Sargon - lubi

  • Sargon lubi JJ - Jazda Jerz! :)

  • Sargon lubi #JazdaJerz! :)

  • Sargon lubi Komentarz

    I pięknie Jurek, jest ĆWIERĆFINAŁ!!!
    BRAWO JJ!!

  • Sargon lubi Komentarz

    Niedobrze :-((
    Szkoda tego taja.
    Dawaj Jurek z tymi Włochami!

  • Sargon lubi Komentarz

    Jest set!!
    Mam nadzieję, że Jerzu w drugim też szybko wciągnie nosem Włochy, hehe

  • Sargon lubi Komentarz

    #JazdaJerz! :)

  • Sargon lubi Komentarz

    Brawo Jerzyk, jest przełamanie.

  • Sargon lubi LUDZIE!!! Jerzu na korcie walczy z Włochami!!! OGNIA JJ!!

  • Sargon lubi Komentarz

    Pięknie powiedziane!
    Mam tak samo, szczególnie gdy chodzi o Jasia, no i teraz Jurka.
    Czekam też na Andrzeja Murray'a, bo mi go również w tourze brakuje.
    I nawet nie wiem, co z nim.

  • Sargon lubi Komentarz

    Trudno się z Tobą nie zgodzić :-)
    Mnie cieszy każdy wygrany mecz Jurka, któremu od początku kibicuję.
    Dziś było dużo mniej asów, ale forhend już lepiej hulał, ładne dropszoty, no i kilka super pasingszotów.

  • Sargon lubi Komentarz

    Chociaż tyle :-)
    Ale w przypadku Jurka, to dla mnie AŻ tyle.

  • Sargon lubi Komentarz

    Wierzę w Jerza.
    Wczoraj (chociaż forhend miał trochę popsuty), zaprezentował się całkiem dobrze.
    Ilość asów (23) to po prostu miazga :-)

  • Sargon lubi Komentarz

    Nie Ty jeden :-)
    Też bym przyleciał i pokibicował.

  • Sargon lubi Komentarz

    Szkoda gadać(pisać) :( Dawaj Iga !!!!

  • Sargon lubi #IdzieszIga i #JazdaJerz!

  • Sargon lubi Komentarz

    wow

  • Sargon lubi Komentarz

    brawo Polacy

  • Sargon lubi Komentarz

    Jak na pierwszy mecz po tak długiej przerwie to było znacznie lepiej niż się spodziewałam. W pierwszym secie miała przebłyski ale generalnie wyglądało to dosyć słabo. Nie najlepsze poruszanie się po korcie, bardzo słabe serwowanie i duże problemy ze skontrolowaniem uderzeń. Jak w drugim secie przegrywała już 0:3 to sobie pomyślałam, że może i fajnie jest znowu widzieć Kim na korcie, no ale nic dobrego z tego jej powrotu chyba nie będzie. A tu niespodzianka. Im dłużej ten mecz trwał, tym lepiej wyglądała jej gra, poprawił się serwis. Wiadomo, że jakość tego serwisu może nie być największa, ale przynajmniej zaczęła trafiać drugim podaniem. Tak sobie myślę, że rzeczywiście ciężko jej będzie odnosić jakieś wielkie sukcesy, ale jeśli uda jej się trochę poprawić przygotowanie fizyczne i serwis, a do tego złapie trochę rytmu meczowego, to jest w stanie sprawić sporo problemów nawet tym czołowym tenisistkom. Pamiętajmy, że przecież Muguruza to w tej chwili jedna z najlepszych zawodniczek na świecie, a mimo to, Kim była w stanie nawiązać z nią wyrównaną walkę w drugim secie.
    Tak podsumowując, cieszę się, że wróciła, drugi set pokazał, że wciąż pamięta jak się gra w tenisa i przynajmniej ja z dużą przyjemnością patrzyłam na jej grę i już czekam na kolejne starty. Może przed Monterrey jeszcze dzika karta do Doha? Tylko przyda się troszkę więcej szczęścia w losowaniu ;)

  • Sargon lubi Komentarz

    No nie było tak źle, pomijając to, że trochę za często trafiła gdzieś koło ramy z forhendu i tym samym podarowała parę punktów, raz w nie aż tak istostnych, a raz w nieco ważniejszych momentach. Drugi set był do wzięcia przy odrobinie więszej dokładności, może i szczęścia, aczkolwiek w tym meczu to ostatnie nie odgrywało jakiejś roli. Pierwsze odczucia natomiast takie, jak ją ujrzałem po tych kilku latach przerwy (wcześniej tam może raz czy dwa mignęła u Matsa i Barbary, ale jakoś szczególnie nie przyglądałem jej się), że BUUUM - że trochę " maszyna" z niej się zrobiła taka narawdę ;) jakolwiek figury modelki nigdy nie miała. No ale może ten powrót do tenisa po części w ramach... no już nie będę kończył, bo i tak już mówię to wszystko zbyt otwarcie :) W każdym razie jak grać nie zapomniała, chociaż przy siatce tak sobie z kontrolowaniem zagrań. Kilka weszło fajnie, a kilka wyraźnie bardzo niepewnych. I czego mi jeszcze brakowało ze strony Kim, to trochę więcej forhendu po linii, żeby Garbinkę trochę bardziej poruszać, gdyż na wymiany krosowe Hiszpanka była dobrze przygotowana. I jeśli Kim miała faktycznie jakiś pomysł, czym by się tu dobrać do dzisiejszej rywalki, którą ponoć mniej lub bardziej uważnie oglądała przez ostatnie lata, to niespecjalnie dało się jakiś zauważyć. Inna oczywiście sprawa, że gra się często, jak przeciwnik pozwala, a co by nie mówić, to jednak Muguruza jest na dzisiaj lepszą tenisistką, od początku roku w bardzo dobrej formie i tak po prostu nie pozwoliła za bardzo Kim na jakieś ewentualne wdrażanie uprzednio przygotowanych planów taktycznych na ten mecz. Wynik taki, jaki można było chyba najbardziej się spodziewać. Trochę walki i mimo że blisko było doprowadzenia do trzeciej partii, to jednak przez praktycznie cały czas czuło się, że nawet jeśli Garbi nie ma pod pełną kontolą wydarzeń, to na końcu będzie lepsza o te kilka najważniejszych piłek. Jak chodzi natomiast o przyszłość Clijsters, to chyba nie ma się co spodziewać czegoś spektakularnego. Nawet wygranie jakiegoś małego turnieju będzie sukcesem, zaś z każdych pojedynczych zwycięstw powinna być zadowolona (jeśli takowe oczywiście nadejdą, a niewątpliwie trochę szczęścia by się jednak przydało w losowaniu, jakkolwiek bez rankingu, nie mówiąc o jakimkolwiek rozstawieniu, non stop może wpadać na kolejne czołowe zawodniczki). Od dziki kart na pewno się nie opędzi, więc przynajmniej nie musi się martwić o możliwość następnych startów. Szkoda, że nie rozpoczęła od Australian Open, bo tam teoretycznie była większa szansa, że na otwarcie trafi, na którąś z rywalek na dziś bardziej w jej zasięgu, czy nawet ewidentnie słabszą i tym samym 1-2 mecze może by przeszła. W Dubaju zamiana Bertens na Muguruzę, to właściwie gorzej jeszcze tylko. No to tak na gorąco tyle moich refleksji. Nieźle zagrała, ale jakoś nie napawają wielkim optymizmem jej kolejne występy i jestem tylko ciekawy, czy po kilku ewnetualnych porażkach nie zrazi się bardzo szybko, bezwzględu na to, że nie ma wielkich oczekiwań i wiadomo, że nie chodzi tu o żadne powroty na szczyt rankingu, czy też sprzątanie sprzed nosa szlemów tym, które najbardziej na nie polują, czy też coraz bardziej dochodzą do głosu. Tak czy inaczej życzę powodzenia Belgijce (przez moment chciałem napisać Australijce, ale związek z Lleytonem to już historia i se ne vrati).

  • Sargon lubi Złote Agnieszki 2019 - I edycja