Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

LW

Witam. Zapraszam z własnymi spostrzeżeniami na mój "mały" blog o roku 2018 w kinie :))). Pozdrawiam!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Pottermaniack

"By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince świeczki".
Wesołych Świąt i szczęśliwego, Nowego Roku! ;D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
AM99 - StayStrongDarcy

To jest ta właśnie jedyna noc,
która ma w sobie magiczną moc.
Niech spełnią się dziś moje życzenia:
miłości, zdrowia i marzeń spełnienia!
Wesołych świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! ;)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
margota

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia,
Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,
odpoczynku od codziennych trosk,
Świąt niosących nadzieję na jeszcze lepszy Nowy Rok.
Wszystkim użytkownikom, sportowcom, kibicom ...ludzi dobrej woli
margota

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

cześć informuję o zabawie typerkowo-bonusowej na moim najnowszym blogu :) Można wygrać 3 pkt do typerka, koniec typowania 26.12.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Nie ma sprawy. Wszystko w komentarzach do tego artykułu odbierałem negatywnie, sam zaskoczyłem siebie swoją głu.po.tą i niekonsekwencją. Nigdy wcześniej nie minusowałem, a przyznam że i po minusie dla...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Faktycznie, coś bardzo długo pauzuje ... Ale może czeka na sezon zimowy, przydałby się znów jakiś atak na K2, by go wydobyć z letargu forumowego ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

No jak tam prawdziwe zycie Hippku ? Wracasz niedlugo do nas ? Brakuje nam Twoich wpisow i niepowtarzalnych komentarzy .

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

Nachalna promocja SW w istocie nachalna jest i taka pozostanie.Idealnie wpisuje sie w obecne standarty obyczajowe,o geopolitycznych nawet nie wspomne.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Dziękuję Ci za tak bardzo pozytywną ocenę mojego komentarza :) Miło mi, że uznajesz go za znaczący. Przeczytałem polecony przez Ciebie artykuł i mam bardzo mieszane uczucia. Takie o charakterze ogólniejszym...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

Hippku Hippku.…..
Ten mecz mam tak wryty w pamiec………...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

No, raczej może być łomot, nawet w lepszych czasach Masza Patty zdecydowanie nie leżała... Szkoda że tylko z ostatniego meczu Patty był przekaz, bo z cyferek sądząc dwa wcześniejsze mecze były ciekawe...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

No jak tam prawdziwe zycie Hippku ?
Wracasz niedlugo do nas ?
Brakuje nam Twoich wpisow i niepowtarzalnych komentarzy .

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Nie ma sprawy. Wszystko w komentarzach do tego artykułu odbierałem negatywnie, sam zaskoczyłem siebie swoją głu.po.tą i niekonsekwencją. Nigdy wcześniej nie minusowałem, a przyznam że i po minusie dla...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia

" Prawdziwe zycie " - :D
Odpoczywasz czy przezywasz caly czas zar dyskusji z przed tygodnia ?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Nie ma sprawy. Wszystko w komentarzach do tego artykułu odbierałem negatywnie, sam zaskoczyłem siebie swoją głu.po.tą i niekonsekwencją. Nigdy wcześniej nie minusowałem, a przyznam że i po minusie dla...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Tobie też dobrego, miałem dziś tu nie wchodzić, bo zaraz wylot na zwiedzanie, ale chyba dobrze zrobiłem że wszedłem i tu coś u hippkka napisałem. ciao :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Słusznie tu Panowie prawicie! :-) Jeszcze wpływa na pisanie piątek wieczór, drink i nasz zawodnik, który się nie dostał do niedzielnego finału ;-) Ale mgła za oknem! Dobrego dnia wam życzę!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
RaFanka

Słusznie tu Panowie prawicie! :-)
Jeszcze wpływa na pisanie piątek wieczór, drink i nasz zawodnik, który się nie dostał do niedzielnego finału ;-)
Ale mgła za oknem! Dobrego dnia wam życzę!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 20 października 2018 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Nie ma się co przejmować, to normalka na tym forum i jego urok ;)
Życzę miłego weekendu/tygodnia i jeszcze raz sorki za żarciki ;)
Btw. całkowite "odsprzęgnięcie" pisania na tym forum od realu udaje się tylko jakimś maszynom albo automatom, albo wybitnym "merytorykom", skupiającym się tylko i wyłącznie na suchym komentowaniu typu "brawo" albo podawaniu statystyk ;) Real przenosi się na nasze pisanie, nawet bezwiednie, to też już wiele razy zauważyłem. Nagle ni stąd ni zowąd ludzie są albo podejrzanie weseli, albo "niewytłumaczalnie" nerwowi, a to często ten zły real temu winien ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Nie ma sprawy. Wszystko w komentarzach do tego artykułu odbierałem negatywnie, sam zaskoczyłem siebie swoją głu.po.tą i niekonsekwencją. Nigdy wcześniej nie minusowałem, a przyznam że i po minusie dla...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Nie ma sprawy. Wszystko w komentarzach do tego artykułu odbierałem negatywnie, sam zaskoczyłem siebie swoją głu.po.tą i niekonsekwencją. Nigdy wcześniej nie minusowałem, a przyznam że i po minusie dla Ciebie jeszcze pewną ilość minusów postawiłem (nie wiedziałem nawet wcześniej, że pokazują się na czerwono, więc "oznakowywałem" dyskusyjne dla mnie posty, a później już poszło). Więcej minusów nie mam zamiaru stawiać. Ogólnie nasze komentarze pokazują, jak przez nieporozumienie można wygenerować konflikty w internecie.
Niestety, internet to nie jest prawdziwe życie.
Chyba także odreagowywałem realne, rzeczywiste problemy.
Teraz ważne jest dla mnie tylko prawdziwe życie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Hippkku, jeśli jakiś mój komentarz lub nieudany żart Cię dotknął, to z góry przepraszam i mam nadzieję, że zajrzysz do Pottera na typerka, głupio by mi było, gdybyś miał się obrazić czy coś z mojego powodu....

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

P.S. Przypuszczam, że jest na tym forum niejedna osoba, której nasz typerek bardzo przeszkadza i zapewne zaciera po cichu ręce, jak widzi jakieś różnice zdań między nami w tenisowym ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Pamiętam, ale dzięki :) Powinienem zdążyć, tylko muszę wykroić chwilę...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Hippkku, jeśli jakiś mój komentarz lub nieudany żart Cię dotknął, to z góry przepraszam i mam nadzieję, że zajrzysz do Pottera na typerka, głupio by mi było, gdybyś miał się obrazić czy coś z mojego powodu. Oczywiście chodzi mi o ewentualną formę mojej wypowiedzi i jakieś niepotrzebne żarciki, a nie o treść dotyczącą głównych wątków, bo tu jestem przekonany, że wszystko napisałem jak trzeba. Miłego dnia :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Pamiętam, ale dzięki :) Powinienem zdążyć, tylko muszę wykroić chwilę...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Hippku, Angie przyznała na pomeczowej konferencji, że taki właśnie był plan na wygranie pojedynku z Sereną. O ile w pierwszej anglojęzycznej części sporo jest kurtuazji i oczekiwanego podziwu dla SW, o tyle już dla dziennikarzy niemieckich uchyla więcej z przyjętego planu taktycznego. Posłuchaj od 16.08 - 17.14, ze szczególnym skupieniem się na 16.53 ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Zapominam o tablicy... Dziękuję Fiolko, tu się spokojniej rozmawia :) Osobiście rozmówców takich, jak Lovuś czy Pao lubię, chociaż także zaskakują mnie niekiedy brakiem grzeczności. Podobnie, jak Ty,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kaman

Drogi hippkku, zapraszam do udziału w moim typerku ATP. ^_- Jestem bardziej niż pewny, iż wniesiesz wiele do zabawy. ^_- Czekam na szablon do godziny 17:00. ^_-

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom.

Hippkku, nie zapomnij oddać typków na typerku u Pao! Czas dziś tylko do 17.00 !!! :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Mnie jej gra w tych kwalifikacjach się całkiem podobała. Cieszę się, że wyczułem, że właśnie Wierkę warto oglądać. Nie jest może tak pewna w zagraniach, jak dawniej, ale to bardziej kwestia ogrania niż...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Mnie jej gra w tych kwalifikacjach się całkiem podobała. Cieszę się, że wyczułem, że właśnie Wierkę warto oglądać. Nie jest może tak pewna w zagraniach, jak dawniej, ale to bardziej kwestia ogrania niż rzeczywistych braków. We wczorajszym meczu momentami, tak jak kiedyś, była jak ściana nie do przejścia z bardzo głębokiej defensywy. Natomiast przy siatce zaliczyła i straszne babole wolejowe i dwa, trzy znakomite zagrania. Wyszedł z tego taki klasyk - 5:2 w trzecim secie i 40:0. I Wierka to wyciągnęła. Ta Chineczka Lin Zhu pomogła jej o tyle, że stopniowo coraz bardziej się zniechęcała. Liczę że Wierka jakoś przetrzyma turniej kondycyjnie. Drabinkę ma ciekawą, w zasadzie może się nawet ewentualnie w drugiej rundzie postawić Sabalence czy Collins. Trzecia runda z Petrą? Ależ by to było :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Jak już wspomniałem, życzę jej jak najlepiej. Niestety, jej największe sukcesy w singlu to czas gdy jeszcze nie "siedziałem" w tenisie tak jak teraz :(((. Mam nadzieję, zobaczyć jej pierwsze spotkanie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

No, raczej może być łomot, nawet w lepszych czasach Masza Patty zdecydowanie nie leżała... Szkoda że tylko z ostatniego meczu Patty był przekaz, bo z cyferek sądząc dwa wcześniejsze mecze były ciekawe i emocjonujące. Po jednym meczu także trudno coś o grze Patty powiedzieć. Grała dość pewnie i spokojnie, myślę że po prostu jest zdystansowana. Bez względu na wynik, jakaś satysfakcja na pewno będzie, a też z powodu Maszy będzie na pewno publika... Całkiem fajne okoliczności przyrody, jak na pierwszy mecz w głównej drabince szlema od wielu wielu lat :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Swoją drogą Patty Schnyder, którą tak z nostalgią wspominasz niestety takiego szczęścia w losowaniu jak Vera nie miała...będzie grać z Marią Sharapową :(((. No niestety tutaj chyba większych szans nie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Swoją drogą Patty Schnyder, którą tak z nostalgią wspominasz niestety takiego szczęścia w losowaniu jak Vera nie miała...będzie grać z Marią Sharapową :(((. No niestety tutaj chyba większych szans nie będzie miała...chociaż kto wie. Tenis nie takie wyniki i rezultaty widział...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 4 listopada 2018 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Jak już wspomniałem, życzę jej jak najlepiej. Niestety, jej największe sukcesy w singlu to czas gdy jeszcze nie "siedziałem" w tenisie tak jak teraz :(((. Mam nadzieję, zobaczyć jej pierwsze spotkanie z Blinkovą, o ile nie będzie kolidowało z żadnym innym ważnym dla mnie spotkaniem. Na pewno jej determinacja i pracowitość są godne uwagi. Ciekawe jak ze strony fizycznej przygotowana jest Zvonarieva. Jeśli pod kątem kondycyjnym zniosła dobrze te trzy mecze w kwalifikacjach, to ze swoją rodaczką bez szans nie będzie :D.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

A propos Wierki Zvonariovej. Miałem nosa, że ją dziś oglądałem, ależ meczycho się w pewnym momencie zrobiło... Wybroniła, o ile dobrze policzyłem, pięć piłek meczowych. Bardzo fajne reakcje publiki, której...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

A propos Wierki Zvonariovej. Miałem nosa, że ją dziś oglądałem, ależ meczycho się w pewnym momencie zrobiło... Wybroniła, o ile dobrze policzyłem, pięć piłek meczowych. Bardzo fajne reakcje publiki, której pod koniec meczu zebrało się całkiem sporo. Refleksja w związku z "preferancjami dla matek": takie meczycho musiała rozegrać Wierka żeby dostać się do głównej drabinki :)
Brawo Wierka :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Wiesz trudno go nazwać "polecanym". Bardzo po prostu chciałem poznać twój punkt widzenia na ten temat. Mnie bardzo uderza, że w prawie każdym anglojęzycznym komentarzu, artykule, eseju itd. widzę sentencję...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Zgadzam się z dokładnie każdym słowem Twojego komentarza :)
Podejrzewałem że mamy podobne poglądy na temat obecnej "medialnej wizji Sereny", ale cieszę się, że mamy także podobne poglądy na temat jej gry, konkretnie gdy porównuje się ją z Venus. Wprawdzie w niektórych elementach technicznych Serena dokonała ogromnego postępu, ale są wciąż elementy, których powinna się nadal uczyć od Venus.
Według mnie - trochę już o tym wspomniałem - cały ten szum wokół macierzyństwa Sereny jest wyreżyserowaną kampanią medialną. Naprawdę uważam, że wiele osób powielających wypowiedzi takie, jak ta, na którą zwróciłeś uwagę, wcale nie mówi tego, co myśli, a jedynie promuje przyjętą linię medialną. To jest celowe, planowane, dlatego powtarza się określone slogany, hasła. Z tej kampanii wyciska się, ile tylko można, Serena na tym zarabia (pierwsze miejsce na liście ;) ), ale kampania raczej już wyhamowuje - nie ma oczekiwanego oddźwięku. Można oczywiście za pomocą odpowiednio prowadzonych ankiet przekonywać reklamodawców, że macierzyństwo Sereny to nośny temat, ale naiwność reklamodawców także ma swoje granice.
Artykuł, który omawiamy (źle się wyraziłem, gdy napisałem o "poleceniu", wiem, co miałeś na myśli) jest naprawdę świetnym przykładem kompletnego rozjechania się pomysłów pijarowców i ich oczekiwań z rzeczywistą reakcją czytelników. The Guardian na pewno traci wiarygodność przez takie artykuły, tylko linia programowa zakłada możliwość "ulepiania" czytelników. A czytelnicy wiedzą swoje i nie są podatni na manipulację w zakładanym stopniu. Oczywiście nadal jest wielka grupa ludzi, którymi udaje się manipulować. Ale na pewno nie są nimi matki, o których pisze Gaby.
Kampania jest niewiarygodna także dlatego, że w ślad za nią nie poszły zapowiadane preferencje dla matek-tenisistek. Wprawdzie Vika otrzymała dziką kartę, ale już np. Wierka Zwonariowa (której trzeci meczyk w kwalifikacjach właśnie oglądam) już nie, chociaż jest matką i było nie było finalistką US Open. A pań, które należałoby potraktować z odpowiednimi preferencjami jest więcej. Przecież ludzie także to widzą - że chodziło wyłącznie o medialne kreowanie Sereny.
Właściwie to wokół niej jest stale tyle "nowości", że aż trudno nadążyć - jest informacja o przyczynie porażki z Kontą (nawet nie chcę rozwijać tego tematu, bo przecież powołano się na prawdziwą tragedię), ale przecież wcześniej przyczyną miało być rozkojarzenie Sereny spowodowane zbyt małą ilością czasu poświęcanego córeczce. Jakiś pijarowiec założył, że ludzie już zapomnieli o tej pierwszej wersji? Wszystko po to, aby nie przyznać, że Serena grała słabo, a Konta była lepsza... Bo w kampanię medialną koniecznie trzeba niestety jakoś wpisać wszystko, także porażki.
Opór widzów niewątpliwie narasta. Organizatorzy turniejów także nie mogą na to nie reagować. Dziś informacja o negatywnym odbiorze stroju Sereny w Paryżu i zakazie jego stosowania. Chciałem sprawdzić zdanie czytelników SF, więc kliknąłem sobie w artykule o tym ankietę z pytaniem czy władze RG postępują słusznie i aż zdziwiłem się, że ogromna większość czytelników popiera władze RG.
Także jest mi przykro, że Serena bierze udział w takim cyrku i niszczy swój rzeczywisty wizerunek wybitnego sportowca. Zakładam nawet, że ona nie ma na to decydującego wpływu.
... Znowu się rozpisałem...
Pozdrawiam :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Wiesz trudno go nazwać "polecanym". Bardzo po prostu chciałem poznać twój punkt widzenia na ten temat. Mnie bardzo uderza, że w prawie każdym anglojęzycznym komentarzu, artykule, eseju itd. widzę sentencję...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Wiesz trudno go nazwać "polecanym". Bardzo po prostu chciałem poznać twój punkt widzenia na ten temat. Mnie bardzo uderza, że w prawie każdym anglojęzycznym komentarzu, artykule, eseju itd. widzę sentencję "Serena to wielka wojowniczka, miała baaardzo niebezpieczny poród i prawie zmarła...". Pierwsza rzecz, która mnie tutaj uderza to fakt, że autorzy tego typu artykułów podkreślają na wstępie, iż SW dzielnie walczyła w czasie porodu...miała poważne powikłania. Bulwersuje mnie tutaj ta narracja, że to niby Serena jest jakaś nadzwyczajna. Przecież żadna rodząca matka nie miała jakichkolwiek powikłań w czasie porodu...A podkreślanie tego lekko mnie śmieszy. SW nie jest żadnym nadzwyczajnym przypadkiem. Wiele matek (szczególnie przy pierwszym dziecku) boryka się z wieloma trudnościami. A jak już sam zauważyłeś przy zupełnej swobodzie finansowej, jaką dysponuje młodsza z sióstr Williams...taka narracja po prostu śmieszy. Owszem jak chcesz łączyć macierzyństwo z zawodowym graniem w tenisa, to może być trudno. Ale jakoś w damskim tenisowym tourze jest jeszcze kilka/kilkanaście rodzicielek i żadna nie robi z tego wielkiego "przedstawienia". Smuci mnie trochę fakt, że taka wielka postać białego sportu u schyłku swojej kariery robi z siebie lekkie pośmiewisko...Nigdy jakoś przesadnie nie przepadałem za stylem gry Sereny (bardziej odpowiadała mi Venus i jej umiejętności techniczne). Jednakże obok tylu tytułów wielkoszlemowych nie można przejść obojętnie...A takie zachowanie sprawia, że jej ogromne osiągnięcia schodzą na dalszy plan i ludzie zaczynają ją oceniać przez pryzmat jej kortowego i pozakortowego zachowania...
Dziękuję bardzo za długą i rzetelną odpowiedź na przesłany przeze mnie artykuł :))). Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Dziękuję Ci za tak bardzo pozytywną ocenę mojego komentarza :) Miło mi, że uznajesz go za znaczący. Przeczytałem polecony przez Ciebie artykuł i mam bardzo mieszane uczucia. Takie o charakterze ogólniejszym...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Dziękuję Ci za tak bardzo pozytywną ocenę mojego komentarza :) Miło mi, że uznajesz go za znaczący.
Przeczytałem polecony przez Ciebie artykuł i mam bardzo mieszane uczucia. Takie o charakterze ogólniejszym niż dotyczące tenisa. Chciałbym wyraźnie podkreślić, że staram się być neutralny politycznie i nie lubię (zwłaszcza w dziale sportowym) poruszać jakichkolwiek tematów ukierunkowanych politycznie. Staram się oceniać także (a może zwłaszcza) ten aspekt rzeczywistości całkowicie analitycznie, staram się na ile to możliwe nie mieć poglądów politycznych. Cóż… a że jestem przy tym bardzo krytyczny, więc obrywam z każdej strony, bo zazwyczaj ktoś myśli, że prezentuję poglądy polityczne przeciwne do krytykowanej opcji… Jak wypowiedzieć się o artykule teoretycznie poświęconym Serenie, jeżeli autorką jest Gaby Hinsliff? Ja nawet lubię jej typ dziennikarstwa, bo ma ogromną łatwość umieszczania wszystkiego w jakiejś szerszej perspektywie. Byłoby to moim zdaniem bardzo wartościowe dziennikarstwo, gdyby ta perspektywa nie była w jej wydaniu jednak zwykle bardzo jednostronna politycznie. Moim zdaniem Hinsliff prezentuje pewną ogólną tendencję. W zasadzie należałoby od niej oczekiwać poglądów pro-labour, tymczasem ona momentami aż zanadto wyraźnie dryfuje w stronę pro-liberal party. O ile jeszcze przy tematach stricte politycznych, np. kwestii brexitu przynosi to interesujące efekty, o tyle przy tematach „luźnych” efekty robią się kuriozalne. I tak właśnie moim zdaniem jest przy temacie o Serenie. Wyszła z tego – moim zdaniem – taka idealizująca neoliberalna wprawka literacka. Pytanie – czy Hinsliff sama wierzy w to, co pisze… Bo jeżeli tak, i jeżeli to jest wyraz jej postawy pro-liberal, to ta postawa jest nacechowana oderwaniem od realiów normalnego życia. Sugestie, zawarte w artykule, o tym jak bardzo powrót Sereny po urodzeniu dziecka, w połączeniu z jej deklaracjami o trudnościach macierzyństwa, wpływają konstruktywnie na stosunek do macierzyństwa innych, powiedzmy „normalnych” kobiet, jest – jak dla mnie – żenujący. Z tym większym zainteresowaniem przeczytałem komentarze pod artykułem, z których mogę dość zdecydowanie wyciągnąć wniosek, że większość czytelników jest podobnego zdania. I nie ma to absolutnie nic wspólnego z jakimś „hejtowaniem” Sereny, jest tam wiele bardzo wyważonych wypowiedzi o podobnym charakterze – że mówienie o takim wpływie to gruba przesada i że jest to jakieś dziwactwo. Np. jakie matki rzeczywiście porównują się do Sereny dysponującej pełną wolnością finansową, a więc i brakiem realnych problemów, z którymi większość tych matek musi się zmagać. Wstrząsający jest komentarz VelmyDinkley – tak, opisywana przez nią kobieta to prawdziwa „wojowniczka”. Nazywać tak Serenę można tylko przy zachowaniu właściwej perspektywy i proporcji. Właściwie, moim zdaniem, każda matka samotnie wychowująca dziecko, matka opiekująca się chorym dzieckiem czy po prostu matka ciężko pracująca zasługuje na miano wojowniczki daleko bardziej niż.......... Ktoś z komentujących także ciekawie spuentował wypowiedzi Sereny – że właściwie każdy, kto ukończył 15. rok życia wie już tak mniej więcej, że macierzyństwo ma niewiele wspólnego z radosnymi reklamami o pięknym macierzyństwie. Każdy – no może z wyjątkiem Sereny.
Jak szybko Hinsliff przechodzi do zagadnień społecznych można zauważyć, gdy przy okazji postulowanego (tak to określę) wpływu na postawę młodych afroamerykanek zauważa, jak poważne są braki w prawie pracy w Stanach w porównaniu z sytuacją w UK. No i tu aż prosi się o przyjęcie perspektywy labourzystowkiej, czego jednak Gaby nie robi, jedynie sygnalizuje problem. Nie może przecież go rozwiązywać z perspektywy neoliberalnej…
Tak mi się też nasunęło, że „dzieciaki” zajmujące się marketingiem okołotenisowym, w tym przygotowaniem całej akcji „macierzyństwo Sereny” wykazują właśnie jawnie postawę neoliberalną, mocno życzeniową, wydaje im się, że można rozszerzyć sposób myślenia jednej grupy na ogół społeczeństwa. Ktoś jednak analizuje reakcje widzów, które nie są zgodne z przewidywaniami. Ktoś – może mniej naiwni specjaliści od marketingu – zauważa już, że „normalne” matki, codziennie tyrające, raczej reagują alergicznie na kolejne informacje o „trudnościach” pewnej milionerki w łączeniu macierzyństwa z wykonywanym, wysoce dochodowym, zawodem. Trzeba teraz szybko wymyślać coś nowego. Przesuwać akcenty. Tworzyć jakieś nowe elementy wizerunkowe. Może nawet trzeba będzie powoli poważnie zastanowić się nad wycofywaniem się z nachalnej promocji Sereny, może inne panie, np. Sloan, lepiej sprawdzą się w roli twarzy medialnej tenisa… Przeprowadza się zapewne jakieś ankiety, może nawet przeprowadza się je prawidłowo, może nawet prawidłowo interpretuje się wyniki tych ankiet…
Poruszyłbym jeszcze pewnie jakieś tematy, ale późno trochę… Przepraszam, jeżeli spodziewałeś się bardziej o Serenie, a wyszło tak trochę w klimatach politycznych momentami. Tak mi się jakoś napisało...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Czemu ja dopiero teraz czytam ten wpis? Myślę, że jak będzie jakiś plebiscyt na komentarz roku pośród forumowiczów to zdecydowanie kwalifikuje się ta wypowiedź do tego :))). Pozdrawiam i życzę dobrej...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Wydaje mi się po prostu, że nie ma sensu pisać o technicznych aspektach wyjaśniania sprawy zanim nie będzie sensownie wyjaśniona. Post usunąłem, bo od początku miałem taki zamiar. Na razie nadal nic poza tym jednym, więc chwalić się też za bardzo nie mam czym. Może też trochę przesadziłem, bo poprosiłem ostatnio dodatkowo żeby odpowiedź była sformułowana w sposób umożliwiający podanie jej do ogólnej wiadomości... Zobaczymy...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Ja również w sprawie wycofanego przez Pana postu. Nie wiem, może się Pan trochę przestraszył konsekwencji ujawniania stanu rzeczy. Bez pisania do administracji miałam podobne przemyślenia. A teraz kiedy...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
krótka piłka

Ja również w sprawie wycofanego przez Pana postu. Nie wiem, może się Pan trochę przestraszył konsekwencji ujawniania stanu rzeczy. Bez pisania do administracji miałam podobne przemyślenia. A teraz kiedy giną zgodne z regulaminem wpisy, ktoś minusuje te starsze, a śmieszny ranking skacze o tysiące pozycji (być może ma to związek z łatwiejszym ewentualnym zbanowaniem usera?), tylko sie utwierdzam w przekonaniu, że moderacja żyje własnym życiem. W każdym razie zamierzam to zgłosić.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 23 sierpnia 2018 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
LW

Czemu ja dopiero teraz czytam ten wpis? Myślę, że jak będzie jakiś plebiscyt na komentarz roku pośród forumowiczów to zdecydowanie kwalifikuje się ta wypowiedź do tego :))). Pozdrawiam i życzę dobrej nocy. A i jeszcze chciałem Tobie podesłać artykuł (jak tu bez linka bo zaraz usuną mój wpis :P) o S. Williams z Guardiana. 7 sierpnia "Motherhood isn’t easy – even for a warrior like Serena Williams".

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|1)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Zapominam o tablicy... Dziękuję Fiolko, tu się spokojniej rozmawia :) Osobiście rozmówców takich, jak Lovuś czy Pao lubię, chociaż także zaskakują mnie niekiedy brakiem grzeczności. Podobnie, jak Ty,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Dziękuję za obszerną odpowiedź. Teraz chyba nie pozostaje mi nic innego, jak jeszcze raz obejrzeć ten mecz...:))
Zapisałam sobie Twój komentarz ;)na wszelki wypadek.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Zapominam o tablicy... Dziękuję Fiolko, tu się spokojniej rozmawia :) Osobiście rozmówców takich, jak Lovuś czy Pao lubię, chociaż także zaskakują mnie niekiedy brakiem grzeczności. Podobnie, jak Ty,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Zapominam o tablicy... Dziękuję Fiolko, tu się spokojniej rozmawia :)
Osobiście rozmówców takich, jak Lovuś czy Pao lubię, chociaż także zaskakują mnie niekiedy brakiem grzeczności. Podobnie, jak Ty, zrzucam to raczej na karby ich młodego wieku, także ich bezkrytycznego kibicowania swoim ulubieńcom. Jestem przyzwyczajony, że przy braku argumentacji pojawiają się jako "argumenty" zwroty typu "bełkot", "bzdury" - używanie takich sformułowań świadczy tak naprawdę o zupełnym braku umiejętności prowadzenia merytorycznej dyskusji. Mnie Lovuś strasznie rozśmieszył. Bo przecież z jego wypowiedzi wynika wprost, że sam jest frustratem. :D. Już jako drugi w kolejności "wskoczył" w temat o Serenie. Ponadto wydaje mi się, że rzeczywiście frustruje się mocno, gdy chodzi o jego ulubienicę, bo dostrzega że co rozsądniejsi forumowicze zajmują całkowicie odmienne od niego stanowisko. Cóż... Jeżeli przypadkiem Lovusiu to czytasz, to wypowiedz się...
Tematy dotyczące Sereny są trudne, bo trzeba czasami pisać wbrew sobie. Ja śledzę kariery obu sióstr Williams od początku, zawsze byłem bardzo pozytywnie do nich usposobiony, sądzę że zrobiły wiele dobrego dla tenisowego światka. Szacunek dla Venus mam cały czas, ale Serena ostro w ostatnim czasie pracuje nad zniszczeniem swojego wizerunku. Aktywnie pomaga jej w tym obecny szkoleniowiec, który dla własnych celów utwierdza w Serenie przekonanie o jej wyjątkowości. Rozwija także taki obraz w mediach, a dla mediów to temat - samograj. To może być wstęp do straszliwego upadku, pierwsze symptomy są już moim zdaniem widoczne u Sereny - w postaci konieczności ciągłego bycia w centrum uwagi. Jeżeli nie zechce skorzystać z pomocy swojej rodziny i swojego dawniejszego środowiska, to może być nieciekawie...
Dziękuję Ci za docenienie moich skromnych wypowiedzi o "technikach"stosowanych przez Serenę. Dla mnie dziwne jest to, że są wśród nas tacy, którzy te "techniki" akceptują. Ja napisałem wprost, że tak wybitnej tenisistce, jaką jest Serena, stosowanie tych "technik" po prostu nie przystoi. Bez ich stosowania miałaby wprawdzie nieco mniej wygranych turniejów, ale nikt niczego by jej nie zarzucał. Byłyby to czyste zwycięstwa.
Bardzo ucieszyła mnie wygrana Angie w Wimbledonie. Jest obecnie lepszą tenisistką od Sereny. Powinna wygrać tegoroczny AO. Powinna także wygrać Wimbledon w 2016. Moim zdaniem przegrała wtedy z Sereną, bo pozwoliła sobie narzucić tempo gry Sereny, traktowała ją z "szacunkiem należnym Divie". Cały tamten mecz przebiegał w zwolnionym tempie, Serena miała zawsze wcześniejszy serwis i poza tempem stosowała jeszcze "technikę", którą ja nazywam "zawsze zniszczę cię serwisem" (za chwilę jeszcze o tym napiszę). Moim zdaniem w tym Wimbledonie wyłącznie spowalnianiem gry udało jej się pokonać Giorgi, która dała się nabrać na tą technikę.
W tegorocznym finale Serena próbowała zaprezentować kilka "technik". O skali jej frustracji świadczyła próba "ustrzelenia" Angie - żeby zniechęcić ją w ten sposób do stosowania skrótów. Widziałem podobne próby "ustrzelenia" przeciwniczki przez Serenę wcześniej, ale nigdy nie zrobiła tego tak jawnie, nie w finale, nie na oczach całego tenisowego świata. Konsternacja na trybunach była ogromna, u komentatorów także. Trzeba pamiętać, że Serena jest dobrą deblistką, potrafi "ustrzelać". W deblu bywa to elementem gry, czasami inaczej się nie da, ale niepisaną zasadą jest kierowanie piłki w nogi przeciwniczki. Tym razem Serena przekroczyła wszystkie granice, każdy to widział, pokierowała piłkę wysoko. Także brak przeprosin był celowy - powiedziała Angie "zrobiłam to specjalnie, nie skracaj piłek, bo oberwiesz". Dla mnie to zwykłe tenisowe ..... wiadomo co. Chyba wszyscy widzowie odebrali to podobnie. To oznacza, że Serena nie panuje nad swoimi emocjami. "Techniki" wymykają jej się z rąk. Były także próby spowalniania, były okrzyki... Tutaj zaskoczyli mnie nasi polscy komentatorzy, wypowiedzią... Jak to mniej więcej było? "Serena krzyczy, wydaje agresywne okrzyki, ona tego potrzebuje, motywuje się w ten sposób, ale Angelique w ogóle na te agresywne krzyki nie reaguje, jakby ich w ogóle nie słyszała..." (piszę z pamięci, ale sens był mniej więcej taki). To jest sedno sprawy. Wim Fissette bardzo dobrze rozpracował "techniki" Sereny, lepiej niż wcześniej zrobił to Torben. Wyczulił Angie na zachowania Sereny. Było widać, jak Angie rzeczywiście w żaden sposób nie reaguje na agresję Sereny. Zwykle przeciwniczki patrzą na Serenę, Angie odwracała się, nie reagowała. Zupełnie nie zareagowała na próbę "ustrzelenia", nie zgłosiła sędziemu żadnych zastrzeżeń, czym by się zdekoncentrowała. Odwróciła się, chwilę pobawiła naciągiem rakiety i jakby nigdy nic grała dalej. Serena zamiast sfrustrować Angie, sama się sfrustrowała i straciła przy okazji wielu wielbicieli (tak podejrzewam). W tym meczu Angie nie pozwala także Serenie na nadmierne spowalnianie tempa gry. Chociaż Serena kilkakrotnie próbowała podchodzić wolniej do odbioru serwisu, nie przyjmowała pozycji, to Angie nie reagowała na to ze spodziewanym respektem, nie czekała na Serenę. Odwracała się od kortu przed serwisem, kątem oka na telebimie widziała kiedy Serena zbliża się do linii, tak aby Serena nie miała pretekstu do ewentualnej prośby o przerwanie serwisu, bo jest jeszcze nieprzygotowana. Angie podchodziła następnie do linii serwisowej i po prostu serwowała, bez jakiegokolwiek obserwowania Sereny. Stosowała często krótki serwis, którego Serena nie lubi, nie wchodzi dobrze nogami w krótkie serwisy. Ciekawa była sytuacja, gdy Serena aktorsko przykucnęła przy siatce w nadziei na zdekoncentrowanie Angie, a Angie w tym czasie w ogóle na nią nie patrzyła - odwróciła się, bardzo rozsądnie.
Absolutnym mistrzostwem Angie była postawa w gemie serwisowym Sereny przy stanie 5:2 w drugim secie. Wtedy Serena próbowała zastosować technikę "zawsze zniszczę cię serwisem". Na tą technikę nabierają się nawet najlepsze tenisistki, od kiedy Serena ją stosuje uzyskała dużą przewagę. To czysta psychologia (oczywiście musi być podparta dobrym serwisem). "Technikę" dopracował PM, bo wcześniej Serena nie uprawiała takiego aktorstwa. Gdy Serena czuje, że jest w stanie poprowadzić dobry gem oparty wyłącznie na serwisie, dorzuca do serwisu aktorstwo i agresję. serwisie następuje okrzyk i/lub przyjęcie frontalnej agresywnej pozycji, pozycji "absolutnej dominacji". Przeciwniczki Sereny patrzą wtedy na Serenę i mimowolnie załamują się (nawet prowadząc). Przekaz psychologiczny kierowany do przeciwniczek przez Serenę brzmi: "zawsze mogę tak serwować, nawet jeżeli wyobrażasz sobie, że wygrasz kolejnego gema, to następny i tak wygram ja, zniszczę cię". To jest przekaz pozawerbalny, powoduje imprinting w psychikę przeciwniczki, jest bardzo dobrze opracowany. Można sprawdzić w danych pomeczowych, że po takich gemach Sereny, znacznie częściej niż wynikałoby to ze średniej statystycznej, przeciwniczki tracą swoje gemy serwisowe. A jak reagowała Angie? W ogóle nie patrzyła na Serenę. Puszczała piłkę, spokojnie przechodziła na drugą stronę linii, całą postawą wyrażała, że oddaje ten gem Serenie, nie będzie się starać odbierać tych serwisów. W efekcie to Serena była w szoku. Próbowała zastosować manipulację psychologiczną, a sama na tym straciła, obróciło się to przeciw niej. Dostała przekaz zwrotny o treści: "możesz sobie tak serwować, to bez znaczenia, nie obchodzi mnie to, to ja mam serwis w następnym gemie i to jest serwin na mecz, to ty masz teraz problem, a nie ja". Rewelacja, dla mnie mistrzostwo Angie i Wima.
Jeżeli więcej tenisistek uodporni się na techniki pozasportowe Sereny, to dopiero okaże się, jaka jest obecnie jej rzeczywista pozycja w rywalizacji. Psychologicznie może to być dla Sereny nie do przyjęcia...
Co do częstotliwości kontroli i ogólnie kwestii dopingu w sporcie, to jeszcze pomyślę, czy poruszać ten temat. Może uruchomię jakiegoś bloga, ale nie jestem przekonany...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [26 komentarzy tej dyskusji]

Też uważam, że kontrole są niezbędna częścią zawodu sportowca...jeżeli zakładamy uczciwą rywalizację. A temat Sereny....to trudny temat. Już w drugim komentarzu próba utrącenia dyskusji. Kto ma ochotę...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
-f-iolka

Też uważam, że kontrole są niezbędna częścią zawodu sportowca...jeżeli zakładamy uczciwą rywalizację.
A temat Sereny....to trudny temat. Już w drugim komentarzu próba utrącenia dyskusji. Kto ma ochotę na miano frustrata.;) Lowuś ma niewątpliwą wiedzę o młodych polskich tenisistach ale sposób przedstawiania swoich racji ma z lekka irytujący. Ciekawa jestem czy Ci odpowie. Mało pokory mają ci nasi młodzi eksperci, pewnie to "przywilej"młodego wieku. Trudno mi się wypowiadać na ten temat, bo jestem przez niego blokowana a drugiej takiej afery jak z kolegą- wówczas Armandołem- nie mam ochoty przeżywać.Dziwi mnie jednak to poczucie wyższości, wszechwiedzy...szczególnie, gdy zestawione jest kontrastowo z wypowiedziami - niezbyt grzecznym - na temat innych forumowiczów. Widać nie każdy może być taki mądry.
A wracając do Sereny - najbardziej nie pasuje mi w niej sztuczność. Ale to Serena,ta Serena i krytykują ją tylko sfrustrowani Isiofanatycy..;p
Jesteś pierwszą osobą na tym forum, która rzeczowo starała się wyjaśnić "techniki" stosowane przez Serenę i jej zespół w czasie meczu. Baaaardzo chce wygrywać....tylko czy jeszcze chce się jej grać? Nawet ostatni Wimbledon...na trybunie "Księżne" i "Matki", "boginie tenisa"....komentarze przedmeczowe - jedno wielkie"pianie z zachwytu". Wszystko przygotowane "pod" sukces Królowej Tenisa, Matki Roku...a tu zonk. Wygrywa skromna zawodowa tenisistka. Nie celebrytka..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 16 grudnia 2018 [26 komentarzy tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Queen Marusia
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Do takiego fajnego tematu chyba powinienem przygotować sobie dobrego drinka (tym razem pozytywnie). Bo pisałem Ci, że żal tamtego czasu, ale też dobrze było go zaliczyć.
W wymiarze sportowym Steffi Graf. :)))))))))))))))
Ja bym jej styl określił jako niewymuszoną powtarzalność. Opanowanie wszystkich elementów, które pozwalały mieć przegląd całego kortu. Forehand - wiadomo, bo była za niego ceniona, ale ważne, że był naturalny i mogła go grać przy różnych sposobach podchodzenia do piłki, także często w wyskoku. Gdy teraz oglądam Serenę, to wiem, że próbowała opanować ten forehand, ale bezskutecznie. Nie ma tego naturalnego ruchu ręki do przodu, jak u Steffi i u Sereny jest bardzo "siłowy". Przy czym gra Steffi nie sprawiała wrażenia gry jakoś bardzo efektownej, ale była szalenie efektywna. Jej backhand to inna sprawa, bo był przede wszystkim precyzyjny i chociaż zalicza się go do slisowanych, to niekiedy był bardzo ofensywny. Szkoda, że nie udało mi się widzieć Moniki Seles, bo chętnie poczułbym na żywca to iskrzenie na ich meczach.
Z nowszych (dla mnie he he) zdecydowanie Justine Henin - chyba najlepszy otwarty backhand świata... Bajka po prostu.
Teraz mniej poważnie - największe wrażenie to chyba Davenport (ogromna), a z innych parametrów (historycznych ;) ) juniorska Simona.


| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Kazdym

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
hippekk

Wiesz, u nas Dzień Matki...
Przyznam że w ogóle jeszcze nie miałem czasu pokombinować, może uda mi się wytypować jakoś przed rozpoczęciem... Na szczęście typerka traktuję czysto zabawowo i relaksacyjnie :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

No jak tam ? Odpoczywasz przed RG , analizujesz ?

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.