Pułkownik Molibden - komentarze - strona 2

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Eduard Krcmar Mistrzem Czech do lat 19, czwarte miejsce Krupickovej, ósme Trzensioka

    Widziałem Michaele na żywo, 16 lat !!!! nie jeden 16-latek mógłby jej buty czyścić. Spokojnie da sobie radę bo jedzie jak równy z równym. Nasza Szmajowa to taki produkt reklamowy, fajnie opakowany. Sportowo to jednak padaka i raczej nic się nie zmieni. Różowy zafundował sobie maskotkę do celów promocyjnych i niech tak lepiej zostanie.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Piotr Rusiecki prezesem Unii Leszno?

    Nie ma znaczenia jaki figurant zastąpi Józefa, skoro tak będzie rządził Józef z tylnego fotela (większościowy udziałowiec). Różnica jest tylko taka że na poniedziałkowych "rozliczeniach" u Hegemona, oprócz zawodników i sztabu szkoleniowego, będzie się musiał tłumaczyć prezes.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Dwaj nowi zawodnicy w Wybrzeżu? Do egzaminu na licencję podchodziło 20 adeptów

    Z Leszna był Bartek Smektała, warto zapamiętać to nazwisko bo chłopak ma papiery na niezłego fightera. Już w zeszłym roku woził na treningach chłopaków po licencji. Sympatyczny gość, dobrze prowadzony przez ojca. Będą z niego ludzie.
    P.S. Ciekawe w jakim stanie jest teraz stary Drabol? Podejrzewam że lekko dzisiaj nie będzie :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Co z tym szkoleniem żużlowego narybku? Obserwujemy początek końca polskiej dominacji?

    Świetny artykuł, może dla niektórych zbyt wcześnie autor pokazuje problem ale problem już jest i trzeba jak najszybciej o nim pisać, mówić, itd. Tak się składa że syn mojego brata trenuje w szkółce w jednym ze słynących ze szkolenia ekstraligowych klubów. Powiem krótko, MASAKRA !!!!! Pomijam fakt że trzeba mieć swój sprzęt i kompletny ubiór, osprzęt (zapasowe zębatki, koła, narzędzia, skrzynki, dmuchawy, itp - parę fajnych tysięcy) i wszystko inne co zawodnik do uprawiania tego sportu potrzebuje. Klub daje olej i metanol, o torze nie piszę bo to oczywiste. Mojego brata akurat stać, więc może sobie na to pozwolić. Większym problemem jest sam system szkolenia, trening odbywają się raz w tygodniu !!!!!!!! i trwa 2 godz. Przez te dwie godziny, trenują zawodnicy z I zespołu (nie wszyscy oczywiście), zawodnicy wypożyczeni do innych klubów i tzw. szkółka (tzw. nie jest tu przypadkowe). Oczywiście "zawodowcy" mają pierwszeństwo i wyjeżdżają sobie kiedy chcą, nie zachowując żadnej logicznej kolejności. Chłopcy ze szkółki ja wyjadą na tor 3 razy podczas treningu, to jest święto lasu. Powtarzam 3 razy w tygodniu !!!!!! Kiedy oni mają się nauczyć jeździć? Jak brat chciał pojechać z młodym do innego ośrodka żeby sobie pośmigał, to wszędzie słyszy że nie bo nie, albo że w ogóle ze względu na koszty nie ma treningów !!!!!! Oczywiście jest Pawlicki, Przedpełski, Zmarzlik, Dudek .... Tak, teraz są ale za 5 lat, będzie krucho, bardzo krucho. Kiedyś o skład w takich MMPPK czy też DMMP odbywała się rywalizacja, teraz jadą Ci co są, a że czasem nie ma to drużyny bywają jednoosobowe a biegi 2-3 osobowe.
    Kto napisał że lepiej iść na jakość a nie na ilość, może i prawda, ale prawdą jest też fakt że będziemy wybierać z grona tych na których na to stać, a jak życie pokazuje większość najbardziej utytułowanych zawodników pochodzi raczej z biednych lub średnio zamożnych domów. Wracając do samych treningów, to jest to obraz nędzy i rozpaczy, nie wykwalifikowani trenerzy, na ogół starzy żużlowcy po zawodówkach, bez jakiegokolwiek przygotowania pedagogicznego (choć znam wyjątki że to nie przeszkadza np: J.Ząbik), cyt: trzymaj gaz i do przodu albo weź kup sobie wędkę i idź na ryby. Takie teksty są na porządku dziennym. Mamy XXI wiek i tego typu szkolenie nie powinno mieć miejsca. Reasumując, problemu jeszcze nie widać ale za 2-3 lata medal w IMEJ, będzie wielkim wydarzeniem.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Kto z dziką kartą na Grand Prix w Toruniu?

    Kolego krajanie, PRZY kolejny wpisie skorzystaj z Word-a, bo nam dopiero wioskę z Leszna robisz !!!!!!

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Listy startowe półfinałów eliminacji do IMŚ

    Nie wiem czy mi się tylko tak wydaje, ale drugi półfinał - w Esbjergu ma silniejszą obsadę.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Stelmet Falubaz wygrał w Czętochowie - trener ogolił się "na zero" (foto)

    Eeee to Dankiewicz też pewnie dzisiaj będzie na łyso :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Rozważam wycofanie drużyny z rozgrywek - rozmowa z Martą Półtorak, prezes PGE Marmy

    Napisałem to gdzieś we wcześniejszym temacie ale się powtórzę. Krótka darmowa lekcja przygotowania toru po obfitych opadach. W pierwszej kolejności, trzeba odczekać aż tor będzie się nadawał do tego by na niego mógł wjechać ciężki sprzęt (koła nie będą się zapadać!!!) Jeżeli już jest taka możliwość to kolejna rzecz to bronowanie, mające na celu przesuszenie dolnych warstw toru do których przy ubitym torze słońce ma niewielkie szanse "dotrzeć". Po odpowiednim czasie (przesuszeniu) do akcji wchodzi walec/ubijarka i walcuje (ubija) tor, po ubiciu wjeżdża szyna skośna i dokładnie równa tor (po ubijaniu często pozostają delikatne rowki od kół ubijarki, szyna skośna je ścina i wygładza tor). Kolejna kwestia to szczotka która dopieszcza nawierzchnie i rozprowadza niewielką luźną nawierzchnie na jej powierzchni. Ostatni etap to lekkie roszenie w celu związania poszczególnych warstw toru (w torze jest glinka która pod wpływem wody spaja tor).
    A więc ustalmy co nastąpiło:
    - wielogodzinne obfite sobotnie opady, namoczyły wcześniej ubity wg regulaminu tor. W związku z tym że pochylenie toru w Lesznie jest jedne z większych w Polsce, woda spływając w kierunku krawężnika zaczęła się tam gromadzić (chyba zrozumiałe).
    - rano, biorąc pod uwagę prognozy meteorologiczne z których wyraźnie wynikało że w niedzielę w Lesznie nie będzie padać, przystąpiono do suszenia toru.
    - jedynym sposobem wysuszenia toru czyt. kleistej mazi, jest zbronowanie go i pozostawienie do wysuszenia. Z racji tego że pogoda co się później potwierdziło okazała się bardzo łaskawa, w pełni oddaje zasadność takiego działania.

    Więc po co ta dysputa że nie należało go zbronować i suszyć, lepiej było zostawić go i odmówić różaniec za 40 stopni w cieniu.

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Rozważam wycofanie drużyny z rozgrywek - rozmowa z Martą Półtorak, prezes PGE Marmy

    Plebania odcinek 5489 "Marta zabiera zabawki" :-)

  • Pułkownik Molibden napisał/a komentarz do Każą jechać Nickiemu i mówią o bezpieczeństwie zawodników? - rozmowa z Pawłem Jąderem

    Po po pierwsze z 70-tysięcznego (polecam google!), Po drugie sędzia nie rozpoczął meczu o 18.30 bo "gwiazdy" z Rzeszowa chodziły w jeansach po parkingu i będąc sterowanym przez panią prezes strzelały focha. Z tego co udało mi się zaobserwować a byłem w parkingu, najwięcej do powiedzenia miał ...... Kret!!!!! Sędzia mógł zarządzić walkowera ale przystał na sugestie gości żeby jeszcze dosypać suchej nawierzchni na drugim łuku. Moim zdaniem słuszna decyzja, najważniejsze jest to żeby mecz się odbył. Po tym jak zobaczył że goście pomimo tego że spełniono ich prośbę nadal nie mają ochoty na jazdy, rozpoczął zawody.

    A teraz krótka darmowa lekcja przygotowania toru po obfitych opadach. W pierwszej kolejności, trzeba odczekać aż tor będzie się nadawał do tego by na niego mógł wjechać ciężki sprzęt (koła nie będą się zapadać!!!) Jeżeli już jest taka możliwość to kolejna rzecz to bronowanie, mające na celu przesuszenie dolnych warstw toru do których przy ubitym torze słońce ma niewielkie szanse "dotrzeć". Po odpowiednim czasie (przesuszeniu) do akcji wchodzi walec/ubijarka i walcuje (ubija) tor, po ubiciu wjeżdża szyna skośna i dokładnie równa tor (po ubijaniu często pozostają delikatne rowki od kół ubijarki, szyna skośna je ścina i wygładza tor). Kolejna kwestia to szczotka która dopieszcza nawierzchnie i rozprowadza niewielką luźną nawierzchnie na jej powierzchni. Ostatni etap to lekkie roszenie w celu związania poszczególnych warstw toru (w torze jest glinka która pod wpływem wody spaja tor). Napisałem to po to żeby raz na zawsze zamknąć zasadność stosowania brony.