Triumf Agnieszki Radwańskiej w WTA Tour 2015

autor: Jaśkoo | 2015-11-01, 23:37 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Witam, dzisiejszym tematem na moim blogu będzie pierwsza oraz historyczna dla Polski wygrana Agnieszki Radwańskiej w Mistrzostwach WTA w Singapurze.
Nikt wcześniej w polskim tenisie ziemnym nie zdobył tak wielkiego osiągnięcia, najbliżej wygrania był Wojciech Fibak w 1976 roku, który dotarł do finału tej jakże prestiżowej imprezy. Wojciech Fibak niestety przegrał w finale z Manuelem Orantesem.
Wracając do Agnieszki Radwańskiej, która do turnieju mistrzyń dostała się wygrywając przed końcem sezonu dwa turnieje, które odbywały sie w Azji, dając jej 7 lokatę w rankingu WTA Tour oraz bilet na nieoficjalne mistrzostwa świata, które są zwieńczeniem całego sezonu.
Turniej WTA Masters był podzielony na dwie grupy, czerwona i biała. Agnieszka była rozlosowana w grupie czerwonej z takimi zawodniczkami jak Maria Szarapowa, Simona Halep oraz Flavia Pennetta. Dla naszej najlepszej tenisistki początek turnieju nie był najlepszy, ponieważ przegrała dwa pierwsze mecze z Marią Szarapową oraz Flavią Pennettą odpowiednio (1:2,0:2) już tylko cud mógł pomóc Isi w awansie do pólfinalu imprezy, aby osiągnąć pólfinał Agnieszka musiała pokonać Simone Halep w stosunku 2:0 i liczyć na wygraną Marii Szarapowej z Flavia Pennettą. Wszystkie na szczęście sie udały i nasza tenisistka dostała szanse na udział w pólfinale, w którym spotkała się z Garbine Muguruzą.
Panie w całej historii rywalizowały ze sobą siedem razy. Mimo, iż faworytką tego spotkania była hiszpanka, to Agnieszka Radwańska sprawiła sensacje ogrywając rywalke 2:1 i awansowała do finału Mistrzostw WTA gdzie po ponad dwugodzinnej walce pokonała czeszkę Petre Kvitovą 2:1 i osiągnęła historyczne zwycięstwo w całym turnieju.
Osobiście sądze, że Agnieszce wygrana w tym turnieju sie należała.
Trzymajmy kciuki, aby zapał do jeszcze większej pracy nie ostygł, abyśmy mogli radować się tak samo jak Isia po wygranych w innych wielkiej rangi turniejach.
Pozdrawiam
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
DanielDante

Nie zgadzam się z Panem. W meczach grupowych mecz z Sharapovą był bardzo wyrównany. Niewiele Agnieszce zabrakło. Jestem pewien, że z Sharapovą również by ten finał wygrała. Kvitova jest w pewnym sensie trudniejszą przeciwniczką, ponieważ jest leworęczna, a poza tym nieprzewidywalna. Raz wali na oślep i sama robi błędy, pada jej serwis i ma double fault, a innym razem wszystko jej wychodzi. Gra oraz dyspozycja Sharapovej są łatwiejsze do przewidzenia. Sharapova miała słaby sezon, w drugiej jego części praktycznie nie grała. Agnieszka miałaby z nią w finale większe szanse, ponieważ w Azji spędziła kilka owocnych tygodni, a poza tym ta nawierzchnia Agnieszce bardzo odpowiada.

Odnośnie absencji Sereny Williams, to każda z 8 zawodniczek miała TAKIE SAME szanse na zwycięstwo. Każda z nich miała 12,5% na wygraną w całym turnieju po rozlosowaniu grup. Grupy były równe jeśli chodzi o zawodniczki, żadna z grup nie była słabsza, żadna nie była mocniejsza. Równie dobrze mogła turniej Masters wygrać Kerber, Safarova, Halep czy Penetta.

Radwańska wykorzystała swoje drugie życie w tym turnieju. Jako jedyna urwała w fazie grupowej seta Sharapovej i to przeważyło na jej awansie do półfinału. W każdym sporcie gdzie są podziały na grupy awans może wywalczyć ktoś na straconej pozycji. Szanse matematyczne zawsze są, trzeba je wykorzystać w kluczowym momencie i się na maxa spiąć. Sharapova nie ma w awansie Agnieszki kluczowej roli, bo równie dobrze mogła podłożyć się Flavii w 2 secie i dać jej tego seta wygrać. Ryzykowałaby jednak to, że Flavia wygra cały mecz i awansuje dalej. Dla Sharapovej była to lepsza opcja puścić dalej Radwańską, bo miała większe szanse w meczu z Muguruzą niż gdyby z Hiszpanką miała grać z Flavią.

Nie chce mi się dalej pisać. Agnieszka wygrała ten turniej, zdobyła tytuł i jest to faktem. Po co pisać o Serenie, skoro było wiadomo od miesiąca, że rezygnuje z udziału w Masters. Ta informacja zmobilizowała wszystkie 8 zawodniczek, które się tam zakwalifikowały. Szanse miała KAŻDA i to takie same.

Cieszmy się, że to Agnieszka podniosła to trofeum, a nie doszukujemy się dziury w całym.

Pozdrawiam!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

To była jedyna okazja dla Agnieszki na wygranie turnieju, bo oprócz wielkich umiejętności tenisowych, to miała dużo szczęścia, raz że nie było Sereny, a w finale nie trafiła na Maszę Szarapową. Wielkie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Roman Ofierzyński

To była jedyna okazja dla Agnieszki na wygranie turnieju, bo oprócz wielkich umiejętności tenisowych, to miała dużo szczęścia, raz że nie było Sereny, a w finale nie trafiła na Maszę Szarapową. Wielkie gratulację ,że potrafiła tą niepowtarzalną szanse wykorzystać, brawo. Straciłem dużo zdrowia i nerwów, jak w trzecim secie zrobiło się 2:0 dla Kwitowej...............

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 4 listopada 2015 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.