PSŻ Piątkowo - lubi

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Na początku gratulacje dla Gnieźnian za zwycięstwo. Jadąc w poważnym osłabieniu, bez kontuzjowanego Berntzona, bez podstawowego juniora Stalkowskiego i - jak się później okazało w trakcie meczu - także tylko z jednym juniorem, pokazali ostatecznie swoją siłę i zwyciężyli. Widać, że jest duża moc w tej drużynie i ma ona spore szanse na bezpośredni awans do I ligi. Dzisiejszy mecz po raz kolejny pokazał, że główną receptą na sukces wygrania biegu są dobre momenty startowe i rozegranie pierwszego łuku w czym nasze Skorpiony nie były niestety zbyt dobre. Było co prawda parę mijanek i trochę walki zawodników w kontakcie, ale kluczem do wygrywania biegów był wspomniany wcześniej element. Cieszę się, że mecz był bardzo wyrównany i zacięty aż do przedostatniego biegu, kiedy to goście ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoja stronę. Upadek w biegu młodzieżowym wyglądał bardzo dramatycznie i bardzo obawiałem się o zdrowie zawodników, ale na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Wielka szkoda 11 biegu w którym Kajzer po ewidentnym potrąceniu przez przeciwnika (co można było doskonale zobaczyć siedząc na sektorze na którym widać doskonale wyjście zawodników z wirażu) został niesłusznie wykluczony. Bez wątpienia największy błąd sędziego w tym meczu, który powinien powtórzyć bieg w pełnej obsadzie lub ewentualnie wykluczyć zawodnika gości. No, ale jeżeli ogląda on wiele razy powtórki zapisu video i próbuje dojść do tego kto wygrał powtarzany 11 bieg (co gołym okiem wielu kibiców m in. ja mogło stwierdzić, że był to na 100% Jakobsen) to dobrze się stało, że nie było innych kontrowersyjnych sytuacji bo ilość błędów sędziego mogła by być o wiele większa. Oceniając poszczególną postawę naszych zawodników to na wielkie słowa uznania zasługują oczywiście Jakobsen i Borowicz, którzy nie tylko "trzasnęli" dwucyfrówkę, ale i nie przywieźli żadnego zera. Jeśli chodzi o Fryderyka to swoją widowiskową i bardzo przemyślaną jazdą po raz kolejny pokazał, że zasługuje na I ligę. Ogromny szacun dla was ! Kajzer także miał - jak na niego - dość dobry występ. Po pierwszym zerze szybko doszedł do ładu z ustawieniami i gdyby nie został niesłusznie wykluczony z 11 biegu to miałby szansę na zwiększenie swojego dorobku punktowego. Kolejnym zawodnikiem jest Pytel, którego występ - jak na kapitana przystało - mógłby być chyba troszkę lepszy. Nie wygrał żadnego biegu i przywiózł zero w decydującym biegu. Nie jest źle, ale mogło być troszkę lepiej. Dorobek punktowy Liszki wygląda przyzwoicie, ale jeśli spojrzymy, że trójkę zdobywa w biegu młodzieżowym z udziałem jednym słabego juniora gości oraz jeden punkt zdobywa w innym biegu "za darmo" to - nie ma co ukrywać, że - wielkiej rewelacji nie ma. Zaskoczył mnie dużym pozytywem Kevin, który zdobył więcej punktów niż nasz podstawowy senior "Wowa". Kevin dwa razy przywiózł za sobą juniora gości, może dla wielu kibiców to nie jest rewelacją, ale jak dla mnie to jego występ był dziś udany. Nie mam pojęcia dlaczego nie jechał Pilarski którego stać było na co najmniej tyle samo punktów co Kevin a z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że mógłby jeszcze lepiej pojechać niż Fajfer. Ostatnim zawodnikiem jest "Wowa" którego występ był dziś wręcz fatalny. Nie dość, że nie wygrał żadnego biegu to nawet nie był na mecie ani razu drugi. Takiego występu chyba nikt z kibiców Skorpionów się nie spodziewał. To jego punktów w meczu zabrakło najbardziej bo gdyby pojechał na swoim poziomie to kto wie czy dziś Gnieźnianie świętowali by zwycięstwo na Golęcinie. To tyle podsumowań zawodników. Jeśli chodzi o sprawy organizacyjne to zawody wyjątkowo długo trwały (2 godz i 20 minut), ale nie można zapomnieć, że po groźnym upadku w biegu młodzieżowym zawodnicy musieli długo dochodzić siebie. Na dodatek wymieniana był dmuchana banda. Potem jeszcze czekano na karetkę, która zawiozła zawodnika Startu do szpitala i też miało to wpływ na opóźnienie zawodów (nie wspominając o tym, że sędzia analizował powtórkę 11 biegu chyba z 10 minut). Wszystkich kibiców było oczywiście więcej niż 2 tysiące, była też spora liczba kibiców z Gniezna, którzy siedzieli między kibicami Skorpionów oraz także było sporo kibiców Startu w "klatce". Totalnym nieporozumieniem jest dla mnie wyższa cena biletów dla kibiców gości siedzących "w klatce". Zupełnie nie ogarniam zachowania naszych włodarzy bo ceny biletów na wszystkie sektory (z wyjątkiem sektora VIP) powinny być przecież takie same. Tak przynajmniej ja to rozumuję no chyba, że droższe bilety w sektorach gości to standard na wszystkich pozostałych stadionach żużlowych w Polsce. I to by było na tyle w tym temacie odnośnie dzisiejszego meczu.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    "Czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham Cię" ;). Od tego - znalezionego kiedyś w internecie - komentarza rozpocznę dzisiejsze pomeczowe podsumowanie ;). Na początku gratulacje dla Motoru za zwycięstwo. Dzisiaj twierdza Golaj ostatecznie padła, jak dobrze pójdzie to może to będzie pierwszy i ostatni raz w tym roku ;). Moim marzeniem była walka naszych Skorpionów do ostatnich biegów i moje marzenia się w pełni spełniły przez co wychodziłem ze stadionu bardzo zadowolony aczkolwiek z drobnym niedosytem, gdyż bardzo szkoda mi było kontuzji Wojtka i jego absencji w meczu bo gdyby nie to, to nasz opór byłby jeszcze większy i zdobycie 46 pkt przez Motor nie byłoby takim łatwym zadaniem. Mam nadzieję, że Wojtkowi nic poważnego się nie stało i zobaczymy go jeszcze na derbach Wielkopolski chociaż upadek wyglądał dość groźnie. Przy formie jaką zaprezentowali młodzieżowcy z Lublina to - gdyby Wojtek nie miał wypadku i startował - można spokojnie powiedzieć, że bieg juniorski zakończylibyśmy podwójnym zwycięstwem (a nasza przewaga wzrosłaby do 6 pkt) a biegu nr 4 byśmy nie przegrali 2:4 a zremisowali 3:3. Nie należy też zapominać o pechowym wykluczeniu Liszki w 14 biegu na skutek komplikacji sprzętowych, biegu który też mógł mieć kluczowe znaczenie. Wiem, że z tego gdybania nic nie będzie, ale nie ma co ukrywać, że pod tym względem Lublinianie mieli ogromne szczęście. Z drugiej strony nie można też nie wspomnieć o postawie fair play Peronia w biegu juniorskim w którym po niegroźnym upadku zszedł z toru dzięki czemu bieg nie został z jego powodu przerwany. Chociaz trzeba przyznać, że po podniesieniu się z toru, przez chwile patrzył się jak układa się wynik tego biegu ;). Jak wspominałem w poprzednim komentarzu, moment startowy i rozegranie pierwszego łuku będą jednym z głównych elementów wygrania biegu i to się sprawdziło także i dzisiaj. Chociaż nie brakowało tez trochę mijanek, których naliczyłem co najmniej siedem, nie licząc biegów, w których zawodnicy jechali w kontakcie. Bez wątpienia był to interesujący i ciekawy pojedynek jak tydzień temu z Ostrovią. Odnośnie występu naszych zawodników to "Wowa" dzisiaj pojechał jak z nut.Trzy zwycięstwa i żadnego zera. I to przeciwko liderowi tabeli. Na dodatek jako jedyny przywiózł daleko za plecami faworyzowanego Lamberta. Po prostu występ poezja ! Nieźle pojechał Borowicz oraz Jakobsen. Natomiast Liszka wreszcie pokazał, że oprócz zwycięstwa w biegu juniorskim, potrafi też zwyciężyć w biegu z udziałem seniora gości. I tu należą mu się ogromne brava ! 6 pkt w meczu z tak silną drużną to - jak na jeżdżącego w kratkę Przemka - naprawdę dobry wynik. I warto tu wspomnieć też, że zdobycz tą osiągnął w czterech startach i niewykluczone, że jego dorobek mógłby być większy gdyby nie wykluczenie z biegu nominowanego. Natomiast Marcel i Daniel pojechali dziś co prawda troszkę poniżej oczekiwań, ale ich miejsce w składzie na derbowy pojedynek nie powinno być w żadnym stopniu zagrożone. No i oczywiście warto pamiętać, że odjechali tylko po trzy oraz cztery biegi. Podsumowując występ naszych chłopaków to bez wątpienia należą im się wielkie słowa uznania i szacun za walkę do samego końca. Mimo porażki nie mają się absolutnie czego wstydzić bo nie przegrali z byle kim. Dzięki wielkie dla was za piękne dzisiejsze widowisko jakie stworzyliście nam na Golęcinie ! Jeszcze parę słów o zawodnikach gości. To co dzisiaj pokazał Lambert to po prostu inna liga. Piekielnie szybki i waleczny na trasie i oczywistym jest dla mnie, że w przyszłym roku na pewno opuści II ligę, aby móc dalej się rozwijać. Teraz rozumiem dlaczego włodarze Motoru nie chcieli wcześniej jechać bez Lamberta u nas. Gdyby Roberta nie było w składzie to można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że Motor wyjechałby dzisiaj tylko z bonusem. Nawiasem mówiąc to Robert miał dzisiaj dobry trening przed GP juniorów za tydzień w Poznaniu. Natomiast wielkim zaskoczeniem była dla mnie fatalna postawa juniorów gości, którzy nie zdobyli żadnego punktu (nie liczę gwarantowanych punktów Brzezińskiego). Jednak pod tym względem seniorzy gości stanęli na wysokości zadania. Przechodząc do spraw organizacyjnych to słowa uznania należą się kibicom gości którzy w licznej kilkudziesięcioosobowej grupie stawili się na meczu i dopingowali sowich ulubieńców. Szkoda tylko, że nasz fanklub jest takli skromny i podczas kibicowania wygląda trochę kiepsko. Nie ukrywam, że sam bym do nich dołączył, ale miejsce na łuku mi niestety nie bardzo odpowiada bo kiepski jest z niego widok. Ale życzę im żeby ta grupka systematycznie rozrastała się w następnych latach. Oprawa ich była fajna i elegancka. Jeśli chodzi o frekwencję to jak zwykle było więcej kibiców niż 2 tysiące, chociaż może troszkę mniej niż z Ostrowem. Ale jak na wakacje to frekwencja była i tak niezła. I to by było w zasadzie na tyle jeśli chodzi o te podsumowanie. Następne emocje w Poznaniu już za tydzień, gdzie zjadą najlepsi juniorzy świata. Oj będzie się działo :). Pozdrawiam i do zobaczenia na młodzieżowym GP.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Na początku wielkie gratulacje dla naszych chłopaków za zwycięstwo, które wyrwali w samej końcówce zawodów. Trzeci mecz i trzecie zwycięstwo, ale ile mnie to nerwów kosztowało to jest nie do opisania ! Chyba będę musiał zacząć nosić jakieś leki uspokajające. Przyznam, że jak widziałem często przegrywane starty naszych zawodników i jak męczyli się na dystansie to z biegiem czasu przestałem wierzyć, że zwyciężymy a nawet zremisujemy ten mecz. Patrząc całościowo na siłę rażenia całego składu przed meczem to moje przewidywania (opisane w poprzednim komentarzu) o tym, że będziemy walczyli o 46 pkt. sprawdziły się co do joty (chociaż myślałem, że pojedzie Tyras a gdyby tak się stało to nawet tych 46 pkt byśmy nie „ukulali” i na remis też raczej byśmy się nie załapali). Jednak dzisiaj każdy z naszych chłopaków dołożył swoją ważną cegiełkę do zwycięstwa. Także Pilarski, który pojechał dziś swój debiut jak marzenie. Brak Jakobsena był bardzo widoczny i gdyby nie przebudzenie m in. Daniela w drugiej fazie zawodów to opuszczali byśmy Golęcin ze spuszczonymi głowami. Podsumowując dorobek naszych zawodników to widać, że dzisiaj najpewniejszym punktem drużyny był Borodulin. Żadnego zera, ba, nawet żadnej jedynki mówi samo za siebie. Dobre starty i szybkość na torze potwierdzona wyprzedzeniem Wolberta mówi samo za siebie. Nic dodać nic ująć, cudowny występ na tle pozostałych zawodników. Kolejnym zawodnikiem z którego jestem dziś zadowolony to Marcel. Tyle punktów jak na zawodnika drugiej linii i na tle zdobyczy punktowych pozostałych zawodników to bardzo przyzwoity rezultat i nie można mieć do niego pretensji nawet o to przywiezione zero. Odnośnie Mateusza to można odnieść wrażenie, że stać by go było na trochę więcej. Też bym tak sądził gdybym nie był na meczu i czytał tylko wyniki w internecie. Może nie był to występ marzeń, ale jak widziałem go w akcji na Golaju to muszę przyznać, że dzisiaj i tak nieźle pojechał. A na pewno nie było to 100% jego możliwości i można odnieść wrażenie, że gdzieś się w zawodach troszkę pogubił. Następnymi zawodnikami zasługującymi na szczególną uwagę są Pytel i Pilarski. Zacznę od tego pierwszego. Gdy odjechał dwa biegi to muszę przyznać, że z niepokojem spoglądałem do tabeli biegowej, kiedy będzie kolejny raz jechał. Bo to oznaczało 0 lub ewentualnie 1 pkt. Ale gdy w 11 biegu wyszarpał 2 pkt i to na seniorach Kolejarza, pojawiło się wreszcie jakieś światełko w tunelu. Jednak i wtedy nie bardzo wierzyłem w jego przełamanie. Dopiero, gdy w 14 biegu wytrzymał presję, wykorzystując też swoje doświadczenie, dobrze wyszedł ze startu i pięknie rozegrał pierwszy łuk przedzierając się na pierwsze miejsce zaliczając minutę później pierwszą trójkę w sezonie, to wtedy naprawdę szczęka mi opadła. To był ten Pytel jak za dawnych lat, kiedy startował w „starym” PSŻ. Pięknie oglądało się ten bieg ! Byłbym wniebowzięty gdyby w każdym z trzech następnych meczów na Golaju udało mu się zrobić tyle punktów co dzisiaj. To już byłby super postęp ;). Jeśli chodzi o Pilarskiego to widać, że chłopak ma wielką smykałkę do żużla. Dobre starty i odważnie wchodzi w łuk specyficznym ułożeniem swojego ciała, dokładnie tak jak kiedyś jeździł Świderski. Kto go pamięta to wie co mam na myśli. Kurde, Wojtek zrobił na mnie dzisiaj o niebo lepsze wrażenie niż Tyras wszystkimi swoimi występami w tym sezonie (w meczach u siebie i na wyjazdach). Co tu dużo pisać. Będą z niego ludzie ! Ten transfer to strzał w 10 ! Jednak bezsensowna była decyzja Bajerskiego żeby wystawić Pilarskiego jako rezerwę bieg po biegu. No ludzie, przecież to bardzo młody zawodnik i jeszcze dobrze nie odpoczął po poprzednim biegu a naszego toru nie zna prawie w ogóle. Obawiałem się o jego kondycję i moje obawy okazały się słuszne. Na szczęście nic poważnego nie stało się w tym upadku. O ile dobrze pamiętam to początkowo jechał nawet na 3 pozycji w tym biegu a potem przez błąd spadł na 4 miejsce i miał upadek. To i tak jest jego wielki wyczyn, więc tym bardziej szacun dla niego ! Kolejnym zawodnikiem jest Nielsen. Dla mnie był to wielka niewiadoma. Dzisiejszy występ pokazał, że nad startami z pod taśmy musi trochę popracować, na szczęście na trasie woli walki mu nie brakuje co dał dzisiaj przykład nie raz. Jak dla mnie występ przeciętny, ale nie spodziewałem się szału i nie jestem zbytnio zawiedziony jego dzisiejszą postawą. Na sparingach było podobnie i jak widać przełożyło się to i na ligę. Niemniej gratulacje za to, że nie przywiózł żadnej „śliwki”. Ostatnim zawodnikiem gospodarzy, którego podsumuję jest Przemek. Miał on być siłą napędową naszej drużyny w kontekście juniorskim, ale po dzisiejszym meczu Wojtek wysoko podniósł mu poprzeczkę. Przemek zdobył dzisiaj punkty tylko na juniorach gości, którzy jak jechali to każdy widział albo czytał w internecie. Jego występ był bez wielkich rewelacji.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    W Krakowie pomimo tego zimna ok. 4 tysiące widzów było :) Jakoś Przegląd Sportowy tak nie zaniża jak redakcja tutaj :" Mecz nie jest zagrożony. Na trybunach około 4 tysiące kibiców." Ja rozumiem ze można pomylić się o 500 osób ale o 1,5 tysiąca to ktoś chyba musi zmienić kalkulator :)

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Ciekawy byłem jaka w Krakowie frekwencję podadzą syfy i nie mylilem sie ze ten portal schodzi na psy. Drogie syfy w Krakowie było około 4500 ludzi z czego ok 700 z Tarnowa. Pzdr nierzetelnych i niedoinformowanych pseudodziennikarzy z waszej pseudoredakcji

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Panie redaktorze Gałęzewski proszę to poprawić !!!! Bo albo robi się coś rzetelnie w tym fachu albo można pisać do gazetki szkolnej takie brednie !! :) Szanujmy się .

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    SF są znane z zaniżania frekwencji na niektórych stadionach. Najgorsze jest to, że takie informacje szkodzą promocji klubów.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Defektu Tyrasa nie licz bo ten chłopak to się na szpryce nie łapie :P

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    3 tys. Smiech na sali, bylo zdecydowanie ponad 4... Gratki dla Rawicza ładnie jechali i nie odpuszczali, choc wydaje mi się ze Poznan po udanych sparingach troche ich zlekcewazyl...

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Komentarz usunięty przez użytkownika

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    hahahhaha, no tak z gorzowa taka metropolia jak z dupy trąbka

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    No i niech rozwija się ten sport. Życzę i 5 tyś.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Ci nieudacznicy od lat trzymają te stołki pod d...ą i nic z tym nie można zrobić ,pomimo że całe środowisko to widzi i krytykuje.NIE MA MOCNYCH i tyle.Wszelka krytyka spływa po nich jak po gęsi woda.Jedyne wyjście to każdą obecność tych ludzi na stadionach "nagradzać" sowitą porcją gwizdów po usłyszeniu przez głośniki nazwisk.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Witek na Prezesa PZM !!!

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    P. Witoldzie.Jakie wladze?To sa pajace,tylko takie cienkie ze nawet
    w cyrku nie mieli by szans na wystep.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Parę lat temu przyjechalismy do Ostrova na mecz ,kolega nieopatrznie dal swojej 10 letniej córce siatke z nasza jedną z flag podlecial jakiś pryszczaty koleś i wyrwał jej siatke i uciekł .potem sie chwalili (zrobili zdjęcie )na forum kibicowskim oczywiście do gory nogami tak dla szpanu.Jakby zrobili to na stadionie to zgoda nasza wina ale tak to chwaly im nie przynioslo ale teorie dopisywali juz niesamowite.I od tamtej pory żaden ostroviak do nas nie przybył

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    No Janek pojechał ostro po bandzie z tymi wypowiedziami ;). Stosując jego taktykę to byśmy byli lepsi chyba tylko od Rawicza. Cyt. - "ta drużyna powinna wygrać któreś ze spotkań" - cyt. Janku, jedyna wygrana z Rawiczem nikogo w Poznaniu nie interesuje bo każdy poznański kibic wie, że PSŻ na Golaju stać na zwycięstwa z lepszymi drużynami od Kolejarza, więc to zdanie jest bez sensu. Co do Przedpełskiego to chyba zapomniałeś, że to Łukasz a nie Paweł :). Strzelec miałby jechać z juniorem ? Z całym szacunkiem dla "strzelby", ale to rozwiązanie chyba nie do końca jest dobrze przemyślane. Panie Janku a co z Borodulinem ? Dlaczego pan go w ogóle nie wymienił ? Przecież to jeden z najlepszych obcokrajowców obok Jakobsena. To samo z Kajzerem, który może też stać się dość mocnym punktem naszej drużyny chociażby w meczach "u siebie". Podsumowując: Ufff.... dobrze, że Janek nie jest naszym trenerem bo Rawicz miałby znacznie większe szanse na uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli na koniec sezonu.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Janku kochany. Bladzisz okrutnie Kolega PSZ POZNAN 2004 jest duzo blizej zuzlowej rzeczywistosci.. Zostawcie wrozby z fusow j zobaczymy co pokaze kazdy z tych chlopakowna torze wiosna. Zawsze to powtarzam; sklad ustala trener i bierze pelna odpowiedzialnosc za swoje decyzje. Powodzenia SKORPIONY.

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Zyczę powodzenia ale szalu nie ma .

  • PSŻ Piątkowo lubi Komentarz

    Początki są zawsze trudne. Jak Bajerski ułoży skład Skorpion zobaczymy.Wybierać ma w czym.