CO ZA MECZ, CO ZA ZWYCIĘSTWO!

autor: Tina ϟ | 2019-04-13, 17:17 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Kolejny największy sukces w karierze stał się faktem!
Polka pewnie wygrała pierwszego gema przy swoim serwisie, a później za drugim breakpointem przełamała rywalkę wygrywającym uderzeniem po linii. Przy stanie 2:0 musiała bronić szansy na przełamanie, jednak przy swojej trzeciej możliwości wyszła na 3:0. Kolejny gem - kolejne przełamanie - nasza tenisistka przegrała tylko jeden punkt, kończąc świetnym passing shotem po linii. Do 5:0 doszła po tylko 19 minutach, zamykając podanie asem. Za drugą piłką setową kapitalnym winnerem z returnu dokończyła dzieła w pierwszym secie, wygrywając go w jedynie 24 minuty.
W przerwie przed drugą partią Kristyna poprosiła o wizytę trenera - Jaroslava Levinskiego (za pomyłkę w poprzednim poście przepraszamy).
Druga, jak się później okazało, ostatnia odsłona tego pojedynku zaczęła się równie świetnie jak pierwsza. Iga winnerem z forhendu po linii, tracąc tylko jeden punkt, zwyciężyła w 7., a później nie przegrywając ani jednej wymiany, w 8. gemie z rzędu. Przy swoim podaniu obroniła 2 breakpointy, świetną akcją przy siatce i asem z drugiego podania, dzięki czemu wyszła na prowadzenie 3:0. Serwis Pliškovej zaczęła kapitalnym skrótem, jednak po prawie 40 minutach wreszcie Czeszka wygrała swoje podanie. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów miała nawet kolejne 2 szanse na przełamanie, jednak raszynianka bez większych problemów wyszła z lekkich opresji i zakończyła na swoją korzyść asem serwisowym kolejnego gema. Grając na zmianę świetne dropshoty i kapitalne winnery pod końcową linię Iga doprowadziła do ostatniego gema serwisowego, w którym ponownie broniła dwóch szans na przełamanie i zakończyła cały pojedynek trwający 54 minuty pięknym winnerem po linii z forhendu.
Oglądaliśmy fantastyczną grę Polki, co zresztą widać po statystykach - nasza tenisistka zagrała 28 winnerów przy tylko 13 niewymuszonych błędach. W porównaniu - bilans Kristyny w tej statystyce wynosił 10 do 20.
Mistrzyni juniorskiego Wimbledonu świetnie pracowała na nogach, była poprawnie ustawiona do praktycznie każdej piłki, ani na chwilę nie straciła koncentracji. Popisywała się kapitalnymi uderzeniami zza linii końcowej, skutecznie kończyła akcje przy siatce, dobrze operowała również skrótami.
Tenisistka warszawskiej Legii zaserwowała 4 asy przy 3 podwójnych błędów serwisowych. Serwowała z 55% skutecznością pierwszego podania, po którym wygrywała 83% piłek. Po drugim serwisie zwyciężyła w 46% wymian. Wykorzystała 5 z 8 breakpointów, sama broniąc wszystkie 7. Łącznie wygrała 59 punktów - o 27 więcej od Czeszki.
Widać było wyraźnie, że to nie jest dobry dzień Czeszki. Poza pojedynczych akcjami nie była zagrożeniem dla naszej tenisistki. Wydawała się być zmęczona, nie potrafiła przejąć inicjatywy, popełniała dużo niewymuszonych błędów
„Wierzyłam w siebie i mam nadzieję, że jutro zagram równie dobrze.” - powiedziała po meczu Polka.
Iga dzięki temu zwycięstwu zdobyła już 180 punktów do rankingu WTA, dzięki czemu awansowała na 89. miejsce w rankingu live, na 100% w przyszłym tygodniu zadebiutuje w Top 100, zostanie pierwszą rakietą Polski, wyprzedzając Magdę Linette i zapewni sobie pewne miejsce w głównej drabince Rolanda Garrosa.
Rywalką dla naszej tenisistki w walce o TYTYŁ turnieju w Lugano będzie Polona Hercog.
Taką grę chcielibyśmy oglądać zawsze. Był to z pewnością jeden z lepszych pojedynków w karierze podopiecznej Piotra Sierzputowskiego. Jesteśmy ogromnie dumni i czekamy z niecierpliwością na jutrzejszy finałowy pojedynek, którego stawką będzie m.in. 280 punktów do rankingu WTA.
Jeszcze raz ogromne gratulacje, Iga! DO BOJU
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.