Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • oco został fanem Arkadiusz Lewandowski

  • oco został fanem Kamil Łączyński

  • oco lubi Komentarz

    Dejan Mijatovic jest wolny

  • oco lubi Kamil Łączyński zadebiutował w Polfarmexie. "Wymagam od siebie więcej"

  • oco napisał/a komentarz do U-20: Wysoka porażka na otwarcie prestiżowego turnieju

    Pojedynek Mijatović (Serbia) - Niedbalski/Bakun (Polska),

  • oco napisał/a komentarz do Michał Baran trenerem MOSiR-u PBS Banku KHS Krosno

    Gratulacje Michał, nareszcie ktoś pomyślał i postąpił konsekwentnie. Po to powinno się zatrudniać dobrych zagranicznych trenerów aby polscy asystenci uczyli się od nich i po jakimś czasie przejmowali po nich zespół. Powodzenia Michał.
    A co do Radovicia to ... chyba 3 sezony w jednym miejscu to i tak długo teraz trzeba podejmować nowe wyzwania.

  • oco został fanem Adam Parzych

  • oco został fanem Łukasz Paul

  • oco został fanem Dejan Mijatović

  • oco napisał/a komentarz do W Polsce jest silna liga - rozmowa z Nikolą Jefticiem, graczem Polpharmy Starogard Gdański

    Słaby, 12 pkt i 5 zb. średnio na mecz to faktycznie kapucha

  • oco napisał/a komentarz do Łączyński za Szubargę w kadrze

    Człowiek z żelaznym charakterem
    Kamil Łączyński to jedna z takich postaci, która bez wątpienia może być wzorem do naśladowania dla młodych koszykarzy. Przez wiele lat mówiło się o nim jako o jednym ze zdolniejszych koszykarzy młodego pokolenia. Uważam, że powinniśmy przestać mówić już o Łączce jako „młodym zdolnym” a powinniśmy przestawić się na określanie go mianem „zdolnego” koszykarza.
    Zawodnik ten ma już 23 lata i bogaty dorobek ligowy. Zadebiutował w PLK w 2006 roku mając zaledwie 17 lat. Niestety jednak kontuzje znacznie zatrzymały jego rozwój.
    W grudniu 2009 roku „Gazeta Wyborcza” określiła Kamila Łączyńskiego mianem „człowieka kontuzji”. I nie było tam raczej ani trochę złośliwości. Redaktorzy dziennika dopingowali młodego koszykarza z całych sił, jednak wyliczyli, że w okresie od maja 2007 roku do grudnia 2009 zawodnik miał aż 7 kontuzji:
    Maj 2007 - zerwane więzadła krzyżowe w prawym kolanie
    Marzec 2008 - naciągnięte więzadła boczne w prawym kolanie
    Październik 2008 - naderwane więzadła boczne w prawym kolanie
    Styczeń 2009 - złamana kość śródręcza prawej ręki
    Czerwiec 2009 - naciągnięte więzadła boczne w prawym kolanie
    Październik 2009 - naciągnięte więzadła boczne w prawym kolanie
    Grudzień 2009 - naciągnięte więzadła boczne w prawym kolanie
    - Nigdy się nie poddam, nawet jak będę miał 23 kontuzje – mówił wówczas Kamil. I nie ukrywam, że czytając te słowa aż przechodziły mnie dreszcze. Miłość tego człowieka do koszykówki jest tak ogromna, że potrafił on przezwyciężyć wszystko. Wielu w jego sytuacji już dawno zajęłoby się studiami bądź pracą w banku (kilku koszykarzy trafiło do polskich banków po tym, jak doznało kontuzji). Ale nie. On walczył do końca, a w walce nie był osamotniony. Miałem bowiem okazję poznać rodzinę Łączyńskich i wszyscy tam żyją koszykówką. Z zachwytem przyjeżdżali na mecze AZS do Koszalina i innych miast i z całych sił wspierali „swojego Kamilka” :)
    A oparcie w sytuacjach kryzysowych jest najważniejsze. Bo co by było gdyby zawodnik wracał do domu i zamykał się sam w sobie ze swoimi problemami. Wtedy wszystko by się kumulowało, a negatywne emocje powodowałyby to, że w końcu powiedziałby „dość”. Łączka miał jednak z kim rozmawiać. Kamila tata sam był koszykarzem i jest dla niego bez wątpienia mentorem, psychologiem, oparciem.
    Kiedy przed rokiem pojawiła się opcja zatrudnienia Łączki w Koszalinie ucieszyłem się. Pamiętałem bowiem jego rewelacyjne zagrania z czasów gry w Polonii Warszawa i miałem nadzieję, że limit pecha został przez niego wyczerpany. Kontrakt podpisano a Kamila czekały rutynowe badania medyczne. Przyszedł na nie z uśmiechem na twarzy i z pewnością, że jest już w zupełności zdrowy. I miał racje. Doktor zalecił mu pracę nad mięśniami dolnych partii ciała i życzył „zdrowego sezonu”. - Ludzie kojarzą mnie z kontuzjami. Chcę, aby zaczęli kojarzyć mnie dzięki temu, co prezentuje – mówił wówczas sam zainteresowany.
    Czy udało się? Myślę, że liczby najlepiej nam to zobrazują:
    Sezony/liczby występów:
    2006/2007 – 31 spotkań
    2007/2008 – 4 spotkania
    2008/2009 – 13 spotkań
    2009/2010 – 10 spotkań
    2010/2011 – 11 spotkań
    2011/2012 – 38 spotkań
    W ciągu 5 sezonów w barwach stołecznej Polonii Kamil rozegrał w sumie 69 spotkań. W jednym sezonie gry w AZS Koszalin zagrał natomiast w 38 meczach!
    Fajnie było patrzeć, pracując w klubie, na Igora Milicicia, który w czasie meczów, treningów, odpraw a nawet prywatnych spotkań tłumaczył Kamilowi pewne rzeczy. Jeszcze lepiej było patrzeć na to, jak Łączka tego słuchał a potem analizował i z każdym dniem stawał się jeszcze mądrzejszym i lepszym koszykarzem. - Po jednym z przedsezonowych sparingów Igor powiedział mi tak: "Kamil, ja ci mogę różne rzeczy mówić, bo na razie nie mam komu przekazywać wiedzy o koszykówce, moi synowie są jeszcze za mali. Jak chcesz to słuchaj i podpatruj, jak nie chcesz, to nie". Spodobało mi się to, że nie powiedział: rób to, co ja! Złożył propozycję, a ja ją przyjąłem - w trakcie sezonu odbyliśmy kilkanaście rozmów o graniu na pozycji rozgrywającego, o koszykówce. Uczyłem się od Igora prowadzenia drużyny na boisku, ale także od strony szatni – wspominał na łamach Gazety Wyborczej Łączka.
    11 lipca spełniło się kolejne, po sezonie bez kontuzji, marzenie 23 letniego rozgrywającego. Został on powołany do kadry narodowej w miejsce Krzysztofa Szubargi. - Zadrżały mi aż ręce, kiedy obebrałem telefon od Waltera Jeklina (generalny menadżer reprezentacji – red.), który powiedział mi, że zostałem powołany do kadry narodowej – relacjonuje „Łączka”. - Cieszę się, że ktoś dostrzegł moją grę i ciężką pracę. Zdaje sobie sprawę, że powołano mnie, albowiem z gry w kadrze zrezygnował Krzysztof Szubarga, ale spełniają się właśnie moje marzenia. Zrobię więc wszystko, aby pokazać się z dobrej strony i nawet, jeżeli nie uda mi się tym razem znaleźć w kadrze na kwalifikacje do Mistrzostw Europy to dam z siebie wszystko, aby trener Pipan zapamiętał mnie z treningów, na których daje z siebie zawsze maksimum możliwości – zapowiedział Kamil Łączyński.
    Zawodnik zapytany o swoją przyszłość odpowiedział, że w chwili obecnej pozostaje nadal bez klubu i skupia się na treningach w kadrze narodowej. - Mam jeszcze czas na podjęcie decyzji, gdzie zagram w przyszłym sezonie – skomentował zawodnik. Czy istnieje realna szansa na powrót zawodnika do Koszalina? - Nie wykluczamy takiej możliwości - kwituje Paweł Gawienowski, Media Menager AZS Koszalin.
    Historia Kamila jest dowodem na to, że przy mocnym charakterze, wsparciu bliskich i silnej woli nawet mając cały czas w życiu pod górkę, można osiągnąć swój cel i realizować się w sporcie. I gdy kiedyś któryś z młodych zawodników będzie opowiadał mi jak bardzo mu ciężko, ponieważ nie może grać ze względu na uraz w koszykówkę, powiem mu, aby zapoznał się z historią Kamila. Człowieka, który mimo wszystko spełnia swoje marzenia. I mając na uwadze to, jak nazwała kiedyś Kamila "Wyborcza", ja określę go mianem "Człowieka z żelaznym charakterem". Trzymam za Ciebie kciuki Łączka!

  • oco napisał/a komentarz do Slobodan Dundjerski na celowniku Energi Czarnych

    Ciekawe to juz nie ma tego typu młodych polskich zawodników, wolni z tego co wiem są: Kamil Łączyński 23 lata (ostatnio AZS Koszalin) Tomasz Śnieg 23 lata ,(ostatnio Polpharma)obaj przeszli szkolenie w kadrach od U14 do U20, Łukasz Wilczek 26 lat (ostatnio AZS PW) Myślę że są nie gorsi a pewnie za mniejszą kasę Co na to prezes Słupska?

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.