Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • miki lubi Komentarz

    Serio Eliasz to powiedział? Brak słów. Oto przejaw choroby polskiego handballa. Mija tydzień od pogrzebu w Portugalii a nikt poważnie w ZPRP nawet nie uderzył się w pierś. To jest dramat co się dzieje, nie wiem, może kibice powinni jakoś nacisnąć? W każdej hali jakiś transparent anty-ZPRP?

  • miki napisał/a komentarz do Tałant Dujszebajew odpowiada na krytykę. "Teoretycy dyscypliny szukają winnych"

    Jerzy Eliasz przez lata był współodpowiedzialny za szkolenie w ZPRP. Co zrobił, aby Dujszebajew nie musiał korzystać z młodych zawodników na MŚ we Francji? Ilu reprezentantów dostarczył system szkolenia zaproponowany przez Eliasza od początków boomu na piłkę ręczną w 2007? A zapomniałem systemu nie było, bo to zadanie przerastało ZPRP!!! Takie wypowiedzi ludzi ze związku tylko pokazują, że jest to beton nie do skruszenia. Ludzie tak zadufani w sobie i przekonani o swojej nieomylności, a nie potrafili należycie wykorzystać tego co przez 9 lat spadało im z nieba w postaci wyników kadry, bo raczej sami nie zapracowali na to, aby kadra weszła na ten najwyższy poziom.

  • miki napisał/a komentarz do Ołeksandr Kyrylenko na wylocie ze Spójni Gdynia. Dwóm Ukraińcom już podziękowano

    Jeszcze słowo odnośnie Kyrylenki. Odnoszę wrażenia, że w Spójni liczono, że Ukrainiec sam będzie wygrywał mecze. Niestety mając obok siebie zawodników na niższym poziomie siłą rzeczy nie ma jak błyszczeć. Jeżeli koło nie podzieli mu strefy, a boki rozegranie nie będą stwarzać zagrożenia to przecież Sasza nie zacznie nagle bombardować braki rywali z 10 metra na podwójnym bloku.

  • miki napisał/a komentarz do Ołeksandr Kyrylenko na wylocie ze Spójni Gdynia. Dwóm Ukraińcom już podziękowano

    Na ten moment przygoda Spójni z Superligą wygląda jak ponury żart. Otrzymanie licencji pomimo tego, że klub nie miał zakontraktowanych żadnych zawodników, teraz okazuje się, że umowy części z nich były do grudnia. Do tego dochodzą najsłabsze wyniki w lidze oraz najgorsza frekwencja. Ciekaw jestem jak władze ligi zweryfikują ten klub na przyszłym sezon. Na ten moment ze wszystkich beniaminków ligi zawodowej tylko Spójnia i Elbląg nie wnoszą nic do ligi. Wyników brak, kibiców brak. Piotrków, Wybrzeże, Stal, Gwardia, a ostatnio Kalisz dopasowały się sportowo i organizacyjnie do wymogów ligowych za co należy władze tych klubów pochwalić.

  • miki napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: Stal poległa w Legionowie, nadspodziewanie łatwy triumf KPR-u

    Tak podają statystyki na stronie Superligi, a patrząc z przebiegu gry to rzeczywiście tak było. Od tej liczby można odjąć 3 ofensy, których sędziowie nie mieli prawa odgwizdać, czyli wychodzi zatrważające 17 błędów własnych. Z Azotami było 14 błędów, więc też sporo. Nie wiem z czego to wynika, ale na ten moment zawodnicy mają problem z dokładnością prostych podań.

  • miki napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: Stal poległa w Legionowie, nadspodziewanie łatwy triumf KPR-u

    Dużo słabej i wstydliwej gry Stali. Co tu dużo mówić 11 błędów własnych w pierwszej połowie i 9 w drugiej jest katastrofą. Ogromna bierność w obronie i nieporozumienia w ataku. Wyglądało to bardzo źle. Znowu dramat w rzutach karnych. Chyba tylko Lipka i Krępa nie mają czego się wstydzić po dzisiejszym meczu. KPR prostymi środkami skutecznie punktował mielczan i zasłużenie wygrał. Gratulacje dla nich. Wyciągnęli wnioski z meczu w Mielcu, w którym też prowadzili do przerwy +5, ale później wdali się w wymianę ciosów, których nie wytrzymali. Teraz zagrali mądrzej i mają wywalczone 3 punkty. Można przegrać mecz, ale można przegrać po walce jak z Azotami, albo jak w Legionowie w trochę kompromitujący sposób. Przegrana w takim stylu z zespołem, który na dobrą sprawę wygrał dotychczas jeden mecz jest po prostu wstydem. Doceniam grę Legionowa, ale Stal powinna postawić większy opór. Daleki jestem od wieszania psów na zawodników, czy trenerów, ale coś jest nie tak w ilości strat od stycznia. W środę piekielnie ważny mecz z Kaliszem i na ten moment beniaminek gra klasę lepiej od Stali. Mam nadzieję, że uda się zmobilizować na ten mecz, bo w przypadku porażki o play-off będzie ciężko.
    Brawo sędziowie. Po dzisiejszym meczu powinni zostać wysłani na dodatkowe szkolenie razem z parą Figarski – Żak z wczoraj. To co odstawiali w pierwszej połowie przechodziło granice zdrowego rozsądku. Dwa pierwsze karne dla Stali nie wiadomo na podstawie jakiego przepisu. Chyba odgwizdane bo tak. Pierwsza kara dla Cuzica, za powrót za skrzydłowym i trafienie ręką w piłkę – gratuluję poczucia humoru. Kara dla Gawęckiego, który przegrał pozycję i puścił Krępę, aby spokojnie rzucił – też komedia. Kłoda nie bierze udziału w akcji - kara. Ciok dwukrotnie wybiega do Cuzicia i zderza się z nim będąc w ruchu – faul w ataku. Lepiej Janyst przebiega OBOK obrońcy i też faul w ataku w dodatku idzie kontra podparta przez skrzydłowego Legionowa tak, że bez zwolnionego tempa widać to ewidentnie, a arbitrzy oczywiście puszczają grę. Grabowski robiąc nabieg do rzutu ze skrzydła wpada w Ćwiękę – 2 minuty i karny zamiast faulu w ataku. Na koniec pierwszej połowy Stal idzie z szybkim wznowieniem bramkę zdobywa Sarajlić, po czym sędziowie wracają do jakiegoś absurdalnego faulu sekundę wcześniej. O co w tym wszystkim chodzi? Czy jest tu jakaś linia sędziowania? Cokolwiek? Obie strony w pierwszej połowie były po prostu zagubione w decyzjach arbitrów. W przerwie chyba dostali od delegata poważny opierdziel, bo w drugiej nie dawali już kar za nic i nie dawali nabierać się na rzekome faule w ataku, a nawet powiedziałbym, że mieli jakąś linię, której się trzymali.

  • miki napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: starcie starych znajomych dla Energi MKS

    Bardzo fajna pierwsza połowa w wykonaniu obu zespołów, druga to seria błędów, niedokładności i nerwów. Szpera wniósł bardzo dużo dobrego do gry kaliszan. Świetnie asystował i prowadził grę. Bardzo dobry mecz Tatara – 40% skuteczności to świetny wynik. Zagłębie przez cały mecz nie grało źle, ale nie grało też na tylko dobrze, ale być w stanie zagrozić przewadze wypracowanej przez kaliszan do 40 minuty. Moim zdaniem trochę brakło siły podstawowym rozgrywającym, a zmienników nie bardzo widać. Jak była szansa na dojście gospodarzy to Tatar odbijał setki lubinian, przez co zwycięstwo kaliszan było raczej niezagrożone i w pełni zasłużone. Przed kaliszanami teraz tydzień prawdy. Jeżeli pokonają osłabioną Stal i Piotrkowianina to włączą się już w tym roku do walki o ćwierćfinał. Natomiast brak dwóch zwycięstw raczej przekreśli szanse kaliszan na 4 miejsce w grupie. Mają tą przewagę nad Stalą i Piotrkowem, że rozegrali w tym roku jeden mecz mistrzowski mniej, bo meczu PP z Zawadzkim nie da się porównać do meczu Superligi.
    Co do arbitrów to para Figarski – Żak słynie z pokazywania kar za jakieś śmieszne zagrania, a za chwilę puszczania zachowań, które ewidentnie zasługują na karę. Niemniej jednak gwizdali nierówno w obie strony i pretensje Zagłębia do arbitrów są nieuzasadnione. Lubinianie sami nie dali sobie szansy złapania kontaktu bramkowego nie trafiając do pustej bramki, czy w sytuacjach jeden na jeden z Tatarem.

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: oszukać przeznaczenie. Chorwaci wyszarpali zwycięstwo Białorusinom

    Ten mecz to skandal!!! Skandal w wykonaniu Iwańskiego i Siódmiaka. Bełkot, przez cały mecz bełkot pokazujący brak elementarnej wiedzy u obu komentatorów. Siódmiak dowiedział się, że w Finlandii grają w piłkę ręczną - nota bene Riihimäki Cocks pokonali Górnika Zabrze w tamtym sezonie. Ostatnie 30 sekund to już absolutna nieznajomość przepisów gry. Szewcow wziął czas to kto mógł mieć piłkę? Tylko Białorusini, a Iwański bełkocze o jakim faulu Chorwatów. Logiczne jest, że wziął czas przed ofensem. Zero myślenia, zero znajomości przepisów. Wyglądało to tak, jakby dwóch laików przyszło pogadać sobie o piłce ręcznej. W TVP tego nie widzą? Nie słyszą?
    Odnośnie meczu to Białorusi w nieprawdopodobny sposób przegrali ostatnie 30 sekund. Sędziowie podnoszą rękę, a oni spokojnie sobie podają piłkę bez rzutu.

  • miki napisał/a komentarz do Gorzkie słowa Lijewskiego o polskiej piłce ręcznej. "Przespane zostało 10 lat"

    Tylko kto miałby być tym młodym, który pomógłby kadrze Wenty mającej w składzie w najlepszym wieku do grania takie nazwiska jak Jurasik, Lijewscy, czy Jureccy? Wenta nie raz stawiał na Wyszomirskiego, czy Malchera kosztem Wicharego i lament był ogromny. Kadra Wenty musiała być nastawiona na sukces w tym składzie personalnym. To, że nie miał za bardzo kogo wprowadzać to raczej nie jego wina. Trudno rezygnować z aktualnie najlepszych zawodników, bo trzeba ogrywać o dwie klasy słabszą młodzież. Przez takie podejście nie byłoby medali MŚ. Co poradzić, że wtedy prawie wszyscy najlepsi polscy szczypiorniści grali w Kielcach? Czy to wina ZPRP, albo Wenty? Równie dobrze można powiedzieć, że Przybecki ustawia kadrę pod Wisłę, bo powołuje do niej nawet rezerwowych z klubu który prowadzi. Ja patrzę na to w ten sposób, że wtedy najlepsi grali w Kielcach, a teraz więcej jest zawodników z Płocka i nie wiązałbym tego z postacią trenera. Każdy trener korzysta z tego co ma najlepsze, bo na imprezie rangi mistrzowskiej nie można pozwolić sobie na ogrywanie młodych tylko trzeba grać tym co jest najlepsze.

  • miki napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: niezłomna Stal. Azoty były w tarapatach

    Bramkę rzucił Wiśniewski, a nie Lipka.

  • miki napisał/a komentarz do PGNiG Superliga: niezłomna Stal. Azoty były w tarapatach

    Stal walczyła, Stal szarpała, ale popełniając taki ogrom błędów własnych (14 strat i 10 rzutów poza światło bramki) nie można liczyć na pokonanie, nawet grających w trochę spacerowym tempie Azotów. Ewidentnie brakowało w Stali Cuzicia. Chodara nie stwarza zagrożenia rzutowego z drugiej linii, przez co mielczanie musieli szukać innych środków niż zazwyczaj. Fenomenalnie bronili bramkarze (Wiśniewski 49%, Koszowy 46%). Trochę szkoda tego meczu, bo przy normalnej liczbie błędów być może byłaby szansa na jakiś punkcik, z drugiej strony jak mielczanie dochodzili na 1 bramkę Azoty zaraz wrzucały kolejny bieg i odskakiwały. Teraz przed Stalą bardzo poważny sprawdzian w Legionowie. Bez Cuzicia zadanie jest mocno utrudnione, ale jak mielczanie popełnią mniej błędów własnych to mają dużą szansę na punkty.

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: horror Słoweńców, Niemcy (prawie) ugotowani w bałkańskim kotle!

    Syprzak tak bezpośrednio do Duarte nie podał. Kierował wznowienie do naszego zawodnika, a Duarte nie zachowując odległości po prostu wybiegł w linie podania. Niemniej jednak w mojej ocenie Syprzak wznowił grę tak samo Drux. Jednen i drugi wznowil gre pomimo tego, że przeciwnik nie stał 3 m od wznawiającego. Pewnie nie raz widziałeś jak zespół wracający po bramce do obrony przebiega obok wznawiającego, a wznawiajacy dotyka go piłką. Teoretycznie utrudnianie wznowienia, w praktyce brak reakcji arbitrów.

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: horror Słoweńców, Niemcy (prawie) ugotowani w bałkańskim kotle!

    Tylko czysto teoretycznie jak zawodnik ma ocenić, że stoi 3 metry od wznawiającego skoro nie ma lini na boisku wyznaczającej tą odległość? Oczywistym jest, że stanie pół metra od przeciwnika jest przegięciem, ale gdyby Blagotinsek stał 2 metry od Druxa to skąd ma wiedzieć, że to prawidłową odległość? W meczu Polska - Portugalia Duarte przechwicił wznowienie Syprzaka stojąc znacznie bliżej niż 3 metry od wznawiającego i jakoś żaden sędzia nie zareagował? Jak zawodnik ma ocenić odległość, aby nie dostać kary?

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: horror Słoweńców, Niemcy (prawie) ugotowani w bałkańskim kotle!

    Na prawdę uważasz, że za akcję Ghionea - Daćko nie powinno być karnego, bo tak wnioskuje z Twojego wywodu? Moim zdaniem po to powstał ten przepis, aby taką patologie zniwelować. Wtedy Daćko był w sytuacji pewnej do zdobycia bramki, ba zdobył tą bramkę, jednak zgodnie z ówczesnym przepisami Górnik dostał tylko wznowienie z połowy 2 sekundy przed końcem meczu. Czyli nic i to były tragiczne przepisy. Zgodnie z duchem gry sędziowie powinni dać karnego, zgodnie z duchem gry może powinni uznać bramkę Daćki. Duch gry, duchem gry, a przepisy przepisami. Jeżeli sędziowie uznali, że Słoweniec przeszkodził we wznowieniu to musieli dać karnego. Na rozsądek absurdalnego, ale może dzięki tej sytuacji w przyszłości takich akcji nie będzie? Sam jestem ciekaw, czy przepisy zostaną dopracowane w tym aspekcie, czy zostaną w takiej formie jak obecnie. Sam zamysł jest zdecydowanie słuszny, pozostają sytuację wyjątkowe jak ta z meczu ME.

  • miki napisał/a komentarz do Słoweńcy obrazili się na EHF i grożą: Możemy wycofać się z turnieju!

    Absolutnie nie masz racji. Tak na oko koło środkowe ma 1,5 m, na pewno nie ma 3 m. Zawodnicy muszą zachować minimum 3 m odstępu od zawodnika wznawiającego, a nie od środka boiska. Poza tym gry nie wznawia się wyłącznie z środka boiska, ale także można wznowić 1,5 m w prawo, bądź lewo od środka i obszar ten musi być znaczony liniami, więc nie ma możliwości narysowania realnej linii odstępu od zawodnika wznawiającego grę.

  • miki napisał/a komentarz do Słoweńcy obrazili się na EHF i grożą: Możemy wycofać się z turnieju!

    Jest tylko jedno ale. To zadaniem sędziów jest wyegzekwować odstęp 3 metrów. Słoweńcy nie zrobili tego co zrobił Ghionea w meczu z Zabrzem. Oni stali blokiem. Co prawda przed samym Druxem, ale jednak nie było sytuacji, w której wznowienie zostało uniemozliwione. Powiem więcej Drux wznowił grę bez przeszkody Słoweńców. Piłka od bramkarza do niego dotarła bez problemów, Druxa nikt nie trzymał i wykonał rzut. Wczoraj bylem przekonany, że sędziowie postąpili słusznie, ale dziś mam wątpliwości. Gdyby Blagotinsek stał 2 m od Druxa, a nie 0,5 m to też byłoby utrudnianie wznowienia? To arbitrzy regulują odległość. Słoweńcy nie mieli żadnej linii, która wyznaczałaby odstęp 3 metrów. Uważam, że podobnie jest przy zwykłych rzutach wolnych. Jeżeli zespół chce to wznawia grę bez względu na ustawienie przeciwnika, a jeżeli nie to sędziowie odsuwają obrońców. Ta sytuacja to kwestia interpretacji przepisów. Ja dokładnie nie wiem jak brzmią przepisy EHF w tej kwestii i co rozumiane jest pod pojęciem utrudniania wznowienia. Cała ta sprawa to kwestia interpretacji. Nie jest wykluczone, że piłka uderzyła z Blagtinseka już po syrenie, bo spotkałem się też z taką interpretacją Słoweńców, a jak to udowodnią to dopiero będą jaja. Z turnieju na pewno się nie wycofają.

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: horror Słoweńców, Niemcy (prawie) ugotowani w bałkańskim kotle!

    Zawsze jakaś minimalna szansa, że rzut wpadnie przed końcową syreną była. Przepisy nie są idealne - trudno, aby były. Niemniej jednak wolę karnego w tej sytuacji niż brak karnego w przypadku z Zabrza. Być może należy w przepisach rozróżnić jakoś sytuacje meczowe. Pewnym jest, że Słoweńcy utrudniali wznowienie, ale z drugiej strony nie czynili tego w sposób bezpośredni. Rozumiem przez to, że nie usiłowali faulowac Niemca tylko ich intencją był blok. Sędziowie mogli też po prostu zatrzymać czas i skorygować Słoweńców, bo przecież zadaniem arbitrów jest odmierzenie 3 metrów i prawidłowe wznowienie gry. W tej sytuacji jest kilka interpretacji ostatnich sekund i żadna moim zdaniem w pełni nie wyczerpuje przepisów gry.

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: horror Słoweńców, Niemcy (prawie) ugotowani w bałkańskim kotle!

    Na prawdę sądzisz, że to tragiczny przepis? Według mnie to przepis słuszny i potrzebny. Pamiętasz mecz Górnik - Wisła i zachowanie Ghionei, który nie dał wznowić Daćce gry na sekundy przed końcem? Każdy czuł, że rzut wolny po czasie z połowy boiska to trochę za mała konsekwencja tego zachowania. Po to stworzono te przepisy. Słoweńcy nie zachowali zimnej krwi. Gdyby stali metr dalej, a nie przed samym wznawiającym to sędziowie mogliby to inaczej zinterpretować, a tak sytuacja nie pozostawiała wątpliwości. Dobrze, że stworzono takie przepisy. W tym przypadku można odnieść wrażenie, że ich zastosowanie nie jest zgodne z duchem gry, jednakże w zdecydowanej większości przypadków jest zgodna z duchem gry. Według mnie po bramce Janca sędziowie powinni zatrzymać czas i ukarać Niemca dwójką za pchnięcie Słoweńca w plecy przy rzucie. W drugim meczu Słoweńcy nie mają szczęścia do arbitrów. Z Macedonią dostawali kary z kapelusza za błaznowanie Stoiłowa, a z Niemcami nie dość, że też kilkukrotnie dostali kary za wyrost to jeszcze ostatnie sekundy wybitnie potoczyły się nie po ich myśli. Przy bramce Niemców można było odgwizdać faul w ataku, przy bramce Janca dać Niemcowi karę. Szkoda zespołu, bo mają piekielnie trudną grupę i w kolejnym meczu mają problem z sędziowaniem.

  • miki lubi Komentarz

    "jeżeli podczas ostatnich 30 sekund meczu piłka jest poza grą, a zawodnik lub osoba
    towarzysząca uniemożliwia bądź opóźnia wykonanie rzutu przez przeciwników w celu zapobieżenia oddania rzutu lub zajęcia pozycji pewnej do zdobycia bramki, to winny zawodnik/osoba towarzysząca muszą zostać zdyskwalifikowane i dyktowany jest rzut karny dla drużyny przeciwnej. Dotyczy to jakiejkolwiek interwencji (np. nawet z użyciem niewielkiej siły, przeszkadzania w wykonaniu rzutu jak np. przechwytując podanie, przeszkadzając w złapaniu piłki, nie pozostawiają piłki);"

  • miki napisał/a komentarz do Lijewski straszył średniowieczem. Przybecki odpowiada: Można było jeszcze pomóc reprezentacji

    Ja mam konkretne zarzuty do Przybeckiego:
    1. Pierwsza połowa z Kosowem. Po meczu trener mówi, że musiało być nerwowo. Dlaczego? Tydzień wcześniej mierzyliśmy się z ekipami o dwie klasy lepszymi od tego zespołu i nerwów nie było. To kwestia mentalnego przygotowania zespołu. Jeszcze przed turniejem było wiadome, że każda bramka może się liczyć.
    2. Pierwsze 15 minut z Portugalią gospodarze grali w ataku jedną i tą samą akcję. Pomimo rotacji w sektorze centralnym w obronie żadnemu wchodzącemu zawodnikowi trener nie przekazał wskazówek jak przekazać rozgrywającego i przejść do kołowego. Dopiero jak wszedł Walczak to jego współpraca z Chrapkowskim zmusiła Portugalczyków do zmiany rozgrywanej akcji. 15 minut grali to samo, bez reakcji naszego trenera!!!
    3. Morawski bronił przez 20 minut odbijając 1 rzut. Czy nie powinien wcześniej wejść do bramki Wyszomirski? Być może to była decyzja Szmala i Przybecki nie jest za to odpowiedzialny.
    4. Ostatnie 30 sekund do to po prostu oddanie meczu bez walki. Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której musisz zdobyć bramkę. Przeciwnik ma piłkę, zawodnika mniej, a obrońcy zostają na 6 metrze. Nie może być takiej sytuacji, aby 30 sekund przed końcem meczu, który można wygrać złożyć rękawice. Sędziowie postąpili zgodnie z regułami gry. Nie mieli podstaw, aby sygnalizować grę pasywną. Portugalczycy wykonywali atak pozycyjny, Polacy stali biernie. Żeby sędziowie sygnalizowali grę pasywną to Polacy musieli by wyjść każdy swego i zaryzykować. Unikać fauli, a nawet pozwolić gospodarzom dojść do sytuacji rzutowej i liczyć na Wyszomierskiego. Lepsze to niż bierne patrzenie jak Portugalczycy podają w poprzek. Na co liczył? Że wyrzucą piłkę w aut tak sobie podając? Krieger pokazywał, żeby zawodnicy wyszli wyżej, co moim zdaniem świadczy o braku ustawienia przez trenera sposobu gry w obronie. Dla mnie te ostatnie 30 sekund było oznaką bezradności i braku pomysłu trenera. Ten mecz był do wygrania, ba te ostatnie 30 sekund było do wygrania tylko trzeba było dać sobie szansę.
    Pomimo tego co napisałem wyżej uważam, że ogólnie trener dokonał właściwej selekcji. Trudno o lepszych zawodników niż obecnie. Czy można było zrobić więcej z tym zespołem? Z pewnością, ale czy trenerzy zdolni do tego byliby zainteresowani pracą w Polsce? Raczej nie. Na pewno kadra miała jakiś pomysł na grę w ataku. Grając bez środka rozegrania to i tak źle nie wyglądało, co świadczy o tym, że trener przygotował sposoby rozgrywania akcji. Nawet to słynne już jugo dezorganizowało często Portugalczyków w obronie. Wysoce pochwalam tez konsekwentne granie szybkich środków. To naprawdę dobrze wyglądało. Kulała współpraca w obronie, ale obrona te element, który wymaga przede wszystkim współpracy. Atak opiera się na schematach, a obronę trzeba czuć. Trzeba wiedzieć co zrobi partner i na ten moment pewni zawodnicy zagrali ze sobą za mało spotkań, aby prezentować się znakomicie w tym elemencie.
    Reasumując ja dałbym Przybeckiemu szansę dalej prowadzenia kadry. Na pewno popełnił błędy szczególnie te ostatnie 30 sekund, ale błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi. Najważniejsze, aby wyciągnąć z nich wnioski. Na dzień dzisiejszy kluczem jest reorganizacja ZPRP, jeżeli leśne dziadki mają odrobinę godności – odejdą, a nie zmiana trenera, bo nawet trudno znaleźć kogoś z Polski kto dałby więcej niż Przybecki. Jeżeli nie on to jak pomyślał bym nad Trtikiem. Gość zrobił ogromną robotę w Zabrzu i wydaje się, że wie co to piłka ręczna, ale na razie nie ma tematu zmiany trenera.

  • miki napisał/a komentarz do El. MŚ 2019: upadek. Polska nie zagra na mistrzostwach świata!

    Dramat stał się faktem. ZPRP brakiem zainteresowania szkoleniem młodzieży od 10 lat systematycznie marnotrawił potencjał tkwiący w tej dyscyplinie, bo dziś zamiast drewnianych Gębalów na boisku powinni biegać zawodnicy objęci sensownym programem szkolenia od maksymalnie 2009 roku, gdzie kadra osiągnęła apogeum swojej popularności. Można mieć pretensje do poszczególnych zawodników. Można winić Gieraka za kontrę na +3, można winić Gębale za dwa bezmózgowe podania w ręce Duarte, można winić Syprzaka czy Morytę za karne, można również winić Przybeckiego za żenującą pierwszą połowę z Kosowem, która okazała się kluczem do sukcesu w turnieju. Niemniej jednak taki jest nasz aktualny stan kadry. Nie mamy lepszych zawodników i trudno wymagać od Tomasza Gębali pięknych asyst do koła, bo po prostu tego nie potrafi, trudno winić go też za dramatyczną grę w obronie, bo ma ogromne braki w sposobie poruszania się, to jest jego poziom, a co bardziej zatrważające nie widać jakoś specjalnie alternatyw w postaci innych zawodników. To co potrafi najlepiej, czyli wyjście w górę i rzut robił dziś dobrze, tylko że on musi być wyprowadzony na pozycję i dzida w górę. W pierwszej fazie meczu dramatycznie zagrał sektor centralny w obronie. Kto by tam nie grał Polacy nie byli w stanie przekazać kołowego przy wyjściu do rozgrywającego. Jak pokazał dzisiejszy mecz droga z piekła do nieba w piłce ręcznej wynosi jedna bramkę. Wydaje się, że wystarczyło w całym turnieju rzucić jedną bramką więcej, bądź stracić jedną mniej, ale tą jedną bramkę trzeba rzucić umiejętnościami, których zabrakło. Niezmiernie szkoda tego stanu, bo skazujemy się na 3 lat stagnacji. Nie wiem, czy należy rezygnować z Przybeckiego jako trenera, jeżeli nie pojawi się ktoś z pomysłem na tą kadrę to powinien dalej ją prowadzić. Jedno wiem na pewno. W dniu dzisiejszym, najpóźniej jutrzejszym ludzie związani z organizację szkolenia w ZPRP powinny bezwzględnie podać się do dymisji. Pierwszy powinien być Zygfryt Kuchta, a drugi prezes ZPRP. To w głównej mierze oni przez swoją bierność doprowadzili do tej sytuacji, w której w kadrze muszą grać, bo nie ma kto inny zawodnicy na tym poziomie co obecnie. Trzeba rzucić wszystko na jedną szalę i zorganizować sensowny plan dla kadry na najbliższe 3 lata. Za 3 lata na pewno zagramy na turnieju rangi mistrzowskiej i za wszelką ceną trzeba przygotować się do tego, aby dzięki temu turniejowi utrzymać się w elicie.

  • miki napisał/a komentarz do ME 2018: Macedonia minimalnie lepsza od Słowenii w bałkańskiej "wojnie"

    Niesamowity mecz. Ogrom walki i zaangażowania zarówno na boisku jak i poza nim. Przewaga Słoweńców w pierwszej fazie meczu, niesamowita seria Macedończyków na końcu pierwszej połowy i początku drugiej oraz wyrównana druga połowa. Super mecz, super emocje. Współczuję arbitrom, którzy musieli być rozjemcami tego spotkania. Ustalili bardzo lekką linię sędziowania przez co było tyle kar, ale z drugiej strony może taka linia była potrzebna? Po meczu na pewno Słoweńcy mogą powiedzieć, że częściej podejmowane były dla nich decyzje niekorzystne, ale taka jest piłka ręczna. Jedną z ostatnich akcji sami oddali Macedończykom w aut. To był kluczowy mecz dla obu zespołów, bo teraz Słoweńcom będzie niezmiernie ciężko coś ugrać w II fazie, chyba że sprawią niespodziankę i pokonają Niemców.

  • miki napisał/a komentarz do Damian Kostrzewa wrócił po kontuzji. "Mentalnie jestem o kolejny stopień wyżej"

    Nie ma Kostrzewa szczęścia do tego kolana. Na dobrą sprawę w ostatnich czterech latach sezonach zdecydowanie więcej pauzował niż grał. Szkoda, bo jak zostawał królem strzelców w 2013 to wydawało się, że cała kariera stoi przed nim otworem i będzie rywalizował z Krajewskim o miejsce w kadrze, a wyjazd na zachód jest kwestią czasu. Niesamowite przyśpieszenie na pierwszych 5 metrach przez co przeciwnik w kontrze nie miał szans dogonić Mariana. Poza tym świetna gra w obronie, czy to na wysuniętej jedynce, czy na dwójce to umiejętności bardzo pożądane od współczesnego skrzydłowego. Uważam, że Kostrzewa miał papiery na karierę w Bundeslidze, ale pechowe lądowanie w meczu z Vive raczej sprawiło, że Kostrzewa nie zrobi międzynarodowej kariery. Potencjał był ogromy, a że Marian jest tytanem pracy to efekt byłby kwestią czasu. Teraz pozostaje tylko życzyć mu zdrowia.

  • miki lubi Komentarz

    "Mateusz Wróbel może być alternatywą dla Piotra Przybeckiego" - szykuje się zmiana trenera? :D

  • miki napisał/a komentarz do Olbrzymi pech Adriana Kondratiuka! Miał pełnić główną rolę w reprezentacji, złamał palec

    Dalej zadam pytanie: i co z tego jednego zagrania wynika? Niżej przytoczony Obiała miał filmik na Youtube na poziomie Hansena z Karabaticiem, ale był za słaby nawet na polską ligę. Niech chłopak najpierw pokaże coś w lidze, zagra kilka spotkań na wysokim poziomie, a wtedy można myśleć o kadrze. Na ten moment gość nawet w lidze nie wyróżnia się i ma dostać powołanie, bo zrobił kilka widowiskowych akcji? Bądźmy poważni. Popatrzmy na całokształt. Wiem, że statystyki nie są do końca miarodajne, ale Zarzycki rzucił 12 bramek w lidze na ledwo ponad 50% skuteczności i zdecydowaną większość bramek zdobył w ostatnich minutach, gdzie wynik był już rozstrzygnięty. Szkoda, że staty Superligi nie obejmują strat, bo jestem ciekaw ile miałby ich na koncie, albo kluczowych podań. Uważam, że pomimo niedoborów w kadrze na pozycji środkowego nie można robić z kadry poligonu doświadczalnego dla ligowych świeżaków, którzy nie pokazali w lidze równej i wysokiej formy przez jakiś okres czasu. Makowiejew pracował długo na powołanie, podobnie nawet jak Kondratiuk, który gwiazdą nie jest i raczej nie będzie, ale prezentuje równą i solidną formę. Zarzycki jak byłby powołany do kadry B to i tak byłoby to powołanie na wyrost, bo niczym szczególnym nie wyróżnia się w lidze, oczywiście poza dwoma zagraniami, które tu pokazaleś i które o niczym nie świadczą, bo pewnie większość zawodników z I ligi byłaby w stanie taką pojedynczą akcję wykonać. Kadrę trzeba szanować, pomimo jej aktualnego poziomu.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.