Mirosław Wrzuszczak - komentarze

  • Mirosław Wrzuszczak napisał/a komentarz do Sąd nad Paulo Sousą. Co dalej z selekcjonerem?

    @ggdd: Nie, myślę, że stać nas na więcej. Możemy grać bez trudu na poziomie Węgier, czyli być przeciwnikiem trudnym nawet dla topowych zespołów. Ważne jest jednak zaangażowanie zawodników, ich zmotywowanie i w końcu dopasowanie taktyki do realnych możliwości zespołu. I musimy w końcu skończyć z zasadą, że jeśli ktoś grał w La Liga kilka lat temu, a teraz gra w lidze rosyjskiej, to mu się powołanie należy za zasługi. Trzeba brać do kadry zawodników, którzy rzeczywiście chcą zostawić na murawie serce, nie pajaców, którzy poprzez kadrę chcą się lansować. Nawałka skończył się, bo sprzeniewierzył się własnym zasadom, że jeśli ktoś nie gra regularnie w klubie, to nie ma miejsca w reprezentacji. Popełnił błąd, pozwalając, by reprezentacja zmieniła się w klub towarzyski.

  • Mirosław Wrzuszczak napisał/a komentarz do Sąd nad Paulo Sousą. Co dalej z selekcjonerem?

    Napiszę krótko - z pustego i Salomon nie naleje. Idiotyzmem było zwlekanie ze zwolnieniem Brzęczka. Sousa zaryzykował przejęcie kadry tuż przed ważną imprezą i nie zdążył nawet poznać polskiej piłki. Może się mądrzyć p. Engel, ekspert od siedmiu boleści, ale jeśli ktokolwiek zawinił to Boniek i PZPN. Zresztą, jeśli piłkarz, nawet klasy Lewego może zwolnić selekcjonera, to jest to problem PZPN: albo powołała na to stanowisko osobę bez charakteru i kompetencji, albo problemem są kapryśne "gwiazdy". Sousa nie mógł się w tak krótkim czasie nawet zorientować w polskiej piłce, więc trudno mieć do niego pretensje o wynik, chyba, że wziął etat kozła ofiarnego. Wydaje mi się, że facet jednak ma jakąś koncepcję i trzeba dać mu czas, by zaczął ją wcielać w życie. Czas pożegnać w kadrze Krychowiaka i piłkarzy, którzy do gry nie wnoszą żadnej jakości. Nie jesteśmy Brazylią, ale stać nas na przyzwoity poziom gry reprezentacji, trzeba tylko konsekwencji, by rozpieprzyć pewien układ.

  • Mirosław Wrzuszczak napisał/a komentarz do Marek Wawrzynowski: Stracone złote pokolenie piłkarzy [OPINIA]

    Zgodzę się w pełni w kwestii Krychowiaka. Nie był to nigdy zawodnik o cudownej technice, ale w czasach , gdy grał w Sevilli, reprezentował jakiś poziom. Potem nastąpiła równia pochyła. Dziś to raczej aktor, albo pajac, niż piłkarz., nie wnosi niczego pozytywnego do drużyny. Zdecydowanie najsłabsze ogniwo zespołu. Nie żegnałbym jednak zbyt prędko Lewego - ma on co prawda, swoje lata, ale piłkarsko to wciąż najjaśniejsza gwiazda i zawodnik najwyższej klasy. Trzeba jedynie poszukać talentów, tych diamentów do oszlifowania, bo nie można do końca liczyć, że Zieliński się otworzy i zacznie grać. W końcu Mateja do końca został nadzieją polskich skoków i co nam z tego przyszło?

  • Mirosław Wrzuszczak napisał/a komentarz do Mundial 2018. Kolumbijski trener: Spodziewałem się więcej po Polsce

    Adam Nawałka okazał się bardzo niekonsekwentny i to pewnie ta niekonsekwencja kosztowała Polskę blamaż na mundialu. Selekcjoner na początku deklarował, że nie będzie w reprezentacji miejsca "za zasługi", że będą grali tylko zawodnicy grający w klubach. I co? Zabrał przecież na mundial Sławomira Peszkę - ponoć "dla atmosfery", zabrał Krychowiaka kompletnie bez formy, Milika i Błaszczykowskiego po kontuzji, oraz wręcz kontuzjowanego Glika. Czasu od Euro 2018 było na tyle, by uzupełnić skład "starej gwardii" o nowe twarze, by ci, którzy grają regularnie zajęli miejsce tych, którzy grzeją ławę. Czy wówczas byłby lepszy wynik? Nie wiem... Ale ktoś, kto gra cały czas wg ustalonych przez siebie zasad, nawet gdy poniesie porażkę, jest dla mnie więcej wart, niż ktoś, kto te zasady łamie. Dobrze, że chociaż trener Nawałka bierze "na klatę" odpowiedzialność za to, co się stało, że nie zwala winy na piłkarzy, okoliczności etc. Przychodzi mi do głowy jeszcze taka myśl : Leo Beenhakkera tak naprawdę zwolniła grupa piłkarzy "trzęsąca" wówczas kadrą - po prostu przestali grać. Z Fornalika ponoć drwił sam Lewandowski, więc Fornalik bez sukcesów musiał odejść... Więc czy i tu nie miało miejsca to, że trenera, który wbrew wcześniejszym ustaleniom, przymykał oko i zaczął naginać surowe zasady, jakaś grupka piłkarzy przestała szanować, czy wręcz akceptować? Przecież w końcu "gwiazdy" są i tak nie do ruszenia....