10 turniejów, które Federer może wygrać i poprawić rekord (akt. #12)

autor: Starigniter | 2018-03-11, 23:57 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
[aktualizacja #12]

Obecnie Federer ma na koncie 102 tytuły mistrzowskie, co daje mu drugie miejsce w Erze Open. W stawce wciąż przewodzi Jimmy Connors - Amerykanin wygrał 109 turniejów.
Tak więc Szwajcarowi brakuje jeszcze ośmiu trofeów mistrzowskich, by znaleźć się na szczycie.
Tutaj więc przedstawiam listę turniejów, w których Roger ma szansę zdobyć mistrzostwo. Oczywiście nie twierdzę, że w każdym z nich wygra, no ale w tych zdecydowanie będzie miał większe szanse.


•2019:
10. Wimbledon
09. Cincinnati Masters
08. Shanghai Masters
07. Basel

•2020:
06. Dubai / Rotterdam
05. Stuttgart
04. Halle
03. Tokyo Olympics
02. Cincinnati Masters
01. Basel

•2021:
00. ?

•Podsumowanie:
1x Mejdżer
3x Masters 1000
1x Igrzyska Olimpijskie
4x ATP 500
1x ATP 250
=10

Aktualizacje:

#12 (24 VI 2019)
Jest FEDecima - dziesiąty tytuł w Halle. W międzyczasie ATP połączyło siły z Pucharem Lavera i mecze są wliczane do głównego cyklu. Rogerowi dopisali 4 wygrane, więc po zwycięstwie w Halle jego bilans to 1216-264|1480-82,16%.

#11 (16 V 2019)
Roger potwierdził, że nie planuje zagrać w Stuttgarcie w tym roku.
ATP kilka dni temu poprawiło liczbę wygranych meczów przez Jimbo z 1256 do 1274.

#10 (2 IV 2019)
Roger niestety przegrał finał w Kalifornii, ale na pocieszenie i niespodziewanie zatriumfował w Miami! Bardzo cenny triumf, bo ogólnie Słoneczny Dublet nie znajdował się na mojej liście. Tak więc Maestro "zarobił jeden turniej za darmo".
Co do Indian Wells, to szkoda wygranej, bo było prowadzenie 6-3 oraz piłki na przełamanie w drugim, a także jeszcze szansa w decydującej partii.
Tym bardziej nie spodziewałem się wygranej na Florydzie, tym bardziej, że pierwsze dwa mecze nie były obiecujące, ale jednak. Co więcej, jego forma wygląda na tyle dobrze, że jednak uważam, iż ma szansę Connorsa wyprzedzić.
Cieszę się więc, że Szwajcar spróbuje czegoś nowego-starego i zagra na mączce. W 2017 i 2018, kiedy nie grał na czerwonej nawierzchni, to widać było problemy z powrotem do touru. Być może występy w Madrycie i Paryżu pomogą mu utrzymać niezłą dyspozycję, dzięki czemu wkroczy na trawę pewny swojej gry.
Jeśli chodzi o mecze, to sprawa jest już raczej przesądzona, bowiem 1198 to tylko o 58 mniej od 1256. Natomiast to jednak tytuły są najważniejsze i moim zdaniem najwcześniej pod koniec 2020 się to uda, lub ewentualnie w 2021, jeśli Roger będzie dalej grał i jeśli pojawi się szansa wygrania czegokolwiek.

#9 (16 III 2019)
Dodałem Bazyleę w 2020, bo widocznie wcześniej się machnąłem i dlatego tego turnieju na liście nie było.
Roger stoi teraz przed wielką szansą na wygranie Indian Wells. Oby tego nie zmarnował.

#8 (2 III 2019)
Roger nareszcie wygrał 100. turniej i to naprawdę w niezłym stylu. Spokojnie z 10 świetnych zagrań w finale oraz soczyście grane forhendy i inne uderzenia.
W tym momencie ma 1188 zwycięstw, czyli tylko o 68 mniej niż Connors, więc ten rekord raczej na pewno przebije. Czy wystarczy mu paliwa na jeszcze 10 wygranych turniejów?

#7 (24 I 2019)
Już nie widzę Rogera przed Connorsem. Zostało już tylko 12 turniejów, a Federer potrzebuje wygrać aż 11 z nich i nie sądzę, by coś spoza tej listy można byłoby dodać.
W Australian Open Fed po raz kolejny przegrał mecz, który powinien był wygrać. Ale jeśli marnuje się wszystkie 12 BP, a w TB nie wygrywa się innych ważnych punktów, to to nie ma prawa się udać. Szwajcarowi znowu szwankuje głowa moim zdaniem, ma zbyt wysokie oczekiwania się gubi po prostu. Smutne to, ale inaczej się nie da te określić.
Jimmy pozostanie na szczycie ze 109 tytułami. Wiem, że wygrywał głównie te małe, ale 110 lub 111 przy nazwisku Federera wyglądałoby po prostu świetnie.
Jeszcze bardziej doceniam sezon 2017 i ostatni (dłuższy) przebłysk geniuszu Rogera. Tamten rok był po prostu kapitalny i nigdy nie zapomnę emocji towarzyszącym tamtym meczom.

#6 (29 X 2018) - powinienem trochę chyba zmodyfikować tytuł, bo sam już nie bardzo wierzę, w to, że Roger może prześcignąć Connorsa.
Cieszę się co prawda z tytułu w Bazylei, bo '9' i '99' ogółem wygląda fajnie, ale forma Rogera nie wskazuje na to, że ma jakiekolwiek szanse powalczyć z Novakiem czy nawet innymi zawodnikami jak Anderson czy nawet Corić, z którym przegrał już w tym roku dwukrotnie.
Fed gra też w Paryżu, ale umówmy się, że półfinał z Djokovicem to maksimum na co go stać. Niestety dla jego fanów, ale takie są realia.
Szwajcar ostatnio powiedział, że przed sezonem na trawie doznał kontuzji ręki, która męczyła go 3 miesiące i z pewnością miała wpływ na jego poziom gry. Urazu już nie ma, ale Roger dalej nie błyszczy. Być może to teraz czas, aby podbudować formę, aby nabrać pewności siebie. Ale istnieje też możliwość, że kariera wielkiego mistrza dobiega końca i wiek jednak go dogania coraz bardziej i bardziej.
Puchar Lavera w 2019 zostanie rozegrany w Genewie, to dużo mówi. Federer nie chce najprawdopodobniej czekać do 2021, bo po prostu niewiadomo czy jeszcze będzie grał, a przecież Rod Laver to jego idol i to ze swojej inicjatywy zorganizował turniej jego imienia, więc to bardzo normalne, że chciałby gościć wielkiego Australijczyka w swojej ojczyźnie.
W tym momencie Connors 109-99 Federer i w puli jeszcze ok. 14 turniejów z szansami dla Rogera, ale to się chyba jednak nie stanie. 11 z 14 to prawie 79%. Gdyby Roger wygrał w tym roku chociaż finały w Indian Wells (gdzie przypomnę miał 3 piłki mistrzowskie) i w Halle (gdzie przegrał z młodym Chorwatem), to sytuacja teraz wyglądałaby dużo lepiej.
Na tym etapie rok temu Rog miał 7 triumfów, w tym 5 dużych, czyli wielkoszlemowe Australian Open i Wimbledon a także turnieje Masters 1000 w Indian Wells, Miami i Szanghaju.
W tym sezonie zaledwie 4, a i z dużych tylko australijski szlem.
Co gorsza, Novak Djokovic po powrocie pod skrzydła Mariana Vajdy rozwinął się niesamowicie, pokonał w końcu słabiutkiego Rogera w finale w Cincinnati, by skompletować "złotą koronę". Dorzucił także mistrzostwo w Szanghaju i dwa ostatnie szlemy sezonu. Serb pewnie zmierza po #1 na koniec roku, a Roger w najlepszym przypadku będzie trzeci.
Trzeba jednak przyznać, że w Bazylei Marius Copil grał naprawdę dobry tenis, bo jednak z całym szacunkiem dla Rumuna, określenie "tenis życia" niewiele znaczy w kontekście czołówki ATP. Ale był on w stanie pokonać Zvereva i Cilica, więc zawodników z top 10.
Liczę jednak mimo wszystko, że Rog zaskoczy wszystkich i wygra w 2018 choć jeszcze jeden turniej, w sumie obojętnie czy w Paryżu czy w Londynie, ale jednak tryumf w stolicy Anglii z pewnością smakowałby lepiej. Zakończenie sezonu z setką wygranych turniejów to byłoby coś.
Szwajcar zagra prawdopodobnie już tylko 2019 i 2020, choć parę turniejów w 2021 wydaje się być realnych. Natomiast perspektywa wygrania średnio po 5 turniejów w ostatnich dwóch pożegnalnych sezonach już nie bardzo.

#5 (21 VIII 2018) - po porażce z Novakiem Djokovicem w Cincinnati uważam, że to już niemożliwe, aby Roger poprawił rekord Jimbo. Szwajcar gra w tym momencie piach i nie jest w stanie wygrać turniejów, w których to on jest faworytem. Tak więc o innych turniejach nawet nie ma mowy.
Finał w Ohio, podobnie jak Indian Wells i Halle w tym sezonie były takimi, które powinien wygrać. Byłoby już 101 tytułów. Wimbledon w lipcu był totalną klapą. Federer po turnieju w Rotterdamie wyraźnie obniżył loty i nic nie wskazuje na to, aby z dołka miał wyjść.

#4 (24 VI 2018) - były szanse na wygranie finału w Halle, ale Borna Coric okazał się lepszy w kluczowych momentach. Roger ani w Stuttgarcie ani w Halle nie imponował formą i jego obrona tytułu w Wimbledonie stoi pod znakiem zapytania. To nie jest najlepszy sezon Federera i uważam, że gra wyraźnie gorzej niż rok temu.
Wygląda również na to, iż Roger nie jest w stanie wygrać trzech turniejów z rzędu nawet na trawie i to po 2,5 miesięcznej przerwie. Tak więc teraz musiałby wygrać 12 z 19 turniejów (63%) jakie zostały w puli, aby pokonać Amerykanina. To wydaje mi się coraz mniej prawdopodobne. Szczerze mówiąc finały w Indian Wells i w Halle powinien wygrać. W tym momencie miałby już 100 wygranych turniejów. Roger ma w tym momencie 1157 wygranych, a Connors 1256. Czyli Szwajcar musiałby wygrać jeszcze także 100 meczów, jeśli chce mieć ich najwięcej. To zadanie robi się coraz trudniejsze, no chyba że Fed złapie formę z początku sezonu 2017.

#3 (17 VI 2018) - Federer wygrywa po raz pierwszy puchar Mercedesa w Stuttgarcie. To jego 98. tytuł ogółem, w tym 18. na trawie. To także tytuł nr. 25 rangi ATP 250, pierwszy od Istambułu w 2015.

#2 (17 V 2018) - postanowiłem dodać Australian Open 2019 jako że będzie rozgrywane na szybkim korcie + fakt, że dałem Rogerowi szansę na wygranie US Open, które jest na wolnym korcie i zaledwie 4 miesiące wcześniej. W 2019 Roger moim zdaniem wystąpi albo w Dubaju albo w Rotterdamie i takiej samej sytuacji spodziewam się również w 2020.

#1 (25 III 2018) - "Słoneczny dublet" całkowicie nie dla RF - porażka w finale Indian Wells z del Potro (3 MP zmarnowane) i przegrana w R64 w Miami z Kokkinakisem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kamileki

Fajnie mieć na rozkładzie Djokovica, ale jednak Taro skorzystał z tego, że Serb był ogromnie niecierpliwy i wrócił na kort tuż po zabiegu łokcia. Grał katastrofalnie. W ogóle Daniel urwał też np. Nadalowi seta na US Open 2017, a przecież Rafa wygrał potem cały turniej. Jak widać challengerowa gra gdy się trafi na mistrza w kryzysie może wystarczyć do tego aby wygrać seta, czy nawet cały mecz.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

"nie ma czego się doszukiwać w amerykańskim Japończyku, ani szczególnego talentu ani szczególnej przyszłości. Zrobił wprawdzie spore postępy od czasu, gdy widziałem go na żywo kilka lat temu ale nadal...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Allez

"nie ma czego się doszukiwać w amerykańskim Japończyku, ani szczególnego talentu ani szczególnej przyszłości. Zrobił wprawdzie spore postępy od czasu, gdy widziałem go na żywo kilka lat temu ale nadal jest do bólu przeciętny i taki los jest mu pisany. Po prostu Taro miał szczęście trafić jednego z najwybitniejszych tenisistów obecnych czasów w chwili jego wielkiej słabości. Po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie i to wykorzystał." -
- jak patrzylem na poznanski final Taro vs Hurkacz to potwierdzilo sie to jota w jote. Pokonanie Djokovicia powracajacego po leczeniu kontuzji to byl tylko nieunikniony koszt tego przydlugiego urlopu. Podobnie jak "porazka" Sereny z Ostapenko. W statystykach i CV zostaje i tam sie liczy ale w rzeczywistosci nic nie znaczy.
Taki paradoks. Ze sie liczy ale nie znaczy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Patrzę teraz i coś chyba pomyliłem. Pokazują, że Daniel przed Indian Wells miał ranking elo 1727 (czyli jak piszesz , pewnie 1736 po ograniu kwalifikanta) a Djokovic oczywiście 2394. Nie zmienia to jednak...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Jak wspomniałem "Trochę musiałem się zastanowić, ale w końcu załapałem co masz na myśli z tą ciekawostką." :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

No chodzi ogólnie o to, że: bierzemy tenisistę, który wygrał swój pierwszy w karierze szlem. I teraz patrzymy, który który z tych czterech szlemów to był. I po trzecie, patrzymy "od końca", czyli kto...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Tak, ale Wawrinka wygrał AO w 2014, 6 lat po Novaku. Więc Stan jest "nowym mistrzem", który zdobył swój 1. szlem właśnie w Australii.
Wiem, że Delpo wygrał UO w 2009, ale pojawił się później "nowszy" Murray w 2012, ale jeszcze bardziej przebił ich wszystkich Cilic w 2014.
Chodzi więc o tenisitę, który zdobył swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy w danym turnieju. I patrzymy na tych "najnowszych" mistrzów.
Więc się zgadza:
AO - Wawrinka '14
RG - Rafa '05
W - Roger '03
UO - Cilic '14

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

"Tenisista, który wygrał szlema po raz pierwszy: - Wimbledon - Federer w 2003 - Roland Garros - Nadal w 2005 - Aus Open - Wawrinka w 2014 - US Open - Cilic w 2014 ." Tu dorzuciłbym Murraya w 2012. *...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

No chodzi ogólnie o to, że: bierzemy tenisistę, który wygrał swój pierwszy w karierze szlem. I teraz patrzymy, który który z tych czterech szlemów to był. I po trzecie, patrzymy "od końca", czyli kto jest tym nowym mistrzem. Wiem, że skomplikowane xD
Ja to wziąłem z Tennis Channel. Chwilę popatrzyłem na obrazek i rozkminiłem o co chodzi.
Więc: Wimbledon - tutaj Federer w 2003. Pierwszy nowy mistrz. Bo Murray wygrał w 2013, ale to był jego drugi szlem (US Open 2012).
Roland Garros - tutaj Rafa z 2005. Wiem, że Wawrinka wygrał w 2015, ale to był jego drugi szlem (AO'14) i Djokovic w 2016, ale to był jego ogólnie 12. tytuł. Rafa to "pierwszy nowy mistrz".
US Open - wygrał Delpo w 2009 (1. tytuł), Murray w 2012, ale Cilic to "new kid in town", bo wygrał w 2014. Tytuł Wawrinki z 2016 się nie liczy, bo to był jego 3. szlem.
No i Australian Open. W 2014 Stan zszokował wszystkich. I on jest pierwszym nowym mistrzem tego turnieju.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Stargniter miał na myśli to, że w ostatnich kilkunastu latach gdy ktoś wygrywał swojego pierwszego Szlema to była to nawierzchnia twarda (US Open albo Australian Open). Ostatnim, który wygrał pierwszego...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Łeeeee! Jak ma Szwabów rozwalać to niech tam leci i dokona dzieła zniszczenia :D
W sumie to czemu King of Clay? Mi Rafa kojarzy się z gladiatorem, a mączka to jak ziemia w Koloseum, w którym Nadaliusz Barbarzyńca nie ma litości. Nie lepiej jakiś Cezar Mączki? :P
Roger chyba w ogóle traci siły ostatnimi czasy. Gra gorzej niż rok temu. Od czerwca gra praktycznie bez przerwy (Stuttgart, Halle, Wimbledon, Montreal, US Open, Laver Cup, Shanghai, Basel, Tour Finals, Hopman Cup, Australian Open, Rotterdam i teraz Indian Wells). To całkiem napięty grafik jak na 36-latka moim zdaniem. Chyba teraz po Miami będzie potrzebował przerwy aż do trawy (oby).
Dziwię się, że lider rankingu dał się wciągnąć w grę Chorwata. Młody Coric dyktował warunki na korcie, a Federer zamiast to zmienić to grał w grę Borny i omal nie poniósł klęski.
Ale ja uważam Rogera za starego wyjadacza, który ma dobry zespół, tak więc przeanalizują co zrobił Szwajcar wczoraj źle i zagra dzisiaj dużo lepiej. Stawiam, że ogra Delpusia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Komentarz usunięty

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Stargniter miał na myśli to, że w ostatnich kilkunastu latach gdy ktoś wygrywał swojego pierwszego Szlema to była to nawierzchnia twarda (US Open albo Australian Open). Ostatnim, który wygrał pierwszego Szlema poza hardem był w 2005 Nadal (Garros). Jeśli chodzi o trawę czyli Wimbledon to był to wspomniany Federer w 2003. Gdy Nadal i Federer zakończą kariery to się na pewno zmieni np. tuż przed tym jak Rafa zaczął wygrywać w Paryżu mieliśmy w krótkim okresie czasu kilku tenisistów dla których Garros był pierwszym Szlemem - Gaudio w 2004, Ferrero w 2003, Albert Costa w 2002, Kuerten w 1997. Gdy Rafa odejdzie to będzie większa szansa, że któryś z ceglastych specjalistów znów wygra jakiegoś Szlema na mączce. Analogicznie na Wimbledonie - ktoś z wielkim serwisem wygra swój pierwszy Szlem na trawie. Najbliżej był Murray, ale Andy wygrał najpierw na hardzie. Podobnie Wawrinka mógł wygrać najpierw na cegle, ale triumfował wcześniej w Australii.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

"Tenisista, który wygrał szlema po raz pierwszy: - Wimbledon - Federer w 2003 - Roland Garros - Nadal w 2005 - Aus Open - Wawrinka w 2014 - US Open - Cilic w 2014 ." Tu dorzuciłbym Murraya w 2012. *...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

"Tenisista, który wygrał szlema po raz pierwszy:
- Wimbledon - Federer w 2003
- Roland Garros - Nadal w 2005
- Aus Open - Wawrinka w 2014
- US Open - Cilic w 2014 ."
Tu dorzuciłbym Murraya w 2012.
*
"Chyba nie do końca dobrze napisałem, o co mi chodzi, ale najważniejsze, że ty się domyślasz :)".
Niech pomyślę.
Federer miał wtedy 21 lat, Nadal - 19.urodziny.
Potem długo nic i Cilić - prawie 26.urodziny, Murray - 25 lat, Wawrinka - 28 lat.
Ale gdzie Djoković? W 2008 gdy wygrywał AO miał 20 lat. Del Potro, gdy w 2009 w US Open wygrywał swój pierwszy (i jedyny) tytuł GS, miał 19 lat.
Poza tym nie sądzę, że nie znajdzie się zwycięzca Rolanda Garrosa czy Wimbledonu młodszy niż wspomnieni panowie : Wawrinka (28 lat w AO 2014) i Cilić (26 lat w USO w 2014). I zapewne szybciej, niż sądzicie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Tak, ten słynny "łokieć tenisisty". Teraz słyszałem, że Rafa ma wrócić na Puchar Davisa, stryjek Toni mówił, że dzwonił do Nadaliusza i chce zagrać, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Jeżeli z aż ośmioma...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Tak, ten słynny "łokieć tenisisty".
Teraz słyszałem, że Rafa ma wrócić na Puchar Davisa, stryjek Toni mówił, że dzwonił do Nadaliusza i chce zagrać, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Jeżeli z aż ośmioma (!) turniejami był problem, to chyba lepiej będzie jeszcze troszkę poczekać. Tym bardziej, że sezon na mączce jest długi, intensywny i Nadal ma mnóstwo punktów do obrony.
Jedyne jeszcze minusy to takie, że czaaaaasem piłka się odbije "krzywo". Niestety nie wszystkie korty ziemne, a właściwie mało który ma system hawk-eye, przez co czasem wychodzą kuriozalne sytuacje.
I mecze na mączce są długie. Wimbledon trwa o 2 dni krócej niż Roland Garros, bo zaczyna się w poniedziałek i pierwsza niedziela jest wolna, a w Paryżu grają przez 3 niedziele.
Federer miałby już 11 Wimbledonów, ale przegrał aż 3 finały. Jeżeli nawet będzie miał 9, to i tak super. Eight is great, więc też fajnie, ale w takiej formie był rok temu, że chciałbym kolejnej wygranej. Tylko trawa to chyba najniebezpieczniejsza nawierzchnia, bo wystarczy, że zabraknie serwisu, albo trafi się na kogoś, kto będzie świetnie serwował i już problemy. Czasem 1 break point decyduje o secie, albo nawet 1 mini break w tie-breaku.
Ale spodziewam się jednak powtórki z zeszłego roku i Fedal bierze wszystko :)
Ostatni raz nowego mistrza wielkoszlemowego mieliśmy w 2014 - Wawrinka w AO i Cilic w UO.
6 z 8 lat nie było nowego mistrza wielkoszlemowego czyli od 2010. W 2012 wygrał Murray US Open.
I ciekawostka: tenisista, który wygrał szlema po raz pierwszy
- Wimbledon - Federer w 2003
- Roland Garros - Nadal w 2005
- Aus Open - Wawrinka w 2014
- US Open - Cilic w 2014
Chyba nie do końca dobrze napisałem, o co mi chodzi, ale najważniejsze, że ty się domyślasz :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Przebieg przerwy Djokovica bardzo zbliżony do Federera, ale czytałem opinie że łokieć to najgorsza kontuzja dla tenisisty. A Federer podobnie jak wielokrotnie Nadal miał problem z kolanem. Ten staw jest...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Przebieg przerwy Djokovica bardzo zbliżony do Federera, ale czytałem opinie że łokieć to najgorsza kontuzja dla tenisisty. A Federer podobnie jak wielokrotnie Nadal miał problem z kolanem. Ten staw jest ważniejszy na pewno dla piłkarza. Choć wiadomo, że jak boli to czy łokieć czy kolano to utrudnia to grę. No, a wydaje mi się, że Djokovic gorzej reaguje na ból w przeciwieństwie do Nadala i Federera. Nie wierzę, że Roger który nigdy nie skreczował nie odczuwał choć raz większego bólu. Spokojnie mógł poddać jakiś mecz w swojej karierze, szczególnie taki w którym nie miał już szans wygrać.
W Indian Wells Rogera nie ma kto zatrzymać. Corica połknie z uśmiechem na ustach bo takich baselinerów to Fed ogrywa jak chce. W finale zagra z Delpo (który narzeka na plecy) albo z Raonicem (haha) który przed chwilą wygrał z Querreyem. A może Kolschreiber ogra Delpo, a następnie Raonica i to będzie finałowy rywal :D Myślę, że w Miami Roger będzie dalej bardzo mocny z racji tego, że nie namęczy się za wiele w Indian Wells. Ale zobaczymy bo jednak tu zrobił już 11 półfinał, a w Miami ma tylko 6 i jest tam mniej regularny.
Ja jednak poczekam do Monte Carlo i zobaczę co tam ze zdrowiem rafy. Jeśli będzie wszystko w porządku to faktycznie jakieś 95 % szans na Garrosa bo Thiem gra słabiutko od wielu miesięcy. Przecież na dobrą sprawę Nadalowi wyjdzie 5 miesięcy przerwy od gry - 12 listopada zagrał z Goffinem w Londynie i po tym meczu zagrał jeden turniej w którym dodatkowo nabawił się innego urazu. Przed 2013 rokiem pauza wynosiła nie tak wiele dłużej - 7 miesięcy. Dlatego mam nadzieję, że Rafa już będzie wyleczony i zdolny do gry na maksymalnych obrotach.
Również życzyłbym sobie więcej gry na naturalnych nawierzchniach bo poza tym, że na trawie można się pośliznąć, a na mączce gdy wiatr zawieje to czasem wpadnie coś do oczu to są one mało kontuzjogenne. Na mączce Nadal nigdy nie skreczował, ale pewnie też dlatego, że niemal zawsze wierzy na tej nawierzchni w zwycięstwo i ma szansę wygrać, a wtedy gdy dostawał łomot (np. w 2015 od Djokovica) to był zdrowy więc grał do końca.
O zakładzie nie słyszałem, ale panowie jednak mieli małą wiarę :) 4 Garrosy to chyba absolutny maks, ja bym się cieszył ogromnie z dwóch kolejnych. Fed jakby wygrał 10 Wimbledonów to też byłoby coś wielkiego, - to, że Nadal wygrał 10 Szlemów w jednym turnieju nie oznacza, że taka sytuacja to coś normalnego bo jest to coś nienormalnego. Więc 10 Wimbledonów Feda byłoby czymś równie kosmicznym. I ja bym dawał Rogerowi szanse nawet na 11 Wimbledonów, ale do tego potrzebne jest już zdrowie, szczęście i pewnie jeszcze kilka innych czynników.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

A mnie się wydaje, że teraz, potrzebując dużo ogrania, zagra i w Miami i i już w Monako. Federer nie miał aż tak poważnej kontuzji jak Djokovic? W sumie to podobny przebieg, moim zdaniem - tego samego...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

A mnie się wydaje, że teraz, potrzebując dużo ogrania, zagra i w Miami i i już w Monako.
Federer nie miał aż tak poważnej kontuzji jak Djokovic? W sumie to podobny przebieg, moim zdaniem - tego samego dnia ogłosili zakończenie sezonu, Roger grał słabo (Thiem zdołał go pokonać 2 razy ; /), wycofał się z turnieju Roland Garros itd.
Poważne kontuzje to miał biedny Delpuś - kilka sezonów w piz** przez 4 operacje nadgarstków. A mógł chop być nr 1, sam Federer o tym mówił (PS. mam w końcu nadzieję, że wygra swój pierwszy turniej rangi Masters 1000 - w Indian Wells raczej nie, bo Federer będzie jednak faworytem, Delpo lubi raczej te szybkie korty, a najlepiej pod dachem, ale w Miami, kiedy Fed będzie zmęczony, a korty trochę szybsze, to ma większe szanse).
Tak, pamiętam jak gadaliśmy o '31'.
Rosewall i Gimeno mieli odpowiednio 37 i 34 kiedy wygrali szlema w 1972 (Austalijczyk wygrał jeszcze Roland Garros, inny Australian Open i US Open w Erze Open, kiedy miał 33+ lat), ale jak to sam ująłeś "to był inny świat", więc teraz nikt tego nie bierze na poważne. Ale poza nimi to wieku 32+ rzeczywiście tylko dwóch tenisistów wygrało turniej wielkoszlemowy - Agassi prawie 33 lata Australian Open 2003, no i Federer - 2 AO i Wimbledon, a to wieku 35+ : )
Bardzo ciekawe, że ten wiek 31 lat jest taką trudną barierą. Swoje ostatnie tytuły wielkoszlemowe (w wieku właśnie 31) zdobyli:
-Arthur Ahse (Wimbledon '75)
-Stan Wawrinka (US Open 2016) * (aktywny, oczywiście)
-Rod Laver (US Open '69)
-Pete Sampras (US Open 2002; zakończył karierę po tym turnieju)
-Jimmy Connors (US Open '83)

Nadaliusza Ceglastego tutaj nie wymieniłem, bo na 95% wygra w tym roku Roland Garros : )
Nawet w słabszej formie czy kontuzjowany (jak w 2014 z urazem pleców) wygra, bo kto jest #2 na mączce? Thiem? Zverev? Hahaha!
Ciekaw jestem, czy będzie już bardzo zdrowy na Monte Carlo. Nie mogę się doczekać szczerze mówiąc kortów ziemnych, bo od lipca tylko korty, twarde, twardsze, twarde w hali i twarde.
Jestem za tym, by było zdecydowanie więcej turniejów na "miękkich", naturalnych i pierwotnych nawierzchniach tenisowych, tj. na mączce i trawie!
Tylko pojawia się problem: Nadal i Federer przegrywali w roku może po jednym meczu na swojej ulubionej nawierzchni xD Zupełnie tak jak w 2017 : )
Ile jeszcze RG może Rafa wygrać? Ze 4? Jeśli Roger w 2018 i 2019 wygra Wimbledon, to będzie miał 10 na koncie wygranych co będzie super, ale Rafa w wieku 31 już ma Decimę, a Federer w 2019 będzie miał prawie 38 lat...
Słyszałeś może o tym, że po wygranej w 2014 Borg i Becker założyli się z kimś, bodajże z Mansurem Bahrami, że to była ostatnia wygrana Rafy w Paryżu? Cóż, przez 2 lata mieli rację i zanosiło się, że wygrają : )

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Czy cios to nie wiem. Djokovic na wiele się nie nastawiał. Ale pomimo to na pewno liczył, że z Danielem wygra. Przegrał niemal wygrany pierwszy set, drugi wygrał nawet pewnie, ale w trzecim dostał 1-6,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Czy cios to nie wiem. Djokovic na wiele się nie nastawiał. Ale pomimo to na pewno liczył, że z Danielem wygra. Przegrał niemal wygrany pierwszy set, drugi wygrał nawet pewnie, ale w trzecim dostał 1-6, a to przecież Djokovic słynął z niszczenia rywali w decydujących setach. Serb wrócił bo właśnie niby nie czuje bólu (fakt, że to jedne z ulubionych turniejów pewnie tez zrobił swoje), ale rozregulowany był niesamowicie. Po informacji o zabiegu myślę sobie: Novak pewnie wróci gdzieś na Madryt. Co ciekawe jakiś czas potem jego ojciec wspomniał o powrocie właśnie na Madryt. A tymczasem Djokovic postanowił grać już w Indian Wells. I co? Zagrał jeden koszmary mecz. Czy powinien grać w Miami? Niby już jest od dawna na miejscu w Ameryce Północnej, ale za kilka tygodni rusza sezon ceglasty. Po co mu te kilka meczy na hardzie? Na jego miejscu potrenowałbym solidnie na cegle i wrócił na Madryt. Dalej obstaję przy tym, że Novak ma dużą szansę wrócić na szczyt chociaż już mam nieco mniejszą pewność. Nadal i Federer to jednak złe porównanie. Dla Rafy przerwy w jego karierze to chleb powszedni. Z kolei Federer nie miał takiej kontuzji jak Djokovic no i Federer wracał o wiele bardziej na "luzie". Od kilku sezonów nie wygrał Szlema, ale grał bardzo solidnie w w 2014, 2015. Nawet w 2016 zrobił dwa półfinały Szlemów. A Djokovic był na absolutnym topie, wygrał Garrosa, osiadł na laurach w drugiej połowie 2016 bo tenis spadł na dalsze miejsce w jego życiu. Potem pogłębiła się kontuzja łokcia a wielka miłość do tenisa wróciła dopiero w przerwie rehabilitacyjnej, w drugiej połowie 2017 roku. Teraz minęło niemal 2 lata od czasu gdy Djokovic "był sobą" na korcie i powrót może nie być taki szybki jakby się mogło wydawać. A lata lecą, w maju będzie 31. I nie jest to wbrew pozorom tak mało - wyłączając Federera to 31 lat w tenisie tych największych oznaczało znacznie słabszą dyspozycję albo w ogóle zakończenie kariery. Czasy się zmieniają, dziś kariery sportowców trwają dłużej więc myślę, że tak do 34-35 lat Novak ma jeszcze czas. Fakty są jednak takie, że po 1972 roku (Rosewall i Gimeno wygrali Szlema w późniejszym wieku na samym początku ery Open) gdy kończyłeś 32 lata to musiałeś się nazywać Agassi albo Federer aby wygrać Szlema. Mam nadzieję, że Rafa dołączy do tej grupki "starców" już w czerwcu tego roku po Garrosie :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Coś pozmieniał Serb na tej stronie, wprowadził ranking elo wg. innej formuły i stąd te zmiany - jest o tym wzmianka w "latest features". Ta porażka z Danielem to może być większy cios dla Djokovica niż...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
grolo

Podzielam twój pogląd - nie ma czego się doszukiwać w amerykańskim Japończyku, ani szczególnego talentu ani szczególnej przyszłości. Zrobił wprawdzie spore postępy od czasu, gdy widziałem go na żywo kilka lat temu ale nadal jest do bólu przeciętny i taki los jest mu pisany. Po prostu Taro miał szczęście trafić jednego z najwybitniejszych tenisistów obecnych czasów w chwili jego wielkiej słabości. Po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie i to wykorzystał. Teraz ta upokarzająca dla Novaka lecz incydentalna porażka trafi na zawsze do CV Daniela i zawsze będzie jego powodem do chluby, wymienianym w zapowiedziach przedmeczowych na każdym ...challengerze, w którym zagra. Podobnie jak to było w wielu innych przypadkach w tenisie, choćby Rosola wspominając (z tym, że Rosol przynajmniej zdobył parę tytułów głównego touru)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Patrzę teraz i coś chyba pomyliłem. Pokazują, że Daniel przed Indian Wells miał ranking elo 1727 (czyli jak piszesz , pewnie 1736 po ograniu kwalifikanta) a Djokovic oczywiście 2394. Nie zmienia to jednak...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Coś pozmieniał Serb na tej stronie, wprowadził ranking elo wg. innej formuły i stąd te zmiany - jest o tym wzmianka w "latest features".
Ta porażka z Danielem to może być większy cios dla Djokovica niż przegrana z Istominem w Australian Open. No i przegrał 1-6 w trzecim secie. Też mnie zastanawia, czemu tak szybko wrócił. Może dlatego, że ból ustał, albo to jeden z jego najlepszych turniejów, bo na wolnej nawierzchni?
Myślisz, że Novak ma jeszcze szansę powrócić jak Fedal? Albo Murray wróci czy już nie? Wawrinka?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Patrzę teraz i coś chyba pomyliłem. Pokazują, że Daniel przed Indian Wells miał ranking elo 1727 (czyli jak piszesz , pewnie 1736 po ograniu kwalifikanta) a Djokovic oczywiście 2394. Nie zmienia to jednak...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Patrzę teraz i coś chyba pomyliłem. Pokazują, że Daniel przed Indian Wells miał ranking elo 1727 (czyli jak piszesz , pewnie 1736 po ograniu kwalifikanta) a Djokovic oczywiście 2394. Nie zmienia to jednak faktu, że tylko dwa razy przeciwnik z niższym rankingiem elo ograł Djokovica - Krajinovic (1671 pkt) w 2010 - ale jak wspomniałem był to krecz Novaka oraz mączka w Belgradzie oraz Troicki (1688 pkt)w 2007 - również na mączce, w Umagu. Te punkty Krajinovica oraz Troickiego są z przed turniejów na którym ograli Novaka więc pewnie na ultimate przy Danielu ogrywającym Djokovica wpiszą ranking 1727, a nie 1736. Ale chyba nic to nie zmienia bo jak patrzę na szybko to wszyscy (poza wspomnianą dwójką) którzy ograli Serba w jego całej karierze mieli powyżej 1736 pkt. I oczywiście ręcznie patrzyłem na te rankingi - wbrew pozorom 164 porażki Djokovica i szybki przegląd rankingu elo rywali którzy go ograli nie zajmuje dużo czasu, przynajmniej mi nie zajęło:)
Nie wiem co Roger myśli, ale wydaje mi się, że Szwajcar to typ marzyciela dla którego żaden cel nie ma granic. Choć zapewne zdaje on sobie sprawę, że szanse na ogranie Nadala na cegle do 3 setów to już tylko przeszłość.
No, według mojej klasyfikacji to tak można wnioskować, że Rafa miał niewielkie szanse z Fedem, ale z drugiej strony nie zapominajmy, że Roger miał 35.5 lat, a do tego jego spotkania przed finałem nie były spacerkiem. Nadal wprawdzie namęczył się o wiele bardziej w drodze do finału, ale jednak Hiszpan jest 5 lat młodszy. Gdy Roger był świeższy to potem (Indian Wells, Miami i Szanghaj) ich mecze były już do jednej bramki. Oczywiście w 5 secie w Australii Roger grał wybitnie, w pozostałych setach w których wygrywał również, ale miał też dłuższe chwile słabości które sprawiły, że doszło do piątego seta.
Jeszcze się upewniłem i tak, dach był zamknięty w meczu Nadala z Danielem na USO. Japończyk to taki niezły rzemieślnik z linii końcowej, ale może podam liczby: Taro od 17 września 2016 roku do spotkania z Djokovicem wygrał 4 mecze w Atp tour. To dobry..zawodnik challengerowy. Porażka Novaka z kimś takim, w dodatku w jednym z ulubionych turniejów Serba pokazuje w jakim jest on teraz miejscu. W Australii z Chungiem Novak przegrał niby 3-0 w setach, ale był to mecz prawie tak samo wyrównany jak ten z Danielem (wystarczy spojrzeć choćby na to ile szans na przełamanie miał Djokovic z Koreańczykiem). A chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że Chung to znacznie lepszy zawodnik. Dlatego zdziwiło mnie, że po zabiegu, nawet jeśli był on niewielki Novak zdecydował się wrócić tak szybko. Praktyka meczowa jest bardzo ważna, ale przykro się patrzyło na Novaka w meczu z Danielem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

On pokonał tego kwalifikanta, więc kilka punktów zarobił. A jak znalazłeś tych z najniższym elo? Ręcznie wyszukiwałeś? :D Czy Roger marzy? Nie wiem, czy on o tym w ogóle myśli szczerze mówiąc. Jeśli tak,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

On pokonał tego kwalifikanta, więc kilka punktów zarobił.
A jak znalazłeś tych z najniższym elo? Ręcznie wyszukiwałeś? :D
Czy Roger marzy? Nie wiem, czy on o tym w ogóle myśli szczerze mówiąc.
Jeśli tak, to Rafa w takim razie nie miał za bardzo z Rogerem szans w AO'17.
A ten kort w Cincinnati też nie sprzyja Novakovi. I przegrał w finale z Murrayem później, ale Szkot lubi szybkie korty.
Pod dachem było z Danielem? Czyli #6? OK, to w takim razie nie ma o czym mówić ; )

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Według tej strony co kiedyś podawałeś (ultimate tennis) Taro Daniel ma 1609 pkt rankingu elo (a Djokovic 2286). Japończyk się cieszył przede wszystkim dlatego, że ograł legendę tenisa, nawet jeśli ta...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Według tej strony co kiedyś podawałeś (ultimate tennis) Taro Daniel ma 1609 pkt rankingu elo (a Djokovic 2286). Japończyk się cieszył przede wszystkim dlatego, że ograł legendę tenisa, nawet jeśli ta legenda była w słabiutkiej formie. Ugrał wprawdzie seta z Nadalem na USO, ale Nadal grał przeciętnie w początkowych rundach, i z tego co mnie pamięć nie myli to ten mecz Daniela z Nadalem rozgrywany był pod zasuniętym dachem.. :)
Roger na pewno marzy o wygraniu z Nadalem do 3 setów na cegle. Ale to praktycznie nierealne, bo jeśli mieliby się spotkać to dopiero w finale. A jeśli Nadal będzie w finale to na cegle w formacie best of five jest nietykalny. Nadal w finałach na cegle do 3 wygranych setów: 16-0. 20-0 jeśli doliczymy 4 spotkania z pucharu Davisa.
Na pewno odpuszczenie mąki przed Rogera nie jest frajerskie. Jeśli już miałbym znaleźć odpowiednie słowo to: bojaźń. Są tacy którzy mówią: skoro Roger został numerem jeden to niech udowodni, że jest najlepszy i niech gra we wszystkich najważniejszych turniejach. Ale biorąc pod uwagę jego wiek to sytuacja jest zupełnie normalna. Jak zauważyła RaFanka: "W jego sytuacji może już dowolnie wybierać co chce i co jest dla niego dobre."
A która nawierzchnia jest numer dwa dla Rafy? wolny hard bezsprzecznie.
1. Cegła 2. Cegła w hali 3. Wolny, średni hard. 4 Trawa. 5. Szybki hard 6. Wolny, średni hard w hali. 7. Szybki hard w hali. Pomiędzy 4 a 5 jest już spora różnica. Na szybkim hardzie z Federerem lub Djokovicem Rafa nie zwykł wygrywać (nie liczę spotkań z 2013 gdzie Fed był cieniem). Chyba tylko z Fedem w Dubaju 2006 - ale cudem to wygrał. Natomiast na trawie ograł Feda w 2008 oraz grał 5 setów w 2007, a także wygrał z bardzo dobrym już Djokovicem w Queens w 2008. To dobry przykład, sezon 2008. Nadal ogrywa Novaka w finale Queens 7-6, 7-5, następnie dostaje baty od Serba w szybkim Cincinatti 1-6, 5-7 by niedługo potem ograć Novaka na wolniejszym hardzie w Pekinie 6-4, 1-6, 6-4.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Becker i Vajda to świetni trenerzy i bardzo rozwinęli Novaka. Moim zdaniem Serb się strasznie pogubił i chyba nie bardzo sam do końca wie co robi(ć). A skąd masz aż takie dane, że Taro Daniel to był najsłabszy...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

A myślisz, że chciał grać z Rafą do 3 setów i przegrać?! ;)
Aluzję ziemną oczywiście zrozumiałam!!!
A Rafa lubi grać na trawie. I jak odpuści, to czysto zachowawczo. W ubiegłym roku na Wimblu zagrał najlepszy przegrany mecz. Pomimo porażki byłam z niego dumna! Pokazówka na mączko-trawie. Już to gdzieś widziałam ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

No właśnie ta ziemia to korty ziemne, to miałem na myśli. W sumie nie miałbym pretensji do Rafy, gry w ogóle już nie grał na trawie, gdyby podjął takie sama działania co Roger. Nic tam nie było o wygranej,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

No właśnie ta ziemia to korty ziemne, to miałem na myśli.
W sumie nie miałbym pretensji do Rafy, gry w ogóle już nie grał na trawie, gdyby podjął takie sama działania co Roger.
Nic tam nie było o wygranej, ale o samym meczu. Federer ma z tego co wiem bilans 0-7 (5x RG, MC & RM), więc to chyba słaby pomysł.
No chyba, że pokazówka na mączce: Rafa musi ugrać 3 sety, a Roger 2, żeby wygrać :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Jak tu zejść na ziemię, jak Rafa tak wysoko?! ;) Jeszcze chwila! Wróci RN na swoje korty, Roger pojedzie na kolonie z dziećmi... Nie uważam za frajerskie odpuszczanie ziemi przez takiego zawodnika jak...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Jak tu zejść na ziemię, jak Rafa tak wysoko?! ;) Jeszcze chwila! Wróci RN na swoje korty, Roger pojedzie na kolonie z dziećmi...
Nie uważam za frajerskie odpuszczanie ziemi przez takiego zawodnika jak RF. W jego sytuacji może już dowolnie wybierać co chce i co jest dla niego dobre.
Trzy sety wygrane z Rafą na ziemi?! No się dziadkowi w głowie przewraca! ;) ;) ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Właśnie, ci Rafiarze... Idźcie se stąd na cegłownię! Albo zejdźcie na ziemię. Na ziemię! Czaicie? xD W sumie to jeszcze 13 turniejów musi wygrać, a tu jest lista 20, w których ma szansę. Nie brzmi - przynajmniej...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Właśnie, ci Rafiarze... Idźcie se stąd na cegłownię! Albo zejdźcie na ziemię. Na ziemię! Czaicie? xD
W sumie to jeszcze 13 turniejów musi wygrać, a tu jest lista 20, w których ma szansę. Nie brzmi - przynajmniej dla mnie - jakoś strasznie. Tym bardziej, że przewiduję, iż coraz mniej i coraz mniejsze turnieje będzie wygrywał. Teraz ma dobrą okazję, żeby nadrobić do Connorsa, bo czołówka się posypała.
W sezonie 2017 to więcej było pozytywnych niespodzianek niż tych złych. Przegrał w sumie w Dubaju, Stuttgarcie i zawalił w Londynie. No ale AO, Sunshine Double, Wimbledon bez straty seta. Szkoda tylko urazu pleców, bo to pogrzebało sukcesy w Ameryce Płn. latem.
Dba bardzo o zdrowie, odpuścił sobie rok temu Paryż, bo zmęczony był po Bazyeli i teraz to procentuje, bo Rafa grał i ma problemy.
Federer chyba znowu mączkę odpuści i na trawę dopiero wróci, czyli w sezonie jakieś 13-14 turniejów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

No tak, trafiłeś na Rafiarzy, to ci sprowadzili dyskusję na manowce ;) Ja sądzę, że jeśli Rogerowi zależy na pobiciu rekordu Connorsa i ma taką motywację, to czemu nie! Będzie to jednak bardzo trudne....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Becker i Vajda to świetni trenerzy i bardzo rozwinęli Novaka. Moim zdaniem Serb się strasznie pogubił i chyba nie bardzo sam do końca wie co robi(ć).
A skąd masz aż takie dane, że Taro Daniel to był najsłabszy rywal Novaka w całej karierze? Ja wiem tylko, że przed meczem elo Serba wynosiło 2394, a Japończyka 1736. Zgadza się?
Rzeczywiście porażki się zgadzają. To by tłumaczyło, dlaczego tak się cieszył :D
Ale pamiętam postraszył trochę Nadala w US Open, ale to chyba ze stylu gry wynika, bo Rafa średnio lubi tych mocno bijących tenisistów. I naszego Dżeżego Dżanowidża pokonał w Paryżu :D
W 1. rundzie Indian Wells pokonał Cameron Norrie - kwalifikanta o elo 1500, bo niższego nie można już mieć :P Widzę, że Nowozelandczyk rozegrał w karierze 8 meczów (2-6) i ma bilans po 1-3 na trawie i twardej.
No, tak myślałem, 36 lat. Jego babeczka będzie miała 34, więc ujdzie.
Mecz do trzech wygranych setów na mączce z Rafą? Serio? Chce pobić swój rekord, czyli 4 gemy z 2008? :D
Czy nie uważasz, że to (trochę) frajerskie ze strony Federera odpuszczanie sobie całkowicie jednej nawierzchni?
I która nawierzchnia jest nawierzchnią #2 dla Nadaliusza Ceglastego - twarda czy trawa?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

To częsta zależność, że trener który był dobrym zawodnikiem stara się poprawić u tego kogo trenuje elementy które były jego mocną stroną. Ale jak słusznie zauważyliście - dobry zawodnik nie potrzebuje...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

No tak, trafiłeś na Rafiarzy, to ci sprowadzili dyskusję na manowce ;)
Ja sądzę, że jeśli Rogerowi zależy na pobiciu rekordu Connorsa i ma taką motywację, to czemu nie! Będzie to jednak bardzo trudne. Coś jak 20 szlemów Rafy. Niby możliwe, a jednak trudne do wyobrażenia.
Rafa właśnie wpłaca do kasy, co wyjął w zeszłym roku. Nie ma siły, Feda też dopadnie kryzys. A wtedy wygranie 5 turniejów w sezonie nie będzie raczej możliwe. A młodzi nadciągają! I mogą odbierać zwycięstwa na wymianę, niekoniecznie seryjnie. Jest ich paru w kolejce, a pewnie jakieś perełki jeszcze się trafią. Życzę RF zdrowia i sukcesów. Djoko niech się ogarnia i zgadzam się z Kamileki, że Agassi to jednak może nie być najlepszy wybór. Radek może przydać się technicznie, ale jakiś dobry spokojny Lendl ;) by mógł się sprawdzić!
Takich trzech, to długo nie będzie! Ale za Andym też tęsknię... ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

A co tak w ogóle myślicie o pytaniu na końcu bloga? xD Da Roger radę czy nie?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

To częsta zależność, że trener który był dobrym zawodnikiem stara się poprawić u tego kogo trenuje elementy które były jego mocną stroną. Ale jak słusznie zauważyliście - dobry zawodnik nie potrzebuje trenera - tzn. potrzebuje, ale na zasadzie partnera, który będzie dawał mu cenne rady. Federer nigdy nie był "uzależniony" od jednego trenera jak Nadal, ale teraz Rafa jest już tak doświadczony że Moya jest świetnym wyborem. Becker z kolei dał Djokovicovi bardzo dużo, poprawił jego serwis i ogólnie grę ofensywną. Teraz jego współpraca z Agassim oraz Stapenkiem lekko mi nie pasuje. Serb potrzebuje kogoś innego moim zdaniem. Jakiegoś Lendla, a nie takich luzaków. Luzacy byliby dobrzy gdyby Novak był w formie, a on musi wyjść z otchłani - z tego co analizowałem to Taro Daniel był najsłabszym zawodnikiem (w oparciu o ranking elo) z którym Serb przegrał... w całej swojej karierze! No dobra, było dwóch słabszych - Krajinovic (Belgrad 2010) i Troicki (2007 Umag)- ale były to porażki na mączce, a dodatkowo ta z Krajinovicem to był krecz. Czyli na hardzie był to najsłabszy rywal z którym Novak przegrał w całej swojej historii. Japończyk przed Indain Wells przegrał 10 z 11 meczy które rozegrał i np. został gładko ograny przez Yen Hsun Lu czy Cuevasa i to na hardzie na którym Urugwajczyk gra lekko mówiąc słabo. Ten mecz Novaka pokazał więc, że jest on faktycznie w otchłani i moim skromnym zdaniem Agassi wraz ze Stepankiem mogą nie być najlepszym remedium.
Moya mówił, że Rafa ma grać jeszcze minimum 5 lat czyli do 2022 :) Head to head trzeba chronić, myślisz dlaczego Nadal wycofał się z Indian Wells i Miami??:D A tak poważnie to Federer powiedział ostatnio na konferencji (co tam dziennikarzy obchodzi rywal którego ograł ostatnio w Indian Wells - czyli wspomniany Krajinovic) zapytany o to na ile ulepszony bekhend pomoże Rogerowi w walce na mączce z Rafą, że nie myślał o tym i nie wie na ile to uderzenie byłoby pomocne na cegle. Dodał, że chciałby zagrać z Rafą mecz do 3 wgranych setów na cegle, ale stwierdził że nie ma żadnej gwarancji że miałby teraz większe szanse z Hiszpanem niż w przeszłości. Fed powiedział też, że decyzja o grze na mączce zależeć będzie od stanu jego zdrowia, od tego co zrobić aby zminimalizować ryzyko obrażeń. To czy Djokovic albo Nadal wystąpią czy nie, będą w formie czy nie nie ma dla Rogera znaczenia. Czyli jak pisałem kiedyś - dyspozycja Rafy nie ma dla Federera żadnego znaczenia w kontekście występu na cegle.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Tak, Toni to najlepszy trener : ) Dokładnie, kobiecy tenis to zupełnie co innego i nie ma co porównywać. Z tego co zauważyłem to Ljubicic poprawił bekhend Rogera, bo Chorwat sam dobrze miał opanowane...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Możliwe, że masz rację z Novakiem i Borisem. To, że Novak przygasł po RG musiało wynikać z wielkiego napięcia. Na IO miał pecha na Delpo w pierwszym meczu. I generalnie obsada i poziom w Rio były niezwykłe. A jego łzy są dowodem na to, że medal olimpijski jest niezwykłym trofeum w życiu każdego sportowca.
Francisca jest 2 lata młodsza od Rafy, to jeszcze na rodzinę ma chwilę. Na ten moment obstawiam, że Rafa będzie grał do 2020 lub 2021. Czyli podobnie jak Roger. Chyba, że któremuś wyskoczy jakaś poważna kontuzja.
Niech tam sobie poprawiają H2H z kim chcą, byleśmy mogli podziwiać ich grę. Bez Rafy, Andego, Stana, gwałtownego rozwoju młodych albo tylko z Rogerem tour jest dość niemrawy...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Ja jednak obstawiam, że to Becker odszedł, bo Djokovicovi przestało zależeć. I to by się zgadzało: wygrał w końcu Roland Garros, dominował bardzo długo, ustanowił wiele rekordów, których nawet Fedal nie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Ja jednak obstawiam, że to Becker odszedł, bo Djokovicovi przestało zależeć. I to by się zgadzało: wygrał w końcu Roland Garros, dominował bardzo długo, ustanowił wiele rekordów, których nawet Fedal nie ma, a niektóre inne tak wyśrubował, że chyba nigdy nie zostaną pobite. Miał już dosyć tych rekordów, być może był także wykończony, bo osiągnięcie czegoś takiego to pewnie mnóstwo pracy i wyrzeczeń. No i wygląda na to, że najzwyczajniej w świecie przestało mu zależeć, odpuścił lub wypalił się mentalnie. Jedyne co mnie zastanawia to dlaczego akutat przed Olimpiadą, ale oglądałem tamten mecz i muszę przyznać, że Delpo zagrał naprawdę świetnie.
Rafa jest już na tyle dobry, że rzeczywiście nie potrzebuje trenera. I słyszałem, że rodzinę chcę założyć dopiero po zakończeniu kariery -czyli kiedy, Kamileki? Będzie grał do 36 roku życia, tak?
Życzę Rafie zdrowia i sukcesów. I żeby pozwolił Rogerowi poprawić z nim H2H xD

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Troszeczkę się wtrącę z własną opinią na temat trenerowania Toniego. Z perspektywy kariery Rafy, nie wyobrażam sobie, żeby trenował go ktoś obcy, z doskoku. Tacy mistrzowie jak Roger i Rafa żyją tym sportem...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Troszeczkę się wtrącę z własną opinią na temat trenerowania Toniego. Z perspektywy kariery Rafy, nie wyobrażam sobie, żeby trenował go ktoś obcy, z doskoku. Tacy mistrzowie jak Roger i Rafa żyją tym sportem na maksa. Nawet jak mówią, że na tenisie świat się nie kończy, znaczy to tyle, że jak skończą kariery, to się odnajdą w życiu. Ale w czasie kiedy grają, nic innego się nie liczy. Rafa to się nawet nie chce hajtnąć przed końcem kariery ;) a Roger mówi, że u nich w domu zawsze leci jakiś mecz tenisa ;) Widać po Novaku, że jak coś się waliło, to zaangażował kogoś od sfery mentalnej (z jakim skutkiem, trudno powiedzieć). Teraz próbuje ze Radkiem i Andre dojść do formy. A coś mi mówi, że Borisa zwolnił przez jego problemy finansowe, bo po co mu taka reklama.
Rafa gdyby nie został wyczynowym sportowcem, pewnie byłby bardzo przeciętnym przedstawicielem rodu Nadalów. Mnóstwo fobii, strachów i przesądów. Kto inny by go rozumiał?! (i nie mam tu na myśli piętnowanego przez pseudokibiców macania się tu i tam) A tak, od dziecka był ktoś komu ufał, kto wiedział czego nie lubi jeść i co go wkurza. Toni stworzył Rafę, a Rafa Toniego. Ten drugi nieraz przyznawał, że trafił mu się diament do oszlifowania. Pokorne dziecko, które ma nadrozwinięty gen rywalizacji i kochający wujek, który czuł, że może z tego chłopaka być dobry zawodnik. Nie bez znaczenia dla ich dobrych wciąż relacji pozostaje fakt, że był to wujek, a nie ojciec jak u sióstr W. Od ojca oczekuje się innego zaangażowania w życie dziecka i z pewnością ta relacja była trudniejsza. Teraz Rafa nie potrzebuje już regularnego trenera. Myślę, że od dłuższego czasu. Moya służy radą, wskazuje na pewne szczegóły uwagę i też jest przyjacielem rodziny ;) Toni, póki jeszcze ma siłę, zaangażuje się w akademii i pewnie będzie podpowiadał innym trenerom, sugerował dobre materiały na tenisistów, bo zna się na tym jak nikt inny. A przez telefon będzie podpowiadał Rafie i zagrzewał do walki ;) Problemy w roku 2015 mogły wynikać z tak naprawdę byle czego. Po tylu latach gry na wybitnym poziomie, takie spadki muszą się zdarzać.
Z niecierpliwością czekam na jego powrót do touru. Niech mączka pobrudzi mu plecy! Vamos!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Toni to być może najlepszy trener w historii tenisa. Richard Williams ma więcej sukcesów w swoim CV,ale to jednak tenis kobiecy. A kto w tenisie męskim jako trener może się poszczycić 16 tytułami Szlema?...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Tak, Toni to najlepszy trener : )
Dokładnie, kobiecy tenis to zupełnie co innego i nie ma co porównywać.
Z tego co zauważyłem to Ljubicic poprawił bekhend Rogera, bo Chorwat sam dobrze miał opanowane to uderzenie.
Też nie czaiłem po co miałby zmieniać trenera. Jak widać - mylili się.
Słyszałem, że Toni odszedł, bo miał coraz mniej do powiedzenia, a pewnym momencie nikt nie liczyłby się z jego decyzjami i zajmuje się teraz akademią tenisową.
To był idealny moment na odejście - powrót Rafy do czołówki, La Decima Roland Garros, US Open, #1 na koniec roku i jeszcze więcej. Szkoda może tylko tego, że w Paryżu i w Londynie Rafa się wycofał, ale hej, nie można mieć wszystkiego.
Zverev stracił trenera i już widać, co się z nim dzieje. Zaczyna ponosić niespodziewane porażki, jak np. Sousą - 4-1 w 3. i przegrał 5 ostatnich gemów. Ferrero mówił, że spóźniał się na treningi itd.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Toni to być może najlepszy trener w historii tenisa. Richard Williams ma więcej sukcesów w swoim CV,ale to jednak tenis kobiecy. A kto w tenisie męskim jako trener może się poszczycić 16 tytułami Szlema?...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Toni to być może najlepszy trener w historii tenisa. Richard Williams ma więcej sukcesów w swoim CV,ale to jednak tenis kobiecy. A kto w tenisie męskim jako trener może się poszczycić 16 tytułami Szlema? Chyba tylko jeszcze Lennart Bergelin i Borg stanowili tak wyśmienity "duet". Federer mógłby grać całą karierę bez trenera, Ljubicic daje mu rady i sugestie (to taki bardziej doświadczony kumpel), ale nie ukształtował go jako tenisisty tak jak to robił Williams z córkami, Bergelin z Borgiem i Toni Nadal z bratankiem.
Toni nie miał żadnej winy w słabszej formie Nadala. Śmieszyli mnie ludzie którzy od 2014 pisali, że Rafa powinien zmienić trenera. Nikt nie wydostałby Nadala z dołka mentalnego w 2015, z kolei w 2016 była kontuzja nadgarstka, która zniweczyła Wielkoszlemowe plany. Inny trener nic by więcej nie zdziałał. Toni wykreował z Nadala potwora, sportowca który zawsze daje z siebie wszystko co ma, zawsze walczy do końca i przed nikim nie wymięka. Z takim usposobieniem Rafa poradziłby sobie w wielu innych sportach łącznie z tymi gdzie charakter jest istotny - czyli sportami walki.
A dlaczego tenisiści zwalniają trenerów skoro sami zawalają? Pewnie najczęściej z powodu słabszych wyników. Np. Zverev zwolnił Ferrero, ale słabsza gra Niemca to wina jego postawy, a nie złego trenowania przez Hiszpana. Najważniejsza jest dobra współpraca - wtedy nawet gdy wyników nie ma można dalej spokojnie pracować i dojść do założonych celów.
I żeby była jasność - Rafa nie zwolnił Toniego - to wujek odszedł bo mówił, że jego decyzje mają coraz mniejsze znaczenie. Ale o żadnym konflikcie nie było mowy, ta dwójka nigdy nie miała żadnych kłopotów: "Moje relacje z bratankiem zawsze były znakomite, nigdy nie mieliśmy kryzysu". Rafa po prostu chciał pewnych zmian i dlatego zdecydował się zatrudnić Moyę. Rok 2017 pokazał, że zmiany w sztabie trenerskim Rafy było dobrym posunięciem. Z kolei wujek odszedł w glorii chwały i myślę, że był to idealny moment. Czy powinien odejść wcześniej? Skądże. Jak wspomniałem. Słabsza postawa Nadala w 2015 i 2016 to wina samego zawodnika - słabsza psychika i kontuzje. Żaden trener świata by wtedy nie pomógł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Po Wimbledonie 2015 McEnroe powiedział, że Rafa powinien zatrudnić "nowego cholernego trenera". Sam Nadal przyznał, że gdyby Toni nie był jego stryjem, to pewnie by go zwolnił. I co to ma w sumie do rzeczy?...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Po Wimbledonie 2015 McEnroe powiedział, że Rafa powinien zatrudnić "nowego cholernego trenera". Sam Nadal przyznał, że gdyby Toni nie był jego stryjem, to pewnie by go zwolnił. I co to ma w sumie do rzeczy? Jakoś nie wierzę, że to była wina Toniego. Świetny trener, na rodzinnym podwórku wytrenował takiego skurczybyka jak Rafa i nagle po tylu latach (25 od 1990) zapomniał jak dobrze szkolić swojego podopiecznego? Dlaczego tenisiści zwalniają trenerów skoro sami zawalają?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Podskórnie czułem, że Federer może znów być jedynką pomimo, że wspięcie się na sam szczyt rankingu to teoretycznie trudniejsza sprawa niż wygranie Szlema. US Open i Roger mijają się od wielu lat i nie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Podskórnie czułem, że Federer może znów być jedynką pomimo, że wspięcie się na sam szczyt rankingu to teoretycznie trudniejsza sprawa niż wygranie Szlema. US Open i Roger mijają się od wielu lat i nie wiem czy to się zmieni. Wietrzne warunki to nie jest coś co kocha Roger. A Australia jeśli będzie tak szybka jak w 2017 i 2018 to Fed ma duże szanse. Męczył się z Cilicem w tym roku to prawda, ale też prawdą jest to że Szwajcar grał wyraźnie słabiej niż w 2017. Pomimo tego i tak wygrał.
Nie wiem dlaczego Nadal miał problemy mentalne w 2015 roku. Może kilka kontuzji z 2014 (plecy, nadgarstek a na koniec wyrostek) dobiły go i coś się w nim na pewien czas zacięło. Rafa mówił, że w 2015 grał ciągle z niepokojem, nie mógł kontrolowc swoich emocji podczas gry. Ale z tego co wiem przyczyny tego stanu sam nie był w stanie określić. A co się stało, że od 2017 roku zaczął grać świetnie? Był znów mocny mentalnie i przede wszystkim nie miał problemów z kontuzjami. Choć żeby być szczerym to Nadal już w 2016 odzyskał pewność siebie. Rafa przed rozpoczęciem 2017 roku powiedział, że w 2016 miał nieco pecha ponieważ grał świetnie (od sezonu ceglastego), ale później doznał kontuzji nadgarstka i w 2017 chce wrócić do tego poziomu i jest ogromnie zmotywowany aby to zrobić. Naprawdę w 2016 Nadal mógł spokojnie zdominować jak zawsze mączkę i wygrać podobnie jak w 2017 cztery turnieje na cegle z Garrosem na czele. Wygrał Monte Carlo i Barcelonę, a potem przegrał grając z kontuzją dwa stykowe mecze z Murrayem w Madrycie i Djokovicem w Rzymie (czyli z najlepszymi w tym czasie zawodnikami na cegle). Nadal w 2015 był fatalny. To pokazuje jak ważna jest głowa w tenisie. W 2016 grając z rozwalonym nadgarstkiem grał zacięte mecze z Novakiem i Andym, a w 2015 pomimo, że fizycznie zdrów został bardzo pewnie ograny przez Murraya (idealne porównanie bo ten sam turniej - Madryt) i Djokovica (dwie gładziutkie wtopy w Monte Carlo i Garrosie).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Jak to nie spotkałby się? Przecież muszą się tam w końcu spotkać :D Miał już nigdy nie być #1 a został, być może trend się odwrócił i wygra raz jeszcze US Open? Może jednak znowu Australian Open? Ale...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Jak to nie spotkałby się? Przecież muszą się tam w końcu spotkać :D
Miał już nigdy nie być #1 a został, być może trend się odwrócił i wygra raz jeszcze US Open? Może jednak znowu Australian Open? Ale nie widzę jakoś tego. Dużo zależy od tego jaka prędkość kortów będzie. W tym roku ledwo poradził sobie z Cilicem. No, zobaczymy.
A wracając do Rafy: dlaczego stracił pewność siebie? Rozumiem, że przez kontuzję pleców w AO'14. Ale przecież to nie jego wina i nie miał wpływu na to. Więc dlaczego?
I co się stało, że nagle od 2017 znowu zaczął grać super? Bo w 2016 wygrał co prawda w Monako i w Barcelonie, ale później porażka w Madrycie z Murrayem i w Rzymie z Djokovicem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Z Rafą na US Open Federer i tak by się nie spotkał.. :) Nowojorski Szlem jest w porównaniu do innych Szlemów najbardziej otwarty. Od French Open 2005 do Australii 2018 poza "big 5" NIKT (słownie nikt)...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Z Rafą na US Open Federer i tak by się nie spotkał.. :) Nowojorski Szlem jest w porównaniu do innych Szlemów najbardziej otwarty. Od French Open 2005 do Australii 2018 poza "big 5" NIKT (słownie nikt) nie wygrał Australii, Garrosa i Wimbledonu. Natomiast w Nowym Jorku był to Del Potro i Cilic. Dlatego to, że 4 panów z big 5 ma problemy nie oznacza od razu, że Federerowi będzie łatwiej w Nowym Jorku niż kilka miesięcy potem - w styczniu 2019 w Australii. Del Potro (i to dwa razy), Berdych a nawet... Robredo ogrywali Feda w US Open. W Australii poza wpadką z Seppim jedynymi, którzy zatrzymywali Rogera od 2008 roku byli: Djokovic (3 razy), Nadal (3 razy) i Murray (1 raz). Jeśli Nadal i Djokovic nie ogarną do stycznia 2019 to Federer zapewne znowu weźmie Australię. Fedowi bardzo pasuje klimat i termin rozgrywania tego Szlema.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

A ja myślę trochę inaczej. Póki co Rafa nie ma formy, nie ma Wawrinki, Djokovica, Murraya i innych, więc szansa na US Open w tym roku jest, natomiast na Australię już czołówka może wrócić, może młodzi...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

A ja myślę trochę inaczej. Póki co Rafa nie ma formy, nie ma Wawrinki, Djokovica, Murraya i innych, więc szansa na US Open w tym roku jest, natomiast na Australię już czołówka może wrócić, może młodzi nauczą się grać i poza tym to prawie kolejne pół roku życia Rogera.
Wimbledon 2020? Albo później? Chciałbym, ale nie widzę tego. Moim zdaniem Federer zakończy karierę w 2020.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [34 komentarze tej dyskusji]

Myślę podobnie jak Frey. Dodam, że uważam iż w 2020 roku Federer ma sporą szansę na Wimbledon. Pisałem o tym kiedyś - zdrowy Federer do końca swojej kariery będzie głównym faworytem do wygrania Wimbledonu....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Myślę podobnie jak Frey. Dodam, że uważam iż w 2020 roku Federer ma sporą szansę na Wimbledon. Pisałem o tym kiedyś - zdrowy Federer do końca swojej kariery będzie głównym faworytem do wygrania Wimbledonu. Chyba, że grałby do 50-tki..., ale w 2020 roku będzie miał "zaledwie" 39 lat (a nawet miesiąc mniej). W 2021 roku też postawiłbym na niemal 40-letniego Federera na Wimbledonie, ale nie wiem czy Roger będzie jeszcze wtedy grał (chyba już nie). Najbardziej prawdopodobnym ostatnim sezonem na ten moment jest 2020 rok.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 11 czerwca 2018 [34 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Frey093

2018-US Open wątpliwe. Bardzo wątpliwe. Już bardziej postawiłbym na AO 2019 - o wiele lepsze wyniki na tym turnieju miał przez większość z lat.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.