rademenes - komentarze

  • rademenes napisał/a komentarz do Agnieszka Radwańska zaprezentowała swoje wdzięki w sesji dla "The Body Issue"

    Nie, protestujemy przeciwko cenzurze
    God bless you!

  • rademenes napisał/a komentarz do Agnieszka Radwańska zaprezentowała swoje wdzięki w sesji dla "The Body Issue"

    Szanowni Państwo, drodzy forumowicze, fani tenisa!

    Z przykrością muszę stwierdzić, że porażka cały ten pseudo portal "sportowe fakty". Niniejsze forum, które jest notorycznie cenzurowane, a niewygodne lub niepochlebne wpisy są z niewyjaśnionych przyczyn usuwane przez moderatorów jest w moim osobistym odczuciu wymierzone przeciwko wolności wyrażania myśli i słowa. Wciąż wydaje mi się (i mam taką nadzieję), że żyjemy w wolnym kraju, w czasach szeroko rozumianych swobód obywatelskich, gdzie wolność wyrażania myśli jest zagwarantowana w konstytucji RP. Niestety nie jest tak, przynajmniej w tym miejscu. Jeśli w sposób bezwzględny ograniczana jest swoboda wypowiedzi, poprzez usuwanie wpisów (bez podania przyczyn), oznacza to dla mnie jawną dyskryminację poglądów i pogwałcenie praw. Wobec powyższego niestety nie widzę sensu dalszego uczestnictwa w tym wątpliwej jakości przedsięwzięciu. Wszystkim, którzy kiedykolwiek dobrowolnie lub z premedytacją wdali się ze mną w jakąkolwiek małą lub większą dyskusję dziękuje, a tych których byłem zmuszony naznaczyć cierpkim słowem tak po ludzku przepraszam. Może czasem tu jeszcze zajrzę, ale wątpię abym w przyszłości udzielił tu swojego komentarza. Życzę pozostałym tutaj osobom owocnych, zażartych i merytorycznych dyskusji o pięknie tego sportu oraz o zmaganiach i przede wszystkim sukcesach naszych tenisistów.

    Pozdrawiam
    rademenes

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Djoković rozbity, Murray nowym królem Londynu!

    Halo Łymbledon...? Kort centralny?
    : Panie Bohdanie - jak dzisiejszy mecz?
    : No powiem Panu, wygrał ten czupurny Szkot co się nie spodziewałem
    : A Djokovic?
    : Grał słabo, nie wykorzystał tych szans, które miał
    : Panie Bohdanie - a będzie Pan z nami za rok?
    : Pamiętacie Państwo, jak w zeszłym roku zapowiadałem, że będę. Postaram się, ale nie obiecuję. Do usłyszenia, kłaniam się

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Djoković rozbity, Murray nowym królem Londynu!

    Obejrzeć w końcu uśmiechniętą gębę Lendla - bezcenne!

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Ostatni akt przy Church Road, Djoković i Murray walczą o tytuł

    Halo Łymbledon...? Kort centralny? Pierwszy set?
    : Panie Bohdanie - Murray?
    : Ach, znów ten niesforny Szkot
    : Djokovic?
    : Powiem Panu, nie wiem. Jakiś dziwny ten jego tenis
    : Panie Bohdanie - niech nam Pan coś opowie?
    : A pamiętacie Państwo jak tu opowiadałem, to było chyba w zeszłym roku ...

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Lisicka bezradna w finale, Bartoli królową wimbledońskiej trawy

    Oczywiście, że widziałem. Kortów ci u nas nie brak. Te trawiaste owszem, nie są tak idealne, jak na Wyspach, ale są. Co innego tu jest istotne - pieniądze i wsparcie. Brytyjska federacja tenisowa ma do dyspozycji rok w rok ponad 70 mld GBP, a PZT? W przeliczeniu niespełna 900 tyś GBP :) Beczka, prawda :) Za to mamy 3 Polaków w ćwierćfinałach Łymbledonu, a Brytyjczycy tylko 1, który wszak gra dziś w finale. Ale łatwo mu nie będzie. Djokovic jest rządny i spragniony wygranej

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Lisicka bezradna w finale, Bartoli królową wimbledońskiej trawy

    Jak nasi tenisiści będą mieli normalne warunki do uprawiania sportu, to będziemy liczyć zdobyte WS.

    dawno tak się nie uśmiałem, w jakim świecie ty żyjesz człowieku?????!!!
    O czy ty w ogóle mówisz? No chyba, że o warunkach fizycznych to spoko.

    No, w przypadku Radwańskiej może być ciężko, ale jak na moje to jeszcze rośnie, więc może może trochę masy mięśniowej przyrośnie. Kubot za chwilę kończy karierę, więc będzie nam go bardziej brakowało niż jemu warunków fizycznych. Przysiężny Michaś wciąż doskonali swoje warunki fizyczne do uprawiania sportu, w prawdzie głównie w challengerach - ale to jest jakaś nadzieja. A Jerzy?! Warunki ma doskonałe - wzrost, siła, serwis, skróty, dropy-szoty ok. No może trochę wzrok mógłby podleczyć, ale nie wiem na ile w przypadku jego wady się da (gra w soczewkach kontaktowych, jak Djokovic)- więc też ewentualnie. Napisz mi tylko, od kiedy mogę zacząć liczyć te zdobyte WS? Od tego roku, następnego, kiedy? A może po prostu warto się również nad tym zastanowić, na ile rywale/rywalki na to pozwolą?

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Lisicka bezradna w finale, Bartoli królową wimbledońskiej trawy

    No właśnie, tylko wspomnienie. Po tych, co kiedyś byli i nic nie zdobyli, choć byli blisko pozostanie tylko i aż wspomnienie, że byli i że byli blisko. Fajnie nie? Gdyby nie wspomnienie Bohdana Tomaszewskiego w zeszłym roku, przy okazji finału z Radwańską to guzik byś dziś wiedział o Jadzi Jędrzejowskiej, sprzed II wojny. Wspomnienia pozostają wspomnieniami, a za zdobyte Wielkie Szlemy na zawsze przechodzi się do historii. Dostrzegasz różnicę teraz, czy mam ci to rozrysować jak Gmoch?

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Lisicka bezradna w finale, Bartoli królową wimbledońskiej trawy

    Nie, WS kolego uważam, za coś najważniejszego, za prestiż, czasem ukoronowanie kariery, taką wisienkę na torcie, za szczyt marzeń, do którego niektórzy dążą czasem latami. Wierz mi, że nic nie daje większej satysfakcji od wygrania turnieju wielkiego szlema, a już w szczególności Wimbledonu. Zapewne nie jeden tenisista oddał by wszystkie swoje pierdziszewskie tytuły za chociaż jeden wielkoszlemowy. Na tym właśnie polega magia tego miejsca, tej rywalizacji i turniejów tej rangi. A dlaczego tak uważam? Bo w ten sposób przechodzi się do historii i tylko o tym ludzie będą pamiętać! Kogo obchodzi wygrana w Acapulco, Brukseli, czy w Katowicach? Nikogo! A na Wimbledonie? To odpowiedz sobie już sam.

  • rademenes napisał/a komentarz do Wimbledon: Lisicka bezradna w finale, Bartoli królową wimbledońskiej trawy

    Nie kolego, to jest ten jeden jedyny, najważniejszy z wszystkich turniejów. Można zdobywać każde pierdziszewo, ciułać punkty i być numerem 1, a można również wyczekać na swój moment i wygrać jeden, najbardziej prestiżowy turniej tenisowy na świecie. Wybierz sobie, co jest łatwiejsze i co daje większą chwałę i satysfakcję. A ranking WTA to beczka, spójrz na ATP - finał gra nr 1 i nr 2 na świecie. To chyba też o czymś świadczy prawda? Dzisiejszy dzień to prawdopodobnie jedyny i tak ważny w karierze Bartoli. Wątpie, aby kiedyś jeszcze powtórzyła taki sukces, czy nawet obroniła ten tytuł za rok. Ale co z tego? Dziś dokonała wielkiej rzeczy, na miarę z resztą swoich możliwości. Pewnie, że są w turze inne, mocniejsze, bardziej doświadczone, bardziej utytułowane tenisistki, ale większość z nich nie wygra w swojej karierze ani jednego szlema! A przecież to jest celem każdej z nich, a nie gra sama w sobie. Możesz grać dobrze cały sezon, dochodzić regularnie do ćwierćfinałów, półfinałów itd ale zawsze czegoś zabraknie. O tym prędzej czy później nikt nie będzie pamiętał. Ale to, że jest się mistrzynią Wimbledonu zapamiętają kolejne pokolenia. I to jest ta zasadnicza różnica.