o dodatkowe
środki z funduszy unijnych czy ministerstwa.Łatwo jest będąc radnym,  mieszkańcem lub kibicem i wskazywać na to, co powinno być zrobione w tym mieście. Obecnie moją rolą jest to, żeby posiadane środki zostały wydane na odpowiednie cele. Dopiero przy projektowaniu etapów wspomnianych prac będzie można oszacować poszczególne koszty. Wiemy też, że stadion w innym miejscu nie powstanie, chociaż również były takie zamierzanie. Jeśli mamy wydać na modernizację sto milionów złotych, to wolę tą sumę w najbliższych latach przeznaczyć na wsparcie klubu - zakończył Bruski.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Penhal

Czytając na spokojnie same ble,ble. Świetna robota.Poproszę Rysia by pokazał to Wypijewskiemu.Moze się odniesie do tych bajek.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
slaw byd.

Pozwol kolego ,ze pozostawie powyzszy tekst bez komentarza.Brak mi zdrowych,cenzuralnych slow zeby opisac postepowanie tego klamcy i lajdaka!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.