Konwersacje z Kamileki!

autor: Starigniter | 2019-04-05, 21:58 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Zauważyłem, że przynajmniej dwie osoby (Frey093 i ktoś tam jeszcze, już nie pamiętam kto :D) interesują się tym, co piszę sobie z Kamileki (Z Kamilekim? Z Kamileki? Jak jest poprawnie? Czy może po prostu z Kamilem?), ale zrobił się problem, bo męczymy jakieś losowe wiadomości i jest później problem z zapamiętaniem tego, co kto napisał. A szukanie tych komentarzy to również koszmar.
Był też i problem z napisaniem czegokolwiek na czyjejś tablicy, bo po prostu się nie da tego zrobić, więc wpadłem na pomysł, że tutaj na blogu, w tym konkretnym poście, będą się pojawiały tego rodzaju dyskuje i ciekawostki.
Miłego czytania! Oczywiście zapraszam do komentowania i dyskusji ; J
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kamileki

Ludzie przede wszystkim zapamiętają zwycięstwa to oczywiste. Ale w tenisie, podobnie jak i w boksie piękne rywalizacje są wspominane bardzo często i jeśli przegrany dał z siebie wszystko to także przechodzi do pamięci kibiców. Wimbledon 1980, Wimbledon 2008, Australia 2012, Australia 2017 itd.
Chyba, że miałeś na myśli, to że kibice pamiętają przede wszystkim wygrane danego sportowca, a jego dotkliwe porażki są zapominane. Jest to naturalne, poza porażkami w epickich bojach nikt nie będzie za często wspominał o "wtopach" wielkiego zawodnika. Nawet jeśli jest ich tak dużo jak w przypadku Federera.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Sorry, Igrzyska'12 to ta sama kategoria co Wimbledon'15, chociaż nie wiem w sumie do końca. Męczył się z JMDP niesamowicie, 3-6, 7-6(5), 19-17, a Delpo przecież nigdy nie był asem trawy. A później Murray zmiażdzył Feda w złotym finale 6-2, 6-1, 6-4.
Rafa w Doha w 2010 wygrał z Davydenko pierwszego seta 6-0, w tie-breaku drugiego miał dwie mistrzowskie, ale i tak przegrał. To oczywiście tylko turniej '250', prestiżowy, ale mimo wszystko niewiele znaczący.
A z Djokovicem to jest dziwna sprawa, bo może mało takich spotkań na styku przegrał, ale z drugiej strony kiedy jest bez formy to zwykle przegrywa 0-2 z dużo niżej notowanymi rywalami.
Nie wiem jak miałbym liczyć te porażki Rogera, bo to zaledwie ośmy sezon, który śledzę. Pojęcia nie mam jak zaklasyfikować Roland Garros 2004. Roger nawet już wtedy mógł wygrać Wielki Szlem, ale chyba jednak zaliczył wtopę z Kuertenem 4-6, 4-6, 4-6, przez co ma z nim bilans 1-2.
Igrzyska z tego samego roku to już raczej duża wtopa i sam Fed po latach przyznawał, że wtedy miał największą szansę. Z nim jest też w ogóle tak, że dosyć często zdarza mu się przegrać mecz po wygraniu pierwszej partii (wszystkie 3 porazki w tym roku właśnie w ten sposób), a Murray, Djokovic czy Nadal zdecydowanie lepsi są w tej statystyce.
US Open 2009 szkoda na pewno, bo tylko tie-break dzielił go od szóstego tytułu z rzędu. Po raz kolejny wypracował sobie sytuację, ale jednak nie potrafi dokończyć. To samo jeśli chodzi o Monte Carlo 2014. Albo zmarnowane mistrzowskie w Rzymie i Indian Wells. Szkoda mi też Stuttgartu 2016, bo porażka z Thiemem na trawie to raczej obciach, a i wtedy chyba byłby tytuł i dziewiętnasty sezon z rzędu z tytułem.
Trzeba jednak Fedowi też oddać, że niektóre mecze, w których był gorszy potrafił bardzo przeciągnąć, jak finał Wimbledonu 2014, Tennis Masters Cup 2005 (całkowita dominacja Nalbandiana przez 2,5 seta), Wimbledon 2008 czy rekordowe 10 powrotów ze stanu 0-2 w setach ,albo wygrać kilka bardzo wyrównanych meczów, jak finał Wimbledonu 2007, US Open, Australian Open 2017 czy półfinał w Miami tego samego roku.
Było tez kilka całkowicie wspaniałych meczów, jak półfinał Wimbledonu 2015, Rolanda Garrosa 2011 czy finał z Hamburga w 2007.
I prawda jest też taka, jak to sam Rafa powiedział, że ludzie i tak zapamiętają tyko zwycięstwa. Podejrzewam, że inni wielcy mistrzowie jak Laver, Borg czy Lendl również wiele rzeczy spartolili, ale o tym albo się nie mówi, albo się po prostu tego nie pamięta.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Te statystyki, które podałem pokazują przede wszystkim dominację serwisową Federera i jego słabszą głowę. Niemniej wiele z tych spotkań miało miejsce w mniejszych turniejach, we wczesnych fazach i nie wyrządziły większych szkód dla sportowej kariery Feda. Natomiast te najbardziej bolesne powinien zrobić fan, ja jestem całkowicie neutralny wobec Federera choć zdarzało mi się kibicować Szwajcarowi - chociażby w kilku meczach z Djokovicem. Mogę sobie jedynie wyobrażać co mogą czuć fani Rogera w takich meczach jak USO 2009. Rafa przegrał kilka istotnych spotkań, ale chyba ani razu nie wypuścił spotkania w którym zdominował aż tak rywala. Zazwyczaj był równy (Wimbledon 2007) bądź minimalnie słabszy (AO 2012, AO 2017). Ale z takim podejściem i głową jaką ma Rafa ciężko przegrać mecz w którym jesteś wyraźnie lepszy od rywala.

Jak mówiłem, może się wezmę za "stykowe" porażki Djonadalów oraz za "stykowe" wygrane całej trójki. Z porażkami Djonadala pójdzie dość łatwo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

I tak nic nie boli bardziej jak sam fakt zmarnowania prowadzenia 2-0 w setach (chociażby ostatni Wimbledon, Masters Cup 2005), słaba konwersja break pointów (finał US Open 2015, finał French Open 2007), niewykorzystanie piłek meczowych (Rzym 2006, Stuttgart 2016, US Open 2010-11, Indian Wells 2018), nagle nie wiadomo skąd gorsza dyspozycja (półfinał a finał Wimbledonu 2015), nie utrzymanie prowadzenia (Indian Wells 2019, Monte Carlo 2014, US Open 2009) czy po prostu słabe występy (Roland Garros 2004, Igrzyska 2004 i 2012).
I jeszcze ta niesamowita, ale jednak nieudana pogoń (Wimbledon 2008)...
W sumie to p****** te 14 pkt. mniej od Ferrero w Nowym Jorku. Tylko z tego co wymieniłem Fed mógłby mieć 2 złote medale (i co za tym idzie karierowego Super Szlema), o 4 szlemy więcej (może nawet i Wielki Szlem w 2007, lub podwójny karierowy wielki super złoty szlem), karierowego Mastersa (+ oczywiście łącznie więcej niż 30 złotych tytułów), 5 wygranych turniejów kończących sezon z rzędu i znacznie lepsze niż obecnie bilansy z Djokovicem, Murrayem, Nadalem i del Potro.
Talent i styl gry facet ma po prostu bajeczny, jak nikt inny, super się jego tenis ogląda, nawet jego antyfani niektórzy to przyznają, ale jednak te bolesne porażki pozostawiają sporo do myślenia...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Obliczyłem w ilu spotkaniach Federer zdobył więcej punktów od rywala, a mimo to przegrał i wyszło 36. Raczej nie pominąłem żadnego meczu. A jak wspominałem w 11 spotkaniach udało mu się wygrać gdy zdobył mniej punktów od rywala. 11-36 - dość niekorzystny bilans, trzeba będzie zrobić dla Novaka i Rafy i porównać. Jeszcze odnośnie różnicy punktowej. Jednak nie przegrany mecz z Hrbatym (11 pkt więcej) z Cincinnati 2004 jest antyrekordem Federera, a przegrany mecz z Ferrero na US Open 2000 (14 pkt różnicy). Żeby tego było mało w tym samym roku we Wiedniu była porażka z Henmanem gdzie różnica wyniosła 13 pkt na korzyść Rogera. Mecz z Hrbatym jest więc dopiero trzecim, a przegrana z Tsongą na Wimblu 2011 (10 pkt różnicy) to czwarty mecz w którym Szwajcar pomimo dwucyfrowej przewagi punktów mecz jednak przegrał.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Jeszcze a propos Feda, to współdzieli on rekord (z Beckerem i Kricksteinem) największej liczby powrotów ze stanu 0-2 w setach - 10 takich zwycięstw.
Z drugiej strony przegrał też 5 meczów, w których on sam miał prowadzenie 2-0.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

#1
Meeeh ; /
#2
TTB jest jak dla mnie lepsze. Niewiele, ale jednak. Tam są WSZYSTKIE (albo z 99%) statystyki od 1877!
Sam design strony mi się podoba.
Mają swój własny ranking a'la ATP. Sami wyliczają punkty, które oznaczają "siłę" danego turnieju, szlema i innych. Np. zawsze mamy 2000 pkt za szlema obecnie, a tam różnie, np. 2035, 2111 itd. Czasami jest mniej, z tego co pamiętam to za pierwszy Wimbledon chyba tylko 1500 było czy coś.
Te punkty są wliczaje to ranking TB (rnk TB). I są miminalne różnice, np. wg. ATP Roger liderował przez 310 tygodni, a wg. TB "tylko" 306 -sprawdziłem to i ta różnica wynika z tego, że wg. TB Rog nie objął prowadzenia po Wimbledonie'12, ale dopiero po Igrzyskach, chociaż pierwszy raz na #1 awansował 19. stycznia 2004, a nie 2. lutego, jak twierdzi ATP.
RNK TB jest po to, aby jakoś sklasyfikować tenisistów, bo przecież elektroniczny ranking jest chyba od 1973, a i tak są błędy. Kiedyś to bodajże dziennikarze wybierali, kto jest #1, dlatego Vilas wg. ATP ma 0 tygodni, wg. dziennikarzy bodajże 5, a w TB był liderem przez jakiś czas.
I wychodzi na to, że królem rankingu jest Bill Tilden, ponad 600 tygodni z tego co pamiętam.
Oprócz przypisanej kategorii, np. Wielki Szlem, Igrzyska, na podstawie siły drabinki jest też przyznawana klasa turnieju. Szlemy są historyczne, więc zawsze A. Ostatnie Igrzyska to B, podobnie jak turnieje Masters 1000.
Niektóre turnieje ATP 250 jak w Doha czy kiedyś w Bazylei mają klasę C zamiast D, bo drabinka była wystarczająco mocna.
I mają oczywiście swoje rankingi, a właściwie 2, czyli Open Era i All Time. Jakiś czas temu myślałem, że Laver będzie nie do ruszenia, ale jednak Roger teraz prowadzi w jednej i w drugiej stawce.
Jest też podział turniejów na 3 dywizje: amatorską, profesjonalną i oczywiście otwartą.
Ogólnie polecam założyć sobie maila i przez tydzień mieć darmowy dostęp do tego (o ile nic się po 2018 nie zmieniło).
Można też wykupić stały dostęp i jak będę miał lepszą pracę, to chyba im wpłacę.
#3
Może osiemnasty start Rogera w Rzymie będzie tak szczęśliwy jak AO'17 ; )
#4
Chyba jednak racja, to musiałaby być powtórka z Madrytu 2009, co się nie wydarzy, a poza tym i tak jest ta przerwa tygodniowa. Ale Thiem powinien w pełni sił przystąpić.
#5
Dominic w tym momencie to zdecydowanie #3, a ten kto wyjedzie z Rzymu niepokonany zostaje #1 (oczywiście mówię o Djodalu)
#6
Fajnie, że nie tylko ja uważam, że ostatnie drabinki to jakiś żart. Mnóstwo zależy teraz od tego komu się Thiem przypałęta. Kto nie będzie miał Austriaka w swojej połówce, tego w dniu losowania ogłoszę moim wytypowanym zwycięzcą.
Ale obawiam się, że ponieważ Novak ma ostatnio farta w losowaniu, to szczęście go łatwo nie opuści. Pewnie Rafa dostanie Thiema, możliwe, że będą walczyli przez 5 setów, przez co Hiszpan będzie wypomowany w finale, a Djokovic pewnie dostanie jednego ze swoich chłopców do bicia jak Nishikori (w Rzymie uciekł spod gilotyny, w Paryżu już raczej nie), który przegra 1-6, 2-6, 3-6 i Serb ma tytuł #16.
#7
Nie wiem, czy nic nie można mu zarzucić. Nie wiem po co gra tego debla w każdym mastersie. Sił później nie ma wcale. Podczas jednej z konferencji powiedział, że poszedł spać o 4:00. W finale w ogóle bez energii. Za dużo startów planuje i tyle. Thiem tak robił jeszcze ze 2 lata temu i z tego co wiem to przestał.
Zverev to z tego co wiem nie ma menadżera i sam wiele spraw musi załatwiać. Pewnie w końcu przezwycięży problemy. Ja rok temu też przez pewien krótki okres czasu nie miałem ochoty na tenisa, jedyny raz w życiu :D
#8
Ostatnio wiele myślałem czy w ogóle jest możliwe takie określenie jak GOAT. Możliwe, że tak, ale najpierw trzeba kryteria/wytyczne ustalić. Na razie tylko na kartce zapisałem i jak coś mi przyjdzie to głowy, to znowu napiszę. W tym momencie mam ok. 20-25 punktów. Są tak różne przypadki w historii, a uważam, że wszystkie trzeba wziąć pod uwagę. I tak naprawdę liczy się każdy tenisista, czyli od 1877, bo wtedy tenis stał się sportem. W Średniowieczu, po i przed 1877 to była pewnego gra, zabawa, atrakcja. Kiedy powstał Wimbledon powstał nowy sport.
Fani Novaka często przezywają Rogera "Weak Era Champ", "Weakerer" itd., bo wg. nich poziom tenisa w latach 2003-2007 był bardzo niski. Nie zgadzam się z tym. Powiem więcej, obecnie jest gorzej, w 2015 też było słabiutko.
Poza tym nie widzę tu żadnej logiki: jeśli Fed był taki słaby, to co to za osiągnięcia dla Djokovica pokonanie go, skoro jest dużo młodszy, korty znacznie zwolninili, a sam Fed jest stary i lata świetlne za swoim okresem prime, o peak już nie wspominając? Tak się wychwalają, że Szwajcara pokonywał noname'ów jak Goznales czy Soderling, Philippoussis czy Baghdatis, a Serb tylko Nadal-Federer-Nadal-Federer-Nadal. Dla mnie do pojęcia.
I tak sobie myślę ostatnio, że trzeba się będzie chyba pogodzić z tym, że Djokovic wygra jeszcze z 7 szlemów spokojnie, a Fed będzie miał ciężko o jednego. Rafa też, ale chociażby za 3 tygodnie będzie miał ogromną szansę.
Ale czy wtedy Novak będzie najlepszym w historii? Właśnie dlatego jak będę miał czas to napiszę nowy post z moimi pomysłami. Będzie wiele kryteriów branych pod uwagę. I jak się je ustali, to wtedy przeprowadzi się "kwalifikacje", zostanie, powiedzmy 8-15 kandydatów i dalej będzie się debatowało nad tym.
#9
Ten rekord Court to nie bardzo mnie obchodzi. Nie łączyłbym też tenisa kobiecego z męskim, chyba że to taka ciekawostka była. Założę się, że ta '16' tyczy się lat 60', kiedy ona rywalizowała jeszcze w erze amatorskiej i w '68 nadeszła era Open.
Mouratoglou stwierdził więc, że ten rekord to tak naprawdę nie rekord skoro musiała z amatorkami rywalizować.
Ta moja debata będzie się męskiego tenisa tyczyła, ale ten przypadek też zostanie przedstawiony i trzeba będzie się zastanowić co w takim przypadku zrobić.
#10
Kyrgios jest oryginalny i miałem ubaw słuchając tego podcastu. Szkoda, że tak marnuje się talent tenisowy...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

11 pkt z Hrbatym to chyba rekord patrząc na szybko, ale wiem że z Tsongą na Wimblu w 2011 było 10 pkt pomimo, że Fed miał tylko jedną szanse na przełamanie. Ale gemy wygrywał bardzo pewnie, a Tsonga wiele swoich rozgrywał na równowagi i udało mu się nie dopuścić Feda do szans na przełamanie.


A przy Kieferze dałem ":D" bo mi się coś pomyliło.


Anderson dobrze grał, ale jak dla mnie Fed był lepszy w pierwszych trzech setach niż Anderson , tzn. Roger nie dominował już jak w pierwszym secie, ale miał minimalną przewagę w drugim i trzecim.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Pamiętam ten mecz z 2013 i to był koszmar. Fed grał beznadziejnie. Kort opuścił ze łzami w oczach. To naprawdę źle wyglądało.
I osobiście uważam, że Anderson naprawdę był gorszy tylko w pierwszym secie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Enqvist 145-143
Medvedev (ale Ukrainiec :D) 102-96
Rosset 91-89
I dlaczego ten zaciesz przy Kieferze? :D
W sumie przed chwilą sprawdzałem te wszystkie mecze i mogłem wyniki zapisać.
3 kategorie:
-więcej pkt
-mniej pkt, ale zmarnowany MP
-więcej pkt i zmarnowany MP
Pamiętam ten mecz z 2013 i to był koszmar. Fed grał beznadziejnie. Kort opuścił ze łzami w oczach. To naprawdę źle wyglądało.
I osobiście uważam, że Anderson naprawdę był gorszy tylko w pierwszym secie.
Heh, to musisz szukać w necie. 1202 mecze wygrane. Wiem, że będziesz te stykowe wybierał, ale i tak można oczopląsu dostać. Plus taki mecz z Robredo na pierwszy rzut oka wydaje się być w 100% dla Toma, ale jednak tak nie było do końca.
I jaki wniosek a propos Feda wysuniesz? Arcymistrz i w pewnym sensie antymistrz?
Głupia optymalizacja na SF, nawet nie mogę swojego komentarza zdublowanego usunąć ; /

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Z tego co pamiętam ostatni mecz z Thiemem i z Chardym to jedyne spotkania w których Fed miał meczbole, a których nie zamieściłem. Powód jest prosty - Roger był w nich ciut słabszy od rywala i nie zasłużył na wygraną.


Rafa żeni się we wrześniu, idealny termin bo po US Open i tak nic nie wygra :D


Pasowałoby zrobić jeszcze listę spotkań w których Federer był słabszy bądź równy niż rywal, a mimo to wygrał. Ale to nie będzie już taka długa lista...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Stakhovsky 162-161
Djokovic (Tour Finals'12) 96-95
Soderling 124-121
Nadal (Madrid'10) 85-84
Berdych (Miami'10) remis po 119, MP Feda
Baghdatis remis po 108
Benneteau 94-93
Nadal (Wimbledon'08) 209-204, ale pewnie o BP chodzi (4/13 a 1/13)
Roddick (Miami'08) 95-91
Nalbandian (Paryż'07) 79-75
Nalbandian remis po 78 w Madrycie
Z Hrbatym to chyba rekord 11 pkt (88-99)
Costa 92-84
Agassi 114-113
Henman 146-144


Powtarza się ogólnie schemat: pierwszy set 6-3, później przegrany TB z meczbolami i porażka w ostatnim secie 4-6 (Madrid 2019, Stuttgart 2017'16, Dubai 2013)
Fed miał jeszcze meczbola z Chardym w Rzymie w 2014, chociaż zdobył mniej pkt, ale to był pierwszy mecz po narodzinach jego synów, więc o meczu raczej nie myślał. Swoją drogą, kiedy Rafa się żeni?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Mecz z Robredo dałem ze względu na break pointy - Fed 2/16, Tommy - 4/7. I czy sądzisz, że 9-punktowa przewaga gdy wygrywa się 3-0 to dużo? Gdyby obaj wygrywali swoje gemy dokładnie takim samym stosunkiem Robredo wygrałby 14-oma punktami. Fed wygrywał pewniej swoje gemy w tymm eczu plus zmarnował 14 brejków. Oczywiście mógłbym tego meczu ni dawać bo to akurat skrajny przypadek, ale z pewnością mógł to spotkanie Roger wygrać bo nie był w nim słabszy - oglądałem oosbiście i w mojej opinii Roger był ciut lepszym zawodnikiem w przekroju całego spotkania. A mimo to nie urwał nawet seta.

Co do meczu na Wimblu z Andersonem to przecież Federer był dość wyraźnie lepszy w pierwszych 3 setach, w czwartym lepszy był Anderson, a w piątym szło bardzo równo, ale ktoś musiał paść i był to Federer. Anderson poza czwartym setem był słabszym zawodnikiem od Federera, z większym trudem wygrywał swoje gemy serwisowe i wypracował sobie mniej szans na przełamanie. Spokojne podpada pod tą połowę spotkań, które Nadal czy Djokovic wzięliby 3-0, a w najgorszym wypadku 3-1.


Mecz z Delpo dałem ze względu na meczbol przy własnym podaniu. W punktach było gorzej, ale jednak wygrana była o milimetry bo tak spudłował serwis na mecz Roger.


Pozostałe spotkania, które podałeś na szczycie z Djokiem z USO 2015 to mecze w których Federer pewniej wygrywał swoje gemy niż rywal i miał zazwyczaj więcej break pointów. Z pewnością słabszy od swoich rywali nie był i mógł wygrać te mecze.


Potem policzę w ilu z tych 66 spotkań Roger zdobył więcej pkt od rywala. Stawiam, że więcej niż w połowie. Kiedyś zrobię też takie zestawienie spotkań dla Rafy i Djokovica. Lista będzie znacznie krótsza.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Woah, nieźle... Znaczy źle!
Myślałem, że to będzie ze 30 meczów, a nie 66.
Chociaż muszę napisać, że Rog ma jednak tę umiejętność, że potrafi spotkania przedłużać. Tak naprawdę ostatnio Thiem powinien z nim w dwóch setach wygrać, a jednak się męczył Austriak. Te 2 meczbole przy jego podaniu to też zupełnie co innego jakby to Federer serwował. Albo ten mecz z Nalbandianem w Chinach z 2005. Powinien przegrać 0-3, a jednak wygrał dwie pierwsze partie, później został zdominowany i choć był bardzo bliski wygranej, to jednak Nalbandian był lepszy w całym spotkaniu.
To samo Wimbledon rok temu. Tak na dobrą sprawę Fed był tylko lepszy w pierwszym secie, w pozostałych cztech jak dla mnie Anderson grał lepiej.
I to właśnie ta umiejętność, że ktoś normalny przegrałby szybko 0-2, to chociaż Rog nie ma formy czy dnia, to może doprowadzić spotkanie nawet do decydującego tie-breaka.
Nie zmienia to jednak faktu, że był wielokrotnie bliski wygranej, więc powinen choć część z tych meczów wygrać.
Poza tym ma na koncie 21 przegranych meczów z niewykorzystanym przynajmniej jednym meczbolem. To też o czymś świadczy.
Ale chyba jednak jest kilka błędów. Np. Tommy Robredo wygrał 3-0, a punktach 110-101. To się więc nie liczy.
Rozumiem, że Indian Wells to dlatego, że miał meczbole? Bo Delpo był wyraźnie lepszy w "małych" punktach, 122-108.
Goffin 87-83.
Tsonga 97-94.
Isner 110-108
Djokovic 147-145, chyba, że o BP chodzi (6/13 a 4/23)
Nishikori 99-97
Djokovic 99-98
Delpo remis po 96

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Tsitsipas Australian Open 2019
Anderson Wimbledon 2018
Coric Halle 2018
Kokkinakis Miami 2018
Del Potro Indian Wells 2018
Goffin Tour Finals 2017
Haas Stuttgart 2017
Donskoy Dubai 2017
Thiem Stuttgart 2016
Tsonga Monte Carlo 2016
Isner Paryż (Bercy) 2015
Albert Ramos Szanghaj 2015
Djokovic US Open 2015
Kyrgios Madryt 2015
Seppi Australian Open 2015
Nishikori Miami 2014
Djokovic Indian Wells 2014
Del Potro Basel 2013
Robredo US Open 2013
Stachowski Wimbledon 2013
Nishikori Madryt 2013
Berdych Dubai 2013
Djokovic Tour finals 2012
Roddick Miami 2012
Djokovic US Open 2011
Tsonga Wimbledon 2011
Gasquet Rzym 2011
Monfils Paryż (Bercy) 2010
Djokovic US Open 2010
Soderling Roland Garros 2010
Nadal Madryt 2010
Berdych Miami 2010
Baghdatis Indian Wells 2010
Benneteau Paryż (Bercy) 2010
Tsonga Kanada 2009
Nadal Australian Open 2009
Karlovic Cincinnati 2008
Nadal Wimbledon 2008
Stepanek Rzym 2008
Roddick Miami 2008
Gonzales Masters Cup 2007
Nalbandian Paryż (Bercy) 2007
Nalbandian Madryt 2007
Djokovic Kanada 2007
Canas Miami 2007
Nadal Rzym 2006
Nadal Dubai 2006
Gasquet Monte Carlo 2005
Safin Australian Open 2005
Hrbaty Cincinnati 2004
Costa Miami 2003
Kiefer (:D) Halle 2002
Agassi Miami 2002
Haas Australian Open 2002
Kiefer (:D) Moskwa 2001
Henman Wimbledon 2001
Rafter Halle 2001
Escude Rotterdam 2001
Kafelnikov Maryslia 2001
Enqvist Basel 2000
Henman Wiedeń 2000
Ferrero US Open 2000
Medvedev Rzym 2000
Rosset Marsylia 2000
Hewitt Lyon 1999
Novak Wimbledon 1999


Lista meczy w których Federer był równy lub lepszy od swoich rywali, ale przegrał. W wielu tych spotkaniach Roger zdobył więcej punktów, miał więcej break pointów, posiadał większą dominację nad przeciwnikiem i wreszcie doszedł do meczboli, ale ich nie wykorzystał. Jeśli dobrze patrzę jest to 66 spotkań. Spokojnie połowę z nich z głową Rafy czy Novaka można było wygrać.
Moja lista to 66 spotkań co daje 25,1% wszystkich (263) porażek Szwajcara z całej kariery. Wychodzi na to, że co czwarty przegrany mecz Federera to mecz, w którym Roger grał przynajmniej tak samo dobrze jak rywal (a często wyraźnie lepiej), ale przegrał ważne punkty i w konsekwencji cały mecz.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Ja odpiszę klasycznie w jednym poście ;D Ogólnie nie można odpowiadać na posty, masę błędów technicznych jest.


O The Tennis Base słyszałem tylko od Ciebie. Mi najbardziej pasuje Ultimate Tennis Statistics ze względy na wiele statystyk. Sam ranking "GOATÓW" nie jest może idealnie zrobiony, ale jako baza danych ta strona jest bardzo dobra i nie zawiera za wielu błędów.


Deszcz i następstwa w postaci rozgrywania dwóch spotkań jednego dnia z pewnością nie pomagają komuś kto ma tyle lat co Federer. Rzym ma dość niskie odbicie i na tych kortach bekhend po linii jest bardzo groźnym zagraniem stąd Roger nieźle się tu czuje, a taki Novak to już w ogóle. Być może Szwajcar powalczy jeszcze tu za rok.


Jeśli chodzi o to czy Thiemowi pomoże walka Novaka i Rafy to wątpię. Nadal grał tu jak do tek pory sparingiem i w ogóle się nie zmęczył, Novak podobnie. Jeśli zagrają jakiś wyczerpujący mecz to będzie to raczej tylko ich finałowe starcie, ale to tylko jeden mecz do dwóch setów. Rzym może wzmocnić mentalnie Rafę, a Novaka jeszcze bardziej i powiedziałbym, że Dominic spada na wyraźne trzecie miejsce w kontekście faworytów do triumfu w Paryżu choć nie zabieram mu szans na wygraną.
Drabinki w Madrycie i Rzymie układają się bardzo nierówno, mam nadzieję że w Paryżu będzie nieco inaczej, no Rafa może mieć łatwiej :D Ale jeśli Novak dostanie znowu jakiś drabinkowy żart to będzie murowanym faworytem do wygrania.


Piłki meczowe obronione i wykorzystane to domena Djokovica. Aczkolwiek ma tylko 15 takich spotkań na koncie, a Federer aż 43.


Tsitsipas jest w gazie i jemu nic nie można zarzucić z młodzieży. Zverev miał stanowić o sile młodych a tymczasem miał swoje problemy prywatne, a ostatnio mówi, że nie chce mu się grać w tenisa. Przyka sprawa, taki 38 letni Federer gra jak o życie na cegle, a ten 22 letni młokos już narzeka na trudy życia tenisisty. Bez motywacji i pasji do gry trudno o największy sukcesy.


No nie ma co ukrywać, że "nagła" dominacja Djokovica od 2015 roku to spadek Fedala, ale też Murraya (operacja kręgosłupa w 2014). W latach 2012-2014 Novak grał świetny tenis, a wygrał tyle samów Szlemów (3) co przez 7 miesięcy (od Wimbledon 2018 do Australii 2019) gdzie jest już po 30-tce i z pewnością nie gra lepiej niżw latach 2012-2014. Ale wtedy Fed był młodszy, Nadal fizycznie dawał jeszcze rade, był Murray który dwa razy ograł w finale Szlema Novaka oraz oczywiście był Stan. Teraz Szlemy leżą na ziemi i czekają kto je weźmie, a że najrówniejszym zawodnikiem jest Serb to bierze i nie będzie się pytał czy może. Jeśli nikt mu się nie postawi to wygra wszystkie do końca tego roku, a to by oznaczało Wielki Szlem oraz 6 Szlemów pod rząd i praktycznie status GOATA. A przecież bardzo ważny okres się zbliża - od czerwca do września (3 miesiące) gramy te trzy pozostałe Szlem, a kto ma najwyższą formę w tym momencie? Ano właśnie. Oczywiście Novak za kilka dni skończy 32 lata, ale wciąż trzeba grać świetnie aby przeciwstawić mu się do 3 wygranych setów.Stary Fed na trawie? Wykończony urazami Nadal na cegle? Może Tsitsipas w US Open? Marnie to wygląda choć zawsze ktoś może wyskoczyć, szczególnie w US Open. Ma jeszcze 3 próby Novak aby wyrównać albo przebić rekord Szlemów Federera z jednej dekady. Rekord wszech czasów to Margaret Court, która wygrała 16 Szlemów w jednej dekadzie (60'). Novak może to przebić jeśli wygrałby wszystkie turnieje do końca tego roku.


Podcastu z Kyrgiosem nie słuchałem, czytałem tylko "najlepsze" momenty hehe. Kolorowa postać, która często dostarcza emocji podczas turniejów i w wywiadach. Jeśli za bardzo nie przegina miarki to niech sobie będzie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

I teraz Kyrgios (powinieneś mi dziękować, że jest 5 części, a nie wszystko w jednym, to byłby chyba rekord ; P)
Wspominał o Djokererze. Pisałem o jego zmarnowanym talencie. I jak na ironię to być może dzięki jego złej postawie Novak będzie miał 21+ szlemów, bo Nick przecież prowadzi z nim 2-0 na kortach twardych, mamy 2 szlemy na takiej nawierzchni, w tym jeden w Australii.
Też zauważyłem, że Rafa nienawidzi przegrywać, a nawet robi zawsze tę samą minę: jedną powiekę przymyka, brew nad drugim okiem podności bardzo do góry i wykrzywia się ; D
Jest nawet taki komik z Austalii, Elliot Loney, zobacz jak imituje Rafę :D Polecam szczególnie post z Insta z okazji La Decimy Nadaliusza.
Odnośnie Djokovica. Chyba tylko jeden jedyny raz się zgodziłem z Janowiczem kiedy powiedział (bodajże w 2012/2013), że Serb jest sztuczny. Podzielam to zdanie. Łamie rakiety, wydziera japę, a później uśmiechy, serduszka i inne, lol.
Słuchałeś w ogóle tego podcastu? Słuchałem i jest ciekawy. Ostatnio ten typ wywiadów jest coraz popularniejszy, nie wiem czy F1 tego nie zapoczątkowała.
Podobno z Tipsarevicem był również ciekawy podcast, tylko że trwa jakieś 80 minut (Kyrgiosa tylko 48) i jak będę miał czas, to wysłucham Janka.
Nick mówił rówież o Murrayu i o tym jaki Rafa jest szorstki po porażkach. Oberwało się też Toniemu. A Verdasco w to już w ogóle.
I jak uważasz, czy potrzebna jest w tourze taka osoba jak Nick? Kontrowersyjny, szczery do bólu, marnuje talent, ale potrafi zachwycić?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Jednak chyba się myliłem, bo Djokovic złapał formę i gra dużo lepiej niż w Monako. Im bliżej Paryża tym bardziej się rozkręca.
Hehe, nie tylko ja zauważyłem, że na jego dominację składają się 2 czynniki: Fedal już jest po swoim prime/peak i ta beznadziejność tenisistów z lat 90'.
Dzisiaj sprawdziłem, że Ken Rosewall jest jedynym, który wygrał szlema w trzech różnych dekadach. Djokovic pewnie za rok do niego dołączy.
Co więcej, Federer w tamtej dekadzie wygrał rekordowe 15 szlemów, a Serb ma w tej chwili 14. Albo wyrówna, albo przebije rekord Szwajcara.
Kyrgios w podcaście uznał Federera za najlepszego gracza w historii, ale uważa, że Djokovic ma ogromną szansę, lub raczej prześcignie Rogera w szlemie. Co o tym sądzisz? W tym momencie to wygląda tak, że jeśli młodzież się nie ogarnie, to Novak na bank da radę. Jedyna konkurencja to Fedal, ale oni są dużo starsi, Fed o 6 lat, a Rafa niby tylko o rok, ale jest wyeksploatowany, po wielu kontuzjach, jego "wiek tenisisty" też jest dużo większy i jego kariera będzie krótsza - przewiduję, że 2022 może być ostatnim sezonem, a Serb będzie miał jeszcze 3-4 lata.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Odnośnie tragiczności urodzonych po genialnym '88 ; J
Mnóstwo grzechów/wykroczeń/słabości i u każdego inaczej się to objawia:
-Kyrgios '95, permanentna kontuzja mózgu, lenistwo
-Nishikori '89, szklane zdrowie, głowa jeszcze gorsza niż Rogera
-Tsitsipas '98, brak strategicznego myślenia, rozgrywa 100 meczów w ciągu miesiąca, 75 w singlu i jeszcze ze 25 w deblu, totalnie bez sensu
-Dimitrov '91 (wczoraj miał urodziny), jest ogólnie bez formy, nazywali go Baby Federer i nic kompletnie z tego nie wyszło
-Zverev '97, ostatnio kompletnie formy nie ma, a Wielkim Szlemie nigdy nie zachwycił
-Raonic '90, drewniak ze szklanym zdrowiem
-Tomic '92, brak mózgu (podobnie jak u Kyrgiosa)
O takich orłach jak Pouille '94 czy Edmund '95 czy Rublev '97 to chyba nie ma co nawet pisać.
Może Thiem coś zrobi, ale będzie mu niesamowicie trudno w Paryżu ze względu na drabinkę. A jak nie, to zawsze będzie dużo młodszy od Djodala i w 2020 może się udać
(to taki tylko wstęp do dominacji Novaka w Wielkim Szlemie)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Też pochwalam decyzję Feda. Wcześniej napisałem, że przez deszcz i fakt, że musi rozegrać 2 mecze w ciągu dnia to koniec jego szans na tytuł. Liczyłem, że wcześniejsze odpadnięcie w Madrycie mu pomoże, jeśli czołówka by się namęczyła, no ale niestety. W przypadku Paryża to nie zadziała oczywiście. Chciaż przyszło mi do głowy, że Thiemowi mogłoby to pomóc.
Siedemnasty start Rogera w Rzymie i znowu bez tytułu. Może za osiemnastym się uda.
Zastanawia mnie tylko czy jest sens się męczyć w jego przypadku. Skoro wycofuje się z powodu nogi. Ciekawe czy RG stoi pod znakiem zapytania.
Poza tym ta drabinka: Coric-Tsitsipas-Nadal-Djokovic to jakiś żart. Podobnie z tym co miał Thiem ostatnio. Porównaj sobie dla odmiany drabinkę Djokovica tutaj. Żart nieśmieszny.
I ponieważ ten zaczął się o Fedzie, to jeśli miałbyś te dane odnośnie pkt w meczach, to śmiało.
Jakbyś chciał zobaczyć listę meczów wielkiej czwórki z piłkami meczowymi, to jest u mnie kompletna na blogu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

[mały eksperyment - postatam się każdy jeden wątek zapisać w osobnej wiadomości i zobaczymy co z tego wyjdzie - może będzie łatwiej]
Pamiętasz może TTB, The Tennis Base? Tę superstronę (UTS jest dla mnie "tylko" bardzo dobre), gdzie trzeba albo wykupić dostęp, albo można dostać za darmo jedynie tygodniowy? Zalogowałem się tam może 4 razy i dosłownie miesiąc spędziłem na przeglądaniu statystyk i nie mogłem wyjść z podziwu jak dobrze jest ta strona zrobiona. Jeśl
Zmierzam jedynie, że Federer jakiś czas temu awansował na pierwsze miejsce na liście wszechczasów. Udało mi się zobaczyć tylko profile (aż się zdziwiłem) Wielkiej Trójki i tak się prezentują rankingi:
•All Time
1. Federer
2. Laver
3. Rosewall
4. Tilden
5. Djokovic
6. Nadal
•Open Era
1. Federer
2. Djokovic
3. Nadal
Planowałem wejść na tę stronę może w lipcu, jeśli Fed wygrałby Wimbledon. Wtedy bym zobaczył, czyli szlem #21 dałby mu awans na #1. Obyło się bez tego ; J

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Kyrgios powiedział to co każdy fan powinien sam zauważyć, no może poza twardymi fanami Djokovica czy Rafy hehe. Ale dla mnie oczywistym jest, że Rafa nie lubi przegrywać, a Novak robi wszystko aby się za wszelką cenę przypodobać i niektóre jego zachowania nie są naturalne.
Tsitsipas przesadza z liczbą granych turniejów, może mu zabraknąć siły na najważniejszą część sezonu (od Garrosa do US Open). Ale jest młody, może wytrzyma trudy częstego grania.
Z tym deficytem punktowym to widziałem, że ktoś podał statystykę, nie musiałem sprawdzać. Choć kiedyś przeglądałem sporo meczy Feda i przewidywałem, że to może być jego "rekord".
Novak od 2011 roku jest zawodnikiem niesamowicie stabilnym i poza kontuzją łokcia i chwilowym wypaleniem ciągle liczy się w walce o najważniejsze tytuły. Stary jeszcze nie jest, ale mastersy i mniejsze turnieje już "olewa", a o Szlemy będzie dbał i tak z 3-4 lata będzie się liczył jeśli będzie miał dobre zdrowie. Jego rosnąca forma przed Garrosem, ale też przecież Wimbledonem nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem - jest w najlepszej sytuacji w tourze, gdzie młodzi grają tragicznie, a najwięksi rywale czyli Fed i Rafa są już dawno po okresie świetności.
Jeśli chodzi o ślizgi to robi się też je po to aby być w lepszej pozycji przed uderzeniem piłki. Bieg do samego końca na prostych nogach nie zawsze jest dobry, byle jakie odegranie nie zadowoli nikogo, a po odpowiednim ślizgu można czasami odegrać świetną piłkę.
Fed przed momentem wycofał się z Rzymu - bardzo rozsądna decyzja. Był cholernie zmęczony po wczorajszych pięciu setach.
Stykowe porażki doznane przez Federera zamieszczę za jakiś czas. Lista jest, ale muszę ją jeszcze odpowiednio przygotować i rozszerzyć bo kończy się na roku 2017-tym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Chciałem jeszcze dodać, że Rogerio, jak na Rogera, ma wyjątkowo mocną głowę na cegle w tym roku. Przecież Borna nie tylko miał podwójną meczową, ale także prowadzenie 5-2 w tiebreaku oraz 2 break pointy w decydującym secie. Pierwszą partię wygrał bardzo wysoko.
Ogólnie skuteczność przy BP lepsza u Rogera. Co prawda o jedno przełamanie mniej, ale nadrobił w TB.
Wcześniej z Sousą obronił wszystkie 7 BP, a sam wykorzystał 3 z 10, więc to i tak nieźle. Z Borną miał chyba skuteczność 2/4, nie pamiętam, ale w każdym razie była niezła. Zdążyłem się przyzwyczaić, że nawet jak ma potrójny BP (od stanu 0-40), bo nic z tego nie ma, a jak tylko w następnym gemie rywal ma okazję, to Roger praktycznie za pierwszym razem wyciąga do przeciwnika pomocną dłoń : )
Może w końcu załapie, że jak nie ma presji/oczekiwań to gra dużo lepiej (patrz: AO'17).
Jest też, moim zdaniem, różnica jeśli ktoś ma meczową przy swoim podaniu lub przy returnie. Duża różnica. Dlatego aż tak nie przejąłem się tymi meczbolami w meczu z Thiemem. Poza tym Austriak jest faworytem #3 do wygranej w Paryżu, jest dużo lepszy na mączce teraz, a i tak wielu skazało Federera na pożarcie przed tamtym meczem. Już nie wspominając, że to był jego trzeci mecz na cegle w ciągu trzech lat.
Fognini w zasadzie oddał mecz Tsitsipasowi, więc świeży Tsitsipas ma ogromne szanse jutro przeciwko Rogerowi.
"Ślizgi dają możliwość łatwiejszego powrotu na środek kortu, przy biegu do końca ciężej o zwrot w drugą stronę jeśli rywal dobrze odegra Twoje zagranie" - dla mnie to jest śmieszne. Najpierw do tej pierwszej piłki trzeba się dostać. Doślizg nie spowalnia zawodnika przypadkiem? Chociaż raczej chyba nie bardzo, bo przypomina mi się Nadaliusz ze swoim kilometrowym ślizgiem, bodajże w Monako w 2008 przeciwko Davydence. To było coś! I nawet winnera zagrał ; }
Dopiero w tamtym roku załapałem jak mam się ślizgać na mączce i od tamtej pory lubię cegłę zdecydowanie bardziej ; J

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Bardziej mi chodziło co sądzisz o jego wypowiedziach nt. Nadala czy Djokovica.
No to nie wiem czemu nie chce zagrać w Stuttgarcie, widocznie nie zależy mu na rekordzie Jimbo.
Ironiczne trochę jest to, że Kyrgios uważa, że Djokovic może prześcignąć Federera w liczbie wygranych szlemów, co jest też zasługą Nicka. Ma z nim bilans 2-0, ale tenisiści z lat 90 to są jednak miernoty na wielu płaszczyznach. Nick np. jest leniwy i w ogóle nie ma głowy. Mamy dopiero połowę maja a mam wrażenie, że Tsitsipas zdążył już rozegrać 80 meczów. I później czytam, że w finale w Madrycie dętka, totalnie bez energii.
Z tego co wiem, to Fed wygrał 22 mecze (w tym 2 z Pucharu Lavera), w którym musiał bronić conajmniej jednego meczbola, a przegrał takich aż 21.
Więc jak chcesz to się pochwal statystykami :D
Kilka meczów przychodzi mi do głowy:
-2018 Wimbledon QF
-2006 Dubai F
-2006 Rome F
-2009 AO F
-2019 Indian Wells F
tutaj raczej same ważne mecze,
i pewnie kilka tych meczów z marnowanymi meczbolami, jak np. z Chardym w Rzymie kiedyś, bodajże 2015
I serio, chciało ci się sprawdzać, że te 12 pkt. deficytu dzisiaj to jego rekord? Jak to sprawdzałeś i gdzie?
Rzeczywiście nie planuje w Stuttgarcie zagrać. Myśli, że tylko Halle przed Wimbledonem może być dla niego dobrą opcją.
Czyżby Novak jednak złapał formę przed Garrosem?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Kyrgiosa nie oglądałem, ale wiem że dostał dyskwalifikację za 4 ostrzeżenia więc ten rzut krzesełkiem to było tylko jedno z ostrzeżeń.
Ślizgi dają możliwość łatwiejszego powrotu na środek kortu, przy biegu do końca ciężej o zwrot w drugą stronę jeśli rywal dobrze odegra Twoje zagranie. Śmieszne jest to, że Fed przyznał ostatnio że uwielbia się ślizgać na cegle i że być może robi to zbyt często, nawet przy piłkarz w których ślizg nic nie daje.
W Stuttgarcie Fed nie zagra na 100 %, mówił już tak na konferencji w Madrycie.
Z Tsitsipasem lub Fogninim jakieś szanse Roger ma aczkolwiek mocno zmęczony jest po dzisiejszych.. 5 setach hehehe. A Rafa i Novak błyskawicznie wygrali swoje mecze. W ogóle ten Rzym w tym roku zdominowany przez 80', a młodzież znowu daje ciała. Jeśli Tsitsipas wtopiłby z Fogninim to Schwartzman z rocznika 1992 będzie najmłodsz w ćwierćfinałach, a pozostali panowie to generacja 80's, Ale wygrał pierwszego sera Grek więc może to jednak on będzie walczył jutro z Federerem.
Sprawdzłem i ta 12 punktowa strata Feda to rekord. Był jeszcze mecz z Malisse na Wimbledonie w 2001 roku gdzie Roger zdobył 10 pkt mniej od rywala i wygrał, a tak poza tym wygrywał gdy miał maksymalnie 4 pkt straty do rywala. Łącznie to 11-ty mecz wygrany przez Feda w którym zdobył mniej pkt od rywala. Nie chcesz wiedzieć ile było takich w których zdobył więcej pkt a przegrał... :D Miałem dawno temu robić taką statystykę, ale o niej zapomniałem. Mam chyba jednak zapisanych większość spotkań "w których Fed powinien wygrać", może za jakiś czas dam taką listę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Zauważyłem też, że w wymianach 1-4 więcej punktów zdobył Chorwat, to samo w wymianach 5-9, a tylko w +10 Fed był lepszy. To też warte odnotowania.
Wg. ATP Borna podrósł, bo wcześniej miał 185 cm wzrostu a teraz 188.
Konkurenci Rogera też w ogóle się nie męczą. Tsitsipas łatwo wygrał pierwszego seta 6-4 z Fogninim (zobaczymy co będzie dalej), Nadal dzisiaj dwie demolki, Novak podobnie, nawet Delpo w miarę łatwo przeszedł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Fed bije kolejne rekordy, teraz to ma chyba najwięcej meczów przegranych z meczbolami i najwięcej wygranych z obronionymi.
Miał pecha, że padało, przez co 2 mecze tego samego dnia.
Odpadł wcześnie w Madrycie, więc przyjechał do swojego ulubionego miasta (prywatnie, bo zawodowo to zdecydowanie nie).
Spodziewałem się, że będzie miał rytm z pierwszego meczu, a Coric w ogóle nie, bo ostatnie spotkanie rozegrał we wtorek wieczorem. A wyszło kompletnie na odwrót.
Podejrzewam, że już w następnej rundzie może odpaść. Później przerwa i RG, gdzie daleko też nie zajdzie.
Strategia pewnie taka, aby zachował rytm meczowy. Być może zacznie grę na trawie w wysokiego "c" i nie straci dużo sił przed Wimbledonem. I podobno w Stuttgarcie ma nie zagrać, co dla mnie byłoby dziwne.
A wiesz może co doślizgi na mączce dają? Zamiast robić ostatniego kroku (lub więcej) robi się ślizg, aby czasu nie stracić? Pytam, bo Rog się dzisiaj świetnie ślizgał, normalnie slidey boi.
SF też bije rekordy, bo ile dzisiaj komentarzy zostało usuniętych to się w głowie nie mieści. A biedną Rafanką tak hołota zminusowała, że po prostu lol.
Słuchałeś może podcastu lub słyszałeś o tym podcaście Kyrgiosa?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Federer zdobył 12 pkt mniej od Corica, a mimo to wygrał mecz. Rzadko kiedy Szwajcar wygrywał spotkanie mając mniej pkt od rywala, a o 12 to już w ogóle - raczej rekord. Wygrał dziś tak jak sam wielokrotnie przegrywał - ledwo utrzymywał się przy własnych podaniach, a rywal wygrywał je pewnie, ale wszystkie kluczowe piłki poszły na konto Rogera. Fajny do oglądania mecz, choć zdrowia trochę poszło, a trawa tuż za pasem. Dziwi mnie to, że Roger tak poważnie traktuje cegłę, myślałem że głównie chce zachować rytm. Jeśli zabraknie mu energii na Wimbledon to niektórzy fani go zjedzą.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Oto jeden z komentarzy: "clay is the toughest surface to win".
Podałeś mi przykład odnośnie szlemów, pozwolę podzielić się kilkoma moimi przemyśleniami.
A może właśnie na mączce jest to najbardziej wyrównane, bo o ile dobrze pamiętam to w Paryżu było najwięcej jednorazowych zwycięzców typu Moya czy Gaudio. Więc może wygrana w ceglanym szlemie nie jest aż tak trudna, skoro tak wielu to się udało? Z drugiej strony oznacza to również, iż ciężko ten turniej zdominować jak Rafa czy Bjorn to zrobili.
Z kolei jeśli popatrzymy na Wimbledon, to chyba ten szlem jest najtrudniejszy. Po 2002 mieliśmy tylko czterech różnych zwycięzców, oczywiście Wielka Trójka + Murray, i każdy z nich ma +2 triumfy.
Mielismy jednorazowych zwycięzców od tamej pory jak Gaudio, del Potro, Cilic, Ferrero czy Roddick. Mieliśmy w tym czasie multi zwycięzców szlema jak Wawrinka czy też tenisistów wygrywających część dorobku przed i po 2002, mówię o Safinie i Agassim. Żaden w tym czasie nie wygrał Wimbledonu, nikt z nich.
Oto więc lista z liczbą zwycięzców w danym szlemie po 2002:
AO - 6 (Wielka Trójka, Stan, Agassi, Safin)
RG - 6 (Wielka Trójka, Stan, Gaudio, Ferrero)
CW - 4 (Wielka Trójka, Murray)
UO - 8 (Wielka Trójka, Stan, Murray, Delpo, Cilic, Roddick)
Czy to oznacza, że US Open to najłatwiejszy szlem? Mimo wszystko nie wydaje mi się. Ciężko stwierdzić po takich nawet kilkunastu przykładach. Uważam, że każdy szlem jest trudny i każdy gracz ma swoje preferencje. Dla Rafy Roland Garros to bułka z masłem, ale jeśli chodzi o Wimbledon to w latach 2012-2017 grał słabiutko i tylko rok temu dobrze. W Australii z kolei tylko razy wygrał, choć kilkukrotnie był bliski wygranej.
A co o samej nawierzchni sądzisz?
Z mączką jest chyba też tak, że trzeba mieć oburęczny bekhend, aby być dobrym na tej nawierzchni. Bo jedyni dobrzy tenisiści jacy przychodzą mi do głowy bez tego uderzenia to Kuerten i oczywiście Lendl, ale Czechosłowak grał w czasach, gdzie w porównaniu z dzisiaj znacznie więcej tenisistów miało jednoręczny bekhend.
Cegła nie sprzyja także ofensywnie grającym tenisistom i najlepszym dowodem jest to, że świetni gracze jak Edberg, Sampras, Becker czy McEnroe (co ciekawe każdy z 1/BH) osiągnęli łącznie 2 (słownie: dwa) finały w Paryżu.
Trzeba więc solidnie zagrywać z linii końcowej i przez to, że tenis jest znacznie wolniejszy dzisiaj niż chociażby w 2002, to mamy praktycznie cały tour tak grający. Czyżby kolejny argument za tym, że RG nie jest wcale taki trudny, albo mączka nie jest najtrudniejszą nawierzchnią. Również NIE SONDZE
I glina to jak dla mnie bardzo popularna nawierzchnia wśród Hiszpanów i krajach Ameryki Łacińskiej. Nie wiem, może o popularność chodzi? Amerykanie mają swój szlem na betonie, każdy chyba z nich marzy, by tam wygrać, więc może od małego zdecydowanie więcej ćwiczą właśnie na tej nawierzchni?
Myślałem też o trawie trochę i zastanwiam się, że jeśli istniałaby najtrudniejsza nawierzchnia to czy byłaby to trawa?
Roger nie raz mówił, że na zielonym marginesy są najmniejsze. Na trawniku ma się bonus do serwisu, przez to return na tym cierpi. Jeśli łatwiej jest serwować, a trudniej odbierać, to oznacza to, że trudniej przełamać i w konsekwencji mamy więcej tie-breaków. A z tb na tej nawierzchni może być tak, że jeden minibreak może kosztować cię seta. Zrobisz jeden błąd i przegrywasz 4-7 lub 5-7. Gra z takim Karlovicem to może być koszmar, chociaż z tego co widzę to te drągale typu Isner, Raonic czy Anderson niewiele mimo to potrafią na trawie osiągnąć. Ale mimo wszystko nie jest łatwo i trzeba o tym pomyśleć. Zielona nawierzchnia nie wybacza błędów, piłka często krzywo się odbija i dodatkowo kort w dniu finału jest zupełnie inny aniżeli w pierwszego dnia.
Oczywiście nie uważam, że trawa jest najtruniejsza, bo nie wiem istnieje coś takiego jak ta najtrudniejsza nawierzchnia, tak tylko piszę swoje przemyślenia.
Poprosiłem też Rafanów aby uargumentowali dlaczego uważają, że mączka jest tak trudna i cisza...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Być może Ci co tak twierdzą bazują na pewnej statystyce. Np. takie zestawienie. Ilość graczy w całej historii, którzy wygrali dany Szlem minimum 4 razy: Australian Open - 6 French Open - 3 Wimbledon -...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Być może Ci co tak twierdzą bazują na pewnej statystyce. Np. takie zestawienie. Ilość graczy w całej historii, którzy wygrali dany Szlem minimum 4 razy:
Australian Open - 6
French Open - 3
Wimbledon - 9
Us Open - 8

Dla Borga i Nadala jest to łatwiejsza sprawa, ale oprócz tej dwójki mało kto wygrywał wiele razy Rolanda Garrosa (Cochet prawie 100 lat temu wygrał 4 razy, a tak 3 to był maks). Wiadomo - od zawsze Wimbledon był najbardziej prestiżowy i to ten turniej każdy zawodnik chciał najbardziej wygrać. Us Open dla Amerykanów był z kolei tym najistotniejszym.

Fani Rafy mogą mieć też na myśli aspekt fizyczny. Z pewnością Garros jest najcięższym turniejem dla organizmu i obciąża najbardziej organizm.

Dla mnie Szlem to Szlem i raczej bym ich nie klasyfikował pod kątem tego, który wygrać łatwiej, a który trudniej. Chociaż np. przepisy dotyczące sposobu kończenia piątego seta różnią się, Australia i Wimbledon zmian dokonały w tym roku, ale na Us Open tie-break w piątym secie był już od roku 1970 więc jeśli ostateczny zwycięzca musiał grać pięciosetówki to miał łatwiej niż zwycięzca pozostałych Szlemów.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Chyba pozakładam konta na tych stronach, bo i tak to miałem wcześniej zrobić, a i przy okazji zapytam o co chodzi, a nuż ktoś wie. To trochę dziwne, że co chwilę pojawia się nowa aktualizacja, jakby nie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Chyba pozakładam konta na tych stronach, bo i tak to miałem wcześniej zrobić, a i przy okazji zapytam o co chodzi, a nuż ktoś wie.
To trochę dziwne, że co chwilę pojawia się nowa aktualizacja, jakby nie mogli tego zrobić raz a porządnie. Wygląda to średnio jak na moje oko.
Za to na Youtubie niektórzy fani Rafy twierdzą, że mączka to najtrudniejsza nawierzchnia do wygrania ("toughest surface to win"), w kotekście tego, że nie tylko 11 razy wygrał w Paryżu, co oczywiście jest rekordem, ale wg. nich poza tym on dokonał tego właśnie na cegle, co ma być rzekomo trudniejsze aniżeli wygranie jedenestu Wimbledonów czy innych szlemów (przynajmniej tak to rozumiem). Co o tym sądzisz?
Ziemia jest najtrudniejsza czy to tylko bajdurzenie, no bo jak niby porównać mączkę do trawy, betony czy dywanu w hali? Lub może po prostu to kwestia indywidualna dla każdego gracza i próba uogólnienia tego jest bez sensu?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Nie wiem o co chodzi z tymi zmianami w statystykach strony ATP. Kont na tych portalach zagranicznych nie posiadam, ale czytam dość często tennistalk. Mam za to konto na polskim forum mtenis.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Nie wiem o co chodzi z tymi zmianami w statystykach strony ATP. Kont na tych portalach zagranicznych nie posiadam, ale czytam dość często tennistalk. Mam za to konto na polskim forum mtenis.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Wiesz może o co chodzi z tymi aktualizacjami w bazie danych ATP? Czy posiadasz może konta za portalach jak tennistalk czy menstennisforum?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Vivendi

Ambitne zadanie i istotnie niełatwe. Podobnie niewykonalne, jak wskazywanie najwybitniejszego kompozytora w historii muzyki. No niby wiemy, że Jan Sebastian Bach, ale..........

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Szukuję się też do napisania postu, który byłby debatą nt. najlepszego tenisisty w historii. Kto nim jest, jakie są kryteria czy w ogóle można stwierdzić, że ktoś jest najwybitniejszy. Ale to temat rzeka...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Pewność siebie wróciła już w 2016 roku gdzie Rafa przyznał, że czuł się dobrze i dlatego wygrał Monte Carlo oraz Barcelonę. A co zrobił? Tego nie wiem, nie przebywam z Rafaelem na co dzień :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Ale chodzi mi o to, że w 2015 było słabo, a już w 2017 dobrze przecież. Co on wtedy zrobił takiego?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Szukuję się też do napisania postu, który byłby debatą nt. najlepszego tenisisty w historii. Kto nim jest, jakie są kryteria czy w ogóle można stwierdzić, że ktoś jest najwybitniejszy. Ale to temat rzeka i póki co jedynie zbieram materiały i myślę nad tym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [9 komentarzy tej dyskusji]

Oj Panowie, to że rzadziej zaglądam na SF i nie wszystko czytam, nie sprawia że świetny i merytoryczny blog jest dla mnie niewidzialny.... mój lajk z żadnym klonami nie ma nic wspólnego. Pozdrawiam serdecznie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Vivendi

Oj Panowie, to że rzadziej zaglądam na SF i nie wszystko czytam, nie sprawia że świetny i merytoryczny blog jest dla mnie niewidzialny.... mój lajk z żadnym klonami nie ma nic wspólnego. Pozdrawiam serdecznie i doceniam!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 14 maja 2019 [9 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Ale chodzi mi o to, że w 2015 było słabo, a już w 2017 dobrze przecież. Co on wtedy zrobił takiego?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Problem w tym, że on nie jest jeszcze wystarczająco silny mentalnie co pokazał wczorajszy mecz z Tsitsipasem. Ale mam nadzieję, że zyska odpowiednią pewność siebie.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Problem w tym, że on nie jest jeszcze wystarczająco silny mentalnie co pokazał wczorajszy mecz z Tsitsipasem. Ale mam nadzieję, że zyska odpowiednią pewność siebie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Haha, zabrakło słowa 'jak' ; J No więc chodziło mi o to, czy Rafa powiedział jaki miał sposób na pozbycie się problemów z pewnością siebie? Jakich metod użył, aby znów uwierzyć w siebie, aby znów być...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Haha, zabrakło słowa 'jak' ; J
No więc chodziło mi o to, czy Rafa powiedział jaki miał sposób na pozbycie się problemów z pewnością siebie? Jakich metod użył, aby znów uwierzyć w siebie, aby znów być silnym mentalnie?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

"Rafa zdradził się uporał z problemami mentalnymi po 2015? Jak wróciła mu pewność siebie? " - Nie za bardzo rozumiem tego pytania :D

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

KAMILEKI - "Z pewnością Federer jest daleki do bycia faworytem w Paryżu i musiałoby zaistnieć wiele szczęśliwych zbiegów okoliczności by Szwajcar miał jakieś szanse na triumf. Niemniej widać, że traktuje grę na cegle dość poważnie, dołożył sobie Rzym a co najważniejsze jego gra wygląda całkiem dobrze, nawet biorąc pod uwagę, że warunki z Madrytu mu pasują. Tak sobie pomyślałem czy Roger nie ma jakiegoś chorego planu aby zatrzymać Szlemową serię Novaka. Zobaczył, że Nadal słabnie i może chce zrobić to co w 2011. Tyle, że to raczej moje domysły, aż tak szalony Fed chyba nie jest. Poza tym do ich meczu najwcześniej doszłoby w półfinale więc równie dobrze mógłby cały turniej wtedy wygrać. Raczej gra aby być wciąż w rytmie - i to ma sens o ile nie straci za dużo sił.
Co do drabinki Rogera w Rzymie to nie widzę za bardzo by ktoś miał go zatrzymać przed ćwierćfinałem (Tsitsipas lub Foginini). Coric kompletnie bez formy, a Aliassime nie potrafi jeszcze grać na cegle. Millman to już w ogóle.
Thiem dobiegał do wielu piłek bo ma najlepsze nogi w tourze w tej chwili, ale Fed gra sporo serve and volley i tym sporo ugryw na cegle pomimo niemal 38 lat na karku. Poza tym jak wspomniałem - dłuższe wymiany to zaledwie 10 %. Są czasem ważne piłki, ale większość wymian, nawet na cegle to te do 5 uderzeń.
W Garrosie będzie 3 głównych faworytów - pełna zgoda. Gdyby wygrał ktoś inny niż niż Nadal, Djokovic lub Thiem byłabya to dość spora niespodzianka."
STARIGNITER - Na początek się przyznaj, ile kont założyłeś, bo już 6 lajków jest :D
Ja to bym chciał, żeby w tym Rzymie mu się poszczęściło. Na to jest może z 5-10% szans, bo w Paryżu to mniej niż 1% : P
Hmm, Roger chyba wie, że te lata świetności na cegle ma za sobą. Rolanda wygrał tylko raz, 10 lat temu, ale i tak potrzebował do tego trochę szczęścia, co nie zmienia faktu, że rozegrał świetne mecze z Haasem, Delpo i Soderlingiem.
Ten półfinał z 2011 to był chyba jego najlepszy występ na mączce w historii. Uważam też, że uratował wtedy Rafę i swoje dziedzictwo, bo ostawiam, że Novak pokonałby wtedy Nadala i wygrał Wielki Szlem. A tak to Fed wystąpił w finale i ułatwił swoją słabą głową robotę Hiszpanowi :D
Więc twoja myśl jest oryginalna w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale wydaje mi się, że Szwajcar w ogóle o tym nie myśli. Akurat na mączce nie ma za dużo do powiedzenia. Ewentualnie korty trawiaste i twarde, ale i tam ma on niekorzystne bilanse z Serbem. Zatem tam musiałby się poprawić.
W tym momencie to rzeczywiście tak wygląda, że Novak może zgarnąć 4 z rzędu po raz drugi w karierze. I znowu jemu też może szczęście dopisać, bo Rafa co prawda nie jest tym razem kontuzjowany, ale ciekaw jestem, czy osiągnie finał, skoro w półfinale może na Thiema trafić.
Jestem więc zdania, że Roger chciał po prostu zagrać na mączce, bo się stęsknił, chce się zabawić, bo gra bez oczekiwać i presji oraz chce zachować formę, czyli po prostu nie zardzewieć, bo w Stuttgarcie miał 2 razy problemy po przerwie.
A propos Austriaka - wydaje mi się niemożliwe (przynajmniej na teraz), aby pokonał w dwóch kolejnych po sobie meczach duet Djodal. Więc ten, kto nie będzie miał w połówce Dominica raczej wygra w Paryżu. Znając życie będzie układ 1-3 & 2-4...
Stefanos chyba rozegrał bardzo inspirowane spokanie, ale w Paryżu to może być za mało. Ciekawe, bo widzę, że Grek może się jeszcze poprawić, szczególnie bekhend, ale już teraz porusza się po korcie, moim zdaniem, świetnie, a ma przecież 193 cm wzrostu.
No bo kto miałby poza tą trójką wygrać? Tsitsipas - zdecydowanie za wcześnie. Zverev - bez formy. Wawrinka - cud się zdarzył raz, ale i tak miał formę chłop wtedy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Rafa zdradził się uporał z problemami mentalnymi po 2015? Jak wróciła mu pewność siebie?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [22 komentarze tej dyskusji]

Rafa jeszcze ma kilka lat, ale w porównaniu do lat świetności to wrak tenisisty. Niby w Madrycie grał lepiej, ale gdy tylko po drugiej stronie siatki stanął ktoś w niezłej formie to od razu przegrał....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Rafa jeszcze ma kilka lat, ale w porównaniu do lat świetności to wrak tenisisty. Niby w Madrycie grał lepiej, ale gdy tylko po drugiej stronie siatki stanął ktoś w niezłej formie to od razu przegrał. Nawet pomimo tego, że Tsitsipas leży mu idealnie. Mimo to nie przejmuje się bo szanse na Garrosa jakieś są, ale musi wrócić przede wszystkim pewność siebie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [22 komentarze tej dyskusji]

Hehe, mój pomysł z tym postem nie był taki zły ; J Zamiast szukać godzinami twojej odpowiedzi nt. dyspozycji Rafy wystarczyło tutaj zajrzeć, dużo prostsza i szybsza sprawa ; J A chciałem zajrzeć, bo przypomniałem...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

Hehe, mój pomysł z tym postem nie był taki zły ; J
Zamiast szukać godzinami twojej odpowiedzi nt. dyspozycji Rafy wystarczyło tutaj zajrzeć, dużo prostsza i szybsza sprawa ; J
A chciałem zajrzeć, bo przypomniałem sobie, że pisałeś już do mnie w tej sprawie, a nie pamiętałem o co dokładnie chodziło. Rafa znowu przegrał, tylko 3 półfinały w tym roku na mączce. 3-ci różny tenisista go pokonał. Niektórzy twierdzą, że Nadala dopadł czas, inni że z turnieju na turniej gra jednak lepiej.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [22 komentarze tej dyskusji]

A co ma się dziać ? Wiek, a szczególnie liczne kontuzje nie ułatwiają budowania formy. Nie wiem czy na Garrosa Nadal zdąży się należycie przygotować, a tylko Szlem tak naprawdę jest w tym momencie ważny....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kamileki

Nadal gorzej się broni forhendem niż bekhendem i gdy tylko da krótszą odpowiedź to Novak zmienia swoim bekhendem kierunek i gra po linii uzyskując gigantyczną przewagę. Ale do tej strategii trzeba mieć taki wspaniały bekhend jak Novak i być w świetnej formie. Na cegle Rafa sobie jednak z tym radził zawsze gdy grał dobrze. Dla mnie jest to trochę taki mit bo i bez tej taktyki Djokovic ma nad Hiszpanem dużą przewagę na kortach twardych, a na cegle większość spotkań wygrał wtedy gdy był w absolutnym szczycie albo gdy Rafa był w słabszej dyspozycji.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [22 komentarze tej dyskusji]

A wyjaśniłbyś jakim cudem strategia polegająca na atakowaniu forhendu Rafy (chociażby przez Novaka) działa?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Starigniter

A wyjaśniłbyś jakim cudem strategia polegająca na atakowaniu forhendu Rafy (chociażby przez Novaka) działa?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [22 komentarze tej dyskusji]

"Pewnie urodziłeś się w latach 80' i teraz kozaczysz, lol :D" Jestem rocznik Del Potro ;-) Ale jeśli chodzi o tenis pokolenie 90' jest beznadziejne i nic na to nie poradzimy. To jest smutny fakt."Rafa...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.