Nieprzespane letnie noce - ostatnia to noc...

autor: użytkownik usunął konto | 2014-01-27, 04:53 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
...wskutek przestawionego rytmu dobowego. Transmisji już nie ma, ewentualnie pozostały jakieś przemyślenia, o których i tak przyjdzie zapomnieć za kilka godzin, kiedy skończy się urlop.
Australian Open 2014 okazał się turniejem dość niezwykłym. Mamy nowych mistrzów w singlu (w obu kategoriach płciowych) i deblu mężczyzn. Było sporo wyników niespodziewanych - były i kontuzje i niewytłumaczalne spadki formy i nagłe powroty na wysokie obroty. Jeśli ktoś kibicował Polakom, też powinien raczej mieć powody do zadowolenia, bo Janowicz bez żadnych przygotowań doszedł do trzeciej rundy, bo Radwańska po raz pierwszy - i po porywającej grze - do półfinału, ale i tak oboje przeskoczył Kubot, który jako pierwszy - od Fibaka - dołączył do wygrawerowanych.
Na tym finale deblowym zwracała uwagę cisza. Kiedy zadownicy grali, można było odnieść wrażenie, że na stadionie obecni są tylko oni z obsługą. Kiedyś miałem okazję rozmawiać z kimś, kto bywał na takich późnowieczornych deblach w AO. Powiedział: "jeśli nie grają jakieś sławy, to przychodzą tylko ci, którzy szukają tenisa, a nie kąpania się w blasku gwiazd." Opinia okrutna dla fanów przede wszystkim singla, ale tenis jest okrutny.

Był okrutny - w innym sensie - dla Grzegorza Panfila, który dostał życiową szansę na pokazanie sie szerszej widowni na Pucharze Hopmana i wykorzystał ją, ale potem, w eliminacjach w Melbourne, do których dostał się przy nadal sprzyjającym szczęściu, zderzył się z brutalną prawdą, że jesteś tylko tak dobry, jak wiele meczów jesteś w stanie zagrać i wygrać. Z tą samą prawdą spotykali się kolejni wielcy i mniejsi w tym turnieju.
Można narzekać na to, że za dużo niespodzianek, że plaga kontuzji, ale warto zauważyć, że od trzeciej rundy w kategoriach seniorów wycofań (ani walkowerów, ani rezygnacji w trakcie gry) nie było wcale.
Stara australijska prawda tenisowa głosi, że jeśli w danym dniu wychodzisz do gry, to znaczy, że jesteś w stanie. Jest w tej deklaracji czynem coś rycerskiego, a nawet - średniowiecznego, bo oznacza, że jak już podjąłeś decyzję, to mogłeś przynajmniej przeczuwać, co się może stać i masz do końca wytrwać przy swojej decyzji, bez względu na to, co nastąpi.
Można to nazwać myśleniem chorego Don Kiszota, ale wystarczyło popatrzeć na ostatniego z tegorocznych donkiszotów, jak serwisami 60 km/h inicjuje wymiany, które wygrywa i wystarczyło posłuchać, jak buczenie, którym powitano jego powrót z szatni, przeistacza się w najszczerszy doping i wyrazy uznania.
W tym turnieju mieliśmy podobnych przykładów więcej, ale na omówienie ich wszystkich brak tu miejsca. Pozostaną tylko wspomnienia, do których warto wracać.

=====

Jak zapowiadałem: ten cykl wokół AO powstał, bo miałem nań czas i dobiega końca. Chcę podziękować wszystkim, którzy te wpisy komentowali, wspierali lajkami, zaczynali obserwować; także: wszystkim dyskutantom ze wszech stron oraz - last but not least - redakcji i portalowi SF za zrelacjonowanie AO 2014.
Dziękuję Wam wszystkim za wspólne spędzenie tego turnieju i cieszę się, że na koniec - za sprawą wspomnienia Salvo - do naszego grona powrócił też TenSybil. Myślę, że było to jak najbardziej a propos.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Alk

Nie możemy też zapominać o Kamilu Majchrzaku

Chłopak ma sporo talentu, wprawdzie w juniorach bardziej interesował mnie Kozłow i Zwierjew a żadnego meczu Kamila nie udało mi się zobaczyć, ale sądząc po wynikach - będą okazje, może już w tym roku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Ano właśnie - jak mogłem zapomnieć o Frytkach i Ołówku?! To, co M&M pokazali w meczu z Zimonjiciem i Nestorem, też im wstydu nie przynosi. Pana Michała nie widziałem, ale zwycięstwo z Zeballosem jest...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
skakun

Bohaterowie swoją drogą, ale dopiero dzięki komentarzom przychylnych tym bohaterom osób mogłam wyrobić sobie zdanie w kwestiach, o których wcześniej nie miałam pojęcia i dzięki temu stać się kibicem na dobre i złe.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Dziękuję, ale myślę, że to przede wszystkim dzięki bohaterom. Ja tu tylko w temacie tenisa baję :)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Jankus

Dziękuję, ale myślę, że to przede wszystkim dzięki bohaterom. Ja tu tylko w temacie tenisa baję :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Tenisem interesuję się krótko, bo dopiero niecałe dwa lata. Dzięki takim osobom jak Ty Jankusie moje uwielbienie tego sportu stało się uzależnieniem - dziękuję :-)

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Jankus

Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Na pewno było mi tu przez ostatnie dwa tygodnie tak miło, że trudno myśleć o opuszczeniu Was na dłużej. Nie wiem jeszcze, jak się potoczą inne moje aktywności, ale sądzę, że przynajmniej co jakiś czas będę mógł coś skrobnąć :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Jankus

Ano właśnie - jak mogłem zapomnieć o Frytkach i Ołówku?! To, co M&M pokazali w meczu z Zimonjiciem i Nestorem, też im wstydu nie przynosi. Pana Michała nie widziałem, ale zwycięstwo z Zeballosem jest dla niego cenne, a z Robertem miał trochę pecha.
Nie możemy też zapominać o Kamilu Majchrzaku. Dla mnie to kolejny argument za uznaniem tego AO za - dla Polaków - udany.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [2 komentarze tej dyskusji]

Kolejny w ostatnich latach Wielki Szlem, który ogląda się kibicując Polakom w drugim tygodniu. Jeden z nielicznych, w którym można im kibicować dwóch ostatnich dniach. Patrząc na grę Kubota, Radwańskiej,...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Vivendi

Dołączam się do podziękowań kolegów. Większość z nas czas ma bardzo ograniczony i tym bardziej doceniamy Twój dar Jankusie. Przyłączam się do apelu Toma - nie znikaj proszę.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Tom_J

Ja też bardzo dziękuję, ale również zamieszczam apel do autora, by nie zniknął teraz z forum znów na wiele tygodni, lecz wpadał przynajmniej od czasu do czasu "do nas" :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (6|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Dziękuję - w swoim imieniu i zapewne większości użytkowników SF - Jankusie za cały poświęcony Twoim przemyśleniom cykl AO2014, merytoryczne, ale również często zabawne, komentarze i wspólne kibicowanie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Alk

Kolejny w ostatnich latach Wielki Szlem, który ogląda się kibicując Polakom w drugim tygodniu. Jeden z nielicznych, w którym można im kibicować dwóch ostatnich dniach. Patrząc na grę Kubota, Radwańskiej, Matki i Frytki, Przysiężnego - można spoglądać w niedaleką przyszłość z nadzieją. A jest jeszcze Janowicz.. Do boju Nasi - można być kosmopolitą, ale kibicowanie biało-czerwonym daje większą satysfakcję - nie tylko w pucharach.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (7|0)

ostatnia odpowiedź: 27 stycznia 2014 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Strażniczka W Blokhauzie

Dziękuję - w swoim imieniu i zapewne większości użytkowników SF - Jankusie za cały poświęcony Twoim przemyśleniom cykl AO2014, merytoryczne, ale również często zabawne, komentarze i wspólne kibicowanie w te nieprzespane zimowe noce :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (8|0)

ostatnia odpowiedź: 27 stycznia 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.