Podsumowanie rundy jesiennej w ekstraklasie (9-16)

autor: jerrypl | 2014-12-29, 14:08 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
9. GKS Bełchatów
I Ocena rundy:
W zasadzie runda w wykonaniu beniaminka była adekwatna do możliwości i piłkarskiego potencjału. Z pewnością kibice po bardzo dobrym starcie oczekiwali miejsca w czołowej ósemce, jednak nie powinni narzekać. Warto zauważyć, że po 10 kolejkach GKS Bełchatów zajmował drugie miejsce w tabeli. W drugiej części rundy już tak różowo nie było, niemniej trener Kiereś sprostał chyba oczekiwaniom szefostwa, pokazał, że beniaminek powinien bez trudu się utrzymać, a przecież taki był cel przed sezonem. Głównym problemem zespołu wydaje się strzelanie bramek, GKS Bełchatów trafiał zaledwie 16 razy, co jest najsłabszym wynikiem w lidze. W opozycji do ofensywy stanęła jednak defensywa, która z 20. straconymi bramkami jest jedną z trzech najlepszych w lidze (obok Legii i Lecha).
W bramce ani minuty nie opuścił Arkadiusz Malarz i choć wydaje się, że ogromne zachwyty dziennikarzy w jego kierunku są nieco przesadzone, to na pewno był solidnym punktem zespołu.
Parę stoperów udanie stworzyli doświadczony Błażej Telichowski i debiutant Paweł Baranowski. Mocnym punktem były boki obrony – Adam Basta i Adrian Mójta pokazali sporo nie tylko w defensywie, byli idealnymi obrońcami do kontrataku, w którym lubuje się bełchatowski zespół. Na środku pomocy pewne miejsce miał Grzegorz Baran, grał solidnie, acz nie dał kompletnie nic drużynie w ofensywie. Podstawowym piłkarzem był również 25-letni ofensywny pomocnik Kamil Poźniak, jednak mocno zawiódł notując jedynie 1 bramkę i nie zaliczając żadnej asysty. Nieźle pokazał się 19-letni Damian Szymański. O miejsce w składzie walczyli również Patryk Rachwał, Rosjanin Paweł Komołow, dobry zmiennik Serb Andreja Prokić. Nie pokazał się specjalnie Szymon Sawala. W pierwszej części sezonu gwiazdami zespołu byli bracia bliźniacy Mateusz i Michał Mak, ten pierwszy doznał jednak kontuzji po rozegraniu zaledwie trzech spotkań i nie wiadomo kiedy wróci. Michał Mak podczas nieobecności brata troszkę jednak zgasł. Ostatecznie zanotował 2 bramki i 4 asysty. W ataku pewne miejsce miał Bartosz Ślusarski i raczej nie zawodził (5 bramek i 2 asysty).
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Malarz, Mójta, Basta, Michał Mak
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Rachwał, Sawala, Poźniak
IV Ocena transferów:
4+
Patrząc z perspektywy czasu to były bardzo udane transfery. Wprawdzie litewski bramkarz Emilijus Zubas, który wrócił do GKSu po rocznej przerwie, miejsca w podstawowym składzie nie wywalczył, ale kto wie, może to jego oddech na plecach Arkadiusz Malarza spowodował, że ten bronił tak dobrze? W każdym razie na tej pozycji trener Kiereś ma pełen komfort. O obrońcy Adamie Mójcie napisano już wyżej, prócz tego, że był solidny w obronie dołożył 2 bramki i 2 asysty. Paweł Komołow był z reguły rezerwowym, jednak gdy wchodził na boisku to nie zawodził. Sprowadzenie doświadczonych Błażeja Telichowskiego i Bartosza Ślusarskiego również okazało się znakomitym ruchem. Pierwszy dowodził jedną z najlepszych obron w ekstraklasie, drugi z 5. bramkami został najskuteczniejszym piłkarzem GKSu Bełchatów.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: 11-12
Wprawdzie kibice po niezłej rundzie z pewnością liczą na grę w grupie mistrzowskiej – ale należy powiedzieć sobie uczciwie – w ekstraklasie znajdzie się 8 zespołów z większym potencjałem piłkarskim. Przedsezonowy cel, czyli spokojne utrzymanie, powinien być jednak wykonany bez problemów. Walka o wyższe cele zależy od tego czy trener Kiereś znajdzie sposób na to, by zespół zdobywał więcej bramek. Trudno oczekiwać, żeby drużyna z najmniejszą ilością strzelonych bramek awansowała do czołowej ósemki. Wobec nieznanego terminu powrotu Mateusza Maka konieczne są zatem wzmocnienia. Bez tych bełchatowski klub nie powalczy o grupę mistrzowską.

10. Piast Gliwice
I Ocena rundy:
Postawa Piasta Gliwice to jednak z największych pozytywnych niespodzianek tej rundy. Zdawało się przed sezonem, że jest to jeden z głównych kandydatów do spadku. I rzeczywiście początek rundy na to wskazywał. Mówiło się nawet o zwolnieniu hiszpańskiego trenera – Angela Pereza Garcii. Piast jednak grał coraz lepiej, a w drugiej części rundy w świetnym stylu pokonał 3:1 Legię Warszawa i 3:2 Lecha Poznań. Po ostatnim meczu przed zimową przerwą, wygranym 1:0 z Pogonią Szczecin, strata do 8 miejsca, dającego prawa gry w grupie mistrzowskiej, wynosi zaledwie jeden punkt. A jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia...
Dość ciekawa rywalizacja wywiązała się w bramce gliwickiego klubu. Ostatecznie wygrał ją 35-letni hiszpański weteran – Alberto Cifuentes. I trzeba powiedzieć, że bronił dobrze. Drugim bramkarzem, który dostał kilka szans na grę był doświadczony Jakub Szmatuła. Z powodu kontuzji ani minuty nie zagrał bramkarz reprezentacji u-21 – Jakub Szumski. Pewnym punktem defensywy był prawy obrońca – Adrian Klepczyński, a parę stoperów najczęściej tworzyli, młody 21-letni Kornel Osyra i doświadczony Słowak – Csaba Horvath. Na lewej obronie zawodził nieco Piotr Brożek. W środku pomocy solidnie wyglądał Hiszpan Carles Martinez, nieźle pokazał się 20-letni Radosław Murawski, choć gwoli sprawiedliwości – nie strzelił żadnej bramki i nie zaliczył żadnej asysty. Objawieniem był natomiast kolejny młody Polak Bartosz Szeliga. Prawy pomocnik zdobył 4 bramki i zaliczył 2 asysty. Etatowym lewym pomocnikiem był z kolei Gerard Badia. Nieco chimeryczny Hiszpan, z doskonale ułożoną lewą nogą, strzelił 2 bramki i zaliczył aż 5 asyst. Zawodził Tomasz Podgórski, a o miejsce w składzie walczyli również Słoweniec Sasa Żiwiec, a także Estończyk Konstantin Wasiliew. Ten drugi pokazał się z niezłej strony. Największą gwiazdą klubu został jednak nieoczekiwanie napastnik Kamil Wilczek. Do 9 bramek, w tym trzech strzelonych Legii, dołożył 1 asystę. Z powodu eksplozji jego formy pewnego miejsca w składzie nie miał Hiszpan Ruben Jurado. Gdy grał to jednak nie zawodził – dołożył do dorobku klubu 4 bramki. Niewiele szans na grę dostali Dawid Janczyk i Wojciech Kędziora.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Szeliga, Wasiliew, Badia, Wilczek
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Brożek, Podgórski, Kędziora
IV Ocena transferów:
3
Jednoznaczna ocena jest dość ciężka. Działacze Piasta byli dość aktywni na rynku transferowym. Jedne transfery były udane, inne nie. Sprowadzony z Wisły Kraków Piotr Brożek nieco zawiódł. Dawid Janczyk nie zdążył się odbudować, choć w Pucharze Polski pokazał się z obiecującej strony. Młody obrońca Tomasz Mokwa praktycznie nie dostał szansy gry. Z ciekawej strony pokazał się reprezentant Estonii Konstantin Wasiliew. Patrząc na CV tego gracza nie jest to jednak zaskoczenie. Niewiele pokazał Słoweniec Sasa Żiwiec. Z klubu nie odszedł nikt znaczący, jedynie gracze, którzy uzupełniali kadrę, jak Słowak Cicman, Krzysztof Król, Mateusz Matras czy napastnik Rabiola.
V [b]Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: 11-12
[/b]Trener Garcia zasłużył na słowa uznania. Z, jak się wydawało, jednego ze słabszych zespołów, zrobił drużynę, która jest groźna dla każdego, a potrafi wygrać nawet z Legią czy Lechem. Kilku piłkarzy, jak Badia czy Wilczek, wyróżnia się na tle ekstraklasy. W dodatku w rundzie jesiennej z niezłej strony pokazało się kilku młodych Polaków, co dobrze wróży na przyszłość. Wobec tego faktu, ciężko przypuszczać by Piast spadł z ligi. Momenty naprawdę dobrej gry pokazują, że zespół przy odrobinie szczęścia może powalczyć nawet o grę w grupie mistrzowskiej. Najbardziej realne wydaje się jednak spokojne utrzymanie po grze w grupie spadkowej.


11. Górnik Łęczna

I Ocena rundy:
Wynik nieco poniżej możliwości. Sporym mankamentem zespołu była skuteczność. Przez to często mecze, w których Górnik był zespołem lepszym, mecze, które powinien wygrać, przegrywał. Wygrana na koniec rundy z Legią Warszawa w świetnym stylu zbliżyła zespół z lubelskiego do grupy mistrzowskiej na 3 punkty. Z pewnością beniaminek wniósł coś do ekstraklasy, a jego mecze oglądało się z przyjemnością. Wydaje się, że pora na skuteczniejszą grę i wyższe miejsce!
W bramce początkowo bronił Chorwat Silvio Rodić, jednak bronił nie najlepiej i po 6. kolejce zastąpił go Sergiusz Prusak. Mocnym punktem zespołu były boki obrony – Słowak Patrik Mraz (2 bramki i 5 asyst!) był jednym z lepszych lewych obrońców ligi, a Łukasz Mierzejewski (2 bramki i 2 asysty) na prawej obronie również nie schodził poniżej pewnego poziomu. Na środku obrony z reguły grał 34-letni Maciej Szmatiuk, a obok niego w zależności od okoliczności – Lukas Bielak, Tomislav Bozić lub Maciej Kalkowski. Szczególnie Chorwat Bozić pokazał się z dobrej strony. Drugą piłkarską młodość przeżywał 31-letni prawy pomocnik Grzegorz Bonin (3 bramki, 6 asyst). Na lewej pomocy grał z reguły Słowak Miroslav Bożok, nieco jednak zawodził. Niezwykle pewnym punktem zespołu był środkowy pomocnik Tomasz Nowak. O wyjściowy skład ocierali się również Filip Burkhardt, Veljko Nikitović, a doświadczonego Przemysława Kaźmierczaka ominęła większa część rundy przez kontuzję. Stałym rezerwowym był Sebastian Szałachowski, który nie zagrał ani jednego meczu w podstawowym składzie, za to aż w 17 wchodził jako zmiennik. Ugrał jednak w sumie zaledwie 287 minut. Największą gwiazdą zespołu był Litwin Fiodor Cernych. Skrzydłowy przekwalifikowany na napastnika ma za sobą świetną rundę, w której strzelił 9 bramek i zaliczył 3 asysty. Od niego w ofensywie zależało bardzo wiele. Rezerwowy napastnik Paweł Buzała grał słabo, a inny rezerwowy – Kosowianin Shpetim Hasani pokazał, że ma duży potencjał, jednak stosunkowo niewiele (2 bramki i 1 asysta) z tego wychodziło.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Mraz, Bozić, Nowak, Bonin, Cernych
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Rodić, Burkhardt, Bożok, Buzała
IV Ocena transferów:
4
Naciągana czwórka ze względu na sprowadzenie gwiazdy rozgrywek – Litwina Fiodora Cernycha. Sprowadzenie 23-latka z ligi białoruskiej okazało się strzałem w dziesiątkę. Równie dobrym pomysłem był ten trenera Szatałowa, by ze skrzydłowego zrobić napastnika. Innym niezłym ruchem okazał się transfer Chorwata Tomislava Bozića, który wydaje się solidnym stoperem. Doświadczony pomocnik Przemysław Kaźmierczak nie pograł zbyt wiele z powodu kontuzji. Z kiepskiej strony pokazali się Filip Burkhardt i Paweł Buzała. Z kolei Shpetim Hasani grał, jak się wydaje, poniżej swoich możliwości. Należy oczekiwać, że wiosną da zespołowi więcej. Z klubu odeszli głównie zawodnicy wypożyczeni, Arkadiusz Woźniak wrócił do Zagłębia Lubin, a Łukasz Zwoliński do Pogoni Szczecin.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: 7-8
Jeśli trener Szatałow znajdzie receptę na słabą skuteczność drużyny, jeśli Górnik Łęczna zacznie grać dojrzalej, przestanie tracić głupie bramki, przestanie przegrywać mecze, w których jest lepszym zespołem to... istnieje szansa na grę w grupie mistrzowskiej. Mecze z udziałem łęcznian oglądało się z dużą przyjemnością, z pewnością piłkarze z lubelskiego mają spory potencjał. Jeśli w formie będą gwiazdy zespołu – Mraz, Bonin, Cernych, a reszta zespołu poprawi skuteczność to Górnik Łęczna może pokusić się o niespodziankę!


12. Cracovia

Ocena rundy:
Przedsezonowym celem była czołowa ósemka, więc 12. miejsce z pewnością należy potraktować jako porażkę. Należy jednak pamiętać, że przed sezonem odeszło kilku wyróżniających się piłkarzy, a już końcówka poprzedniego sezonu kazała być ostrożnym w ocenie krakowskiego zespołu. Nowy trener Robert Podoliński postawił na swoje ulubione ustawienie z 3 obrońcami. Początki były trudne i w pierwszych 7. kolejkach zespół odniósł zaledwie jedną wygraną. Później długi czas utrzymywał się na 13. miejscu, ostatecznie po wyjazdowej wygranej z Koroną Kielce 2:1 przesuwając się na 12. Końcówka, a szczególnie świetny mecz w Kielcach mógł wywołać nieco optymizmu wśród kibiców Cracovii.
Ani minuty nie opuścił bramkarz Krzysztof Pilarz. Z pewnością nie był to wyróżniający się bramkarz ekstraklasy, jednak trudno mu cokolwiek szczególnego zarzucić. Ot, typowa ligowa przeciętność. Trzyosobowy blok defensywny tworzyli najczęściej Bartosz Rymaniak, Adam Marciniak i Mateusz Żytko. Pierwszy grał słabo, choć im dłużej trwała runda tym lepiej grał. Pozostali dwaj grali, jak się wydaje, na miarę swoich możliwości. Rolę tzw. wahadłowych pełnili Brazylijczyk Deleu, Paweł Jaroszyński bądź Krzysztof Nykiel, a od wielkiego dzwonu również Senegalczyk Dialiba. Wydaje się, że afrykański piłkarz ma spore możliwości, jednak nie pokazał niczego wielkiego w tej rundzie (1 bramka i 1 asysta). Należy oczekiwać, że po przepracowaniu okresu przygotowawczego z Cracovią będzie grał lepiej na wiosnę. Pewne miejsce w pierwszym składzie miał 22-letni defensywny pomocnik Damian Dąbrowski, wielkiego pożytku w ofensywie jednak z niego nie było. Dobrą rundę zaliczył środkowy ofensywny pomocnik – Marcin Budziński, co udokumentował zdobyciem 4 bramek i 6 asyst. Wobec dobrej formy Budzińskiego niewiele do powiedzenia miał Mateusz Cetnarski. Być może najlepszym piłkarzem Cracovii tej rundy był jednak serbski środkowy pomocnik Miroslav Covilo. 28-latek z czarnym pasem karate pokazał doskonałą grę w powietrzu i niebywałą siłę fizyczną. Do atutów defensywnych dołożył 3 bramki i 1 asystę. Nie bez powodu mówi się o zainteresowaniu Legii Warszawa tym piłkarzem. W ataku początkowo grał Dawid Nowak, w 9 spotkaniach zdobył jednak zaledwie 1 bramkę, potem odniósł kontuzję, by ostatecznie zostać zdyskwalifikowanym za doping. Sromotnie zawiódł również Dariusz Zjawiński. Król strzelców I ligi w 14 spotkaniach nie zdołał zdobyć ani jednej bramki. Na szczęście dla fanów Cracovii w końcu na miarę talentu zaczął grać Łotysz Deniss Rakels, który ostatecznie ukończył rundę z 6 bramkami i 1 asystą.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Covilo, Budziński, Rakels
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Cetnarski, Nowak, Zjawiński
IV Ocena transferów:
3+
Jeśli prezes Cracovii Janusz Filipiak ma rzeczywiście ambicje na grę w grupie mistrzowskiej to nie był wystarczająco aktywny na rynku transferowym. Wszak z klubu odeszło kilku wyróżniających się piłkarzy, jak chociażby reprezentant Burundi Saidi Ntibazonkiza. Z kolei młody Sebastian Steblecki zbiera obecnie dobre recenzje w lidze holenderskiej. Również Greka Giannisa Papadopoulosa pożegnano bez większego żalu, mimo że widać było, iż ma spore możliwości. Poza tym z klubu odeszło kilku mniej istotnych piłkarzy jak Edgar Bernhardt, Krzysztof Danielewicz, Marcin Kuś czy Rok Straus. Ubytki kadrowe były jednak spore. W zamian sprowadzono króla strzelców I ligi Dariusza Zjawińskiego, który na razie zawodzi, ale być może potrzebuje po prostu przełamania. Świetnym ruchem okazało się sprowadzenie Miroslava Covilo. O Serbie napisano wyżej. Do klubu trafił również niespełniony talent Mateusz Cetnarski, a także solidni ligowi obrońcy Deleu i Bartosz Rymaniak. Ze sprowadzonego Senegalczyk Boubacara Dialiby zespół Cracovii powinien mieć jeszcze pożytek.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: 13-14
Wytypowanie miejsca, które zajmie Cracovia to zadanie z gatunku niemożliwych. Dobra końcówka rundy pozwala przypuszczać, że zespół jest w stanie powalczyć o grupę mistrzowską, jednak nie powinna ona przysłonić mizerii przez większą część rundy jesiennej. Wyrok? Utrzymanie w ekstraklasie.


13. Lechia Gdańsk

I Ocena rundy:
Czwarty zespół poprzedniego sezonu w tym miał się jeszcze poprawić... To chyba wystarcza za ocenę rundy. Jednym słowem była to katastrofa. Sprowadzenie niezliczonej liczby piłkarzy, zatrudnienie zagranicznego szkoleniowca, wszystko to miało zagwarantować sukces. Stadion Lechii miał się zapełnić, a drużyna wywalczyć przepustkę do europejskich pucharów. Dziś już wydaje się to nierealne. Ba, sukcesem w obecnej sytuacji będzie miejsce w czołowej dziesiątce rozgrywek. Warto podkreślić, że prócz wymiany niemal całej kadry, zmieniano również trenerów. W rundzie jesiennej było ich trzech, a w tym roku w sumie już pięciu. Czy w takich warunkach da się szybko stworzyć dobry zespół? Ostatecznie Lechię do końca rundy dociągnął Jerzy Brzęczek, któremu powierzono ciężkie zadanie odbudowy zespołu.
Sprowadzony z Piasta Gliwice bramkarz Dariusz Trela bronił nadspodziewanie słabo, wobec czego w drugiej części sezonu bronił Mateusz Bąk. On również jednak nie ustrzegł się błędów. Pewnie miejsce w pierwszym składzie miał stoper reprezentacji u-21 Rafał Janicki. Ciężko jednak oprzeć się wrażeniu, że piłkarz ten, skądinąd utalentowany, obniżył loty. Obok niego grał Portugalczyk Tiago Valente, a gdy był kontuzjowany zastępował go stoper reprezentacji Grecji u-21 Mavroudis Bougaidis. Na lewej obronie słabo spisywał się Serb Nikola Leković, jednak wobec braku konkurencji miał pewne miejsce w składzie. Na prawej obronie najczęściej grał Mateusz Możdżeń, sprowadzony z Lecha Poznań, z etykietą utalentowanego gracza. Również i on mocno zawodził. Na środku pomocy grali byli Legioniści – Ariel Borysiuk i Daniel Łukasik. Obaj pojedyncze niezłe mecze przeplatali słabymi lub nawet bardzo słabymi. Na środku pomocy lub na prawej obronie grał Marcin Pietrowski. Pewne miejsce na prawym skrzydle miał Maciej Makuszewski (5 bramek i 2 asysty). Dwa miejsca w pomocy uzupełniali m.in. Stojan Vranjes, piłkarz o sporych umiejętnościach, który w tej rundzie mocno jednak zawodził, Piotr Wiśniewski (6 bramek!), młodziutki Brazylijczyk o pewnym potencjale Bruno Nazario, Bartłomiej Pawłowski, czyli były reprezentant u-21 sprowadzony z Malagi, którego postawę należy skomentować słowami sromotny zawód lub Piotr Grzelczak. W ataku grał, bodaj jedyny udany przedsezonowy transfer, Chorwat Antonio Colak. Były zawodnik młodzieżówki Hoffenheim i rezerw FC Nuernberg pokazał spore umiejętności. Czasem irytował egoizmem, umiejętności jednak nikt mu nie odmówi. W 14 meczach zdobył 6 bramek i był jednym z niewielu pozytywnych punktów gdańskiego zespołu.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Makuszewski, Colak
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Trela, Bąk, Leković, Możdżeń, Vranjes, Pawłowski
IV Ocena transferów:
1+
Plus za sprowadzenie Antonio Colaka. Poza tym to co się działo w Lechii nie mieści się w głowie. Słabo bronił Dariusz Trela. Całkowicie rozczarował Bartłomiej Pawłowski Do klubu trafili również Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik i Adam Dźwigała. Te trzy transfery da się jeszcze wybronić, jednak całego zastępu sprowadzonych obcokrajowców już nie. Adłan Kacajew nie zagrał ani minuty, Danijel Aleksić zagrał 3 spotkania, nie zdobył ani jednej bramki i ponoć jest już na wylocie z klubu. Zaura Sadajewa pozbyto się lekką ręką. Filip Malbasić z powodu kontuzji zagrał jedynie 90 minut. Brazylijczyk Henrique Miranda również przez całą rundę był kontuzjowany. Diogo Ribeiro został zatrudniony tylko po to, by po chwili rozwiązać z nim kontrakt za porozumieniem obustronnym. Z obcokrajowców wybronił się może jedynie Portugalski stoper Tiago Valente, krótkotrwałe przebłyski miał Austriak Friesenbichler.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: 9-10
Gorzej już chyba być nie może, a w zasadzie tylko cud może wybronić Lechii sezon. Na ten cud się jednak nie zanosi. Lechia zapewne będzie grała nieco lepiej, bo przecież części piłkarzy nie można odmówić umiejętności, ale trudno się spodziewać awansu do grupy mistrzowskiej. Wątpliwa osoba trenera również nie nastraja optymistycznie. Lechia pewnie załapie się na pierwszą dziesiątkę, ale na więcej kibice z Gdańska raczej nie powinni liczyć.


14. Korona Kielce

I Ocena rundy:
W zasadzie wyższego miejsca ciężko się było spodziewać, a biorąc pod uwagę początek sezonu i długotrwałe okupowanie ostatniej lub przedostatniej pozycji to kibice Korony mogą chyba przyjąć aktualny stan z westchnieniem ulgi. Bo rzeczywiście, końcówka rundy jesiennej wlała w serca kieleckich fanów nieco optymizmu. Od 12. kolejki trwała passa nieprzegranych przez Koronę meczów, zakończona dopiero dwoma ostatnimi meczami, w których kielecki zespół musiał uznać wyższość Pogoni Szczecin i Cracovii.
Jeśli zaś idzie o wykonawców to pewne miejsce w składzie miał Vytautas Cerniauskas. Był niezwykle solidnym punktem zespołu, a momentami bronił wręcz doskonale, co zaowocowało powołaniem i debiutem w reprezentacji Litwy. Na środku obrony podstawowym piłkarzem był Piotr Malarczyk, spisywał się jednak dość słabo, poniżej swoich możliwości. Jego partnerem był na początku sezonu Iworyjczyk Boliguibia Ouattara, po słabych występach zluzował go Czech Radek Dejmek. Na lewej obronie początkowo przyzwoicie spisywał się Brazylijczyk Leandro, lecz po pewnym czasie ze składu wygryzł go Kamil Sylwestrzak i był jedną z jaśniejszych postaci zespołu, choć nieco lepszy w ofensywie (3 bramki) niż w defensywie. Na prawej stronie tradycyjnie pewne miejsce miał Paweł Golański, choć z nieco gorszymi statystykami (1 bramka i 2 asysty) niż zwykle. W środku pomocy trenerowi Tarasiewiczowi zadanie utrudniły kontuzje bądź zawirowania formy. I tak grali Serb Vanja Marković, Ukrainiec Kyryło Petrow czy Bośniak Vlastimir Jovanović. Dwóch skrzydłowych i środkowy ofensywny pomocnik byli często ofiarami przetasowań. Jako playmaker najczęściej grał utytułowany Francuz Olivier Kapo, który był gwiazdą zespołu. Co prawda wiele atutów przemija z wiekiem, ale techniki, zmysłu do gry kombinacyjnej nikt mu nie odbierze. Rundę zakończył z 4 bramkami, a należy pamiętać, że do zespołu doszedł już w trakcie jej trwania. Na wiosnę powinno być jeszcze lepiej! Obok niego z mizernym skutkiem grali m.in. Ukrainiec Siergiej Pyłypczuk, bezproduktywny Jacek Kiełb, mizerny Michał Janota (żadnej bramki ani asysty mimo gry w 17 spotkaniach!) czy skłócony z klubem Paweł Sobolewski (podobny wyczyn jak Janoty). Nieco lepiej wyglądał Marokańczyk Nabil Aankour (3 asysty), który może być promykiem nadziei dla drużyny. W ataku często nieporadnością radził Przemysław Trytko, jednak statystyki (4 bramki i 4 asysty) go bronią. Kompletnie nie poradził sobie Kazach Siergiej Chiżniczenko i już pożegnał się z klubem.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Cerniauskas, Sylwestrzak, Kapo
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Ouattara, Pyłypczuk, Kiełb, Janota, Sobolewski, Chiżniczenko
IV Ocena transferów:
4
Transfery się udały, ale nie były wystarczającym lekiem na słabości kieleckiej kadry. Bez wątpienia ściągnięcie Oliviera Kapo było dobrym pomysłem, Francuz już pokazał próbkę umiejętności, a na wiosnę może być jeszcze lepiej. Bardzo dobrym ruchem okazało się zatrudnienie bramkarza Cerniauskasa, który był jednym z mocniejszych punktów drużyny. Również Marokańczyk Nabil Aankour pokazał potencjał. Brazylijczyk Leandro nie grał źle, jednak przegrał konkurencję z Kamilem Sylwestrzakiem. Wydaje się, że jedynie z Ouattarą działacze Korony nie trafili. Z zawodników którzy odeszli warty podkreślenia jest Maciej Korzym.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: Spadek
Przyzwoita druga część rundy nie może przesłaniać całokształtu. Korona dysponuje bodaj najsłabszym składem w ekstraklasie i utrzymanie zespołu w elicie należałoby rozpatrywać w kategoriach dużego sukcesu trenera Tarasiewicza. Trzeba przyznać, że kielecki team miał momenty niezłej gry, przesłanki na to, że Korona się utrzyma, więc są. Mimo wszystko jest to jednak główny, obok Zawiszy, kandydat do spadku. Z tym, że w polskiej ekstraklasie niczego nie można przesądzać.


15. Ruch Chorzów

I Ocena rundy:
Ruch Chorzów naprawdę dobrą piłkę pokazał w eliminacjach do Ligi Europejskiej, wyeliminowanie szwajcarskiego FC Vaduz, duńskiego Esbjerg i odpadnięcie dopiero po dogrywce z Metalistem Charków zostawiło po sobie dobre wrażenie. Można było wręcz przypuszczać, że tak grający zespół powalczy ponownie o przepustkę do europejskich pucharów. Teraz cele są zgoła inne. Za 14 miejsce w tabeli i kompromitujące odpadnięcie w Pucharze Polski z III-ligową Ostrovią Ostrów Wielkopolski zwolnieniem z posady zapłacił Słowak Jan Kocian. Zastąpił go były selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik, który jednak nie zdołał poprawić sytuacji chorzowskiego klubu. Co było przyczyną tak dramatycznej formy w rozgrywkach? Wydaje się jednak, że zbyt wąska i zaawansowana wiekowo kadra.
Żelaznym punktem zespołu był bramkarz Krzysztof Kamiński, który zagrał 90 minut we wszystkich spotkaniach. Na środku obrony zawodził 31-letni Piotr Stawarczyk, a lekki regres formy zaliczył również drugi stoper 39-letni (!) Marcin Malinowski. Lewy obrońca reprezentacji u-21 Daniel Dziwniel nie zrobił oczekiwanych postępów, a rundę skończył z 1 bramką i 2 asystami. Na prawej obronie o miejsce w składzie walczyli 21-letni Martin Konczkowski i doświadczony 33-letni Marcin Kuś. W środku pomocy z reguły grali – rekordzista pod względem występów w ekstraklasie 37-letni Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz, a także największa gwiazda ubiegłego sezonu w zespole Niebieskich – Filip Starzyński. Surma grał jednak gorzej niż w poprzednim sezonie, a Starzyński (3 bramki i 4 asysty) nie zrobił oczekiwanego postępu, a nawet malutki kroczek w tył. Z pewnością był jednym z większych zawodów w ekipie. Również skrzydła Ruchu męczyły się i kibiców. Na prawej stronie najczęściej grał Jakub Kowalski (2 bramki i 1 asysta), wiele dobrego jednak o jego grze nie można powiedzieć. Grał jednak dość regularnie, bo nie miał specjalnie konkurencji. Ukrainiec Wołodymyr Tanczyk wydaje się transferową pomyłką. Na lewej stronie bardzo słabą rundę zaliczył doświadczony 36-letni Marek Zieńczuk (3 bramki i 1 asysta). Sporadycznie zastępował go Rosjanin Roland Gigołajew, który jednak poza meczem z Podbeskidziem niczego wielkiego nie pokazał. Jedynym piłkarzem, który w chorzowskiej ekipie naprawdę nie zawiódł był Grzegorz Kuświk. Bez jego 8 bramek pozycja Niebieskich mogłaby być jeszcze bardziej opłakana. Wobec jego dobrej dyspozycji niewiele pograli Łotysz Eduards Visakovs i były Legionista 22-letni Michał Efir. Atak to była w zasadzie jedyna pozycja dobrze obsadzona w klubie, na której była jakaś rywalizacja.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Kuświk
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Stawarczyk, Surma, Zieńczuk, Kowalski, Starzyński, Visnakovs
IV Ocena transferów:
1+
Kompletnie nieudane. Bramkarz Wojciech Skaba odniósł kontuzję, przez którą stracił całą rundę. O słowackim pomocniku Janu Chovancu nie da się zbyt wiele powiedzieć, praktycznie nie grał, a jeśli akurat grał to nic nie pokazywał. Senad Karahmet nie zagrał ani minuty i już rozwiązano z nim kontrakt. Ukrainiec Wołodymyr Tanczyk poza szybkością niczym nie przekonał. Doświadczony Marcin Kuś to bardziej uzupełnienie kadry niż jej wzmocnienie, z kolei Michał Efir to jeszcze nie jest poziom na wyjściowy skład. Również niewiele na razie wniósł 22-letni pomocnik sprowadzony z Wisły Kraków – Michał Szewczyk. Z klubu odszedł Maciej Sadlok, który w Chorzowie nie potrafił się odbudować. W Krakowie stał się być może najlepszym lewym obrońcą ligi.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: 9-10
Działacze Ruchu powinni wyciągnąć wnioski i odpowiednio poszerzyć kadrę. Trudno oczekiwać od weteranów, że będą przez cały sezon ciągnąć zespół. Jednak mimo to, ciężko sobie wyobrazić by cokolwiek złego spotkało Niebieskich. Ruch nie ma już szans na grę w grupie mistrzowskiej, ale w grupie spadkowej powinien dość łatwo odbić się od dna, a dobry warsztat trenera Fornalika tylko w tym pomoże.

16. Zawisza Bydgoszcz
I Ocena rundy:
Po tabeli chyba widać, że katastrofalna. Lekkim powodem do niepokoju była końcówka ubiegłego sezonu, ale czy można było spodziewać się takiego blamażu? Tym bardziej, że początek był udany – Zawisza zdobył Superpuchar Polski zwyciężając Legię w Warszawie, co niezależnie od składu Legii było sporym sukcesem. Na inaugurację przyszła wygrana z Koroną 2:0. Potem Zawisza poniósł jednak 6 porażek z rzędu, za co zapłacił portugalski szkoleniowiec Jorge Paixao. Zastąpił go zwolniony z Lecha Mariusz Rumak. On również nie potrafił znaleźć recepty na bydgoski zespół, pod jego wodzą Zawisza w 12 spotkaniach odniósł 1 (!) wygraną, 3 remisy i 8 porażek, do tego stracił aż 25 bramek. To właśnie gra w defensywie była największą bolączką trenera Rumaka i jego podopiecznych.
A problem zaczynał się już w bramce. Kontuzję odniósł Andrzej Witan i zastępował go Grzegorz Sandomierski. Początek miał fatalny, przepuszczał prawie wszystko co leciało w bramkę bydgoskiego zespołu. Trzeba jednak przyznać, że odbudował się i w samej końcówce rundy był już jednym z mocniejszych punktów drużyny. Na lewej obronie pewne miejsce miał doświadczony Sebastian Ziajka i trzeba powiedzieć, że był jednym z tych, którzy stosunkowo najmniej zawiedli. W środku o miejsce w składzie walczyli Paweł Strąk, Portugalczyk Andre Micael, Brazylijczyk Samuel Araujo. Do wszystkich można mieć sporo zastrzeżeń. Na prawej obronie męczył się z konieczności Jakub Wójcicki lub kompromitował Grek Anestis Argyriou. W środku pomocy grał chyba jedyny piłkarz, do którego nie można mieć pretensji – Kamil Drygas (3 bramki i 2 asysty). Mimo że partnerzy nie pomagali ambitny pomocnik starał się jak mógł. Po powrocie po długiej kontuzji w słabej formie był Michał Masłowski, można go jednak usprawiedliwić. To samo tyczy się Herolda Goulona. Na skrzydłach i w ataku słabo radzili sobie Brazylijczyk Luis Carlos (2 bramki i 2 asysty), piłkarz z Republiki Zielonego Przylądka Jorge Kadu (2 bramki i 1 asysta) i wreszcie najlepszy z tej trójki Brazylijczyk Wagner (3 bramki i 2 asysty). Katastrofalnie wręcz grał Brazylijczyk Rafael Porcellis. Zawiódł również Portugalczyk Bernardo Vasconcelos, który po dobrym ubiegłym sezonie w tym zdobył tylko 1 bramkę i już nie jest piłkarzem bydgoskiego klubu.
II Jasne punkty/plusy/pozytywne zaskoczenia: Drygas
III Słabe punkty/minusy/rozczarowania: Micael, Araujo, Wójcicki, Argyriou, Luis Carlos, Kadu, Porcellis, Vasconcelos
IV Ocena transferów:
1
Kompletne nieporozumienie. Grzegorz Sandomierski to jedyny, jak się wydaje, dobry ruch przed sezonem. Wprawdzie początek miał niezbyt udany, jednak w końcówce rundy wielokrotnie ratował bydgoszczanom skórę. Poza tym sprowadzono cały zastęp obcokrajowców, którzy okazali się po prostu słabymi piłkarzami. Część z nich nie pograła zbyt wiele, część grała z konieczności, żaden jednak niczego nie wniósł do zespołu. Stosunkowo najlepszym z tej grupy piłkarzy okazał się Wagner. Jednak już Mica, Porcellis, Joshua Silva, Argyriou, Fleurival nie pokazali kompletnie nic co by usprawiedliwiało ich sprowadzenie. To były transfery na ilość, nie na jakość i przez nie właściciel Zawiszy ma teraz spory ból głowy.
V Jerrypl typuje miejsce na koniec sezonu: Spadek
Nadzieją Zawiszy wydaje się powrót Masłowskiego i Goulona. Warunek jest jednak jeden – muszą wrócić do optymalnej formy, no i oczywiście zostać w Zawiszy, a sporo mówi się o ich odejściu. Wówczas z Drygasem i Wagnerem mogą stworzyć ciekawą linię pomocy, która zresztą przecież w dużej mierze doprowadziła do zdobycia Pucharu Polski i 8. lokaty na koniec ubiegłego sezonu. Strata Zawiszy jest jednak dość duża, a jakoś kadry, poza wspomnianą linią pomocy, wątpliwa. Zawiszy Bydgoszcz potrzebna jest wymiana części kadry, jeśli zespół marzy o utrzymaniu się.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
jerrypl

Dokładnie tak jak piszesz. W dodatku nawet Smuda raz na dwa mecze zrobi jakąś zmianę:) Blisko kompletu minut byli jeszcze Stilić, Boguski i Sadlok.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Aż dziw, że nie tu całej "jedenastki" Smudy ;) ale rozumiem, że życie (kontuzje, kartki) zmusiły go do zmian :D

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pablo80

Aż dziw, że nie tu całej "jedenastki" Smudy ;) ale rozumiem, że życie (kontuzje, kartki) zmusiły go do zmian :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

I jeszcze piłkarze nie do zdarcia, czyli zawodnicy, którzy w rundzie jesiennej nie opuścili ani minuty: Michal Buchalik (Wisła Kraków) Dariusz Dudka (Wisła Kraków) Adam Danch (Górnik Zabrze) Pavels Steinbors...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Bayern lubię, można nawet powiedzieć, że im kibicuję, ale z pewnością nie jest to takie fanatyczne podejście jak niektórych. Zresztą są jeszcze inne ekipy zagraniczne, z którymi sympatyzuję - FC Basel czy FC Kopenhaga. Ale mimo wszystko ekstraklasa jest u mnie na pierwszym miejscu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

I takich "użytników" nam trzeba, a nie jakieś liwerpule, reale czy inne bajerny.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
KUBOTA

I takich "użytników" nam trzeba, a nie jakieś liwerpule, reale czy inne bajerny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Lubię naszą ligę:) Może trochę uboga, może poziom pozostawia wiele do życzenia, ale jest nasza, swojska. "Nie angielskie, nie kreolskie, ale nasze, nasze polskie" jak śpiewał klasyk.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

Lubię naszą ligę:) Może trochę uboga, może poziom pozostawia wiele do życzenia, ale jest nasza, swojska. "Nie angielskie, nie kreolskie, ale nasze, nasze polskie" jak śpiewał klasyk.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Tyle słów napisałeś o lidze którą od końca lat siedemdziesiątych można określić jednym słowem... Ekstranędza:D

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
jerrypl

I jeszcze piłkarze nie do zdarcia, czyli zawodnicy, którzy w rundzie jesiennej nie opuścili ani minuty:
Michal Buchalik (Wisła Kraków)
Dariusz Dudka (Wisła Kraków)
Adam Danch (Górnik Zabrze)
Pavels Steinbors (Górnik Zabrze)
Radosław Janukiewicz (Pogoń Szczecin)
Arkadiusz Malarz (GKS Bełchatów)
Krzysztof Pilarz (Cracovia)
Krzysztof Kamiński (Ruch Chorzów)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 2 stycznia 2015 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.