Czarodzieje przyćmiewają Historię 76ers

autor: szenojek | 2014-03-03, 23:20 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Sobota 1szy Marca roku 2014 pozostanie w pamięci wielu kibiców koszykówki z całego świata, a przede wszystkim wiernych fanów Philadelphia 76ers. W tym właśnie dniu popularne siedemdziesiątki szóstki oficjalnie powitały nowego członka swojego „Hall of Fame”. Trzeba zaznaczyć, że jest to bardzo elitarne grono ośmiu wybitnych zawodników wśród których znajduje się np. Moses Malone, Julius Erving, Wilt Chamberlain oraz najlepiej mi znany, ponieważ jego występy mam prawo pamiętać z sobotnich transmisji „Hej hej tu NBA” w TVP, Sir Charles Barkley. Tej właśnie soboty grono numerów zastrzeżonych poszerzyło się o kolejną Gwiazdę, a był nim no. 3. Z takim właśnie numerem w 76ers grał Allen Iverson. Jeden z najlepszych PG swoich czasów. Gracz pochodzący z Hampton w stanie Virginia mierzy 183 cm wzrostu, a powszechnie znany jest pod pseudonimami „The Answer” lub „AI3”. Zresztą ten pierwszy nickname został wykorzystany do celów marketingowych dla butów w jakich grał Iverson. The Answer jest uważany za mistrza crossover’ów, którymi bez skrupułów powalał na parkiet nawet najlepszych obrońców takich jak Michael Jordan. Nawet CP3 (Chris Paul) otwarcie przyznaje, że AI3 był graczem, którego podziwiał jako mały chłopiec. W jednym z wywiadów stwierdził nawet, że prawdopodobnie AI3 miał większy wpływ na koszykówkę niż MJ. Iverson to żywa legenda koszykówki, a jako świadectwo tego wystarczy powiedzieć o jego indywidualnych osiągnięciach*.
NBA Most Valuable Player (2001)
11× NBA All-Star (2000–2010)
2× NBA All-Star Game MVP (2001, 2005)
3× All-NBA First Team (1999, 2001, 2005)
3× All-NBA Second Team (2000, 2002–2003)
All-NBA Third Team (2006)
NBA Rookie of the Year (1997)
NBA All-Rookie First Team (1997)
NBA Rookie Challenge MVP (1997)
4× NBA scoring champion (1999, 2001–2002, 2005)
3× NBA steals leader (2001–2003)

Kto nigdy nie miał przyjemności oglądania go w akcji nich obejrzy choć jeden mały fragment. Jestem przekonany, że po obejrzeniu tych dwóch krótkich filmów sięgniecie do archiwów by podziwiać fantastyczną technikę użytkową The Answer.


Marcin Gortat był świadkiem niesamowitego wydarzenia jakim było wciągnięcie sztandaru z nazwiskiem Iverson i numerem 3 pod dach hali Wells Fargo Arena. Nadzwyczajna ceremonia miała miejsce w dniu meczu przeciwko Washington Wizards. Od czasu kontuzji Nene Hilario, który najprawdopodobniej nie zagra przez kolejne 6 tygodni, Marcin Gortat znaczy coraz więcej dla Washington Wizards. Czarodzieje przyjechali do Philadelphii z serią pięciu kolejnych zwycięstw lecz bez wspomnianego Nene, który leczy od niedawna kontuzjowaną pachwinę. Natomiast 76ers nie wygrali od ponad miesiąca i mieli na swoim koncie 12 porażek z rzędu. Ostatnia ich wygrana miała miejsce 29go stycznia w TD Garden przeciwko Celtics z Boston. Oba zespoły są obecnie raczej po przeciwległych stronach księżyca. Czarodzieje zajmują piąte miejsce w konferencji podczas gdy siedemdziesiątki szóstki dopiero 14te. Seria zwycięstw drużyny ze stolicy USA jest również dziełem naszego rodaka. We wszystkich tych meczach MG13 była autorem double-double co jest znaczącym osiągnięciem. Łodzianin rozegrał nadzwyczaj wyjątkowy mecz na dwa dni przed tym spotkaniem, gdy w konfrontacji zakończonej po trzech dogrywkach w Toronto osiągnął 31 punktów. Jest to jego życiowy rekord w zawodowej karierze. Osobiście miałem na dzieję, że MG13 pójdzie za ciosem i będąc na fali przyćmi wielkie wydarzenia w Wells Fargo Arena. Marcin zagrał na wysokiej skuteczności (66,7%) i znów sięgnął po double-double, ale kolejnego rekordu nie było. Magiczny wieczór dla filadelfijczyków został za to przysłonięty przez innego czarodzieja z Washington. Jedyny gracz w stolicy USA posiadający mistrzowski pierścień był tej nocy niesamowicie skuteczny. Mam na myśli Trevor’a Ariza, który trafiał zza linii 7,25m jak na zawołanie. Jego dziełem było 8 celnych rzutów z tego dystansu na 12 oddanych, a łączna liczba punktów jaką uzyskał Ariza była równa 40! Choć Allen Iverson, który przeszedł na sportową emeryturę, ma w 76ers godnego następcę w osobie Michael’a Carter-Williams to Czarodzieje byli poza zasięgiem filadelfijczyków. Wizards wygrali 122 do 103, a The Anwser mógł się napawać jedynie widokiem sztandaru z jego nazwiskiem pod kopułą hali.

Niestety kibice 76ers przyzwyczaili się już w tym sezonie do tego, że ich drużyna przegrywa. Na pocieszenie pozostaje im jednak fakt, że jeśli tylko zarząd klubu mądrze wybierze podczas następnej loterii draftowej to może uda się stworzyć team z ogromnym potencjałem na przyszłość i tak jak niegdyś Cavaliers, którzy wybrali z nr 1 w dracie 2003 LeBron’a James czy Thunder wybierający z nr 2 w 2007 Kevin’a Durant, będą mogli budować nową siłę NBA wokół młody i zdolnych graczy.

*Źródło: http://en.wikipedia.or...en_Iverson

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj: