Los tres mosqueteros

autor: MITCH | 2016-05-06, 21:05 |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|
Roberto Soldado, Alvaro Negredo i Fernando Llorente - tym trzem hiszpańskim graczom postanowiłem poświęcić wpis na blogu z powodu kilku interesujących moim zdaniem podobieństw jakie można zauważyć w przebiegu ich karier.

Roberto Soldado Rillo przyszedł na świat 27 maja 1985 roku w Walencji, popularny El Guerrillero zmysł do strzelania goli wykształcił w Realu Madryt B, jego dorobek bramkowy z okresu gry dla tej drużyny jest niesamowity. Hiszpan w 120 spotkaniach zdobył 63 bramki, co jak na tak młodego gracza było sporym wyczynem.
Soldado (w przeciwieństwie do Negredo o czym będzie jeszcze mowa) dostał szansę debiutu w pierwszej drużynie Blancos. Przez dwa lata gry dla Królewskich w La Liga, strzelił dla Realu Madryt zaledwie 2 bramki, debiutując w sezonie 2004/2005. Należy jednak pamiętać, że przyszło mu rywalizować ze świetnymi napastnikami, którzy reprezentowali wówczas klub ze stolicy Hiszpanii z Raulem i van Nistelrooy'em na czele. Warto dodać, że Soldado udało się wpisać na listę strzelców także w rozgrywkach Ligi Mistrzów, 28 września 2005 roku trafił do bramki Olympiakosu Piresu w wygranym meczu przez Real 2:1.
Konkurencja w ataku Realu Madryt sprawiła, że Soldado musiał zmienić klub aby rozwijać się piłkarsko, w ten sposób trafił do Getafe, jego debiutancki sezon 2008/2009 okazał się całkiem udany, napastnik zdobył 13 bramek w ligowych występach.
Kolejny sezon w barwach Getafe był jeszcze bardziej udany, co sprawiło, że Soldado za 10 mln Euro trafił w 2010 roku do Valenci. W ciągu trzech lat gry dla "Nietoperzy" Soldado zachwycał strzeleckimi dokonaniami zarówno w rozgrywkach krajowych jak i europejskich pucharach. Wystarczy wspomnieć, że w sezonie 2011/2012 w Lidze Mistrzów w 6 spotkaniach grupowych zdobył aż 5 bramek.
Soldado jako czołowy strzelec Valenci i gwiazda La Liga znalazł się na celowniku wielu czołowych klubów Europy, latem 2013 roku londyński Tottenham zdecydował się zapłacić za niego 30 milionów Euro.
Niestety dwa lata spędzone w drużynie Kogutów mocno nadwyrężyły renomę Soldado jako napastnika, Hiszpan zawodził, szczególnie na boiskach ligowych jego gra była mało efektywna. Przez dwa lata gry w Barclays Premier League jedynie 7 razy zdołał pokonać bramkarza przeciwników a jego dorobek bramkowy ratowało wykonywanie rzutów karnych, co ilustruje poniższa fotografia.

Soldado wykonujący rzut karny w brwach Kogutów.

Przed obecnym sezonem Soldado powrócił do La Liga i przywdział koszulkę Villareal, choć nie jest już tak bramkostrzelny jak kiedyś, z pewnością stanowi ważne ogniwo w dobrych rezultatach swojej drużyny. Żółta Łódź Podwodna doszła do półfinału Ligi Europejskiej, w którym została zatrzymana przez Liverpool Kloppa, natomiast w lidze zapewniła sobie występ eliminacjach do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Álvaro Negredo Sánchez urodził się 20 sierpnia 1985 roku w Madrycie, podczas wchodzenia w dorosłą piłkę szybko trafił do rezerw wielkich "Królewskich". Negredo szybko udowodnił w barwach Realu Madryt B, że warto przyjrzeć się bliżej jego talentowi do zdobywania bramek. Nieszczęściem w szczęściu reprezentowania Blancos był fakt, że ówczesna kadra zespołu z Madrytu była przepełniona świetnymi napastnikami, wystarczy wspomnieć o Raulu, Higuainie, Robinho, van Nistelrooy'u... Negredo, podobnie jak Juan Mata, swoją piłkarską klasę musiał udowodnić daleko od Madrytu.
W 2007 roku Negredo został sprzedany to Almerii za 3 miliony Euro, Real zagwarantował sobie prawo odkupienia zawodnika, z którego jednak nigdy nie skorzystał. Zawodnik świetnie wprowadził się do nowej drużyny, kończąc debiutancki sezon w La Liga z 12 trafieniami, warto w tym miejscu dodać, że Negredo pokonał bramkarzy m.in. Realu, Atletico i Athletic Bilbao. Po kolejnym, równie udanym sezonie w barwach Almeriensistas napastnik przeniósł się do solidnej Sevilli, w której to udowodnił swoją klasę i nieprzeciętne umiejętności. Dla drużyny z Andaluzji Negredo przez cztery lata zdobył na boiskach La Liga 70 bramek.

 Negredo w koszulce jeszcze w koszulce Sevili.

Świetne występy w Sevilli sprawiły, że Negredo przeniósł się do drużyny reprezentującej niebieską część Manchesteru, miało to miejsce przed sezonem 2013/2014. Dla City rozegrał zaledwie jeden sezon, w którym w 32 meczach ligowych zdobył 9 bramek. Negredo udanie zaprezentował się w Lidze Mistrzów, w której dla MC w 8 meczach zdobył 5 bramek.
Przed zeszłym sezonem Negredo trafił do Valenci za niemałe pieniądze bo ok. 28 milionów Euro. Powrót na hiszpańskie boiska nie okazał się wyjątkowo udany, w aktualnych rozgrywkach La Liga, zawodnik w 24 spotkaniach zdobył zaledwie 5 bramek (stan na 6 maja 2016 roku) i rozczarowuje podobnie jak popularne Nietoperze, którzy najprawdopododniej zakończą sezon zaledwie w środku tabeli.

Fernando Llorente Torres przyszedł na świat 26 lutego 1985 roku w Pampelunie, miejsce jego narodzin tj. historyczny Kraj Basków w dużej mierze zdeterminował przebieg późniejszej kariery. Baskijskie pochodzenie pozwoliło Llorente stawiać pierwsze kroki w profesjonalnej karierze w szeregach klubu, którego dewizą są słowa: Con cantera y afición, no hace falta importación (z wychowankami i lokalnym wsparciem, nie potrzeba obcokrajowców). Mowa o Athletic Bilbao, w którym tradycja stanowi, że biało-czerwoną koszulkę może przywdziać jedynie zawodnik z baskijską krwią w żyłach.

Motto Athletic Bilbao

Llorente w La Liga zadebiutował 16 stycznia 2005 roku w spotkaniu z Espanyolem Barcelona, które zakończyło się remisem 1:1, Hiszpan zagrał w tym meczu pełne 90 minut. Pierwszą ligową bramkę Llorente zdobył 20 marca 2005 roku w starciu z Levante. Wspomniany debiut strzelecki Hiszpana był szczególnie udany gdyż dwukrotnie wpisał się on na listę strzelecką. Od sezonu 2007/2008 Llorente stał się pierwszą strzelbą baskijskiego klubu, regularnie zdobywając kilkanaście bramek w ligowym sezonie - szczególnie udane były dla niego sezony 2010/2011 i 2011/2012, w których odpowiednio zdobył 18 i 17 bramek w La Liga. Nim opuścił Bilbao, trafił do bramki przeciwnika Basków 111 razy w 327 meczach (odpowiednio 88 bramek w 284 meczach ligowych).
W letnim oknie transferowym 2013 roku Llorente na zasadzie "wolnego transferu" przeniósł się do Juventusu Turyn. Debiutancki sezon w Starej Damie był wyjątkowo udany. Bask w Serie A zdobył 16 bramek w 34 spotkaniach. Kryzys nastąpił w kolejnym piłkarskim roku. Llorente w pierwszych 10 meczach sezonu 2013/2014 zdobył jedynie 1 bramkę w lidze. Pomimo rozegrania 31 spotkań w Serie A jedynie 7 razy wpisał się na listę strzelecką w ciągu całego sezonu. [b]
[/b]
Llorente w barwach Starej Damy.

Ostatni sezon w Juventusie to prawdziwi sportowy dramat dla Llorente, Bask zagrał jedynie 11 minut (sic!) w Serie A, jak łatwo się domyśleć, nie udało mu się trafić do bramki przeciwnika na pożegnanie z Turynem.
Obecnie Llorente jest najczęściej rezerwowym napastnikiem w Sevilli, z którą powalczy z FC Liverpoolem w Bazylei o zwycięstwo w finale Ligi Europejskiej.

Jeśli chodzi o podobieństwa w karierach wspmnianych trzech zawodników, osobiście dostrzegam ich niemało, najważniejsze moim zdaniem przedstawię poniżej:

"Najlepsze już pokazałem": Skończone 31 lat jest dalekie od piłkarskiej emerytury jednak należy mieć na uwadze, że dla gracza występującego na pozycji numer 9 jest to granica, której przekroczenie oznacza zazwyczaj koniec marzeń związanych z samodoskonaleniem i rozwojem kariery.
"Gasnąca magia nazwiska":
Wszyscy trzej stanowią aktualnie jedynie uzupełnienie składów swoich drużyn, gwiazdami Villareal, Valenci i Sevilli są inni gracze. Mimo tego nie można odmówić Soldado, Negredo i Llorente istotnej roli jaką pełnią w wspomnianych klubach, 
"Swoje w życiu strzeliłem":
Nie można się nie zgodzić z tezą, że Soldado, Negredo i Llorente to napastnicy nieprzeciętni, którzy długo będą pozytywnie pamiętani przez kibiców swoich drużyn - szczególnie tych, w których spędzili najlepsze lata.
"Niespełniony w La Furia Roja":
Gra dla reprezentacji Hiszpanii zawsze wymagała wielkich umiejętności, nawet jeśli drużyna ta "grała jak nigdy a przegrywała jak zawsze" - tym bardziej trudno było na dobre zadomowić się w niej gdy dominowała totalnie w piłkarskim świecie. Co prawda Soldado (12/7), Negredo (21/10) i Llorente (24/7) mają całkiem dobre statystyki liczby występów i bramek w Kadrze A, jednak trudno stwierdzić, że La Furia Roja była w większym stopniu kojarzona z którymś z nich. Warto wspomnieć, że Soldado i Llorente zachwycali już w drużynach młodzieżowych, ten drugi jest Mistrzem Świata z 2010 roku i Mistrzem Europy z 2012 roku, natomiast Negredo tryumfował także na boiskach Polski i Ukrainy.
"Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej":
napastnicy swoje największe sukcesy strzeleckie zdobyli na boiskach La Liga, regularnie zdobywają po kilkanaście bramek w sezonie, będąc pierwszymi strzelbami swoich drużyn.
"Bramkostrzelni tubylcy": Cała trójka przez lata stanowiła silną reprezentację hiszpańskiej nacji wśród czołowych strzelców La Liga, podejmując trudny bój o trofeum Pichichi z zagranicznymi gwiazdami Realu, Barcelony i Atletico.
"Mogło być lepiej": Na koniec moja osobista uwaga, kiedy to Soldado trafiał do Kogutów, Negredo do Citizens a Llorente do Juventusu myślałem, że kluby te zyskały graczy, którzy przez kilka dobrych sezonów będą stanowić siłę ich ataku. We wszystkich trzech przypadkach przeżyłem rozczarowanie jako kibic piłkarski a tytułowi Trzej Muszkieterowie nie podbili w pełni Anglii i Włoch.

Dziękuję za przeczytanie i zapraszam na kolejny wpis "Artylerzyści w obcej służbie", który pojawi się już niebawem. Pozdrawiam!

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
|

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
pablo80 - RSKZ

Słowo o Soldado. Trafił do Totków w najgorszym momencie. Drużyna sprzedała Bale'a i wyruszyła na zakupy całkowicie przemeblowując skład. Hiszpan jak wielu innych nie wpasowało się do ekipy, a już na pewno nie zastąpili luki po Walijczyku. Do tego w drużynie z Londynu zabrakło Soldado tego który uzupełniał go w Valencji... Jonasa z którym rozumiał się bez słów. Po tym co Brazylijczyk wyczynia w tym sezonie w Benfice trzeba uznać, że to on był maszyną napędową tego duetu.
Czekam na dalsze blogi, fajnie się czyta, a i tematy bardzo ciekawe :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.