Nieprzespane letnie noce - w stu procentach na gorąco

autor: użytkownik usunął konto | 2014-01-23, 07:05 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Napiszę krótko, ale za to tym razem z refleksem lepszym, niż wcześniej.

Agnieszka wygrała genialne spotkanie z Azarenką w ćwierćfinale, a przegrywa po słabej grze w półfinale. Nie ona pierwsza, nie ostatnia. Powtórzę jeszcze raz - to, co widzieliśmy dzisiaj, to zmęczenie nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Radwańska wczoraj (w ćwierćfinale) musiała pokonać klątwę, którą jej wypominano niemal na każdym kroku, a tak przy okazji została pierwszą Polką w półfinale Australian Open. I pokazała, że potrafi tak daleko zajść nie tylko na swojej ulubionej trawie.
Co do Cibulkovej, to trzeba powiedzieć, że ona ten mecz wygrała i jest przygotowana do tego turnieju, jak nigdy. Warto też jednak pamiętać, że ona również od dawna jest wymieniana wśród kandydatek do czołówki, a jej postawę w tym turnieju często porównuje się do tej, jaką zaprezentowała w 2007 roku Marion Bartoli na Wimbledonie. Kto tak daleko sięga pamięcią, wie, kogo to ona w półfinale wyeliminowała.
Czy ma szansę z Li? Nie wiem. Chinka wydaje się być w bardzo solidnej formie, ale na pewno Dominika (o ile się zbytnio nie zdenerwuje) i dla niej może stanowić zagrożenie. Raczej stawiałbym na Li.

Pytaniem dnia jest: czy wczorajszą wiktorię nad Azarenką można nazwać Pyrrusową? Patrząc z perspektywy turnieju - na pewno tak. Patrząc z perspektywy kariery, uważam, że nie. Nie sądzę, żeby ten mecz był ukoronowaniem gry Agnieszki Radwańskiej i jestem niemal przekonany, że ona i z tego dzisiejszego, bolesnego doświadczenia wyciągnie naukę. Jak Wiktoria po wczorajszym.

I na koniec już całkowicie ode mnie: podejmując się tej serii wpisów, towarzyszących tegorocznemu Australian Open, miałem zamiar unikać tematu Agnieszki, jak ognia. No, cholera - nie pozwoliła! ;)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
SEFMLIS

Gdyby spytać ekspertów, fanów tenisa to nie wiem czy znalazł by się ktoś kto powiedział,że tytuł wielkoszlemowy wygra Wawrinka- oczywiście nie chodzi mi o pytanie przed finałem,ale wcześniej. Nie będę przesądzał tej kwestii. Jedno jest pewne- nie sprawdziły się przewidywania wielu osób ,że Radwańskiej na nic więcej nie stać niż na 1/4 wielkiego szlema. Agnieszka Radwańska notuje od Wimbledonu 2012 same w miarę udane WS- nie odpada w początkowych rundach. Taką regularnością w ostatnim czasie może pochwalić się jedynie także Williams. Polce potrzeba spokoju, niech pracuje i może się doczeka tak jak Bartoli. Powiem tak - ostatnie jej wyniki w Wielkim Szlemie przynajmniej mojej osobie dają podstawę do umiarkowanego optymizmu. Inna sprawa,że te rezultaty osiągane przez Polkę też warto docenić, wszak Fibak też nie był złym tenisistą ,ale półfinału imprezy wielkoszlemowej w singlu nie osiągnął.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [8 komentarzy tej dyskusji]

A moim zdaniem Agnieszka nigdy nie wygra turnieju wielkoszlemowego ...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Apator Fan

Realista droga Margit.Aga jest świetna zawodniczka ale zawsze czegos jej brakuje.Albo trafia na bombadierki typu Serena czy Jęczarenka albo jak one odpadna to i tak szansy nie wykorzystuje i odpada z kims innym (Lisicki,Cibulkova itd.).Chciałbym sie mylic i to bardzo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [8 komentarzy tej dyskusji]

pesymista

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
szakaluch

Cibulkova pyknie Li Na,choć Li postawi się bardziej niż nasza Aga ;) Szkoda Agnieszki bo to była pierwsza niepowtarzalna szansa na wygranie wielkiego szlema:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ort222

Mi osobiscie podobalo sie, jak Agnieszka zaslonila recznikiem kamere, pokazala ze ta porazka nie przeszla po niej jak woda po kaczce.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Alk

Ciekaw jest czy faktycznie trener zakazał Cebuli pojawiać się na meczach po balowaniu na disco do piątej nad ranem.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.