Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Polki pokazały moc! Złoto i brąz mistrzostw świata!

    @peppep: Szkurat na razie nie pokazała tego, co Skinder w wieku 15 lat, kiedy wygrała mistrzostwo krajowe. Fossesholm nie ma już po co startować w juniorkach, a w przyszłości w u-23, bo już dwa razy w tym sezonie stawała indywidualnie na podium PŚ na 10 i 15 km + zwycięstwo w sztafecie czteroosobowej. Dzięki za wartościową informację o Łodzińskim. Do narciarstwa alpejskiego można dodać też Patrycję Florek. Jeździ głównie slalomy w zawodach fis niższej rangi, sporo zwycięstw i miejsc na podium, a w pokonanym polu m.in. Włoszki, Czeszki i Słowaczki. W łyżwiarstwie szybkim Wojtakowski, który wygrał niemal na wszystkich dystansach 2 lata temu z Holendrami (chyba 5 złotych medali na 5 startów).

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Polki pokazały moc! Złoto i brąz mistrzostw świata!

    Kowalczyk powinna wytłumaczyć Skinder, że jeśli koleżanka z drużyny biegnie za nią na tym samym torze, tym bardziej w stylu klasycznym i tym bardziej, kiedy walczy o medal, to nie powinna zwalniać na ostatnich metrach, bo za nią ktoś jeszcze biegnie i nie ma po prostu przestrzeni do walki, ryzykując wjazd w jej tylne narty, co może doprowadzić do kolizji, upadku. Czy wytłumaczy? Pewnie nie i w przyszłości sytuacja może się powtórzyć. Natomiast sukcesem jest to, że w ogóle doszło do takiej sytuacji, bo to świadczy o co najmniej dwóch zawodniczkach na poziomie medalowym/okołomedalowym. Takie sytuacje na ostatnich metrach są związane typowo ze startami masowymi. Kowalczyk przygotowuje je tak, jakby miały biegać tylko interwały albo maratony. W sprintach, zwłaszcza stylem klasycznym, taki detal mocno decyduje. I w sumie tylko w tej konkurencji, jeszcze w sprincie drużynowym. W sztafecie i skiathlonie druga połówka jest łyżwą, a to zupełnie inne bieganie.

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Polki pokazały moc! Złoto i brąz mistrzostw świata!

    Kolejna porażka taktyczna Kowalczyk. Oglądałem na streamie na youtube i jestem zawiedziony, że Kaleta przegrała srebro. Na ostatnim pagórku trochę odpadła od Szwedki, później na zjeździe utrzymywał się dystans między nimi, a na finiszu Polka była już wyraźnie mocniejsza, jeden metr więcej trasy i byłoby srebro zamiast brązu. Dlaczego? Ponieważ Kaleta biegła na ostatniej prostej za Skinder, która na ostatnich kilku metrach zaczęła już celebrować zwycięstwo i Kaleta ryzykowała wjazd w jej tylne narty. Jeśli chodzi o czas, przewaga pierwszej trójki nad resztą była kolosalna. Dziękujemy Kowalczyk za opracowanie tak świetnej taktyki, że zamiast złota i srebra jest złoto i brąz. Wybór toru Kalety poprawny, bo Skinder przecierała jej trasę na końcówce, ale zachowanie Skinder karygodne.

  • italianista napisał/a komentarz do Piłka ręczna. MŚ 2021. Wracamy na salony. Niemcy bliscy ogrania. Zabrakło niewiele

    13. miejsce na MŚ i salony... 3 wygrane: z Brazylią, Tunezją i Urugwajem, a w 3 meczach z poważnymi ekipami z Europy tylko jeden remis z Niemcami, które grały ostatni mecz towarzysko. Oglądałem mecz z Niemcami na youtube i Polacy grali jak frajerzy, nie tylko jeśli chodzi o czystą grę, ale jej prowadzenie względem czasu na boisku, np. pod koniec pierwszej połowy polski trener bierze czas i zostaje 28 sekund do końca. Mogli to grać do końca i mieliby minimum 12:10 po pierwszej połowie, ale woleli zagrać szybko i stracić piłkę. I zamiast 13:10, a minimum 12:10, było 12:11, bo Niemcy po przechwycie zdobyli bramkę. W drugiej połowie mając już +4, zaczęły znowu wychodzić fatalne umiejętności polskich rozgrywających: podanie prawego rozgrywającego do środkowego rozgrywającego prosto w nogi to antyreklama. Szczypiornistki to samo, czyli 14. miejsce na ME: łomot z Norwegią i Rumunią, a na zakończenie remis w meczu o nic z Niemkami (Niemkom mecz z Polską już się nie wliczał do bilansu w drugiej fazie). Tylko zezowaty obserwator sportów drużynowych w Polsce mógłby nie dostrzec, że coś tu jest nie tak. Gdyby siatkarkom oddawane było pole tak jak dzisiaj Niemcy szczypiornistom... Siatkarki mają pod górę cały czas. Rywalki nic im nigdy nie oddały za darmo tak jak Niemcy dzisiaj.

  • italianista napisał/a komentarz do MŚ 2021. Polska - Węgry. Bolesne przebudzenie. To nie tak miało wyglądać

    Przyszłościowo bez szans na wynik, czyli na medal albo na awans do igrzysk. Oglądałem na youtube i już w pierwszych akcjach w ataku widziałem kalectwo na środku rozegrania. Poziom tragiczny środkowych rozgrywających: grają bardzo daleko od bramki, nie potrafią pobiec do przodu i zrobić zwodu. Jak tylko dostają podanie, to starają się jak najszybciej pozbyć piłki oddając ją z powrotem do prawego albo lewego rozgrywającego. Trener też się skompromitował grając 7 na 6 i wycofując bramkarza, bo reprezentacja nie potrafiła zdobyć gola grając 6 na 6. W efekcie Węgrzy mogli zdobywać bramki do pustej bramki, a trener pokazał tym samym, że nie są poważną drużyną i nie grają o wynik, a on nie traktuje szans poważnie. U szczypiornistek sytuacja jest podobna, tylko że tam z tego powodu, że czołowe reprezentacje grają bardzo szybko i kombinacyjnie w ataku, to poziom rozegrania Polek jest jeszcze gorszy na tle reszty. U szczypiornistek i szczypiornistów bardzo słabo wygląda prowadzenie ataku, co wynika z bardzo słabych umiejętności. Potencjał ludzki jest po prostu słaby. Brak wyników w zawodach rangi młodzieżowej to pokazuje. Jedynie w siatkówce jest potencjał medalowy, zarówno u siatkarzy jak i siatkarek. Siatkarki młodzieżowo już zajmują te same pozycje co siatkarze (w poprzednim roku juniorki medalu nie zdobyły przez fatalną postawę Drużkowskiej i Łazowskiej, które Nawrocki zabrał na zgrupowanie rzekomo "pierwszej" reprezentacji, a kadetki to było powołanie de facto Metra Warszawy, gdzie Zagumny wcisnął córkę do szóstki, a potem musieli ją zdejmować z szóstki po kompromitującym początku turnieju). Jeszcze koszykarze mają potencjał na grę o igrzyska, ale na medal me, mś czy io musieliby zagrać maksimum i liczyć na korzystną drabinkę. Ogólnie to w sportach drużynowych (olimpijskich) jest de facto 6 szans, z czego 2 realne i poświadczalne statystykami i poziomem gry (siatkarze i siatkarki), jedna, którą można nazwać "opcjonalną" (koszykarze) i 3 iluzoryczne (piłkarze, szczypiorniści i szczypiornistki). Przy czym na te 6 szans tylko w 2 są normalni trenerzy: Heynen u siatkarzy i Taylor u koszykarzy, bo na ocenę poziomu Norwega trenującego szczypiornistki jeszcze za wcześnie. Natomiast u szczypiornistów trener jest słaby, co pokazał w dzisiejszym meczu. U piłkarzy może trenować ich jakiś no-name, a i tak będzie lepszy od Nawrockiego. Wniosek? Nie ma, nie było i nie będzie gorszego trenera w drużynowych sportach olimpijskich niż Nawrocki. Krowicki to był specjalista przy Nawrockim, ale po prostu nie miał potencjału ludzkiego. Nawrocki ma taki potencjał ludzki, że grając archaiczną siatkówkę znaną tylko sobie, polegającą na rąbaniu pierwszą strefą w ataku, zrobił czwarte miejsce na me, w ln był piąty, przegrał kwalifikację olimpijską raz mając 18:12 w czwartym secie z Serbią, a raz 5 piłek meczowych w czwartym secie z Turcją. Antytrener największego kalibru, który nawet z 8:2 z Czechami w maju 2017 zrobił 9:15 w tie breaku. Nawet można stwierdzić, że siatkarki mają większy potencjał niż siatkarze, bo w męskiej siatkówce poziom jest bardziej wyrównany. Polki mają: pierwszą rozgrywającą Conegliano (primadonnę), pierwszą atakującą Novary i pierwszą atakującą Scandicci. Siatkarze nie mają takiego gracza jak primadonna. Natomiast mają najgorszego trenera pod słońcem, którego próbowały bezskutecznie obalić.

  • italianista napisał/a komentarz do Burza po wpisie Justyny Kowalczyk. "Zawiść level hard"

    Gdyby Eiduka nie mówiła po rosyjsku, to Kowalczyk jako rusofil i słowianofil by jej pewnie nie przyjęła do kadry. Gdyby była Litwinką bez znajomości rosyjskiego, to Kowalczyk by jej nie przyjęła. Kowalczyk ujmuje tylko to, jak ktoś mówi po rosyjsku. Za niedługo będzie import Białorusinek i Ukrainek do polskiej kadry, albo weźmie jakąś Estonkę, którą podsuną jej estońscy serwismeni pracujący w polskiej kadrze. Jakby Eiduka biegała pod polską a nie łotewską flagą, to należałoby przyklaskiwać Kowalczyk, ale jest inaczej. Kolejne potwierdzenie, że Tajnera nie interesuje nic poza skokami narciarskimi. Dał Kowalczyk tyle przestrzeni, że ta nadużywa swoje kompetencje. Nie obchodzą jej wyniki Polek. Polska kadra powinna składać się jedynie z biegaczek biegających z napisem POL a nie np. LAT. Jak Kowalczyk odkryje jakąś Białorusinkę z polskimi korzeniami i zaproponuje jej włącznie do polskiej kadry, to będą należeć jej się brawa, ale warunkiem powinno być bieganie z napisem POL a nie BLR.

  • italianista napisał/a komentarz do "Aż mi łzy pociekły!". Zachwycona Justyna Kowalczyk

    Miałem już wczoraj napisać pod artykułem o sprintach, że kabaret z trenowaniem Łotyszki z Polkami doprowadzi do tego, że będzie zdobywać wyniki ich kosztem, ale się wstrzymałem. Dzisiaj już można to śmiało napisać. Kowalczyk i Wierietielny sterując zakulisowo Bajcziczakiem pozwalają na ten cyrk. Dorobek punktowy Polek do tej pory: Skinder 31 punktów, Kaleta 5 punktów. I to w mocno okrojonym Pucharze Świata bez najlepszych. Z tego wynika, że Marcisz to zawodniczka pod zawody juniorskie i młodzieżowe, kompletnie bez przełożenia na seniorki, gdzie jest zupełnie inny poziom rywalizacji, inne czasy, inna presja, inne nastawienie, inne cele. Z tego by wnikało, że tylko Skinder ma jakiekolwiek szanse, żeby w przyszłości w ogóle myśleć o medalu na io/mś, podkreślam w ogóle myśleć. Specyfika sprintu jest taka, że Skinder trenując pod sprint indywidualny i drużynowy może w przyszłości, być może już niedługo, celować w trójkę w tych konkurencjach, ale z tego co podejrzewam, jest uwalana przez trening interwałowy Kowalczyk i Wierietielnego, czyli myśl sowiecką (bieganie całymi dniami przez stepy Kazachstanu). Widać wyraźnie, że nie potrafi już zachowywać się w biegu ćwierćfinałowym tak jak dawniej nawet przy niskim tempie. Słabe pozycjonowanie w grupie. Można zaryzykować twierdzenie, że w kadrze wszyscy trenują na jedną modłę nakazaną przez Kowalczyk i dlatego nie poświęca się Skinder uwagi nad detalami walki w grupie. Bieg masowy to zupełnie inna specyfika niż interwały. A po wynikach Eiduki, która preferuje interwały tak jak Marcisz można twierdzić, że cała kadra trenuje pod biegi interwałowe. Bardzo słaba postawa umysłowa i moralna Kowalczyk i Wierietielnego, którzy pozwolili na trenowanie zawodniczki z innego kraju, a teraz jest to kontynuowane przez Bajcziczaka, który jest tylko pionkiem w rękach tej dwójki.

  • italianista napisał/a komentarz do Mistrzostwa Europy najważniejszą imprezą Polek w 2021 roku. "Nie będzie odpuszczania"

    Stwierdzenie Nawrockiego, że igrzyska nie przeszkodzą Serbii, Włochom, Rosji i Turcji w dobrym występie na mistrzostwach Europy to próba obrony z wyprzedzeniem własnej osoby. Prawda jest taka, że żadna z tych drużyn nie jest w stanie przystąpić do rywalizacji z takim nastawieniem jak Polska, której na igrzyskach nie będzie i będzie miała mnóstwo czasu na przygotowania. Wszystkie te 4 reprezentacje, które wystąpią na igrzyskach, potraktują właśnie igrzyska priorytetowo. A dyzma już mówi, że możliwe jest przygotowanie kolejnego szczytu formy po igrzyskach. Po prostu asekuruje się przed ewentualnym brakiem medalu na mistrzostwach Europy, co byłoby porażką dla Polek, biorąc pod uwagę okoliczności. Brak medalu powinien oznaczać jego zwolnienie, bo jeśli w takich okolicznościach nie da rady zdobyć medalu, to na MŚ może oznaczać to klapę. Polki mają taki skład, że medal jest niemal ich obowiązkiem. Ostatnie mecze Wołosz i Kowalewskiej na tle Starcewej w meczu z Kazaniem, która jest pierwszą rozgrywającą w reprezentacji Rosji pokazują, że na igrzyskach wystąpi reprezentacja z o wiele słabszym rozegraniem niż u Polek. Dlaczego Polki nie mogły do tej pory grać na równych zasadach z np. Rosją to kwestia tylko i wyłącznie polityki pzps, która może zmienić niekorzystne oblicze tylko w przypadku odpadnięcia siatkarzy na poziomie 1/4 w Tokio, w czym będę kibicował ich rywalom. Wołosz - pierwsza rozgrywająca Conegliano, Smarzek - pierwsza atakująca Novary, Stysiak - pierwsza atakująca Scandicci. Dla przykładu pierwsza atakująca reprezentacji Turcji Boz gra w podrzędnym klubie swojej ligi. A na igrzyskach zagrają Turczynki, bo wyszarpały awans dzięki trenerowi. U Polek siatkarki są, trenera brak. Kwalifikacje olimpijskie, zarówno w turnieju interkontynentalnym jak i europejskim przegrał przez błędną selekcję, tylko że w europejskim było to już o wiele bardziej widoczne, bo nie było drugiej atakującej. W 2019 wybór czternastki był w miarę normalny, ale na styczeń 2020 to była tragedia, bo w lidze świetnie grała wtedy Rasińska, a mimo to i tak powołał stojącą w kwadracie Łukasik. Dzięki temu sprezentował Turczynkom igrzyska. Jedna korekta i byłoby kilka punktów więcej w tamtym meczu, a to by wystarczyło. Zmiany jak u Chiappiniego w Legionovii, jak już jest mecz przegrany, albo zupełny brak zmian. Kolejna sprawa to manipulacja Nawrockiego ogólnymi pojęciami do obrony własnej osoby - w tym wypadku posłużył się stwierdzeniem, że potrzeba 3, 4, 5 lat, żeby dokonać progresu. Tymczasem w 2015 żeńska reprezentacja Holandii momentalnie zaczęła osiągać lepsze wyniki niż wcześniej, gdy zaczął ją prowadzić Guidetti, a siatkarki miał w większości te same. Ze słabszego budulca niż obecnie Polki wyciągnął czwarte miejsce na igrzyskach, srebro me i brąz wgp. Nawrocki w tym czasie sprezentował rywalom tak ważne mecze jak: z prowadzenia 2-0 z Rosją w kalifikacjach io w styczniu 2016 na 2-3, z Belgią porażka 1-3 a z Włochami 2-3. W kwalifikacjach do MŚ w maju 2017 porażka z Czechami 2-3 (największa klęska Nawrockiego, w tie breaku z prowadzenia 8:2 przy zmianie stron na 9:15 - druga część tie breaka wygrana przez Czeszki 13:1), w me 2017 przegrana z Azerbejdżanem 0-3 w grupie, mimo że w trzecim secie rywal już się posypał i stracił koncepcję gry (tragiczna rozgrywająca gospodyń), ale Nawrocki i tak przegrał ostatniego seta 23-25. Potem w tych samych me 2017 w barażu z Turcją fatalna gra zespołu przy miernej postawie rywalek, które ostatecznie zdobywają brązowy medal, a wcześniej w grupie odwracają przegrany mecz z Ukrainą o awans ze stanu 12-19 w secie. W 2018 przegrał w lidze narodów co najmniej 2 mecze, które były do wygrania - z Tajlandią i Serbią. W 2019 przegrał bez walki final six ln i final four me. W sierpniu tamtego roku przegrał z Serbią 1-3 w kwalifikacjach olimpijskich mimo 18-12 w czwartym secie. W styczniu 2020 wpuścił Turcję na igrzyska. Oto dorobek Nawrockiego. Od 2017 powinien był grać o wynik i być rozliczony na podstawie turniejów kwalifikacyjnych do MŚ. 2015 i 2016 mógł potraktować w miarę ulgowo, ale to co zrobił na Torwarze to była kompromitacja.

  • italianista napisał/a komentarz do 14 lat od srebrnego medalu polskich siatkarzy na MŚ w Japonii. Tomasz Swędrowski: Wtedy zaczęła się złota era [WYWIAD]

    Największym problemem męskiej reprezentacji jest pozycja rozegrania, o czym wspominał Antiga, kiedy był jej trenerem. Mowa oczywiście o Fabianku, którego posłał na ławkę kosztem Łomacza. Problemu na tej pozycji nie ma żeńska reprezentacja, ale tutaj z kolei nie ma wyników. Taki paradoks pokazuje, gdzie pzps miał przez lata żeńską siatkówkę. U siatkarzy jest presja na wynik, zwłaszcza na igrzyskach, mimo że reprezentacyjny wystawiacz to poziom średnioeuropejski. Brak medalu siatkarzy na igrzyskach skutkuje zwolnieniem trenera, tak było w przypadku Lozano i Antigi, a u siatkarek nawet brak kwalifikacji na ten turniej nie ma żadnych skutków. Siatkarkom przydzielono trenera, który gdyby nie ich petycja, do tej pory miałby za zadanie pasować z przeciwnikami na poziomie Czech. Porównując grę w polskiej lidze Toniuttiego i Drzyzgi, to jest bardzo mała szansa, żeby Francja trafiając w 1/4 igrzysk w Tokio potencjalnie na Polskę, mogła przegrać taki mecz. A szanse na to są naprawdę spore, bo w drugiej grupie grają: Brazylia, USA, Rosja, Francja i Argentyna (Tunezji nie licząc z wiadomych względów). W każdej z tych 5 reprezentacji grają lepsi rozgrywający niż Drzyzga, może za wyjątkiem Rosji, gdzie poziom jest zbliżony, jeśli grają Kobzar i Butko, a nie Grankin. Twierdzenie, że Polacy tak łatwo przejdą 1/4 jest twierdzeniem bardzo mało prawdopodobnym i jest to twierdzenie zbliżone do tego, że żeńska reprezentacja Turcji tak łatwo wyjdzie z grupy, mając w niej Chiny, USA, Włochy i Rosję. Ostatnie twierdzenie, że polskiej siatkówce łatwiej byłoby zdobyć medal na igrzyskach mając na turnieju zarówno męską jak i żeńską reprezentację, jest za to jak najbardziej prawdopodobne.

  • italianista napisał/a komentarz do Liga Mistrzyń. Grupa Azoty Chemik Police mocno postraszył zespół Malwiny Smarzek-Godek

    Najwyraźniej pieniądze od włoskich i tureckich mafiozów nie śmierdzą, za to od rosyjskich już tak (sytuacja podobna do 23:17 w pierwszym secie meczu ŁKS Łódź z Vakifbankiem Stambuł). Bo jak wytłumaczyć to, że wczoraj w meczu z Kazaniem Mędrzyk w ataku zanotowała 8/16 i 50%, a dzisiaj nie weszła na boisko nawet na jedną akcję? A dzisiaj Grajber, która ją zastępowała przez calusieńkie 5 setów 5/20 w ataku i 25%. Myślałem, że polskie kluby mają trochę godności, ale się myliłem. Ciekawe, czy w przyszłym tygodniu podobnie postąpi Antiga z Rzeszowem i przyjmą kopertę (albo już przyjęli?). Chemik w końcówce nie miał już sił, tym bardziej dziwne jest to, że Mędrzyk ani razu nie weszła na boisko. Bardzo słabo świadczy o Chemiku to, że nie mają w czternastce drugiej atakującej, mogącej chociaż na jedną akcję zmieniła Brakoczević, która w tie breaku wyglądała już na bardzo zmęczoną.

  • italianista napisał/a komentarz do Liga Mistrzyń: Dynamo Kazań nie fika przy takiej grze Chemika. Policzanki znów wygrały bez straty seta

    Kowalewska na tle Starcewej wypadła o wiele lepiej. Gra Polic opiera się w głównej mierze na wykorzystaniu w ataku z obiegnięcia środkowej grającej na pozycji nr 6 (w przypadku Chemika Wasilewskiej), która przez 2 ustawienia odciąża na prawym skrzydle atakującą będącą w drugiej linii, co jest standardem we współczesnej siatkówce żeńskiej, którego zabrakło w grze Kazania grającego lewo-prawo. Natomiast gra Łukasik w ataku dalej jest tragiczna (3/16 i 19%). Mędrzyk zanotowała w ataku 8/16 i 50%. Co prawda Łukasik przyjmuje, broni i zagrywa w miarę dobrze, ale z 3 skończonych przez nią ataków w tym meczu, 2 albo nawet wszystkie 3 były po wystawach na pierwszą linię, zawężonych w kierunku środka boiska, przy których miała wyczyszczoną siatkę. Gra Kazania jako żywo przypominała grę reprezentacji Polski za kadencji Nawrockiego - wysoko pod sufit do atakującej w pierwszej strefie, która męczy się w ataku i co najmniej raz przechodzi linię trzeciego metra. Jak był jakiś atak ze środka Kazania, to z reguły krótka z centralnej części siatki, kierowana w nie tę strefę boiska drużyny przeciwnej co trzeba. Ataki rosyjskich środkowych z krótkich piłek z centralnej części boiska wyglądały jak klepnięcia w porównaniu do ataków z fasta Wasilewskiej. Jest to przykład na to, że rosyjskie kluby dzięki swoim trenerom zatrzymały się w rozwoju na siatkówce z minionej epoki, zresztą tak jak Nawrocki, dla którego wystawianie do atakującej przez wszystkie ustawienia i po 60 razy w 3-setowym meczu jest normalne. Zamiast powołać Wasilewską albo Stencel (a najlepiej obie) i ustawić je na pozycji nr 6, to on na pozycji nr 6 pajacuje z Alagierską, której jedynym zagrożeniem w ataku jest przesunięta krótka. Jeżeli Nawrocki nie ustawi na tej pozycji środkowej z dobrym atakiem z fasta, będzie to jasnym sygnałem, że on nie chce dopuścić do tego, żeby reprezentacja osiągnęła sukces. Teraz już praktycznie we wszystkich meczach i drużynach widać tendencję do takich składów, w których środkowa grająca na pozycji nr 3 otrzymuje w ataku wystawy na krótką i jest to z reguły wysoka środkowa o dobrym bloku, a na pozycji nr 6 gra środkowa otrzymująca piłki na zbiegnięcie do prawej antenki. I to z reguły środkowa grająca na szóstce a nie na trójce otrzymuje więcej piłek w ataku. Natomiast w reprezentacji Polski Nawrocki stworzył kuriozum: to Kąkolewska grająca na pozycji nr 3 dostawała ze dwa razy więcej piłek niż Alagierska grająca na pozycji nr 6. Smarzek, która w Novarze z drugiej strefy potrafi zaatakować po skosie w trzeci metr boiska, czasem nawet w drugi, w reprezentacji dzięki Nawrockiemu musiała męczyć się w pierwszej strefie, bo na pozycji nr 6 grała środkowa bez ataku z obiegnięcia. Pokaz swojej głupoty Nawrocki dał w meczu z Turcją, kiedy Smarzek była akurat w drugiej linii w końcówce czwartego seta. Wołosz, zamiast wystawiać do Alagierskiej na krótką czy przesuniętą krótką albo do Stysiak na lewe skrzydło, bo obydwie były w pierwszej strefie, wolała wystawiać kilka piłek z rzędu do pierwszej strefy na drugą linię. Widać ewidentnie, że Nawrocki wszystko robi dokładnie odwrotnie do tego, jak powinien robić, a wszystko zaczyna się już od ustawienia szóstki, w której jedna pozycja jest źle ustawiona pod względem typu ataku i zadań do spełnienia na boisku. Ale to właśnie ta jedna pozycja decyduje o kształcie gry całego zespołu, w jaki sposób atakująca jest obciążana w ataku, w jaki sposób drużyna przeciwna reaguje w bloku i obronie.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga. Chemik ponownie opuszcza Łódź na tarczy. Grot Budowlani górą w starciu z mistrzem Polski

    @Arkadiusz Mochocki: Nie liczą na play-off, tylko przegrały z Budowlanymi słabszym przyjęciem, obroną i techniką odbicia palcami i dyszlem, a raczej jej brakiem. Stenzel po raz kolejny pokazała, jaka przepaść dzieli ją od reszty na tej pozycji w Polsce. Polifoska ma po prostu gorszą podstawową libero i gorsze dwie podstawowe przyjmujące.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga. Chemik ponownie opuszcza Łódź na tarczy. Grot Budowlani górą w starciu z mistrzem Polski

    Różnica klas na pozycji libero: w Łodzi w całym składzie jest na tej pozycji tylko Stenzel, w Policach Maj i Żurawska, ale obie nie były w stanie zbliżyć się poziomem gry do Stenzel, szczególnie w przyjęciu. Przyjmujące Fedusio i Górecka również na korzyść Łodzi w porównaniu do Łukasik i Mędrzyk z Polic. Jedynie na ataku Brakoczević jest lepsza jeśli chodzi o skuteczność w sezonie i tak było też w tym meczu. Chemik dysponuje też lepszymi w ataku środkowymi, ale w tym meczu nie dostawały tylu piłek ile powinny. Budowlane zagrały o wiele lepiej w obronie, zwłaszcza na dalszych metrach, za którą odpowiadają przyjmujące i libero. Łukasik i Mędrzyk dotykały na dalszych metrach piłki w obronie, zwłaszcza po rykoszetach od bloku, ale podbijały je nieskutecznie. Nowicka też zagrała lepiej niż Kowalewska, która zbyt często rozgrywa za nisko, co prawda szybko, ale i tak z reguły na podwójny blok. Łódzkie lewe skrzydło gra o wiele skuteczniej niż polickie, bo i Fedusio i Górecka prezentują pełen repertuar zagrań. Fedusio wykręca piłkę po skosie, a jak przeciwny blok przesuwa się bardziej do skosu, to szuka prostej. Górecka nie używa tak "ekstremalnego" zagrania po skosie, ale jest równie skuteczna, kilka razy kończyła na potrójnym bloku. Po przeciwnej stronie siatki Mędrzyk zagrała fatalnie w ataku (22%), klepiąc piłki albo wysokim lobem w aut albo starając się nabijać o blok, żeby ponowić akcję. Jej gra w ataku i obronie to był poziom pierwszoligowy na tle Góreckiej i Fedusio, zresztą jej przyjęcie na środek 9-metrowego boiska, które prezentowała też w reprezentacji, gdzie partnerowała jej wtedy Stysiak, to był gwóźdź do trumny. Dla odmiany o wiele lepiej w ataku zagrała Łukasik (41%). Chemik stwarzał zagrożenie tylko w ataku z obiegnięcia, dopóki Kowalewska była konsekwentna i grała w ten sposób każdą możliwą piłkę. Atak z szóstej strefy nie stanowił zagrożenia, bo obrona przeciwnika była skuteczna. Za mało było też ataków Kąkolewskiej ze środka. Jeśli Chemik nie może grać w ataku ze środkowymi albo Kowalewska woli wystawiać do skrzydłowych, to ten zespół staje się przeciętniakiem. W Budowlanych środkowe są w tym elemencie dość ułomne, ale im wystarczy przyjęcie na trzeci metr, żeby Nowicka mogła wystawiać quicki na skrzydła. Jak jest w pierwszej linii to może atakować z drugiej piłki, jeśli otrzyma dogranie na ok. 1,5 metra od siatki. Obrona, przyjęcie, precyzja dograń, wystaw sytuacyjnych i brak błędów technicznych jak podwójne odbicie - tu Budowlane są lepsze i tylko Rzeszów może się zbliżyć na tym polu. Chemik miał kilka błędów technicznych jak podwójne odbicie i przejście linii środkowej, bo z samej gry przegrał różnicą 5 punktów, a w całym meczu 11. Z tego można wnioskować, że lepiej piłkę odbijają łodzianki niż policzanki. Ciekawe co tkwi w głowie Nawrockiego, który w obydwu turniejach kwalifikacyjnych do igrzysk i w me ustawił na przyjęciu Stysiak w parze z Mędrzyk, skoro ona dzisiaj w elementach technicznych takich jak przyjęcie i obrona została znokautowana przez Górecką i Fedusio. Skoro tam było tak bliziutko w obydwu turniejach do awansu, to wystarczyło zrobić jedną rzecz z trzech wymienionych, żeby awansować: zastąpić Mędrzyk np. Górecką albo Fedusio (obie były w składzie na drugim turnieju), wpuścić Stencel na obiegnięcie (była na drugim turnieju), powołać rezerwową atakującą z prawdziwego zdarzenia i dać zmianę Smarzek. Nie wolno grać obiegnięcia, bo nie wolno wygrywać, a jednocześnie obie przyjmujące w reprezentacji nie potrafiły zagrać na jednakowym poziomie w granicach 40% w ataku tak jak w Budowlanych, gdzie środkowe wykorzystywane są w minimalnym stopniu, więc przy słabszym dniu atakującej wpuścił Turcję na igrzyska.gry przegrał różnicą 5 punktów, a w całym meczu 11. Z tego można wnioskować, że lepiej piłkę odbijają łodzianki niż policzanki. Ciekawe co tkwi w głowie Nawrockiego, który w obydwu turniejach kwalifikacyjnych do igrzysk i w me ustawił na przyjęciu Stysiak w parze z Mędrzyk, skoro ona dzisiaj w elementach technicznych takich jak przyjęcie i obrona została znokautowana przez Górecką i Fedusio. Skoro tam było tak bliziutko w obydwu turniejach do awansu, to wystarczyło zrobić jedną rzecz z trzech wymienionych, żeby awansować: zastąpić Mędrzyk np. Górecką albo Fedusio (obie były w składzie na drugim turnieju), wpuścić Stencel na obiegnięcie (była na drugim turnieju), powołać rezerwową atakującą z prawdziwego zdarzenia i dać zmianę Smarzek. Nie wolno grać obiegnięcia, bo nie wolno wygrywać, a jednocześnie obie przyjmujące w reprezentacji nie potrafiły zagrać na jednakowym poziomie w granicach 40% w ataku tak jak w Budowlanych, gdzie środkowe wykorzystywane są w minimalnym stopniu, więc przy słabszym dniu atakującej wpuścił Turcję na igrzyska.

  • italianista napisał/a komentarz do TAURON Liga. Hit dla Developresu SkyRes. Rzeszowianki lepsze od E.Leclerc Moya Radomki po blisko trzygodzinnym boju

    Stencel 11 punktów z czego 10 atakiem przy 83%. Dostaje piłkę 2 metry od siatki i musi atakować zza pleców - kończy atakiem po skosie w trzeci metr. Na ten moment jest najlepszą polską środkową, jeśli chodzi o obiegnięcie, o niebo lepszą jeśli chodzi o całokształt niż "defensywne" wynalazki Nawrockiego na tej pozycji jak np. Alagierska. Jej atak z obiegnięcia łączy zarówno technikę jak i siłę, więc można posyłać do niej bardzo dużo piłek. Dlaczego w reprezentacji nie można grać na prawym skrzydle do środkowej na obiegnięcie tylko do Smarzek w drugiej linii, to wie tylko Nawrocki (chociaż można podejrzewać, że Nawrocki nie ma żadnej taktyki, więc zrobi najprostszą rzecz, czyli nakaże rozgrywającym granie do "najmocniejszej" na papierze siatkarki). Rasińska 25 punktów, z czego 22 atakiem przy 39% (sporo kiwała i plasowała, więc obniżyło to jej skuteczność). Zarówno Stencel jak i Rasińska cieszą się głębokim poważaniem ze strony trenera reprezentacji, a przecież grają w klubie, który będzie występował w lidze mistrzyń i są trenowane przez bardzo dobrego trenera. Stencel grała znakomicie już w Pile, ale ona nie przeszła przez szkolenie centralne. Jakby przeszła przez szkolenie centralne, to by jej Nawrocki szeroko otworzył drzwi do reprezentacji kosztem lepszych, można być tego pewnym widząc to, jak traktuje z uprzywilejowanej pozycji np. Drużkowską. Nawrocki nie potrafi rozróżnić między tym co jest aktualnie a tym, co potencjalnie może się wydarzyć w przyszłości. Na ten moment Stencel i Rasińska zasługują na bycie w czternastce reprezentacji, a być może nawet w szóstce (szczególnie w przypadku Stencel), natomiast Drużkowska być może kiedyś będzie dobrą siatkarką, taką, która powinna uczestniczyć w zgrupowaniach kadry przed turniejami i walczyć o czternastkę. Argument o tym, że one są na zgrupowaniach dlatego, że dzięki temu stają się lepszymi siatkarkami można łatwo obalić. Czy Jasek i Matejko się czegoś nauczyły? Niczego się nauczyły u Nawrockiego, dalej zaliczane są do najgorszych siatkarek w lidze. A czego się mogły nauczyć u miernoty trenerskiej? Moja krytyka wynika tylko z obecności Nawrockiego na stanowisku trenera reprezentacji. Odejdzie Nawrocki, przestanę pisać. Tak długo, jak ten ograniczony umysłowo człowiek, sklerotyk i bajarz, którego siatkarki wypunktowały w swoim manifeście, będzie trenerem reprezentacji, tak długo będę pisał o nim prawdę. Gdyby był reformowalny to też przestałbym pisać, ale tegoroczne powołania i sposób gry w sparingach wskazują, że nie zmienił się w stosunku do okresu sprzed manifestu reprezentantek. Dalej robi co chce, a końca nie widać. Żałosne jest to, że siatkarki nie mogą wybrać sobie trenera tak jak Holenderki i Rosjanki, tylko o wyborze decyduje garstka kacyków z PZPS, a potem skutki tego ciągną się przez lata.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Tauron Liga. Bolesny powrót Pałacu. Wygrana Budowlanych bez straty seta

    Łukasik grająca na pozycji nr 2, czyli ofensywnej przyjmującej, w trzysetowym spotkaniu z Wrocławiem zdobyła 4 punkty: 1 zagrywką i 3 atakiem (18% skuteczności). Mędrzyk zdobyła w nim 14 punktów, wszystkie atakiem (56% skuteczności), a grała na pozycji nr 5, czyli defensywnej przyjmującej. A obie wg statystyk grały cały czas (Grajber ani razu nie weszła nawet na jedną akcję). Mędrzyk przyjmowała 38 razy, Łukasik 11 a libero 9. Ale wg Nawrockiego to jest normalne, że promowana przez niego siatkarka gra bardzo słabo w trakcie sezonu klubowego. Każdy kolejny sezon to coraz gorsza gra w wykonaniu Łukasik. A teraz odniosę się do gry Góreckiej i Fedusio. Górecka w 3 setach z Bydgoszczą 16 punktów (2 zagrywką i 14 atakiem: 64%), Fedusio też 16 (1 zagrywką i 15 atakiem: 50%). To jest pokaz siatkówki na najwyższym światowym poziomie. Górecka przyjmowała 30 razy a Fedusio 7. Obie te siatkarki odstają poziomem od wynalazków Nawrockiego na przyjęciu i tylko Mędrzyk dołączyłbym do tej dwójki spośród klasycznych przyjmujących oraz Stysiak. Czwórka przyjmujących w reprezentacji powinna kształtować się mniej więcej w takiej kolejności: Stysiak, Górecka, Fedusio, Mędrzyk. Jeśli w czternastce byłoby 5 przyjmujących i 3 środkowe, można by dołożyć jeszcze Bałuk jako defensywkę. Różański po kontuzji gra o wiele słabiej niż przed, na ten moment nie zasługuje na reprezentację. Obecność Łukasik w tym gronie będzie kompromitacją Nawrockiego, zresztą już kolejną z niezliczonych wpadek tego trenera. Również jeśli wystawi ją jako rezerwową Smarzek na ataku, będzie to ogromny wstyd, chociaż bardziej porównałbym to do przekrętu. Na libero też stawia uparcie na Jagłę jako zmienniczkę Stenzel, a ma bardzo przeciętne, wręcz słabe przyjęcie. Tutaj widziałbym bardziej Łysiak, która grała w kadrze przed kontuzją. Wg statystyk jest na drugim miejscu jeśli chodzi o przyjęcie do tej pory, szybko reaguje na kiwki. Jeszcze odniósłbym się do Twardowskiej - fatalna gra w jej wykonaniu, więc letnie powołania Nawrockiego okazały się kompletnie nietrafione. Ogólnie jeśli w czternastce będzie jedenastka: Wołosz, Stenzel, Smarzek, Rasińska, Stysiak, Górecka, Fedusio, Mędrzyk, Kąkolewska, Stencel, Centka, to pozostałe 3 miejsca nie są tak istotne. Pozostała trójka mogłaby wyglądać tak: Łysiak, Kowalewska/Nowicka/Krajewska, Bałuk/Alagierska itp. Podejrzewam, że dobrze przygotowana reprezentacja mogłaby przegrać w takim składzie tylko z trzema reprezentacjami na świecie: Chinami, Włochami i USA (chociaż z USA mocno wątpliwe) i to tylko przy fatalnym dniu. Ale już jedno bezmyślne powołanie dla jednej siatkarki, np. Łukasik kosztem Rasińskiej, sprowadzi reprezentację do pozycji, w której nie będzie granicy błędu (brak zmiany dla atakującej).

  • italianista napisał/a komentarz do TAURON Liga. Grot Budowlani Łódź - zespół z nowym charakterem. "Klub to nie reprezentacja"

    Krzyształowicz nie jest już asystentem trenera reprezentacji. Zresztą na Nawrockiego też już niedługo przyjdzie czas, bo powoli kończy mu się czas na osiągnięcie wyniku sportowego. W przypadku niepowodzenia, zostanie obalony z funkcji selekcjonera nie przez swoich związkowych partyjniaków, ale przez siatkarki, i będzie to tym razem udana próba obalenia. Antiga prowadząc Rzeszów udowadnia, że jest najlepszym trenerem w siatkówce żeńskiej w Polsce. Przy czym w klubie nie dysponuje takimi siatkarkami, jakimi dysponowałby w reprezentacji, bo ograniczeniem jest zwłaszcza rozegranie. Można przypuszczać, że gdyby był trenerem reprezentacji, kadra grałaby jeszcze o półkę wyżej niż obecnie prowadzony przez niego klub. Miał być tani trener, co miało pociągnąć za sobą brak wyników, bo w przypadku ewentualnych wyników trzeba by było zwiększyć nakłady na żeńską siatkówkę. Wszystko poszłoby wg ich planu, gdyby nie reakcja samych siatkarek, które nie zgodziły się na przypisaną im z góry rolę outsidera. Natomiast Krzyształowicz w swoim klubie ma w przeciwieństwie do poprzednich lat skrzydłowe, zwłaszcza lewoskrzydłowe, które w swojej grze ofensywnej i defensywnej używają trochę więcej zagrań niż poprzedniczki i to wystarcza do bardziej kombinacyjnej gry po przyjęciu i wyprowadzania szybkich kontrataków po obronie. Nie stoją jak kłody tylko próbują przewidywać w obronie potencjalne miejsca i sposoby ataków przeciwnika. Ich gra, zwłaszcza w obronie wygląda bardzo dobrze. Co prawda mają przeciętne a wręcz słabe w ataku środkowe, ale to tylko jeszcze bardziej pokazuje klasę skrzydłowych i libero.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga: Grupa Azoty Chemik Police zagrał krótki mecz po długiej przerwie

    Łukasik grając na pozycji ofensywnej przyjmującej zdobyła 7 punktów: 5/19 w ataku (26%), 1 as, 1 blok. Mędrzyk grając na pozycji defensywnej przyjmującej zdobyła 9 punktów, wszystkie atakiem: 9/16 (56%). Grajber 0/3 w ataku, jedyny punkt zdobyła blokiem. A był to mecz z najsłabszą drużyną ligi, której trudno będzie ugrać choćby jeden punkt w całym sezonie. Łukasik pokazała po raz kolejny, że jest słabą siatkarką i że w reprezentacji jest tylko dlatego, że trenerem jest pomyleniec, którego zadaniem było początkowo zaoranie reprezentacji. Grajber już wypadła z szóstki klubowej i gdyby nie kontuzja Salas, byłaby ostatnią, czwartą przyjmującą w drużynie. Przegrywa nawet ze słabiuteńką Łukasik, która grając na pozycji nr 2 okazała się w meczu z Piłą najsłabszą siatkarką z całej szóstki. Historia pokazała, że Nawrocki totalnie zbłaźnił się stawiając na Grajber w szóstce reprezentacji, tak samo jak robi to jeszcze cały czas z Łukasik próbując wepchać ją za wszelką cenę do czternastki. Łukasik nie jest ani dobrą atakującą ani dobrą przyjmującą. Co prawda w meczu z Piłą statystyki pokazują na jej dobry odbiór zagrywki, ale 26% w ataku to kompromitacja. Dotychczasowe ligowe statystyki w ataku Łukasik to 29,6%, Grajber 16,3% a Mędrzyk 42,9%. Jest to wystarczający dowód na potwierdzenie mojego twierdzenia, że z tej trójki tylko Mędrzyk nadaje się do czternastki reprezentacji, w której o swoją pozycję w szóstce powinna walczyć przede wszystkim z Fedusio.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga: Developres SkyRes Rzeszów nie traci rozpędu. ŁKS Commercecon Łódź kolejną ofiarą lidera

    Stencel po wejściu na boisko w końcówce pierwszego seta pozostała na nim już do końca meczu i w sumie zdobyła 9 punktów (4/8 w ataku, przy czym 2 pierwsze ataki były zerwane z braku rozgrzania, 4 w bloku i 1 zagrywką). Po drugiej stronie siatki Alagierska grała przez 2 pierwsze sety i zdobyła "aż" 3 punkty (1/6 w ataku i 2 blokiem). W skali jacusiowej taki dorobek to są "aż" 3 punkty, równie dobrze na pozycji nr 6 można by wystawić w reprezentacji strach na wróble. I właśnie takiej środkowej jak Stencel zabrakło w meczu z Turcją w styczniu 2020, żeby skończyła jedną piłkę z obiegnięcia. Właściwie to Stencel była tam tylko wirtualnie, bo mimo że przeklinak powołał ze środkowych tylko ją, Kąkolewską i Alagierską, wpuścił ją na boisko tylko w meczu z Azerbejdżanem. Strach pomyśleć, co reprezentacja osiągnęłaby bez Nawrockiego w 2019, włącznie z awansem olimpijskim (być może już w pierwszym podejściu a nie w drugim) i medalem WGP albo ME. Po co reprezentacji środkowa, która dysponuje regularnym atakiem z obiegnięcia, skoro można wstawić Alagierską atakującą z krótkiej i przesuniętej krótkiej raz albo 2 razy w secie, gdzie piłka po jej atakach szybuje w niewiadomych i niekontrolowanych kierunkach. Stencel mogłaby w reprezentacji odciążyć Smarzek przez 2 ustawienia w ataku z prawego skrzydła. Smarzek powinna dostawać większość piłek, kiedy przez 2 ustawienia jest na prawym skrzydle, ale w pierwszej linii. Widać tu kopiowanie przez Nawrockiego schematów gry z męskiej siatkówki, w której atakujący otrzymują dużo piłek do prawego skrzydła na drugą linię. Jak atakująca jest w drugiej linii, to nie dostaje już tylu piłek, a jeśli dostaje, to nie do prawego skrzydła a do szóstej strefy (reprezentacja Brazylii z Sheilą tak m.in. grała). Nawrocki myślał, że jak Smarzek będzie atakować z pierwszej strefy to obrona przeciwnika nie zacznie jej w końcu bronić? A właśnie w końcówce meczu z Turcją był tego przykład. Wystawy do Smarzek do pierwszej strefy, a w czwartej jest Stysiak. Można było też zdjąć Alagierską i wprowadzić Stencel, żeby skończyła mecz. Jeśli w reprezentacji będzie tyle wystaw na drugą linię, to nigdy nie odniesie sukcesu, bo obrona przeciwnika będzie swobodnie reagowała.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga: Grupa Azoty Chemik Police stracił liderkę na pół roku. Wilma Salas przejdzie operację

    W grze polifoski dwie rzeczy są niezmienne: fatalna gra Grajber i fatalna gra Łukasik. Pierwsza promowana kiedyś przez Nawrockiego jako de facto druga libero na boisku a nie lewoskrzydłowa przyjmująca, druga wciskana obecnie jak się tylko da do czternastki, w której pełni super hiper rolę zadaniowej zagrywającej, która jest zwolniona już z innych zadań, bo jest niepełnosprawna w innych elementach takich jak np. atak. Trzecią niezmienną rzeczą, na jaką się zanosi, będzie fatalna gra Mędrzyk, z której Nawrocki chciał zrobić z jej kulawym przyjęciem defensywną reprezentacyjną przyjmującą. Jest bardzo nikła szansa, żeby utrzymała przyjęcie i atak wspierana przez Grajber i Łukasik. Powoływanie i lokowanie szans w te 3 siatkarki okazało się być nierentowne jak pokazał czas. W przyszłym roku znowu Nawrocki zabawi się w czarodzieja i postawi na kilka siatkarek, które przegrywają rywalizację z lepszymi od siebie, których w tej kadrze zabraknie. Przecież reprezentacja jest już tak dobrze przygotowana do mś 2022, że mogą w niej grać juniorki bez występów w profesjonalnej siatkówce kosztem siatkarek grających w lsk. Teraz gra Łukasik i Mędrzyk zostanie w końcu ujawniona całkowicie, bo będą musiały grać najprawdopodobniej cały czas na boisku. Dla Nawrockiego to problem, bo on daje powołania za to, że ktoś stoi w klaskaczu Chemika. Fatalne statystyki Łukasik jak na 190 cm u skrzydłowej nie przeszkadzają trenerowi tysiąclecia, nie, w żadnej mierze. To nic, że potem jednego punktu więcej brakuje do awansu na igrzyska, bo zabrakło zmienniczki, my tu budujemy kadrę dla siebie a nie dla Polski. Zbudujemy, zniszczymy, zaczniemy od nowa. Ma być tanio i bez sukcesów, bo wtedy trzeba by było zwiększyć wydatki. Nawrocki znakomicie wpisuje się w ten wariant jako trenerska miernota, dyletant siatkarski, przeklinak i hamulcowy.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga. Energa MKS Kalisz z trzecią wygraną w sezonie. Joker Świecie się postawił, ale nie urwał punktów

    @Igor Kowalik: Nie sądzę. Turcja to nie jest kierunek do rozwoju, a z Włochami może być różnie ze spędzaniem czasu na boisku i trenerami. W Kaliszu ma póki co warunki do rozwoju, jest tam atmosfera, team spirit i więź między zawodnikiem a trenerem. A dodatkowo jak Kalisz gra ze Szperlak i Bałuk na przyjęciu, to Centka może trenować atak w każdym meczu i na przestrzeni całego meczu, bo dostaje bardzo dużo piłek. Najlepiej by było, gdyby przeszła do Rzeszowa, ale tam każdy chce przejść, a dodatkowo są tam już 3 niezłe środkowe. Centka musi grać w szóstce w reprezentacji - Kąkolewska na pozycji nr 3 a ona na pozycji nr 6. Jeśli nie będzie grała w szóstce, będzie to znaczyło o chorobie psychicznej polskiego selekcjonera. Nawet w juniorkach w me 2018 powinna była grać w szóstce, a grały Gryka i Laskowska, a wejścia Centki dawały o wiele więcej. Gryka finalnie wylądowała w USA, co jest końcem poważnej kariery, to samo Orzoł. Laskowska gra w Radomiu, chociaż grą bym tego nie nazwał, raczej epizodami. Tylko europejska siatkówka daje możliwość do rozwoju, nawet Amerykanki uciekają z USA i grają tylko w Europie. Brak Centki w szóstce uznam za sabotaż Nawrockiego, kolejny już zresztą. Jej atak łączy jednocześnie zasięg, siłę i dynamikę. Alagierska ma o wiele słabszy atak i jest naprawdę dobra tylko z przesuniętej krótkiej. A już testowanie Świrad przez Nawrockiego kosztem np. Różyńskiej to poniżej wszelkiej krytyki jest. Świrad ma mecze, w których kompletnie nie istnieje w ataku, bo ma mały zasięg (183 cm), a jeśli nie istnieje w ataku, to z reguły też w bloku i zagrywce, bo to wpływa na pewność siebie. Jej atak jest w znacznej mierze uzależniony od tego, jaka środkowa jest ustawiona naprzeciwko niej, z reguły im wyższa tym gorzej dla niej. Centka zawsze gra dobrze w ataku i gra wszystkie jego formy. W zeszłym sezonie klubowym skończyła przesuniętą krótką na bardzo dużym zasięgu. Pierwszy raz coś takiego u środkowej widziałem. Tylko Polańska jest na równi, a w zasadzie jest lepsza niż Centka w ataku, no i poprawiła zagrywkę dzięki Antidze. Kąkolewska jest wg mnie minimalnie gorsza w ataku od tej dwójki. Też ma zasięg, ale wydaje mi się, że Centka czasem atakuje z wyższego pułapu. Ale Kąkolewska poprawiła atak u Akbasa. W reprezentacji atakowała prawie bez najścia, stojąc w miejscu, więc siła uderzenia nie mogła być rozwinięta, a teraz przy najściu ma każdy krok policzony i wycyzelowany. Widać, że to było trenowane. Takiej dynamiki w ataku z krótkiej nie miała jeszcze nigdy. Widać, jaką miernotą trenerską jest Nawrocki, zresztą Rzeszów też wprowadził podobną formę ataku centralnie ze środka siatki, tylko że tam Stencel nabiega bardziej od prawej strony i w ataku uderza w kierunku przeciwnym do kierunku, w którym nabiegała, czyli do strefy nr 1, Kąkolewska z reguły do strefy nr 5. No cóż, a w reprezentacji jedynymi formami ataku proponowanymi przez Nawrockiego są prawe i lewe skrzydło. Nie wolno nie daj Boże grać środkiem, nie wolno grać ekonomicznie, trzeba zajechać skrzydłowe, żeby reprezentacja przypadkiem za daleko nie zaszła. Centka i Kąkolewska muszą grać w reprezentacji, najlepiej w szóstce, to atak będzie mógł iść w każdym ustawieniu środkiem przy dobrym przyjęciu, do tego w mojej opinii Stencel, bo ma regularny atak, bardzo dobre dogranie i obronę jak na środkową (wg mnie z polskich środkowych w tych dwóch ostatnich elementach jest najlepsza). Alagierska jest dobra na środek, ale jeśli Nawrocki chce grać o medal z buraka na MŚ 2022. Chyba, że powoła 4 środkowe, to wówczas można brać pod uwagę ją i kilka innych zawodniczek.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga: BKS Stal Bielsko-Biała wygrał maratoński mecz. Pałac Bydgoszcz pokonany na przewagi w tie-breaku

    Drużkowska 0/4 w ataku. Jest wiele siatkarek, zwłaszcza atakujących, które bardziej zasługują na zgrupowanie w reprezentacji niż ona. Nawrockiemu nie zależy na wynikach reprezentacji, a liczy się nieokreślona przyszłość. Co z tego, że skompromituje reprezentację na MŚ w Polsce za 2 lata.

  • italianista napisał/a komentarz do Serie A kobiet. W "polskim" pojedynku zespół Joanny Wołosz przyćmił ekipę Magdaleny Stysiak

    @Igor Kowalik: Smarzek 20 punktów i 64%, Rasińska 20 punktów i 68%, Stysiak 11 punktów i 39% w meczu, w którego wygranie nie wierzył nawet Barbolini oszczędzając niektóre siatkarki w kwadracie, ale pierwszą kolejkę i mecz w lm miała mistrzowskie. Przydałaby się taka atakująca w reprezentacji jak Rasińska. Wówczas na ataku grałby duet Smarzek-Rasińska, a na przyjęciu Stysiak, która grała na tej pozycji w trzecim secie przeciw Conegliano. Smarzek w reprezentacji potrzebuje mocnej zmienniczki, bo jest za bardzo obciążona. Nawrocki już naprawdę krąży w chmurkach z tą Łukasik i Drużkowską. Łukasik za słaba na atakującą i przyjmującą reprezentacji, to co za problem zrobić ją libero? Już raz Nawrocki tak zrobił na f6 ln w zeszłym roku. Drużkowska niech coś zagra w polskiej lidze, bo na razie zanosi się na to, że cały sezon spędzi w kwadracie. Trener po prostu będzie bał się ją wystawiać, będzie miała taki przebieg kariery klubowej jak Jasek i Matejko. Jej kontrakt w BKS to pomyłka, będą tam żałować, że ściągnęli kogoś, kto nigdy w życiu nie miał meczu z dużą ilością punktów i wysoką skutecznością. Czy naprawdę racjonalną rzeczą jest stawianie na siatkarkę, zwłaszcza atakującą i zwłaszcza w reprezentacji, która nigdy w życiu nie rozegrała ponadprzeciętnego meczu?

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga: Developres SkyRes Rzeszów nie miał litości dla beniaminka

    @Igor Kowalik: Rasińska już w zeszłym sezonie ligowym weszła na poziom Smarzek. Juniorki jak zaczną grać w najwyższej klasie rozgrywkowej i mieć statystyki w miarę zbliżone do obecnie najlepszych polskich siatkarek w lidze, dopiero wtedy powinny dostać szansę w seniorskiej reprezentacji. Nie oceniałbym też tak wysoko Góreckiej czy Bałuk - na razie klapa w ataku, przyjęcie takie sobie. Mędrzyk nie gra i nie wiadomo czy kiedykolwiek wróci jeszcze do formy. Fedusio daje radę w ataku, a gra w zespole, który spisuje się fatalnie, więc to o czymś mówi. 41% w ataku przy fatalnej grze zespołu, a w szczególności Nowickiej. Na pewno ma zdecydowanie większy potencjał w ataku niż Górecka. Na dzień dzisiejszy kadra wygląda dla mnie tak: rozegranie Wołosz, Kowalewska, atak Smarzek, Rasińska, przyjęcie: Stysiak, Różański, Fedusio, środek: Centka, Kąkolewska, Stencel, libero Stenzel. Łącznie 11-tka, która musi być, zostaje trójka, która jest już mniej ważna dla rywalizacji. Czwarta przyjmująca powinna mieć w takim składzie wartości defensywne, więc w grę wchodzi przede wszystkim Bałuk. Jeśli 5 przyjmujących powołałby Nawrocki, to można dodać kogoś z tego grona: Twardowska, Górecka, Murek, P. Damaske, Mędrzyk, Szlagowska itp. Jeśli 4 przyjmujące i 4 środkowe, to na przyjęciu Bałuk, a na środku ktokolwiek. Na libero można dobrać też kogokolwiek, bo i tak większość czasu będzie grała Stenzel. Stencel na środku musi być w czternastce, bo ma regularny i skuteczny atak z obiegnięcia - jeden z warunków do odciążenia Smarzek w ataku z prawego skrzydła, kiedy będzie w drugiej linii, więc w kadrze powinna grać na pozycji nr 6, zresztą tak jak Centka, która też gra z obiegnięcia i powinna partnerować Kąkolewskiej w szóstce (Kąkolewska na pozycji nr 3). Wówczas przez 2 ustawienia Smarzek byłaby odciążona w ataku z prawego skrzydła. Ja jestem za tym, żeby w czternastce były 3 środkowe, bo to już zgrywałoby skład na igrzyska w Paryżu, a na igrzyska można zabrać dwunastkę. Chyba, że wizja trenera jest taka, żeby grać łopatologicznie, to można lekką ręką zrezygnować z Centki i Stencel i ich obiegnięcia, tylko że jest tendencja w lidze włoskiej, żeby środkowe odciążały atakującą, kiedy jest w drugiej linii, obiegając do prawej antenki. Nie zawsze, ale często. Wówczas atakująca już albo nawet nie wyskakuje do ataku, albo dostaje wystawę, ale zawężoną do środka boiska albo na pipe'a. Rozgrywających, atakujących i libero nie ma co omawiać, bo nie ma tu większej logiki. Jeśli chodzi o przyjmujące, to w takim składzie Stysiak nie koniecznie musi grać cały czas w szóstce, bo z powodzeniem jej rolę na lewym skrzydle może przejąć Różański, tylko, że ona w ataku z prawego skrzydła pod siatką i z pipe'a radzi sobie średnio w przeciwieństwie do Stysiak. Więc w sumie najlepszy skład to taki ze Stysiak w szóstce. Para przyjmujących Stysiak-Różański byłaby ultraofensywna, ale jeżeli przyjęcie byłoby dobre w meczu, wygrana gwarantowana z każdym przeciwnikiem. Najbardziej pośrednie to chyba Stysiak-Fedusio. Stysiak-Bałuk też wyglądałoby dobrze, tylko że zespołowi brakowałoby trochę centymetrów na bloku, kiedy Bałuk byłaby w pierwszej linii, za to kiedy byłaby w drugiej linii, obrona byłaby znakomita, bo broni lepiej niż Grajber, która miała podobne zadania w kadrze i w zeszłym roku grała często w szóstce ze Stysiak. Jest też opcja, że z racji tego na jakim poziomie gra Stysiak na ataku we włoskich rozgrywkach i lm, zostanie przesunięta na atak, a Smarzek na przyjęcie. To też jest rozwiązanie. Tylko wszystko zależy od tego, czy wystawy na prawe mają być szybsze i niższe (Smarzek) czy wolniejsze i wyższe (Stysiak). Tu w grę wchodzi też to, że Smarzek przeciętnie atakuje z lewego skrzydła i nie ma na nim tego zasięgu co Stysiak. Do szybkich wystaw za plecy Smarzek jest jak znalazł, ale z kolei przyjęcie ma wg mnie lepsze niż Stysiak. Chociaż faktycznie może jest inaczej, bo to Stysiak zaczynała grać na przyjęciu a Smarzek na ataku. Najważniejsze jest to, żeby Centka i Stencel były w czternastce, bo to otworzy nowe możliwości, żeby Wołosz mogła poczuć się jak w Conegliano i odtworzyła procesy myślowe jakimi się kieruje w klubie na reprezentację. Nawet obecność Różański nie jest tak istotna, ale obiektywnie jest to na ten moment najlepsza polska lewoskrzydłowa w ataku. Jest to jedyna siatkarka grająca na przyjęciu, która bierze na siebie ciężar w ataku z lewego skrzydła.

  • italianista napisał/a komentarz do Tauron Liga: Developres SkyRes Rzeszów nie miał litości dla beniaminka

    @Igor Kowalik: Po co Nawrockiemu atakująca, która zdobywa w 3 setach 20 punktów, na dodatek nie przebywa cały czas na boisku, a sety są krótkie, bo do 10, 14 i 14? Co tam jakaś Rasińska. Trzeba przepychać swoje prospekty takie jak Łukasik i Drużkowska, bo przecież jest tak dobrze, że nie może być lepiej. Drużkowska w karierze grała do tej pory tylko w pierwszej lidze, w której rozegrała 7 meczów i zdobyła 73 punkty, co daje średnio 10,4 punktu na mecz, a jej skuteczność to 36%, co daje obraz atakującej, która jest tylko dodatkiem do drużyny a nie wsparciem. I tak może się cieszyć, że ma takie statystyki, bo z tego co widziałem, to w reprezentacji juniorek rozgrywające starały się omijać ją w wystawach, kiedy była w drugiej linii, a w Szczyrku mogło być podobnie, bo rozgrywała jej ta sama rozgrywająca co w reprezentacji. Łukasik jeszcze się da jakoś obronić, bo czasem gra w lidze i nawet zanotuje jakieś dobre mecze, ale jest atrapą atakującej i na tej pozycji w klubie już praktycznie nie gra, tylko na przyjęciu. Gra już piąty sezon w lidze, ale nigdy nie była wybitnie punktującą i skuteczną siatkarką. Daleko jej do Rasińskiej, która w ubiegłym sezonie była najlepiej punktującą i zagrywającą ligi. W sumie jeżeli Rasińska wybrała letni trening z Antigą w klubie zamiast z Nawrockim w reprezentacji, to dobrze wybrała, bo to już procentuje w jej grze. Nawrocki nie ma nic do zaoferowania swoim podopiecznym, to tylko organizator, który rzuca piłki podczas treningu. Nie potrafi już myśleć logicznie (a czy kiedykolwiek potrafił?), bo nie widzi tego, że siatkarka nr 1 zeszłego sezonu ligowego to coś więcej niż juniorka, która gra 7 przeciętnych meczów w pierwszej lidze. On żyje w swoim świecie, pokazuje to też przykład Jasek i Matejko, które występowały sobie w drugiej lidze i dostawały powołanie, a z Jasek starał się robić nawet konkurencję dla Smarzek... Jasek zanotowała klapę jako atakująca w Legionowie, no to Nawrocki wymyślił, że będzie grać na środku i powołanie za nic się należy. Przeszła do Kalisza, gdzie grała na środku i znowu zanotowała klapę. Na koniec przeszła do Wrocławia, gdzie reaktywowała się jako atakująca. No to rzeczywiście Nawrocki ma zmysł do selekcji. On myślał, że to zabawa, że siatkarki mu się nie zbuntują, ale każdy normalny szanujący swój czas i zdrowie sportowiec by się zbuntował. W 2020 dalej nie poszedł po rozum do głowy i dalej się bawił swoimi lekkomyślnymi powołaniami. Szansa na to, że Łukasik i Drużkowska będą w czternastce na MŚ w Polsce jest tylko szansą wynikającą z tego, że trenerem jest Nawrocki. A szansa na to, że wniosą dodatnią cegiełkę do drużyny jest równa zeru. Wobec tego powołanie dla Drużkowskiej to kpina z reprezentacji, bo teraz każdy może w niej grać, byle był zapisany do szkoły w Szczyrku, a czy gra czy stoi to nieważne. On jest w stanie nie powołać na MŚ rozgrywane w Polsce najlepszych siatkarek z polskiej ligi tylko dlatego, że w tym czy tamtym klubie trenerem jest Antiga czy Chiappini a nie Krzyształowicz. To już nawet nie jest śmieszne, to jest tragiczne. I jest przy tym bezkarny. Wynik reprezentacji go nie obchodzi. Jakby go wynik reprezentacji obchodził, to nie powoływałby juniorki na 2 lata przed MŚ i nie olewałby dwóch czołowych siatkarek ligi, czyli Rasińskiej i Różański. Drużkowska nawet w lidze nie będzie grała. Weszła na moment w drugiej kolejce i po 2 błędach ława. Ale każdy trener by się bał, zwłaszcza jak się wygrywa 2 mecze po 3:0. Nawrocki się nie boi, nawet Boga się nie boi, bo sam jest sobie bogiem w reprezentacji i robi co chce.

  • italianista napisał/a komentarz do TAURON Liga. Mecz niczym przeciąganie liny. Energa MKS Kalisz wygrywa z ŁKS-em po pięciosetowej batalii

    @Nowakowy: Boi się zmienić nie tylko Wołosz, ale boi się też doprowadzić do sytuacji, w której Wołosz grałaby bez Smarzek i Stysiak, bo to mogłoby skompromitować jej grę. Coś wspominał o tym, że będzie grał jedną szóstką, bo tak się gra. Czyli w ogóle nie ma pojęcia o tym, że teraz trenerzy w polskiej i włoskiej lidze nie czekają zbyt długo ze zmianami. A on dalej wierzy w to, że na siłę da się przełamać zawodnika, choćby znajdował się na boisku przez przypadek. Oczywiście wszyscy dali się nabrać, że będzie stosował podwójną zmianę, a on ją stosował tylko w 2018, kiedy nie grała Wołosz. Jak wróciła w 2019, to po podwójnej zmianie nie zostało śladu. To tyle w kwestii tego, czy ma plan na reprezentację. Jego jedynym planem jest to, żeby ustawić w szóstce 3 siatkarki z ligi włoskiej, resztę dobrać z polskiej i grać improwizacyjną siatkówkę na bazie tego, co Wołosz nauczyła się w Conegliano. Poza tym on robi to co ja zaobserwowałem już w pierwszym roku jego pracy z kadrą, czyli selekcja kontrolowana i nagłe znikanie z radaru danych siatkarek kosztem innych. Jak jest jakaś siatkarka to on nie da jej pograć za wiele, bo mogłaby się przebić do składu. Tak samo De Giorgi postępował w 2017 w męskiej kadrze. Nawrocki robi to nałogowo już 6 lat i nikt nie reaguje. Właśnie przez uczciwą selekcję można podnieść poziom reprezentacji, a mi uczciwej selekcji bardzo brakuje. Inne kraje grają zbliżonymi czternastkami, ale one już sięgały w ostatnich latach po medale i jest jakieś zaufanie, że skoro dały radę wcześniej, to dadzą radę teraz i w przyszłości. Polki jeszcze niczego nie osiągnęły, a skład jest zabetonowany jak nigdy wcześniej w historii. Tyle było tego betonowania budowniczego, a jak zbuntowały mu się siatkarki, to 4 z nich wyrzucił, bo nie były to siatkarki kluczowe, co pokazuje jego charakter. Nie wyrzucił żadnej z 3 inicjatorek, które rządzą kadrą i kierują nim jak popychadłem. Tym ruchem tylko przerzedził reprezentację i ma więcej pola do promowania takich swoich projektów jak Łukasik czy Drużkowska.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.