Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Koszmarny błąd sędziego w Rawiczu. Żużlowiec mógł zostać rozjechany!

    Ludzie czy Wy nie widzicie, że to chodzi o wyplenienie starej gwardi, która nie pasuje nowej "władzy" !!!!! Najpierw Spychała, Najwer a teraz Nowak, lepiej sterować bandą gamoni niż liczyć się ze zdaniem byłych kolegów !!!

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Piotr Pawlicki został sam. Cegielski apeluje o refleksję

    Ten Cegła, to chyba nie do końca zorientowany w temacie jest. Na siłę próbuje zostać bohaterem odcinka i obrońcą uciśnionych, a Piter ma na wszystkich wywalone i w Dubaju się bawi, zajrzyjcie na fb na pawlickiracing to się sami przekonacie

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do MŚ w podnoszeniu ciężarów: Kaszirina pisze historię! Rosjanka pobiła wszystkie rekordy świata!

    Matko Boska, pisanie ona traci tu sens, to jest jakaś trzecia płeć skrzyżowanie faceta z babą podobnie jak w przypadku Włodarczyk !!!!

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Patryk Dudek wraca na tor żużlowy! Wystąpi w Lesznie

    Mylisz się kolego, kara była, Demski został zawieszony na parę miesięcy, ale to były zawody oficjalnie zgłoszone do PZM.

    Co do samego pikniku, to ludzie nieświadomi nie powinni zabierać głosu. Regulamin Sportu Żużlowego dotyczy tylko i wyłącznie zawodów oficjalnych, nad którymi pieczę sprawuje PZM/GKSŻ. Niedzielne zawody/piknik nie są zgłoszone jako oficjalne do PZM-tu, nie będzie sędziego, komisarza, itp. Tak więc można je potraktować jako trening, bo trenować nikt nikomu nie zabroni. Z proceduralnego punktu widzenia, też wszystko jest ok, ponieważ nawet jeśli zdarzy się nieszczęśliwy wypadek tffuu, to ubezpieczalnia będzie musiała wypłacić odszkodowanie, ponieważ trening/piknik odbywać się będzie na homologowanym torze. Odpowiedzialność za ewentualne zdarzenia bierze na siebie licencjonowany trener, tak jak to ma miejsce podczas treningów i to jemu w razie czego przypadnie wątpliwa przyjemność wypełnienia karty wypadkowej do ubezpieczalni.
    PZM/GKSŻ-towi nic do tego co kto robi ze swoim motocyklem, bo w przeciwnym wypadku Hampel by wisiał za jazdę po dachu Spodka :-) Choć nie wiem jak tam rozwiązano kwestie ubezpieczenia.

    Reasumując, wszystko jest w jak najlepszym porządku i nikomu nie grożą żadne sankcje, Dudkowi, Kryjomowi :-) włos z głowy nie spadnie, ponieważ mają zakaz przebywania w parkingu tylko i wyłącznie podczas oficjalnych zawodów żużlowych a z tą moralnością nie przesadzajcie, Dudi nikogo nie zabił i swoją karę odbywa.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Damian Baliński z upomnieniem. Unia akceptuje decyzję sędziego

    Stare żużlowe porzekadło mówi cyt: jak jesteś wolniejszy to nie zjeżdzaj w lewo, bo dostaniesz z motocykla, z łokcia albo z buta. To Wam powie każdy żużlowiec i to samo usłyszał po biegu Jędzejak od Balona. Koniec tematu.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Marek Cieślak o dalszej pracy z kadrą: Ultimatum to mi może żona stawiać

    Skoro żona Cieślaka ma na niego taki wpływ, to ja bym podpisał umowę z jego starą. Będzie musiał jej pomóc, bo jak nie to ..... walizki :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Duży zawód na Smoczyku - IV runda MDMP w Lesznie (relacja)

    Ciekawe na podstawie jakiego regulaminu sędzia zarządził bieg dodatkowy o 2 miejsce ? Nie ma czegoś takiego w regulaminie w przypadku eliminacji. Dopuszczają takie wynalazki do sędziowania i później tak jest

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Serce podpowiadało, że najlepiej byłoby mi w Lesznie - rozmowa z Nickim Pedersenem, zawodnikiem Fogo Unii

    O Bożesz ty mój, kolejny Dyzma polskiego żużla :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Jan Banasiak: Ktoś jest półtora roku w żużlu i sędziuje Ekstraligę. Nie tędy droga (wideo)

    Znam Pana Janka z autopsji, będąc wiele lat osobą funkcyjną miałem kilka razy okazje z nim pracować. Zgadzam się z nim w 100%, tylko szkoda że mówi to co mówi dopiero w momencie kiedy zakończył swoją przygodę z sędziowaniem. Wielokrotnie słyszałem tego typu uwagi od innych sędziów, ale żaden z nich głośno tego nie powie, bo się boi o swój tyłek. Kiedyś środowisko sędziowskie było skonsolidowane, teraz każdy patrzy żeby komuś wbić szpilę w plecy (sprawa startu nieuprawnionego P.Pawlickiego w turnieju pożegnalnym L.Adamsa) po to żeby się dochrapać Ekstraligi bo tam fajnie płacą. Co do samego naboru. Sam osobiście kiedyś miałem okazje brać udział w jednym z tych fars. Szok który mnie tam zastał do dzisiaj budzi wstręt i obrzydzenie. W dwudziestce która została wybrana ja i chyba jeszcze 3 osoby, miały jakiekolwiek doświadczenie podczas pełnienia różnych funkcji w trakcie meczy żużlowych (zresztą takie było jedno z kryteriów podczas naborów). Jak się okazało nie było to wcale brane pod uwagę, liczyła się tylko i wyłącznie opinia psychologa, który notabene nie bardzo wiedział po co tam jest. Byli też byli sędziowie którzy zadawali głupie pytania typu np: ile razy był Pan na żużlu ????? Masakra, jak się później okazało, ludzie ze środowiska odpadli w tej turze a pozostawiono całkowitych laików (w tym jakiegoś dziennikarza, który jak wspomniał na korytarzu robi to dla jaj!!!!). To jest prawda co Pan Janek mówi, niektórzy młodzi sędziowie zwłaszcza z Bydgoszczy i okolic (ostatnio "dziwnym trafem" jest wysyp sędziów z tego regionu) już po jednym góra dwóch sezonach (czyli 15-20 imprez) otrzymują ekstraligę do sędziowania !!!! Kiedyś trzeba było na to pracować latami. Znane są przypadki, że kandydaci dopuszczeni przez Pana psychologa, całkowicie sobie nie radzili na stażu (nazwiska pominę) i rok jeżdżenia za własną kasę (na stażu nie ma zwrotu kosztów dojazdu, ten kto orientuje się ile kosztuje przejazd np: z Gorzowa do Krosna wie jak to boli) poszedł w cholerę. A co taki delikwent ma się nauczyć, stażując 5 razy w roku po kilka godzin? Nic!!!! chyba tylko puszczać taśmę. Dlatego mamy to co mamy a będzie jeszcze gorzej. W żużlu trzeba siedzieć kilka jak nie kilkanaście lat, żeby się w to wgryźć na tyle żeby być partnerem do rozmów takiego trenera czy zawodnika. Patrząc na to co się teraz dzieje, jestem pewny że to wszystko musi upaść, żeby się podnieść na zdrowych warunkach. Amen

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Pedersen testerem żużlowej innowacji (foto)

    Ciekawe na czym będzie polegało to testowanie, będą go podpalać czy przysmażać ? :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Eduard Krcmar Mistrzem Czech do lat 19, czwarte miejsce Krupickovej, ósme Trzensioka

    Widziałem Michaele na żywo, 16 lat !!!! nie jeden 16-latek mógłby jej buty czyścić. Spokojnie da sobie radę bo jedzie jak równy z równym. Nasza Szmajowa to taki produkt reklamowy, fajnie opakowany. Sportowo to jednak padaka i raczej nic się nie zmieni. Różowy zafundował sobie maskotkę do celów promocyjnych i niech tak lepiej zostanie.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Piotr Rusiecki prezesem Unii Leszno?

    Nie ma znaczenia jaki figurant zastąpi Józefa, skoro tak będzie rządził Józef z tylnego fotela (większościowy udziałowiec). Różnica jest tylko taka że na poniedziałkowych "rozliczeniach" u Hegemona, oprócz zawodników i sztabu szkoleniowego, będzie się musiał tłumaczyć prezes.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Dwaj nowi zawodnicy w Wybrzeżu? Do egzaminu na licencję podchodziło 20 adeptów

    Z Leszna był Bartek Smektała, warto zapamiętać to nazwisko bo chłopak ma papiery na niezłego fightera. Już w zeszłym roku woził na treningach chłopaków po licencji. Sympatyczny gość, dobrze prowadzony przez ojca. Będą z niego ludzie.
    P.S. Ciekawe w jakim stanie jest teraz stary Drabol? Podejrzewam że lekko dzisiaj nie będzie :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Co z tym szkoleniem żużlowego narybku? Obserwujemy początek końca polskiej dominacji?

    Świetny artykuł, może dla niektórych zbyt wcześnie autor pokazuje problem ale problem już jest i trzeba jak najszybciej o nim pisać, mówić, itd. Tak się składa że syn mojego brata trenuje w szkółce w jednym ze słynących ze szkolenia ekstraligowych klubów. Powiem krótko, MASAKRA !!!!! Pomijam fakt że trzeba mieć swój sprzęt i kompletny ubiór, osprzęt (zapasowe zębatki, koła, narzędzia, skrzynki, dmuchawy, itp - parę fajnych tysięcy) i wszystko inne co zawodnik do uprawiania tego sportu potrzebuje. Klub daje olej i metanol, o torze nie piszę bo to oczywiste. Mojego brata akurat stać, więc może sobie na to pozwolić. Większym problemem jest sam system szkolenia, trening odbywają się raz w tygodniu !!!!!!!! i trwa 2 godz. Przez te dwie godziny, trenują zawodnicy z I zespołu (nie wszyscy oczywiście), zawodnicy wypożyczeni do innych klubów i tzw. szkółka (tzw. nie jest tu przypadkowe). Oczywiście "zawodowcy" mają pierwszeństwo i wyjeżdżają sobie kiedy chcą, nie zachowując żadnej logicznej kolejności. Chłopcy ze szkółki ja wyjadą na tor 3 razy podczas treningu, to jest święto lasu. Powtarzam 3 razy w tygodniu !!!!!! Kiedy oni mają się nauczyć jeździć? Jak brat chciał pojechać z młodym do innego ośrodka żeby sobie pośmigał, to wszędzie słyszy że nie bo nie, albo że w ogóle ze względu na koszty nie ma treningów !!!!!! Oczywiście jest Pawlicki, Przedpełski, Zmarzlik, Dudek .... Tak, teraz są ale za 5 lat, będzie krucho, bardzo krucho. Kiedyś o skład w takich MMPPK czy też DMMP odbywała się rywalizacja, teraz jadą Ci co są, a że czasem nie ma to drużyny bywają jednoosobowe a biegi 2-3 osobowe.
    Kto napisał że lepiej iść na jakość a nie na ilość, może i prawda, ale prawdą jest też fakt że będziemy wybierać z grona tych na których na to stać, a jak życie pokazuje większość najbardziej utytułowanych zawodników pochodzi raczej z biednych lub średnio zamożnych domów. Wracając do samych treningów, to jest to obraz nędzy i rozpaczy, nie wykwalifikowani trenerzy, na ogół starzy żużlowcy po zawodówkach, bez jakiegokolwiek przygotowania pedagogicznego (choć znam wyjątki że to nie przeszkadza np: J.Ząbik), cyt: trzymaj gaz i do przodu albo weź kup sobie wędkę i idź na ryby. Takie teksty są na porządku dziennym. Mamy XXI wiek i tego typu szkolenie nie powinno mieć miejsca. Reasumując, problemu jeszcze nie widać ale za 2-3 lata medal w IMEJ, będzie wielkim wydarzeniem.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Kto z dziką kartą na Grand Prix w Toruniu?

    Kolego krajanie, PRZY kolejny wpisie skorzystaj z Word-a, bo nam dopiero wioskę z Leszna robisz !!!!!!

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Listy startowe półfinałów eliminacji do IMŚ

    Nie wiem czy mi się tylko tak wydaje, ale drugi półfinał - w Esbjergu ma silniejszą obsadę.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Stelmet Falubaz wygrał w Czętochowie - trener ogolił się "na zero" (foto)

    Eeee to Dankiewicz też pewnie dzisiaj będzie na łyso :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Rozważam wycofanie drużyny z rozgrywek - rozmowa z Martą Półtorak, prezes PGE Marmy

    Napisałem to gdzieś we wcześniejszym temacie ale się powtórzę. Krótka darmowa lekcja przygotowania toru po obfitych opadach. W pierwszej kolejności, trzeba odczekać aż tor będzie się nadawał do tego by na niego mógł wjechać ciężki sprzęt (koła nie będą się zapadać!!!) Jeżeli już jest taka możliwość to kolejna rzecz to bronowanie, mające na celu przesuszenie dolnych warstw toru do których przy ubitym torze słońce ma niewielkie szanse "dotrzeć". Po odpowiednim czasie (przesuszeniu) do akcji wchodzi walec/ubijarka i walcuje (ubija) tor, po ubiciu wjeżdża szyna skośna i dokładnie równa tor (po ubijaniu często pozostają delikatne rowki od kół ubijarki, szyna skośna je ścina i wygładza tor). Kolejna kwestia to szczotka która dopieszcza nawierzchnie i rozprowadza niewielką luźną nawierzchnie na jej powierzchni. Ostatni etap to lekkie roszenie w celu związania poszczególnych warstw toru (w torze jest glinka która pod wpływem wody spaja tor).
    A więc ustalmy co nastąpiło:
    - wielogodzinne obfite sobotnie opady, namoczyły wcześniej ubity wg regulaminu tor. W związku z tym że pochylenie toru w Lesznie jest jedne z większych w Polsce, woda spływając w kierunku krawężnika zaczęła się tam gromadzić (chyba zrozumiałe).
    - rano, biorąc pod uwagę prognozy meteorologiczne z których wyraźnie wynikało że w niedzielę w Lesznie nie będzie padać, przystąpiono do suszenia toru.
    - jedynym sposobem wysuszenia toru czyt. kleistej mazi, jest zbronowanie go i pozostawienie do wysuszenia. Z racji tego że pogoda co się później potwierdziło okazała się bardzo łaskawa, w pełni oddaje zasadność takiego działania.

    Więc po co ta dysputa że nie należało go zbronować i suszyć, lepiej było zostawić go i odmówić różaniec za 40 stopni w cieniu.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Rozważam wycofanie drużyny z rozgrywek - rozmowa z Martą Półtorak, prezes PGE Marmy

    Plebania odcinek 5489 "Marta zabiera zabawki" :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Każą jechać Nickiemu i mówią o bezpieczeństwie zawodników? - rozmowa z Pawłem Jąderem

    Po po pierwsze z 70-tysięcznego (polecam google!), Po drugie sędzia nie rozpoczął meczu o 18.30 bo "gwiazdy" z Rzeszowa chodziły w jeansach po parkingu i będąc sterowanym przez panią prezes strzelały focha. Z tego co udało mi się zaobserwować a byłem w parkingu, najwięcej do powiedzenia miał ...... Kret!!!!! Sędzia mógł zarządzić walkowera ale przystał na sugestie gości żeby jeszcze dosypać suchej nawierzchni na drugim łuku. Moim zdaniem słuszna decyzja, najważniejsze jest to żeby mecz się odbył. Po tym jak zobaczył że goście pomimo tego że spełniono ich prośbę nadal nie mają ochoty na jazdy, rozpoczął zawody.

    A teraz krótka darmowa lekcja przygotowania toru po obfitych opadach. W pierwszej kolejności, trzeba odczekać aż tor będzie się nadawał do tego by na niego mógł wjechać ciężki sprzęt (koła nie będą się zapadać!!!) Jeżeli już jest taka możliwość to kolejna rzecz to bronowanie, mające na celu przesuszenie dolnych warstw toru do których przy ubitym torze słońce ma niewielkie szanse "dotrzeć". Po odpowiednim czasie (przesuszeniu) do akcji wchodzi walec/ubijarka i walcuje (ubija) tor, po ubiciu wjeżdża szyna skośna i dokładnie równa tor (po ubijaniu często pozostają delikatne rowki od kół ubijarki, szyna skośna je ścina i wygładza tor). Kolejna kwestia to szczotka która dopieszcza nawierzchnie i rozprowadza niewielką luźną nawierzchnie na jej powierzchni. Ostatni etap to lekkie roszenie w celu związania poszczególnych warstw toru (w torze jest glinka która pod wpływem wody spaja tor). Napisałem to po to żeby raz na zawsze zamknąć zasadność stosowania brony.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Wojciech Dankiewicz menedżerem składywęgla.pl Polonii Bydgoszcz

    ???? a co ma piernik do wiatraka? sorry za tego piernika ale tak jest w przysłowiu :-))))Znam Dankiewicza, rozmawiałem z nim i piszę to co piszę a wydaje mi się że wiem co piszę

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Wojciech Dankiewicz menedżerem składywęgla.pl Polonii Bydgoszcz

    Myślałem że już mnie nic nie zdziwi a tu masz !!!!! Takiego fachowca jak ten pan to ze świecą szukać. Cieszę się że osłabiamy naszych rywali takimi "transferami". Fałsz i obłuda w czystej postaci, szalenie kontrowersyjny człowiek. Gdyby nie Rafał dawno by poszedł tam gdzie jego miejsce, czyli w zapomnienie. Ale może się mylę może obecny żużel potrzebuje kolorytu, walki w kisielu z kierownikiem startu i mrugające diody, może to jest to. Bydgoszczanie jestem z Wami, przeżyliście Kanclerza, przeżyjecie Dankiewicza !!!!!!

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Rafał Dobrucki: Trzeba przeorganizować system szkolenia

    Jest wiele do zrobienia w tej materii, faktem jest że zgłasza się mniej osób, ale to wcale nie musi oznaczać że jest to źle. Kiedyś zgłaszało się więcej, bo żużel dawał jedną z niewielu możliwości stania się osobą medialną, rozpoznawalną no i przy okazji coś tam zarobić. Dzisiaj wystarczy, zaśpiewać jedną piosenkę na youtubie albo zagrać małą rólkę w trzeciorzędnym serialu i popularność sama zapuka do drzwi. Dzisiaj młodzi ludzie wybierają bardziej świadomie ten sport, niejednokrotnie przygotowują się do jazdy na żużlu, uprawiając mini żużel albo cross. Rodzice ponoszą duże koszty przygotowania do uprawiania tej dyscypliny. Czasy kiedy klub brał na siebie całkowity lub większościowy ciężar utrzymania adepta, przeszły do historii. Teraz młodzian który chce się uczyć tego trudnego i niebezpiecznego sportu, musi posiadać kompletny strój a niejednokrotnie swój motocykl. Dostępność używanych części jest niewielka a nawet jak są to za darmo nikt nic nie da. Kiedyś wystarczyło mieć tzw. talent, resztę załatwiał klub. Czy to było dobre czy nie niech każdy sobie odpowie. Wiele jest przypadków które pokazują, że sam talent bez inteligencji gdzieś w późniejszej fazie kariery nie wystarczył. Przyszła szybka kasa, kobiety i było po zawodniku. Kiedyś jak zawodnik nie zdobył licencji w rok, to był żegnany bo kolejnych 100 młodych już czekało na swoją szansę. Wypuszczało się taką setkę na tor i zawsze 5-6 można było wybrać. Szkolenie polegało na przekazaniu jak dany młodzik ma siedzieć na motocyklu i że ma trzymać gaz, nie każdy od razu mógł się przełamać, no więc jak nie mógł to do chaty i kolejny. Teraz z adeptem trzeba więcej pracować, teraz trzeba innego podejścia,trzeba z nim rozmawiać, poznać go od środka, analizować treningi na wideo, nawet korzystać z usług psychologa. Dobrze by było żeby osoba szkoląca umiała dotrzeć do swojego adepta, żeby umiała przekazać o co mu chodzi, bo to nie jest takie oczywiste. Powinno się przekazywać szkółki, młody inteligentnym były zawodnikom taki jak Rafał Dobrucki. A Huszczę, Jankowskiego czy Ząbika skierować tam gdzie ich miejsce, do annałów sportu żużlowego. Nie te czasy i nie ta mentalność drogie legendy speedwaya.

  • Pułkownik Molibden otrzymał brązowy medal w kategorii Mistrzowski Komentarz

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.