Franek w krainie żużla [1] - Ciemne oblicze Czarnego Sportu

autor: Romek z Weronek -Kurski- | 2014-06-24, 12:57 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Każdy kto interesuję się żużlem zapewne bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, że wypadki są wpisane w tą dyscyplinę. W obecnych czasach środki bezpieczeństwa są nieporównywalne z tymi które obowiązywały przed laty. Żużel jest przepiękną i jedyną w swoim rodzaju dyscypliną która od samego początku swojego istnienia przyciąga na stadiony całe rzesze fanów. Niestety speedway ma również swoje drugie ciemne obliczę... W swoim wpisie chciałbym oddać cześć wszystkim żużlowcom którzy poświęcili się czarnemu sportowi i zapłacili za to najwyższą z możliwych cen. Poniżej zaprezentuje historię oraz rozwój karier zarówno Polskich i jak i światowych torowych wojowników bo tak należałoby o nich mówić.

Alfred Smoczyk

Pierwszym żużlowcem o którym pomyślałem był legendarny "Fred", a więc Alfred Smoczyk. Urodził się on w 1928 roku w Kościanie, jednak dorastał w Lesznie gdzie razem z rodziną się przeprowadził. Alfred od samego początku wyrażał duże zainteresowanie do wszystkiego co ma dwa kółka. W wieku 18 lat zameldował się w drużynie z Leszna, gdzie od razu uznano go za nietuzinkowy talent, który sam Alfred potwierdził już w pierwszym sezonie swoich startów. W 1950 roku chcąc nie chcąc musiał udać się do Warszawy gdzie odbywał wojskową służbę, jednak nie miał on zamiaru porzucać swojej pasji jeźdżąc w tym okresie w barwach stołecznego CWKS-u.
Bardzo dobrze zapowiadająca się kariera została przerwana przez tragiczny w skutkach wypadek który miał miejsce nieopodal lasu kąkolowskiego. Pomimo bardzo młodego wieku (22 lata) Alfred Smoczyk miał już w swoim dorobku zwycięstwo w Indywidualnych mistrzostwach Polski na żużlu (IMP 1949), zwycięstwo w turnieju o "Srebrny Łańcuch" (1950), oraz wiele ustanowionych rekordów na Polskich torach.
Wielki "Fred" bez wątpienia zapoczątkował powojenną piękną historię Polskiego żużla i z miejca stał się jedną z największych legend tego sportu w naszym kraju.
Od 1951 roku odbywa się Memoriał Alfreda Smoczyka, rozgrywany na stadionie w Lesznie który również nosi jego imię.

Ernie Roccio

Ernie Roccio urodził się w 1927 roku w Los Angeles. Jego nazwisko wskazywałoby, że miał włoskie korzenie i faktycznie tak było. Nigdy nie odniósł on jakichś spektakularnych sukcesów ale cechowało go bardzo przyjazne usposobienie które można było wyczytać z jego twarzy a właściwie z uśmiechu. Żużlowiec z "miasta aniołów" miał okazję uczestniczyć w Indywidualnych Mistrzostwach Świata na żużlu które standardowo zostały rozegrane w Londynie w 1951 roku (2,0,0,0,-). Reprezentował on klub Wimbledon Dons. Dla popularnych w tamtym okresie "gwiazd" jeździł przez 3 sezony (1950-52). W 1952 roku zaliczył groźny upadek na stadionie w Londynie podczas ligowego spotkania przeciwko tamtejszej drużynie West Ham Hammers. W jednym ze swoich biegów po słabszym starcie Ernie starał się gonić parę gospodarzy którzy byli na podwójnym prowadzeniu. Młody żużlowiec "gwiazd" nie był w stanie nawiązać walki ze swoimi rywalami przez zabrudzone gogle, więc postanowił je zrzucić. Po chwili dostał kolejną szprycę nie opanował swojej maszyny i z dużą prędkością uderzył w bandę. Ernie został zapamiętany jako bardzo pogodny i oddany swojej pasji żużlowiec, który w każdym swoim biegu zostawiał wiele serca na torze.

Zbigniew Raniszewski

Zbigniew Raniszewski przyszedł na świat w 1927 roku a miejscem jego urodzenia był Toruń. W swojej karierze bronił barw TKM Toruń oraz Gwardii Bydgoszcz. Miał na swoim koncie znaczące sukcesy jak choćby brązowy medal IMP z roku 1951 czy złoto Drużynowych mistrzostw Polski z 1955 roku. Ponadto dwukrotnie zwyciężał w turnieju "Kryterium Asów" (1951, 53). Jego kariera została tragicznie przerwana podczas międzypaństwowego spotkania w Wiedniu pomiędzy Austrią i Polską. Organizatorzy zaniedbali sprawy bezpieczeństwa i nie zrobili zupełnie nic ze schodami które znajdowały się na łuku pod które z kolei wjechał Zbigniew Raniszewski nie mając żadnych szans, ginąc na miejscu. Cała sprawa została skrzętnie zatuszowana. Jednakże, dzięki uporowi rodziny która za wszelką cenę chciała poznać prawdę, zostały ujawnione kolejne fakty które potwierdzają fatalną pracę organizatorów tego feralnego dnia.

Eugeniusz Nazimek

Urodzony w 1927 roku w Przybyszówce Eugeniusz Nazimek to prawdziwa legenda żużla w Rzeszowie. Swoją karierę zaczynał w Gwardii Rzeszów, następnie przeniósł się do Bydgoszczy aby ponownie wrócić do swojego macierzystego klubu. Można by rzec, że Eugeniusz Nazimek był niejako ojcem sukcesów drużyny znad Wisłoka gdyż w 1957 roku wprowadził ją do ścisłej elity. Wprawdzie drużyna z Rzeszowa po sezonie spadła do II ligi ale mozolna praca lidera była nadal kontynuowana już po jego tragicznym wypadku który wydarzył się na Rzeszowskim owalu w 1959 roku przy okazji towarzyskiego meczu pomiędzy Stalą Rzeszów a Legią Warszawa. Rok po odejściu rzeszowskiej legendy Stal zdobyła złoty medal DMP a w następnym roku powtórzyła ten wyczyn będąc w tym okresie zdecydowanie najlepszą drużyną na krajowym podwórku. Bezpośredniego udziału nie mógł mieć przy tym wielki żużlowiec z podkarpacia, lecz z pewnościa już z góry czuwał nad Rzeszowską ekipą aby ta mogła zasmakować tak dużych sukcesów.

Peter Craven

Peter Craven urodzony w Liveroolu w 1934 roku dziewięciokrotnie startował w Indywidualnych Mistrzostwach Świata z czego dwa razy udało mu się zwyciężyć (1955, 1962). W swoim dorobku miał również dwa brązowe medale IMŚ oraz wiele medali DMŚ. Peter miał możliwość zasmakowania jazdy na żużlu dzień po swoich 16 urodzinach kiedy to razem z bratem wybrał się na stadion Stanley Stadium w swoim rodzinnym mieście. Po krótkim epizodach w drużynie Liverpool Chads oraz Fleetwood Flyers przeniósł się do Manchesteru aby reprezentować barwy tamtejszych "asów" a więc drużyny Belle Vue Aces. Z roku na roku prezentował się coraz lepiej aż w końcu udało mu się awansować do finału IMŚ (1954) rozgrywanego na stadionie Wembley. W swoim debiucie zanotował 3 "oczka" zajmując ostatecznie 15 pozycję. W drugim swoim starcie sensacyjnie zajął 1 pozycję z dorobkiem 13 punktów. Sukces ten powtórzył w 1962 roku (14 punktów). Piękną karierę przerwał wypadek który miał miejsce rok po jego drugim sukcesie. Wszystko wydarzyło się w Edynburgu, na jednym z okrążeń Peter przeprowadzał atak na pierwszą pozycję którą zajmował George Hunter. Motocykl George'a zdefektował a rozpędzony Peter widząc to starał się go ominąć, udało mu się wykonać ratunkowy manewr ale sam uderzył w ogrodzenie. Nieprzytomnego Petera zabrano do pobliskiego szpitala, jednak nie udało się go uratować. Od 1967 rozgrywany jest poświęcony mu Memoriał w którym udział wzięło wiele legend zarówno dawnego jak i współczesnego speedwey'a.

Tadeusz "Teo" Teodorowicz

"Teo" urodził się w 1931 roku w Wilnie. Zapomniany już żużlowiec w Polsce przez wielu był nazywany "zdrajcą" oraz "dezerterem". Tadeusz Teodorowicz swoją prawdziwą przygodę z żużlem zaczynał w Spójni Wrocław. Początek historii samego klubu nie był zbyt wystrzałowych, gdyż drużyna ze stolicy Dolnego Śląska zajęła ostatnie 10 miejsce w pierwszym swoim sezonie (1951). Kolejne 7 lat było już tylko i wyłącznie pasmem sukcesów, choć w tym okresie drużynie z Wrocławia ani razu nie udało się wygrać rozgrywek to za każdym razem stawała ona na podium. Teodorowicz od 1960 roku reprezentował już barwy Brytyjskie. Po kilku próbach udało mu się zakwalfikować do IMŚ jednak jego rola ograniczyła się jedynie do rezerwowego. W lidze brytyjskiej jeździł dla popularnych "drozdów" ze Swindon. W jednym ze swoich biegów podczas starcia z West Ham Hammers (1964 r.) uległ bardzo poważnemu wypadkowi w wyniku którego doznał pęknięcia czaszki. Przez kilka kolejnych miesięcy był nieprzytomny. Odszedł na początku 1965 roku. Przez osoby ze swojego najbliższego otoczenia został zapamiętany jako elegancki, sympatyczny oraz grzeczny kolega.

Marian Rose

Marian Rose to kolejna legenda Toruńskiej drużyny która odeszła zdecydowanie zbyt wcześnie. Urodzony w 1933 roku w Toruniu żużlowiec reprezentował barwy swojego zespołu w lata 1958-1970. Jego największym sukcesem było wywalczenie wraz ze swoimi kolegami Drużynowego Mistrzostwa Świata (1966). Marian Rose zajął drugie miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Polski (1966), oraz kilkukrotnie walczył w eliminacjach do IMŚ. Zdołał się zakwalifikować do finału na Wembley (1965) ale podobnie jak "Teo" Teodorowicz był jedynie rezerwowym. W roku 1966 po kolejnych udanych kwalifikacjach miał niepowtarzalną szansę wystartować w IMŚ ze względu na kontuzję paru wyżej obsadzonych zawodników, jednak władze nie zdążyły w porę załatwić niezbędnych formalności które umożliwiłyby Marianowi wystartować w Goeteborgu. Jego bujną karierę przerwał fatalny w skutkach wypadek w Rzeszowie. Mimo błyskawicznej reanimacji nie udało się go uratować. Na pogrzeb Mariana Rose przybyła ogromna rzesza "anielskich kibiców". W latach 1974-2000 rozgrywany był Memoriał im. Mariana Rosego a oba stadiony na których mieli okazje występować toruńscy żużlowcy zostały nazwane imieniem legendarnego zawodnika.

Gerard Stach

Gerard Stach urodził się w 1952 roku w malutkiej wiosce która nosi nazwę Miedziana. W latach 1972-74 reprezentował barwy Kolejarza Opole a swoim dorobku miał zwycięstwo w turnieju o Srebrny Kask (1974) oraz tytuł Młodzieżowego Indywidualnego Wicemistrza Polski. Jego rozkwitającą karierę przerwał wypadek w Opolu podczas towarzyskiego spotkania z Automobilklubem Koprovnica. Gerard Stach atakując swojego rywala upadł na tor a jadący za nim zawodnik nie zdołał go ominąć. W Opolu regularnie rozgrywany jest memoriał upamiętniający młodego żużlowca z Miedzianej.

Tommy Jannson

Tommy Jannson urodził się w 1952 roku w Eskilstunie. W swoim kraju uważany był za wielki talent. Młody szwedzki żużlowiec zadebiutował w IMŚ mając zaledwie 19 lat (1971). W kolejnych sezonach był rezerwowym a w 1975 zajął 9 miejsce z dorobkiem 7 "oczek". Trzykrotnie stawał na podium w Indywidualnych Mistrzostwach Szwecji (3 miejsca - 1973/75, 1 miejsce - 1974). W swoim dorobku miał również złoty medal Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Szwecji oraz dwa triumfy w Mistrzostwach Świata Par. Tommy zginął tragicznie podczas kwalifikacji do mistrzostw świata w 1976 roku które odbywały się w Sztokholmie. Uderzył w ostrą, górną część ogrodzenia, które przecięło tętnicę szyjną. Młody Szwed miał niespotykaną osobowość którą ukazywał zarówno na torze jak i poza nim. Przez wielu uważany jest za największy talent szwedzkiego żużla... talent któremu nie było dane w pełni się rozwinąć...

Grzegorz Knapp

Urodzony w 1979 roku w miejscowości Wąbrzeźno Grzegorz Knapp, był wychowankiem GKM-u Grudziądz. Licencję zdobył w 1997 roku w Ostrowie Wielkopolskim. W tym samym roku zaliczył debiut w meczu ze Stalą II Rzeszów.
W swojej karierze występował w sumie w pięciu Polskich klubach. W 2008 roku postanowił spróbować swoich sił w lodowej odmianie żużla stając się jednym z najbardziej znanych Polskich zawodników w tej dyscyplinie. Grzegorz wiązał z tym sportem pewne nadzieję, jednak wypadek który miał miejsce przed paroma dniami brutalnie mu je odebrał. Przez wielu zawodników oraz kibiców został zapamiętany jako miły oraz spokojny człowiek a zarazem bardzo pracowity i waleczny na torze żużlowiec który swoją pasją potrafił zarażać wszystkich do okoła.

Swój wpis chciałbym dedykować nie tylko powyższym ale wszystkim żużlowcom którzy poświęcili się dla czarnego sportu, porzucając wiele rzeczy, stawiając przed sobą wiele wyzwań, czerpiąc z tego wiele, wiele radości aby w jednym momencie zakończyć swoje piękne kariery i udać się do miejsca wiecznego spoczynku gdzie na tle sklepienia niebieskiego mogą teraz w spokoju wykonywać swoje wieczne okrążenia.

 
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
M.Rose

"Marian, to był gość.
Legenda w Grodzie Kopernika, wiele o nim tu pisałem mimo, że nigdy na oczy go nie widziałem. To co wiem, wiem z opowiadań, z książek. I powiedziało mi wiele osób, że taki zawodnik nie urodził się nigdy wcześniej i nigdy później."
Odpisuje dopiero teraz bo kolejna tragedia na torze wyłączyła i powaliła mnie kompletnie.W przeciwieństwie do Ciebie znalazłem się w czasie gdzie mogłem podziwiać walkę na torze M.Rose. M.Rose pamiętam jak chodził utykając pamiętam też jak siedzi przed barakiem na stadionie zamyślony co poszło nie tak popijając oranżadę z butelki zamykanej na druciany zatrzask z gumką. Identycznie jak na zdjęciu.Pamiętam też pogrzeb i ostatnią moją posługę dla M.Rose zresztą nie tylko bo i Araszewicza o którym mało się mówi albo wcale.Wspaniale ,że pamiętacie bo pamięć w wspomnieniach żyje wiecznie daje nieśmiertelność i powinna być przekazywana z pokolenia na pokolenie.Część ich pamięci.
(...)
Czekam na dalsze części o innych zawodnikach z innych klubów bo też im należy oddać pokłon szacunek że oddali największą wartość.Kiedyś kluby pamiętały odbywały się Memoriały ale odkąd nastali prezes unia i menago już się O NICH nie pamięta.Wielka szkoda wielki żal ,że nie-kultywuje się tradycji.Powieszenie zdjęć w "Wielkiej Stodole"( czytaj P....) to żadna tradycja.
Kibic od M.Rose

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Blog genialny to wiadomo:) Marian, to był gość. Legenda w Grodzie Kopernika, wiele o nim tu pisałem mimo, że nigdy na oczy go nie widziałem. To co wiem, wiem z opowiadań, z książek. I powiedziało mi wiele...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Nowik

Praca wielka brakowalo mi jednak w niej głównie Lee. Tych ludzi łączy jedna wielka rzecz ,oddali się bezgranicznie swojej pasji będąc gotowi za nią zginąć. Piękne ale smutne.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
HDZapora

Duża praca. Gratulacje, ale małe sprostowanie. Smoczyk miał wypadek szosowy uderzając motocyklem w drzewo... co nie zmienia jego zasług dla naszego żużla

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
toronto1
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kokojamboo

Nie brawura nie bezmyślność tylko miłość do tego sportu i metanol we krwi.Miłość która zabrała im życie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Brawura czasami bezmyślność a przede wszystkim nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawiły że wymienionych zawodników nie ma już już wśród nas...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Apator Fan

Nawet w tej tragicznej kategorii mamy największego pecha.Chyba ktoś kiedyś w siedzibie naszego klubu dawno temu rozbił jakieś poteżne zwierciadło ...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Na tym przeklętym torze zginęło prawdopodobnie najwięcej żużlowców na świecie Dokładnie 9. najwięcej w Polsce z naszej drużyny zginęło zawodników na trach Po śmierci Lee zrównaliśmy się z Toruniem(po...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
charismatic enigma

Na tym przeklętym torze zginęło prawdopodobnie najwięcej żużlowców na świecie


Dokładnie 9.

najwięcej w Polsce z naszej drużyny zginęło zawodników na trach

Po śmierci Lee zrównaliśmy się z Toruniem(po 6 zawodników).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Śmierć obu wymienionych zawodników zapoczątkowało feralne fatum które ciąży na rzeszowskim torze i ich zawodnikach. Na tym przeklętym torze zginęło prawdopodobnie najwięcej żużlowców na świecie jak i...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kokojamboo

śp Andrzej Zarzecki (ur. 30 listopada 1971 w Sulechowie, zm. 24 marca 1993 w Zielonej Górze) – polski żużlowiec.Zmarł 24 marca 1993 r. na skutek obrażeń odniesionych podczas wypadku, któremu uległ w czasie rozegranego trzy dni wcześniej towarzyskiego meczu Morawskiego Zielona Góra z Unią Leszno.
śp Artur Pawlak (ur. 13 lutego 1974 w Koninie.Zmarł 21 czerwca 1993 r. na skutek obrażeń, które odniósł podczas wypadku w trakcie towarzyskiego meczu Morawskiego Zielona Góra z Polonią Piła w dniu 6 czerwca 1993 roku.

śp Jacek Maraszek 17 letni adept gdańskiego żużla zginął podczas swojego pierwszego treningu.

śp Jacek Maraszek zawodniczej kariery zrobić niestety nie zdołał. Gdy 8 maja wyjeżdżał na tor przy Długich Ogrodach aby odbyć swój pierwszy trening nikt nie przypuszczał, że będzie on ostatnim w jego życiu. Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszło podczas drugiego okrążenia. 17 letni zawodnik Wybrzeża Gdańsk jadąc sam nie opanował motocykla i upadł. Upadek był tak nieszczęśliwy, że w jego trakcie Jacek zgubił kask i z całym impetem uderzył głową o tor. Młody żużlowiec został natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie rozpoczęła się ciężka walka o to, aby utrzymać go przy życiu. Niestety trzy dni później żużlowy świat obiegła wstrząsająca informacja. Jacek Maraszek zmarł na skutek poniesionych obrażeń.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

ostatnia odpowiedź: 26 czerwca 2014 [2 komentarze tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kokojamboo

5 kwietnia 1954 roku urodził się Jerzy Białek. Jego śmierć, zaledwie dwadzieścia lat później, okryła żałobą nie tylko żużlowy Gdańsk. Gdyby żył skończył by dziś 59 lat.

Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w Rzeszowie 11 sierpnia 1974 roku. Tamtego dnia miejscowa Stal podejmowała Wybrzeże Gdańsk w ramach rozgrywek II ligi. W jednym z biegów ambitny gdańszczanin desperackim atakiem próbował wyprzedzić zawodnika miejscowych Grzegorza Kuźniara. Naoczni świadkowie tak o to relacjonowali przebieg wypadku:

- Białek przeprowadza desperacki atak od wewnętrznej, „podchodząc” pod Kuźniara, który widząc to, wynosi się pod bandę. Białek, nabierając szybkości, uderza przednim kołem w tylną część motocykla Kuźniara, przelatuje na prawo i trafia w bandę okalającą tor-.

Zawodnik Wybrzeża został natychmiast zabrany do szpitala. Pomimo akcji ratunkowej lekarzom nie udało się utrzymać go przy życiu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
M.C

Powiem Ci że nie widziałem wcześniej tego video,ale jak tylko zobaczyłem te schody...szok!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Wszystkie wypadki są na swój sposób straszne. Ale ten Raniszewskiego... wiesz, ja tak wspominając pewne osoby zastanawiam się, jak doszło do tego, że schody te nie były w jakikolwiek sposób zabezpieczone?...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Maverick

Wszystkie wypadki są na swój sposób straszne. Ale ten Raniszewskiego... wiesz, ja tak wspominając pewne osoby zastanawiam się, jak doszło do tego, że schody te nie były w jakikolwiek sposób zabezpieczone? Przecież można było tak zrobić, by uniemożliwić tam wjazd zawodnika poprzez ułożenie zwykłych balotów słomy. Nie jestem jakiś "delikutaśny" i przysłowiowa kałuża krwi nie jest mi ani obca, ani straszna. Lecz to, jak Raniszewski wjechał pod te schody...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

To chyba najstraszniejszy wypadek na torze żużlowym jaki widziałem do tej pory!!!

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Maverick

Dokładnie Wojtek. Za swoją pasję zapłacili "największy rachunek".
FRANEK - dzięki serdeczne za zaproszenie. Wykonałeś kawał świetnej roboty. Dobrze jest wspomnieć dawnych mistrzów jak i tych, co całkiem niedawno odeszli. Cześć ich pamięci.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Szacunek i cześć ędla wszystkich co stracili życie robiąc to co tak bardzo kochali.Bardzo fajny wpis.Pozdrawiam.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ManFred

Świetny blog. Niestety, śmiertelnych wypadków jest tyle, że nie da się wszystkich zaprezentować w jednym tekście.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (5|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Na zawsze Falubaz

Witaj Franek.
Wróciłem na forum po małej przerwie i trafiłem na Twojego bloga.
Świetnie go napisałeś. Wielu, wielu młodych kobiców nie jest nawet świadoma, że kiedyś istnieli tacy zawodnicy.
Ja w ubiegłym roku również coś takiego popełniłem,
lecz skupiłem się tylko na polskich Żużlowcach.
Zapraszam:
http://www.sportowefak...-zuzlowych

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
M.C

To chyba najstraszniejszy wypadek na torze żużlowym jaki widziałem do tej pory!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Swietnie że komuś chce się przypomnieć tych co odeszli bo wszyscy tylko myślą o nastepnym meczu i składzie na nowy sezon. Wypadek Raniszewskiego katastrofalny. Kto nei widział

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Franek_Kimono

Witaj Henryku ! Następne części pojawią się wkrótce. Pozdrawiam !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Kawał dobrej roboty, Franek dziękuje za zaproszenie. Proszę o kontynuację w drążeniu tego tematu jakim jest historia i początki pięknego i jakże niebezpiecznego sportu jakim jest żużel. Pozdrawiam.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Franek_Kimono

Witaj ! Kolejne części pojawią się niebawem. Z tym, że będę chciał poruszyć już inny temat.
W tym artykule wymieniłem dziesiątkę wspaniałych torowych wojowników którzy poświęcili się dla czarnego sportu. Sam artykuł był niejako hołdem i ukłonem w stronę wszystkich żużlowców którzy zapłacili najwyższą z możliwych cen spełniając swoją wielką pasję jaką był żużel.
Tematów do poruszenia w przyszłości jest wiele: Od przypomnienia historii i przebiegu dawnych jednodniowych mistrzostw świata, rywalizacji na Polskich torach w wybranych latach, czy też dość gorącym ostatnio temacie z reaktywacją dawnych zasłużonych Polskich klubów. Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Wykonałeś kawał fajnej roboty.Choć to dla Nas kibiców smutny temat,warto o nich pamiętać. Od siebie dodam bo nie wszyscy może go widzieli Tommy Jannson to taki dzisiejszy Darcy Ward.Dziki za zaproszenie...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
żółtoniebieskobiały

Świetnie to wszystko poukładałeś...mimo, że jest to smutny temat to każdy kibic kochający ten sport powinien pamiętać o RYCERZACH SPEEDWAYA, którzy oddali życie za to co kochali.

Pozdrawiam z Torunia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Kojot

Dobra idea - przede wszystkim to kawał historii, po drugie ciemniejsza strona tego sportu o której każdy powinien wiedzieć.
Na torze ginęło wielu żużlowców, ale pamiętać należy o wielu młodych chłopakach, którzy ponosili śmierć na torze zanim jeszcze zdobyli licencję. Pamiętajmy również o byłych już zawodnikach, którzy ginęli nadal będąc na "żużlowej służbie", jak chociażby Mieczysław Połukard czy Zdzisław Rutecki.
Dbajmy o ich pamięć, bo to tożsamość żużla.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Penhal

Wykonałeś kawał fajnej roboty.Choć to dla Nas kibiców smutny temat,warto o nich pamiętać.
Od siebie dodam bo nie wszyscy może go widzieli Tommy Jannson to taki dzisiejszy Darcy Ward.Dziki za zaproszenie i pozdrawiam. Może następne części?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

ostatnia odpowiedź: 26 czerwca 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kerad1 ZG

No właśnie Mam już latek pare;(Słyszałem o tym wypadku ale go nie widziałem:( CO TAM ROBIŁY TE SCHODY ??? SZOK Wiele do myślenia daje ten materiał i jednocześnie pokazuje ile się zmieniło w kwestiach bezpieczeństwa A ile jeszcze jest do zrobienia!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [5 komentarzy tej dyskusji]

Swietnie że komuś chce się przypomnieć tych co odeszli bo wszyscy tylko myślą o nastepnym meczu i składzie na nowy sezon. Wypadek Raniszewskiego katastrofalny. Kto nei widział

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
kerad1 ZG

BARDZO SMUTNY BLOG LECZ I TEMAT NIE JEST WESOŁY domyślam się co było inspiracją szacun za wkład sporo informacji w jednym miejscu kawał historii. Temat trudny aczkolwiek warty by go przypominać w końcu to nasi idole którym "DZIŚ" BIJEMY BRAWO A JUTRO JUŻ ICH NIEMA :( SĄDZĘ ŻE WARTO DOŁOŻYĆ KOLEJNE CZĘŚCI TAK BY DALEJ ISTNIELI W NASZEJ PAMIĘCI !!! Dzięki za zaproszenie Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Henryk

Kawał dobrej roboty, Franek dziękuje za zaproszenie. Proszę o kontynuację w drążeniu tego tematu jakim jest historia i początki pięknego i jakże niebezpiecznego sportu jakim jest żużel. Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

ostatnia odpowiedź: 26 czerwca 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
Staloviak

Śmierć obu wymienionych zawodników zapoczątkowało feralne fatum które ciąży na rzeszowskim torze i ich zawodnikach. Na tym przeklętym torze zginęło prawdopodobnie najwięcej żużlowców na świecie jak i najwięcej w Polsce z naszej drużyny zginęło zawodników na trach! Czyżby to fatum dotknęło również Lee? Niestety są to smutne statystki z których rzeszowski żużel (obok FISow) jest znany w Polsce. Cześć pamięci wszystkim ponad 300'tu tragicznie zmarłym żużlowcom na światowych torach. Niech technologia w końcu pomoże powstrzymać kolejne wypadki i zamknie czarną listę speedwaya!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Warto dodać, że Eugeniusz Nazimek zginął 2 dni przed pierwszą rocznicą śmierci swojego ucznia,wychowanka, Stanisława Różańskiego(wypadek 13.07.1958, † 14.07.1958), a na pogrzebie Stanisława pomagał nieść...

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
teknokiller

Dziękuję za pamięc ,wielcy ludzie .
Jeżdzili nie tylko dla siebie ale przedewszystkim dla rzeszy fanów.
Niewolno o nich zapomniec,powyższa praca jest po części pomnikiem w wirtualnym świecie świadomości nas realnych odbiorców tego spektaklu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (1|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
ROSE

Blog genialny to wiadomo:)
Marian, to był gość.
Legenda w Grodzie Kopernika, wiele o nim tu pisałem mimo, że nigdy na oczy go nie widziałem. To co wiem, wiem z opowiadań, z książek. I powiedziało mi wiele osób, że taki zawodnik nie urodził się nigdy wcześniej i nigdy później.
Nasz kolega Penhall, jako młody chłopak jeździł specjalnie na zawody do Torunia żeby zobaczyć Rosego...
Opowiadał o pojedynku na bydgoskim owalu z Gluclichem, ponoć ogień i poezja speedwaya.
Tyle ode mnie.
Ale wieczny szacunek należy się wszystkim co zgineli aby nas bawić na trybunach ponieważ zapłacili cenę najwyższą - swoje życie...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (4|0)

ostatnia odpowiedź: 28 czerwca 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.