Kaszub (też) potrafi cz. 3

autor: użytkownik usunął konto | 2013-03-17, 19:56 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Witam po dłuższej przerwie. Kolejna, już trzecia część tego arcydzieła myśli żużlowej miała być poświęcona lubelskiemu zaciągowi, czyli naszym dwóm nabytkom - Stachyrze i Miśkowiakowi. Jednakże, obecne wydarzenia i sprawy wędrujące wokół klubu, którego dobro leży mi na sercu, nie pozwalają się skupić na personalnych dyskusjach. Zatem po krótce opiszę emocje i kwestie, które w ostatnim czasie pochłaniają sporo mojego czasu jak i moich nerwów.

Na wstępie chciałbym podziękować wszystkim fanom żużla za miłe słowa, które można było wyczytać pod naszymi tematami obrazującymi ciężkie chwile dla Wybrzeża. Tutaj szczególne podziękowania dla Rysia i Kibica z Zabrza (dawniej, jeśli się nie mylę) – mega kibiców bydgoskiej Polonii. Pokazali, że prawdziwym kibicom dobro żużla zawsze leży na sercu bez znaczenia jakim barwom się kibicuje.

Sporo słów krytyki spadło na głowę prezesa Terleckiego – między innymi tu na blogu jeden z poetyckich redaktorów w bardzo kąśliwy i negatywny sposób scharakteryzował „studniówkę” pana prezesa. Czy słusznie, czy też nie to już kwestia indywidualnego zdania. Atmosfera wytworzona w mediach wokół Wybrzeża w zeszłych tygodniach ni e prezentuje nic pozytywnego. Kwestie finansów, wahania zawodników, pozorne działania marketingowe jak i kolejny odcinek Ś jak Świderski (powinno być Z jak Złotówa) ściągają naprawdę ciemnie chmury nad GKS. Ale czy faktycznie tak jest?

Jak na moje oko, a wady wzroku nie posiadam, to 50% zamieszania wokół kluby wynika z dalszej amatorszczyzny, którą nadal zdaje się uprawiać przeprezes Maciej P. (ulubieniec gdańskich kibiców, który dał się poznać jako prezes posiadający genialne wyczucie i rękę do zawodników). Bo to on i jego przyjaciele – łedaktorzy fielcy – sieją zamęt i celowo działają na niekorzyść Wybrzeża, nie będę przytaczał nazwisk bo i pan S. słynnym jest, ale szczytem wszystkiego są dla mnie artykuły, które co rano czytam w Dzienniku Bałtyckim. Autorem tych ich jest pan W., którego zawsze uważałem za fachowca, pomimo, iż nie raz słyszałem jak to z nim bywać potrafi. Czytałem jego artykuły jeszcze w czasach jak gazety wykuwano w marmurze za pomocą dłuta, czyli w czasach jak zastanawiałem się czym jest członek społeczeństwa…dziś najmłodszy członek mojego społeczeństwa za moment zdaje państwowy egzamin…czas leci. Wracając do sedna, jegomościowi – ekspertowi od transferów – ewidentnie zależy na źle GKSu, a co najgorsza całkiem mu to wychodzi. Kibice licytują się w nowych to opisach pracy Terleckiego i wiara w nasz klub szybko i diametralnie spada.

Praca pana Roberta postrzegana może być różnie, ale wydaje się, że chłopina się stara jak może, a co może przy takich długach i kwasach poprzednika? Ano niewiele. Finanse bankowo są nadwątlone, ale jak ma być skoro są spore długi po przeprezesie i jego fachowcom m.in. od tłumaczeń. Z pewnych źródeł wiem, że na dniach mają finalizować umowę z niezłą marką – przyznam, że sam byłem zdziwiony, ale in plus gdy się o niej dowiedziałem. Także coś się dzieje dzięki działaniom obecnego prezesa. Jedno co to słabo wygląda to ten marketing z recyclingu. Nikt nie powiedział, że butelka przetworzona jest gorsza niż nowa, ale wszelkie działania typu ambasadorzy, przedstawiciele, promotorzy czy jak to zwą jeszcze to nie autorskie pomysły, a raczej odgrzewane kotlety. Jednak zdanie, że i odgrzewanym kotletem można się najeść też
słyszałem więc faktycznie może lepiej się nie czepiać.

W artykułach naszych super redaktorów ponoć z Wybrzeża chce uciekać dwójka zawodników – Kapitan i Wychowanek. Aha racja bo jakby wybrali pilskiego czy też lubelskiego albo i rosyjskiego najemnika to nikt by się nad artykułem nie pochylił. Wpuszczam między bajki odejście Tomka i Krychy (przynajmniej dopóki się to nie stanie). Ale trzymajmy się faktów.

Na deser zostawiam Piotra Ś. pseudonim „100%”. No bo jak nie należy się zawodnikowi 100% kontraktu (w tym całej kwoty na przygotowanie sprzętu) skoro przejeździło się 58% sezonu (z tym procentem to się zgrywam, ale ten facet prawie połowy meczów nie objechał). Gratuluje skromności i przytomności oraz naprawdę życzę powodzenia w Gnieźnie bo jeśli coś pójdzie nie tak to współczuję sympatykom i włodarzom Startu. Każdy ma prawo do personalnej opinii na różne tematy dlatego nie zamierzam więcej komentować tego Pana. W jego wykonaniu matematyka mówi sama za siebie – tak jak i mówi o Nickim Pedersenie. Niby czemu inaczej traktować pana Ś. - kaleką przecież nie jest.

Dzieje się wiele i niekoniecznie dobrze. Nam, kibicom życzę cierpliwości i spokoju, sympatykom innych drużyn emocji na torze. A kibicowi Am*n dużo więcej rozumu i mniej napinki w wypowiedziach. Zapraszam do komentowania, chętnie się podłączę do dyskusji.

Pisanie posta odbywało się w piątkowy wieczór po ciężkim tygodniu pracy i załatwieniu (kolejnego) kredytu hipotecznego dla własnej rodziny – bynajmniej nie oprocentowanego 5,6, a wręcz 40%. Obie te informacje są prawdziwe:-)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.