Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • gorofil lubi Komentarz

    Radwanska nie jest moja foworytka ale uwazam, ze duzo pokazala i jest wsrod najlepszych wiec nie bede jej krytykowac . Jestem pelna podziwu dla jej wytrwalosci bo Sport nie jest wszystkim w zyciu o czym mloda kobieta marzy i obojetnie jaka droga dalej pojdzie zycze jej wszystkiego najlepszego .

  • gorofil lubi Komentarz

    Kolejny dzień French Open przed nami. Czyli pora na moje podsumowanie dnia wczorajszego. ;)
    Turniej męski wczoraj przewidywalny. Pewnie idący po 10 Nadal tak przestraszył Carreno, że ten postanowił skreczować. King of Clay niby nie błyszczał w statystykach tego jednego krótkiego seta, bo panowie zwyczajnie się nie rozkręcili, do tego zawsze musi się mieć ten gorszy mecz. Ponadto z kontuzjowanym się inaczej gra, więc nie widzę potrzeby, żeby Nadal miał roznieść swojego przeciwnika do zera. Gra się tak, jak rywal pozwala, jeśli rywal nic nie robi, to i po co się wypalać przed ważnym półfinałem. W półfinale Hiszpan zagra po raz kolejny w tym oku z Thiemem. Nie chcę być przykry dla kibiców tego tenisisty (którzy teraz powyrastali jak grzyby po deszczu), ale radzę wam się na nic nie nastawiać. Austriak może i wygrał z Djokovicem, ale chyba słabo oglądaliście ten mecz, jeśli wróżycie podobny wynik z Nadalem... no chyba że w wykonaniu Hiszpana ^_- Novak całkowicie się poddał pod koniec pierwszego seta, tie break to był festiwal żenujących błędów obu tenisistów. Następne dwa sety to już tylko Djokovic będący mentalnie w szatni i wykorzystujący to Thiem, który musiałby umrzeć, żeby przegrać ten mecz. Straciłem resztki jakiegokolwiek szacunku jaki jeszcze miałem do Serba. Kryzys kryzysem, lecz nie przypominam sobie, żeby Roger w swoim najgorszym sezonie w 2013 oddawał mecz jak amator, zawsze walczył jak lew, choć sytuacje były podbramkowe i często kończyły się porażką Maestro. Nigdy nie schodził z kortu bez walki, tak jak to wczoraj zrobił Djokovic. Czy to jest zachowanie godne mistrza i obrońcy tytułu? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Dominic Thiem wczoraj przy Novaku wyglądał jak mistrz tenisa, ale ugaszę zapały niektórych - Nadal w odróżnieniu do Serba jest dużo bardziej zmotywowany aby wygrać ten turniej i nie będzie stał w miejscu w oczekiwaniu na winnery przeciwnika. Możemy się spodziewać formy Hiszpana jak z meczów finałowych w Barcelonie i Madrycie, gdzie Austriak nie potrafił odnaleźć argumentów. Pewnie niektórzy będą się łudzić meczem z Rzymu? Cóż, to żadna tajemnica, że Hiszpan mający za sobą trzy wygrane turnieje z rzędu, po prostu postanowił się już nie przemęczać i nie grał na najwyższych obrotach, aby oszczędzić się na Rolanda Garrosa. Potem Dominic Thiem dostał manto od Novaka, a dalej Novak od Alexandra Zvereva. Ten turniej o niczym nie świadczył, co zresztą podobnie pokazał mecz Svitoliny z Halep.
    Ukrainka wczoraj grała naprawdę porządny tenis do stanu 5:1 w drugim secie. Już myślałem, że Simona Halep już nigdy nie wygra szlema... i wtedy nastąpiło odrodzenie Rumunki, choć czy można to tak nazwać? Elina Svitolina stanęła w miejscu, Halep trzymała tylko piłkę w korcie. Wszystkie uderzenia nagle zaczęły zawodzić Ukrainkę - forhendy, bekhendy, gra przy siatce - wszystko, co wcześniej grała perfekcyjnie, teraz psuła. Wycofała się więc i zaczęła przebijać, zrezygnowała z agresji, ale nawet zwykłe trzymanie piłki w korcie jej nie wychodziło. Kilka razy brakowało jej dwóch punktów do skończenia meczu, raz miała nawet piłkę meczową w tie breaku przy serwisie Halep... Niestety 2 seta przegrała, a w 3 nastąpiła spodziewana przeze mnie egzekucja. Svitolina pokazała we wczorajszym meczu, że potrafi grać z najlepszymi, ale nie jest gotowa psychicznie na tak wielki triumf. Obawiam się, że to może się nie zmienić do końca jej kariery... Po obiecujących występach Radwańskiej w wielkim szlemie, gdy była w wieku Ukrainki, również każdy pisał, że uda się "następnym razem", a następnego razu nigdy nie było. Zauważam cały czas następujący progres w grze Svitoliny, po raz pierwszy widziałem ją w meczu z Sereną Williams w Australii w 2015 roku, mam nadzieję, że jej potencjał nie zostanie tak zmarnowany jak Radwańskiej, a sama Ukrainka nie będzie rozpamiętywała tego meczu do końca życia, z czym mamy do czynienia z polską anemiczką i Wimbledonem 2013.
    Drugi półfinał nie przyniósł już takich emocji, Karolina Pliskova pokonała drugą, francuską Caroline. Takim oto sposobem w turnieju Rolanda Garrosa nie ma już żadnej Francuzki! Czyżby to była karma za karygodne potraktowanie broniącej tytułu Garbine Muguruzy? Teraz pozostaje pytanie - czy Pliskova ma szanse z Halep? Wszystko będzie zależało od Rumunki, jej przygotowania psychicznego i fizycznego, wczorajszy mecz na pewno dużo ją kosztował. Może się skończyć tak jak u Radwańskiej w Australian Open 2014, gdzie po świetnym meczu z Azarenką, nie mogła w żaden sposób przeciwstawić się Cibulkovej. Dominika grała wtedy jednak tenis życia, a Pliskova mimo tego, że gra w półfinale, nie zachwyca tenisem na mączce. Będzie na pewno ciekawie, ale osobiście wolałbym Czeszkę, niż Rumunkę!
    Z ciekawości obejrzałem również mecz Murraya z Nishikorim. Japończyk już rundę wcześniej wyglądał jakby miał w każdej chwili skreczować, być może to jakaś kontuzja, przez którą odpuścił ćwierćfinał w Madrycie, a potem turniej w Rzymie? Andy powinien się w takim razie wstydzić, że ledwie grający przeciwnik go postraszył. O miernej formie Murraya piszę prawie w każdym komentarzu i dalej to podtrzymuję. Przez większość czasu oglądaliśmy tenis na bardzo niskim poziomie, co jest przykre w fazie ćwierćfinałów. Nishikori czasem próbował ratować wartość widowiska, wygrał seta z podwójnym przełamaniem, niestety zdrowia zabrakło na kolejne dwa, żeby wreszcie wyrzucić Murraya z turnieju, gdyż przy tak marnej grze to wręcz wstyd, że nie znalazł pogromcy w aż 5 meczach! W końcówce 3 seta samuraj Kei na chwilę się obudził, odłamał i doprowadził do 6:6, ale tylko na tyle go było stać, bo w tie breaku nie potrafił już ugrać ani jednego punktu. Pojawiło się mnóstwo błędów po stronie Nishikoriego, a Murray nic nie robiąc awansował do półfinału wielkiego szlema. Szkot po prostu nie miał przeciwnika, Stan Wawrinka, który po cichu wygrywał mecz po meczu, również nie spotkał godnego siebie rywala, ale powinien na spokojnie odesłać lidera rankingu do Londynu. Finał Nadal-Wawrinka jest pewny, a kibice King of Clay śmiało mogą już chłodzić szampana. Thiem i Wawrinka (Murraya nawet nie biorę pod uwagę) na mączce nie pokazali w tym roku takiej siły i argumentów, żeby przeszkodzić w 10 Hiszpana, który w tym roku dominuje na tej nawierzchni jak za najlepszych lat. Wawrinka większość sezonu nic nie pokazywał i myśli, że nagle odnalazł wielką formę? Takie kalkulowanie i szachowanie występami w turniejach zawsze się mści. Aż żal, że Maestro odpuścił grę w Roland Garros, być może moglibyśmy oglądać kolejnego Fedala? To by było coś pięknego, tylko Roger byłby w stanie stanąć pomiędzy Rafą a 10! Tymczasem z niecierpliwością czekam na trawę, gdzie Maestro powróci w swej mitycznej wielkości i znowu zdominuje wszystkie turnieje.

  • gorofil lubi Komentarz

    Nie skomentowałem wczorajszych wydarzeń na kortach im. Rolanda Garrosa, dlatego też rozpoczynając swój wpis na początku skoncentruję się na wczorajszym dniu.
    Rumuńska faworytka Simona Halep zmiażdżyła ostatnią Hiszpankę, która się w tym turnieju ostała (kto by pomyślał, że będzie nią właśnie Carla Suarez Navarro, a nie obrończyni tytułu Muguruza?). Gra Halep wyglądała naprawdę bardzo dobrze, niestety mając w pamięci przekłamane słowa Rumunki o jej zdrowiu, nie potrafię jej już kibicować. Gdyby nie to, pewnie życzyłbym jej tego szlema tutaj w Paryżu...
    Nadzieja ukraińskiego tenisa, Elina Svitolina była już jedną nogą poza turniejem. 2-5 30-0 i net po 2 serwisie, który cudem wpadł w karo serwisowe. Petra Martic mogła mieć 3 piłki meczowe, ostatecznie nie miała ani jednej. Trzeba przyznać, że Ukrainka pokazała charakter prawdziwej mistrzyni w tym meczu, bardzo mi zaimponowała. Dotychczas kojarzyłem ją raczej ze słabej głowy i symptomu Radwańskiej - gdy nie idzie to foszek i poddaję się. A tutaj nie! Mimo problemów z plecami, zawalczyła i nie poddała się do końca. To jest cecha największych sportowców. Trzeba jednak przyznać, że do stanu 2-5 w 3 secie nie był to dobry mecz Svitoliny, bardzo dużo piłek wyrzucała ona na aut, była jakby ospała i zesztywniała. Jutro bardzo ciekawy ćwierćfinał, przez wielu sympatyków białego sportu określany mianem "przedwczesnego finału" Halep - Svitolina. Mecze w poprzednich rundach jednogłośnie wskazują na Rumunkę, która nie straciła w tym turnieju jeszcze seta. Svitolina jednak dostała w tym turnieju drugie życie. Nie jestem pewien, czy będzie dla Halep taką łatwą przeprawą. Liczę na to, że problemy zdrowotne Ukrainka ma już za sobą, zaprezentuje jutro swój najlepszy tenis i powalczy z murowaną faworytką.
    Caroline Garcia wygrała "bratobójczy" pojedynek z anemiczną Alize Cornet. Jak widać pokonanie Radwańskiej w obecnych czasach nic nie znaczy. Alize trafiła na rywalkę, która jest bezkompromisowa na korcie i zabija każdego balona, dlatego też nie miała żadnych szans na dłuższą metę z trafiającą Garcią w tym meczu.
    Veronica Cepede była o krok od wygrania meczu z Czeszką Karoliną Pliskovą, aczkolwiek ta podobnie jak Svitolina, jak prawdziwa mistrzyni, wyszła z opresji. Mączka nie jest najlepszą nawierzchnią Czeszki, mimo tego zanotowała ona ćwierćfinał Rolanda Garrosa, to jak najbardziej zasługuje na uznanie. Nie wiem za kim będę w jutrzejszym ćwierćfinale Garcia-Pliskova, wydaje mi się, że większe szanse na wygranie ma Francuzka, ponieważ gra w tym turnieju jak i ogólnie na mączce lepiej, aczkolwiek nie przekreślam szans Karoliny. Nie zdziwiłbym się też mocno gdyby to właśnie Pliskova wygrała tutaj swojego premierowego szlema i zrobiła na złość wszystkim, którzy postawili na niej krzyżyk po meczu z Łotyszką Sevastovą w Madrycie.
    Co do Łotyszek - niezmiernie podobała mi się dzisiejsza postawa Ostapenko! To, jak piękny, kątowy tenis ona zaprezentowała, zasługuje na ogromne brawa. Nie sposób jednak pominąć gromów w kierunku Caroline Wozniacki - Dunka w dzisiejszym meczu zagrała 6 winnerów, dając popis swojego nudnego tenisa, pokazując, że z dziewczynami grającymi tak bezkompromisowy tenis jak Ostapenko, ma 0 argumentów, podobnie jak jej przyjaciółka z Polski. Bardzo dziwiło mnie forumowe podniecenie, jakoby Wozniacki łatwo miała wygrać mecz z Łotyszką, przecież przegrała z nią 3 poprzednie mecze, to już dużo mówi. Chyba liczyliście na presję Ostapenko związaną z graniem w ćwierćfinale Wielkiego Szlema, niestety dla Was nic podobnego. To i tak cud, że doszła tutaj do ćwierćfinału. Nie do końca dobrze to świadczy o rywalkach, które pokonała, choć z drugiej strony - jakie ona miała rywalki? Albo beznadziejne na clayu, albo niedoświadczone. Kuznetsova naprawdę powinna się wstydzić przegranej z Dunką, miała koszmarny dzień.
    Timea Bacsinszky uciszyła gospodarzy i pokonała Kristinę Mladenovic. Przyznam, że bardzo mnie cieszy ten wynik, nigdy nie miałem nic do Francuzki, aczkolwiek po meczu z Garbine Muguruzą byłem wyjątkowo zdegustowany jej kortową postawą. Bardzo ciekawie zapowiada się półfinał Bacsinszky-Ostapenko, technicznie grająca kontra bezkompromisowo grająca, mam nadzieję, że Łotyszki nie zeżre presja związana z grą w półfinale szlema i będziemy mieli ciekawy mecz, bo o Szwajcarkę się nie martwię - ona zna już smak grania w półfinale tak dużego turnieju i na pewno nie będzie zestresowana.
    Co do turnieju męskiego, muszę przyznać, że pod nieobecność Maestro zdecydowanie mniej mnie on ekscytuje. Skupiłem się na WTA, a z ATP interesuje mnie tylko 10 Nadala, na którą czekam, mimo, że to największy rywal Federera, uważam, że zasłużył na to. Jutro Hiszpan nie powinien mieć problemów z Carreno-Bustą, który co prawda wygrał z Raonicem, ale powiedzmy sobie szczerze - cóż to za wyczyn wygrać z drewnem na mączce? To bardzo wymagająca nawierzchnia, serwis tutaj już nie wystarcza. Myślę, że jutro Nadal da swojemu rywalowi porządną lekcję tenisa. Interesująco na papierze zapowiada się również starcie Novaka Djokovica z Dominicem Thiemem, mam nadzieję, że tym razem Austriak nie przerazi się Serba jak w Rzymie i zdoła go pokonać, ma na to papiery. Bardzo zdegustował mnie natomiast fakt tak prostych drabinek Murraya, chyba nawet dziecko wygrywałoby z takimi rywalami, z którymi on grał. Dlatego studzę niepotrzebne emocje, które tu się pojawiły - to nie jest powrót do formy. Szkot po prostu do tej pory nie miał z kim przegrać, a i tak tracił niepotrzebnie sety z amatorami. Powrót do formy Murraya zweryfikuje Staszek. Liczę na finał Wawrinka-Nadal. Niech wygra tenis!

  • gorofil lubi Komentarz

    Jeden z nielicznych rozsądnych i wyważonych komentarzy, dzięki Viv. :)

  • gorofil lubi Komentarz

    Niestety, nie udało mi się obejrzeć całego spotkania, tylko jego spore fragmenty. Jednak po tym co widziałam nasuwa mi się kilka refleksji. A może spekulacje niektórych o "nieistniejącej" kontuzji stopy, to tylko "gdybologia" i złośliwości? Zwróciliście uwagę, jak często AR przestawała biec lub w ogóle nie biegła do skrótów? Nie potrafi? A może jednak oszczędza nogę? Ile razy AC potknęła się lub przewróciła biegnąć? Jak wyglądały jej plecy po upadku na początku pierwszego seta? Odnowienie/pogłębienie kontuzji stopy to nie tylko koniec sezonu na trawie, ale też potencjalny problem z tańczeniem na własnym weselu.... A dziś błoto było widoczne gołym okiem i wcale się nie dziwię, że AR się oszczędzała. A że na konferencji mówiła, że czuje się dobrze i nic je nie dolega, to przecież normalne. Prawie zawsze tak mówi.... A czy przy serwowaniu na 100% nogi się nie obciąża? A jednak 55% pierwszych serwisów było celnych, a z nich tylko 37% wygranych.
    A tak swoją drogą, to tych którzy mówią o "fochach" AR proszę o odrobinę uczciwości i mówienie, że nie lubią jej wyrazu twarzy i ekspresji (nie podoba się im).
    A tym, którzy są rozczarowani "tylko" trzecią rundą RG, przypominam, że jeszcze tydzień temu nie było pewności, czy AR nie wycofa się z paryskiego turnieju. I chyba ona sama też niewiele oczekiwała w Paryżu zważywszy na to, że niedawno podpisała umowę na udział w "Ricoh Open" w 's-Hertogenbosch.....

  • gorofil lubi Komentarz

    Niestety Twój apel to głos wołającego na puszczy . Redakcja ma to w pompce ...Właśnie to jest problem : ten brak czucia sportu, mam wrażenie że kibica zastąpił sfrustrowany hejter , dla którego sport nie ma żadnego znaczenia .

  • gorofil lubi Komentarz

    Szanowna Redakcjo,
    Czy my, "forumowicze" musimy tolerować posty osób, które kompletnie nie czują sportu ? Posty często wręcz szowinistyczne. Naigrywanie się z osoby dotkniętą kontuzją jest rzecza skandaliczną. Dopuszczanie do ich publikacji powoduje, że coraz mniej osób zamieszcza swoje posty na forum. I nie chodzi tu o zwykłą cenzurę. Chodzi o utrzymanie tego forum na jakimś poziomie intelektualnym.

  • gorofil lubi Komentarz

    Teraz, gdy Roger odpoczywa przed najwspanialszą nawierzchnią, czyli trawą, nie oglądałem zbyt dużo wyjątek. Jednak dla słynnego króla mączki zrobiłem wyjątek. Nadal dokonuje rzeczy niemożliwych w porównaniu do swoich ostatnich, naprawdę żenujących sezonów i piszę to jako fan Feda, był w finale niemal każdego turnieju, do jakiego przystępował, wygrał z rzędu Monte Carlo, Barcelonę i Madryt, a społeczność sf pisze o jego "słabej formie", gloryfikując przy tym Dominica Thiema, który tydzień temu nie miał argumentów na rozpędzonego Hiszpana, to samo było zresztą w finale Barcelony. Robicie z niego drugiego Nadala, drugiego króla mączki, zapominając, jakie sukcesy w jego wieku miał Hiszpan (przypomnę, było to 6 wygranych Wielkich Szlemów). Jakie sukcesy z kolei ma Thiem? 1, słownie JEDEN półfinał. No ale po dzisiejszym meczu przecież wyrósł na głównego faworyta w Paryżu. ;-) Mnie dzisiejsza "porażka" Hiszpana ani trochę nie zaskoczyła, pamiętajmy, że najlepsze lata już za nim, w tym roku skończy 31 lat, więc wyciskanie ostatnich potów przed French Open byłoby naprawdę nieprzemyślaną decyzją. A wszyscy dobrze wiemy, że w tym roku Nadal ostrzy sobie zęby na kolejną "la decimę". Dziwią mnie więc wasze "spostrzeżenia", czuję się, jakbym miał do czynienia z grupą tenisowych ignorantów, bo jak inaczej zrozumieć te przepełnione podnieceniem komentarze mojego dobrego "znajomego" crusha czyli inaczej crusha me, monkeysa, omiego, omiego5, który podobno jest mną. ^_- Tak samo dziwią mnie komentarze o braku formy Nadala... jeśli 3 turnieje przed rząd wygrywa facet bez formy, to crush naprawdę jest mną, Pao, Marlowe i once... Niektórzy wymagaliby chyba od niego, żeby wygrywał i deklasował wszystkich na swojej ulubionej nawierzchni, zapominając, że jest on tylko człowiekiem, a nie robotem... Komentarze o braku formy są po prostu śmieszne i wskazują na brak tenisowej wiedzy i totalną ignorancję. ^_- Strach pomyśleć, co będziecie pisać, gdy Król Roger będzie oddawał po gemie rywalom na trawie... Pewnie wtedy wymyślicie, że mógłby podszlifować formę, bo oddany gem to za dużo!

  • gorofil lubi Komentarz

    Myślę, że raczej mocno wyszła ta próba, sądząc po Twoich zaperzonych reakcjach ad personam ;)

  • gorofil lubi Komentarz

    Stop koksiarzom. Brawa dla organizatorów!

  • gorofil lubi Komentarz

    biedny Sharapov, ** jeszcze troche a bedzie mi cie szkoda, really...
    czy nie moglbys zainteresowac sie w koncu jakims realnym bytem a nie wirtualna Masza?
    nie masz zadnych sasiadek ani kolezanek?

  • gorofil lubi Komentarz

    Na przełomie XVI i XVII wieku była 'Wielka smuta' w Cesarstwie Rosyjskim.
    4 wieki jak z bicza strzeliły i jest powtórka z rozrywki ;)

  • gorofil lubi Komentarz

    szarapoff, nie kłam dziecko. Ty możesz notorycznie obrażać rywalki twojej "miłości" do woli, i to jest w porządku? Ale gdy ktoś tobie zwróci uwagę, to od razu główka w piasek i blok. Żałosne jest twoje postępowanie i tyle.
    Zachowanie Iwanka mi nie imponuje, nie wciskaj tu kitu naiwnym.
    Ty naprawdę dobrze sam siebie podsumowałeś - "mało rozgarnięty forumowicz" z ciebie. Brawo :D

  • gorofil lubi Komentarz

    Hahahaha!!! Dziecinny szarapoff rozpętał aferę z wpisami na twitterze Iwanka z sf. Skomentował je m. in. tak: "Takich "komentarzy" spodziewałbym się po mało rozgarniętych forumowiczach."
    No to mu napisałem że chyba mówi o sobie jako "mało rozgarniętym" bo nikt tak nie obraża zawodniczek jak on (nawet u siebie we wczorajszym meczu - "paszczur" "brzydactwo" itp. o Kryśce, bo śmiała wygrać z Meldoniarą), pełno zresztą jest tu jego obraźliwych tekstów o innych zawodniczkach, kto czyta ten wie.
    I co dzieciak zrobił? Ano mój wpis błyskawicznie usunął (prawda w oczy kole), a mnie zablokował.
    Dzieciaku, ile ty masz lat? Pozujesz na dorosłego, co to niby nawet podatki płaci, a zachowanie 3 latka z piaskownicy.

  • gorofil lubi Komentarz

    Niezły mecz, z dramaturgią, za to bez ryków i wrzasków :D choć trochę popsuty przez sędzinę pod koniec. Skoro Siegemund nagminnie przedłuża czas przy serwisie to trzeba było od razu walić ostrzeżenia, a nie w końcówce. Zresztą w ogóle mogliby sędziowie ściślej się tego trzymać, bo to chwilami parodia, niektóre "święte krowy" mogą się i ponad pół minuty do każdego serwisu zbierać bez konsekwencji, bo kto by śmiał "gwiazdę" ukarać.
    Albo może jakiś zegar widoczny dla wszystkich, który by zdopingował przeciągające/cych ;)
    Wracając do meczu - szkoda mi Kryśki, już witała się z gąską ... ale niestety nie tym razem.

  • gorofil lubi Komentarz

    Rafael Nadal po tytuł i decimę w Barcelonie...Vamos Rafa:))

  • gorofil lubi Komentarz

    Agnieszka jest jedną z czołowych gwiazd WTA już od prawie dekady, więc zmęczenie materiału w jej przypadku jest zrozumiałe. Ale nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. ;)

  • gorofil lubi Komentarz

    To świadczy o wielkich umiejętnościach i stabilnej formie Agnieszki oraz o tym, że poważne kontuzje od lat ją omijają. Pozostaje tylko niedosyt, że nigdy nie była liderką rankingu i nigdy nie wygrała żadnego turnieju wielkoszlemowego.

  • gorofil lubi Komentarz

    Dzięki za info, bo bym przeoczył ;)

  • gorofil lubi Komentarz

    Tu coś ważnego się odbyło? :P ;D

  • gorofil napisał/a komentarz do Przełomowa decyzja FIFA. System VAR na mistrzostwach świata w Rosji

    A już myślałem, że tej decyzji (moim zdaniem bardzo rozsądnej) nie doczekam się nigdy :)

  • gorofil lubi Komentarz

    Nareszcie!

  • gorofil lubi Komentarz

    Jedna sprawa to słaba gra Radwańskiej, ale druga to podniesienie się poziomu damskiego tenisa. Pojawiło się co najmniej parę młodych, mocno bijących zawodniczek, a co najważniejsze, nie popełniają one lawiny niewymuszonych błędów, co do niedawna charakteryzowało kobiecy tenis. Powiedzmy sobie szczerze - czasy Radwańskiej mijają. Nawet jeśli wróci do swojej dobrej formy, to może się to okazać za mało na grę nie tylko w finałach, ale i w ćwierćfinałach dobrze obsadzonych turniejów. Porażki w pierwszej, czy drugiej rundzie będą się jej przydarzać coraz częściej. Tenis idzie do przodu, Radwańska stoi od lat w miejscu. Kiedyś to wystarczało, teraz bezradność naszej gwiazdy jest coraz częściej widoczna.

  • gorofil lubi Komentarz

    Dajcie spokój z tym śledztwem nikomu to nie pomoże wypadek jakich wiele w tym sporcie szkoda tylko mistrza...

  • gorofil lubi Komentarz

    Jak się popatrzy na nazwiska grające w tym roku w półfinałach, to się dojdzie do wniosku, że Puchar Federacji schodzi na psy.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.