Kaszub (też) potrafi

autor: użytkownik usunął konto | 2013-02-28, 21:52 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Oczekiwanie na rozpoczęcie sezonu przeciąga się niemiłosiernie. Stąd też pojawiła się u mnie nieodparta chęć podzielenia się z wszystkimi chętnymi moimi poglądami i prognozami dotyczącymi moich skromnych nadziei w zbliżającym się sezonie roku 2013. Nigdy wcześniej nie pisałem żadnego bloga, a na co dzień pisanie dłuższych wypowiedzi w języku ojczystym jest mi zupełnie obce, gdyż zawodowo używam jedynie języka angielskiego.


Podejmuję się zatem zaprezentowania światu swoich uwag, prognoz i opinii dotyczących startu zawodników GKS Wybrzeże Gdańsk w sezonie 2013 na torach pierwszej ligi. Nie zamierzam produkować tutaj jakiejkolwiek fachowej analizy szans dotyczących awansu do Ekstraligi (choć taki jest plan) ponieważ jestem zwykłym kibicem, a nie ekspertem żużlowym. Wszystko jest jedynie oparte na mych obserwacjach, opiniach jak również emocjach związanych ze startem „Gdańszczan” na żużlu.


Więc poniżej przedstawiam subiektywną opinię dotyczącą poszczególnych zawodników jak i trenera. Wszyscy opisani prze ze mnie są z założenia przewidziani do startu w pierwszym składzie. Pomijam kalkulacje KSM ustawienia par. To pierwsze jest już od dawna znane, a drugie to póki co wróżenie z fusów, gdyż nie mamy pojęcia w jakiej faktycznej formie znajdą się zawodnicy.


Stanisław „Stanley” Chomski – człowiek orkiestra w ostatnich
lat w GKS-ie. Facet bez którego miejsca u nas dla siebie nie widziała „ponoć”
największa nadzieja Gdańska na lepsze jutro – Krystian Pieszczek. Wydawało się,
że jego mariaż z Wybrzeżem będzie trwał tak długo jak będzie tu przeprezes
Maciej Polny (ulubiony prezes kolegi forumowicza – jack232 – pozdrawiam przy
okazji). Potrafił wywalczyć awans jednym Darcy Ward’em we wcześniejszym sezonie.
Wiadomo, że jest to spore nadużycie, ale tak właśnie śmialiśmy się ze
znajomymi, że to dzięki umiejętnemu szafowaniu siłami niepokornego Kangura
udało nam się awansować wraz z Polonią Bydgoszcz (pozdrawiam wszystkich fanów i
przyjaciół) do Eligii. Trener cieszy się sporym zaufaniem kibiców pomimo spadku
z hukiem do pierwszej ligi. W zeszłym sezonie niejednokrotnie puszczały mu
nerwy publicznie (jak i mi osobiście), ale nie dziwię się bo i on i ja
przechodziliśmy naprawdę ciężkie chwile. Facet ma rękę do młodzieży, tak
twierdzą nie tylko podopieczni, ale to już dosyć utarta opinia na jego temat.
Moim zdaniem idealny trener dla nas. Ma moje pełne zaufanie i co jak co, ale
jestem pewien, że się nie zawiodę i że można liczyć na jego warsztat jak i
intuicję, którą się niejednokrotnie wykazywał. Bardzo cieszy jego obecność po
przygodach z eksperymentami o nazwie Dzikowski (szacunek za karierę zawodniczą) czy Kędziora (szacunek, że już go nie ma od lat w Gdańsku). W mojej opinii trenerzy co najwyżej przeciętni. Panie Staszku trzymam kciuki.


Thomas H. Jonasson – nowo wybrany szwedzki kapitan drużyny.
Decyzja kolegów zupełnie mnie nie dziwi gdyż jest on żużlowcem z dosyć sporym
stażem w Wybrzeżu i również predystynowany do tego charakterologicznie. Sam, aż
się gotował do tego by nim zostać W zeszłym roku obarczono go chyba zbyt wielką
presją i oczekiwaniami. Po startach w pierwszej lidze (bo to co wcześniej osiągał
w najwyższej klasie rozgrywkowej to określiłbym mianem przygody), gdzie
wcześniej szukał swojej tożsamości i uczył się ligowego żużla progi Ekstraligi
zweryfikowały bezwzględnie jego pozycję w europejskim żużlu. Nie wypadł źle,
ale wszyscy w tym i on liczyli na bardziej pokaźne zdobycze punktowe. Suma summarum
trzeba ocenić go na 4+. Do tego dorzucić plus za mecz z Toruniem gdzie
zaprezentował heroizm i nadludzką wytrzymałość i ambicję. Kolejny plus za styl
jazdy. Jest pewna grupa zawodników, których po prostu chce się oglądać na torze
– on jest bezwzględnie jednym z nich. Dosyć kontuzjogenny był rok temu, ale też
obciążenia i ilość startów była spora. Licz ę, że Tomek poprowadzi Wybrzeże
jako pewny lider w tym sezonie – choć też może trochę mniej niż wszyscy liczę
na „trzepanie kompletów” w każdym meczu. Oceniam go na zawodnika spokojnie 10+
w każdym spotkaniu. Mój faworyt jeśli chodzi o styl jazdy. Sympatyczny gość,
dobry duch drużyny, który potrafi też jej dobro postawić nad swoje indywidualne
trofea. Dla takich żużlowców kupuje karnety i takich chciałbym oglądać w
barwach Wybrzeża jak najdłużej.


Na dziś to tyle. Na dniach pokuszę się o dalsze opisy. Jak widać wszystko co napisałem to moje odczucia, sympatie i fanaberie. Jeśli ktoś ma cos do powiedzenia w temacie to zapraszam.


Pozdrawiam wszystkich sympatyków żużla, a zwłaszcza tych co kibicują GKS-owi.


PS. Szczególne pozdrowienia dla kibiców Startu Gniezno – gnieźnieński klub będzie dla mnie zawsze czymś wyjątkowym dlatego, że dawno już temu pewien Gnieźnianin (niestety już świętej pamięci), który przeprowadził się na Kaszuby zaraził mnie swoją pasją.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.