Ostatnie akcje użytkownika, Tablica użytkownika

Ostatnie akcje użytkownika

  • italianista napisał/a komentarz do Jacek Nawrocki: To idealny moment, by spojrzeć na kalendarz z innej perspektywy

    Jak zwykle Nawrocki kłamie. Smarzek gra w kadrze od 2014, Kąkolewska od 2012, Wołosz od 2010 (była na MŚ w 2010 jako rezerwowa Sadurek). Kąkolewska debiutowała już jako 17-latka w meczu z Tajwanem w WGP, a już rok później była wyróżniającą się blokującą. Nawrocki jest trenerem od 2015 i okres 2015-2017 to okres całkowitego dyletanctwa w kwestii selekcji. Dopiero jak sms-y i kluby takie jak Legionowo zaczęły corocznie masowo produkować wielkie talenty, to wprowadził kilka siatkarek młodego pokolenia, których potencjał był widoczny gołym okiem. Nie wprowadził natomiast nikogo nowego, kto byłby dla mnie zaskoczeniem. Nikogo na plus, bo na minus było wiele nazwisk. Nie było tak jak Nawrocki to tłumaczy, że obecne reprezentantki były 2 lata temu outsiderkami. Trójkę, która rządzi w kadrze i kieruje Nawrockim jak popychadłem, czyli Wołosz, Smarzek i Kąkolewską, tworzyli już Matlak (Wołosz), Świderek (Kąkolewską) i Makowski (Smarzek). Natomiast selekcja to jedno, a gra drugie, bo gra nadal wygląda archaicznie. Polskiej reprezentacji potrzebna jest reforma, którą przeprowadziłby nowy trener. Dogranie piłek sytuacyjnych dyszlem powinno być zminimalizowane, a zmaksymalizowane dogranie palcami, atak z prawego skrzydła z drugiej linii zminimalizowany, a zmaksymalizowany atak środkowych. Jeśli te dwie proporcje zostaną odwrócone, to odwróci się zły los reprezentacji. Ale do tego potrzebna jest zmiana trenera. Nawrocki ma do dyspozycji siatkarki, o których każdy jego poprzednik włącznie z Niemczykiem i Bonittą mogli pomarzyć. Sam trener jest dyletantem, a grę ciągną same zawodniczki, które grają de facto bez trenera, bo trener robi wszystko, żeby podkopać ich grę w trakcie meczów. Antiga byłby idealnym trenerem reprezentacji. To co zasadniczo próbuje zrobić Nawrocki w tym sezonie to tylko utrzymać status quo w pozycjach reprezentantek i nic więcej. Szkolenie techniki i taktyki to tylko mydlenie oczu. Rasińska nie może uczestniczyć w pierwszej części zgrupowania, bo nie może być zagrożeniem dla Łukasik. Wartość Łukasik było widać w Apeldoorn, kiedy nie wchodziła na zmianę za Smarzek, bo trener nie chciał jej kompromitować, ale jednocześnie powołując ją do kadry skompromitował reprezentację.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Transfery. Jovana Brakocević-Canzian i Eva Mori na celowniku Developresu SkyRes Rzeszów

    @Igor Kowalik: Kowalewska biorąc pod uwagę ubiegły sezon klubowy była najlepszą rozgrywającą i najlepszą kreatorką gry na świecie. Atuty Mori to przede wszystkim wzrost, blok i to, że występowała w uznanych klubach. Kowalewska w zeszłym sezonie rozegrała de facto swój pierwszy sezon jako pierwsza rozgrywająca w uznanym klubie, co definitywnie jest punktem zwrotnym w jej karierze klubowej i miejmy nadzieję reprezentacyjnej.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Liga Narodów odwołana. Jacek Nawrocki: Nie można ryzykować zdrowia zawodniczek

    @Igor Kowalik: Czemu jesteś obrońcą Nawrockiego, skoro on tylko udaje trenera i psuł każdy zespół jaki prowadził do tej pory jako pierwszy trener? A przypominam, że poza Skrą Bełchatów i żeńską reprezentacją nigdy nie pracował jako pierwszy trener! Umiejętność selekcji składu, zestawienia szóstki i rezerwowych, ustalenia taktyki i prowadzenia meczu są u niego na poziomie odbiegającym od jakiejkolwiek uczciwej normy. Ten człowiek przekroczył próg, który już od dawna obliguje go do zakończenia działalności jako trener. Kolega, który napisał, że Nawrocki najchętniej nie robiłby nic ma rację, bo dla Nawrockiego odwołanie sezonu 2020 to jak wyciągnięcie szczęśliwego losu. Przez to nie może być w jakikolwiek sposób poddany ocenie. Widziałeś kiedykolwiek jakiegoś trenera siatkarskiego, który przez 16 miesięcy (najpewniej od stycznia 2020 do maja 2021) nie prowadził meczu? Brak praktyki meczowej u Nawrockiego powoduje jego chore prowadzenie spotkań. W 2022 MŚ, w 2023 kwalifikacje olimpijskie, a Polska nadal nie ma trenera. Każdy normalny trener z takimi siatkarkami osiągnąłby sukces. Zgrupowanie w tym roku to będzie farsa, bo każdy wie, że Nawrocki potrafi rzucić tylko piłkę na treningu i nic więcej. To będzie stracony czas dla siatkarek, bo niczego się nie nauczą a tylko cofną w rozwoju. Po co ten jełop powołał Stencel na Apeldoorn, skoro ani razu nie wpuścił ją w meczu z Turcją, żeby skończyć fastem jedną z pięciu piłek meczowych? Antiga ma pierwszy sezon w żeńskiej siatkówce, w której może mieć wpływ na transfery i ściąga Stencel i Rasińską do siebie. Nawrocki powołał ją dla alibi, bo i tak gra świeczkami na skrzydła, myśląc, że coś osiągnie grając lewo-prawo i do tego wolno.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Transfery. Mateusz Bieniek będzie grał w PGE Skrze Bełchatów

    @Igor Kowalik: Bardziej bym się obawiał stracenia Centki w żeńskiej reprezentacji niż Hubera. Huber jest jednym z wielu kandydatów do czternastki, a Centka z młodych środkowych wyróżnia się zdecydowanie. No ale geniusz z Tomaszowa Mazowieckiego pewnie da jej szansę gry w reprezentacji - 2 minuty w Lidze Narodów.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. "Wszyscy nadal żyją". Joanna Wołosz o konflikcie w kadrze

    @Igor Kowalik: Ważne, że Kowalewska po fatalnym sezonie reprezentacyjnym 2019, gdzie jej zła gra była spowodowana brakiem gry i kontaktu z piłką w sezonie klubowym 2018/19 jak i w reprezentacji, gdzie była i jest notorycznie pomijana przez pseudotrenera z Tomaszowa Mazowieckiego, w końcu w ostatnim czasie zaczęła grać jako pierwsza rozgrywająca w topowym klubie prowadzonym przez trenera z wizją. Akbas i Kowalewska stworzyli zespół grający siatkówkę, jakiej w ostatnim czasie żaden klub ani reprezentacja na świecie nie grały. Oczywiście inne siatkarki też miały wkład w grę Chemika Police, ale to Kowalewska tworzy całą grę. Gdyby Akbas nie miał wykonawcy na rozegraniu, to zespół nie mógłby tak grać, więc albo grałby imitację pierwotnego założenia trenera, albo po prostu grałby rąbankę tak jak np. reprezentacja Polski, w której poza rozkładem ataku skierowanym w powiedzmy 50% na Smarzek i 35% na Stysiak żadnego założenia nie ma, a grę zespołu z dnia na dzień i z meczu na mecz determinuje improwizacja. Dzięki minionemu sezonowi klubowemu Kowalewska jest już na poziomie, w którym Nawrocki nie może jej zniszczyć. Została też na pewno dostrzeżona przez zagraniczne kluby. Uważam, że jest lepszą rozgrywającą niż Wołosz. Wołosz wystawiając za plecy swoimi ruchami pokazuje, że tam wystawi. Kiepsko gra ze środkowymi. Zagrywka - balonik w formie skrótu. W bloku jest lepsza od Kowalewskiej, ale jest o 5 cm wyższa. Kowalewska z Azerbejdżanem pokazała, jak się gra przesunięte krótkie: wystawa bardziej w kierunku do taśmy a nie wzdłuż. Nawrocki w tamtym meczu zdjął jej Smarzek, która grała tylko z Wołosz, żeby przypadkiem nie pokazać czegoś obserwatorowi... i wpuścił Łukasik, która była podbijana przez Azerki jak dziecko (brak siły zbicia), a mimo to Kowalewska tak poprowadziła grę, że wygrały cały mecz 3:0, a gdyby Nawrocki zdjął Wołosz Smarzek i Wołosz musiała grać z Łukasik, no to wtedy byśmy poznali, jaką rzeczywiście jest rozgrywającą, ale oczywiście nigdy się tego nie dowiemy, bo Nawrocki nigdy tak nie zrobi. Kowalewska ma lepszą zagrywkę, która ma o wiele większą prędkość niż u Wołosz i jest oczywiście lepsza w elemencie rozegrania. Minimalnie lepiej broni wg mnie Wołosz, która potrafi nawet coś obronić nogą, no i piłki na zasięgu lepiej broni, ale to jest oczywiste. Kowalewska ma tylko jedną wadę - nie można jej wrzucać w siatkę zbyt agresywnymi przyjęciami, bo ma za mały zasięg i może popełnić przez to błąd dotknięcia siatki albo nieczystego odbicia. Oceniam je obiektywnie i to co piszę pokrywa się z obserwowalną rzeczywistością. Widział ktoś kiedykolwiek, żeby poza 2018, kiedy Wołosz nie było w kadrze, trener wymienił rozgrywającą za rozgrywającą a nie podczas podwójnej zmiany? Wołosz jak jest na parkiecie, to ma wszystkie najlepsze siatkarki pod swoją komendą, a Kowalewska od razu jest pakowana (celowo) przez tego pseudotrenera w sytuację, w której gra praktycznie bez atakującej, więc musi pokazać zdecydowanie więcej niż Wołosz i rozgrywać a nie wystawiać, kombinować. To wygląda tak, jakby trener robił to celowo i krył Wołosz w reprezentacji, co oczywiście jest faktem. Wołosz rządzi reprezentacją i tym pionkiem z PZPS i może sobie wybierać, czy chce grać czy nie. Może sobie wybrać lata, w których nie gra w reprezentacji i jest to wtedy oznajmienie wychodzące z jej strony, a Nawrocki tylko to potwierdza. Może sobie wybrać turnieje, w których gra i też Nawrocki tylko to potwierdza. Dziwnym trafem Nawrocki już wie na kilka miesięcy przed majem, że Wołosz będzie grała w finale Ligi Mistrzyń i jest zbyt obciążona, bo trener zawsze robi ten wtręt w wywiadzie. Ale nie napomknie, że Scandicci ze Stysiak i Kąkolewską oraz Novara z Górecką też awansowały do ćwierćfinału LM. O tym, że nie ma żadnej rywalizacji o miejsca w składzie pisał już 3 lata temu na tym forum pewien użytkownik. Nawrocki już przed sezonem wie, kto będzie grał a kto nie i będzie służył jako szczotka od miotły albo manekin i skład ma już w głowie ustalony zanim nawet zacznie się pierwsze zgrupowanie nie mówiąc o pierwszych meczach reprezentacyjnych. Bez rywalizacji na pozycjach nie da się zbudować głębi składu. I oczywiście tej głębi składu nie ma, zwłaszcza na pozycji atakującej, bo trener przeprowadza swoje działania, np. umieszczając Łukasik w czternastce, żeby podtrzymać status i pozycję niektórych zawodniczek, a nie zbudować reprezentację odnoszącą sukcesy. On robi to albo celowo, żeby Wołosz mogła sobie spełniać marzenia reprezentacyjne albo myśli, że dalej można grać ósemką (szóstka w polu+libero+jeden wartościowy zmiennik) tak jak dawniej i robić to z powodzeniem na MŚ, PŚ, ME czy IO, gdzie liczba meczów to kolejno 13 (11), 11, 9 i 8. Pozbył się najlepszej siatkarki z pola w elemencie przyjęcia jaką jest Grajber, co jest niszczeniem reprezentacji. Smarzek nie ma zmienniczki w kadrze, a w polskiej lidze bryluje Rasińska. Zamiast tego lepiej postawić na Łukasik, bo wtedy Smarzek nie będzie miała rywalizacji.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. "Wszyscy nadal żyją". Joanna Wołosz o konflikcie w kadrze

    @Igor Kowalik: Pierwszą rozgrywającą mogłaby być Kowalewska. A pisząc o Santarellim pomyśl przez moment, dlaczego Chorwację na niego "stać" a Polski nie. Większość trenerów prowadzących reprezentacje środkowoeuropejskie, które wymieniłem, jak Santarelli, Micelli, Fenoglio czy Chiappini wcale nie zbijają kokosów, bo wątpię, żeby te kraje wypłacały im wielkie pieniądze. To, czego nie widzisz a co usiłuję ci pokazać to to, że ci trenerzy mają swoją ambicję i chcą coś sobie i innym udowodnić poza sezonem klubowym. Naturalnie, obejmując reprezentację Polski, mogliby liczyć na większe pieniądze, co jest naturalne, ale nadal kryterium, argumentem i barierą nie mogą być pieniądze jak mówi chociażby prezes PZPS, bo przykład maleńkiej Estonii, w której nikt nie interesuje się siatkówką dobitnie to pokazuje. Ewentualny zagraniczny trener reprezentacji Polski może mieć równie dobrze początkowy angaż niewiele wyższy niż Nawrocki, który też za psie pieniądze pewnie nie pracuje, ale tego on ani PZPS nigdy nie ujawnią, żeby nie podkopać swojego argumentu o pieniądzach i kosztownych trenerach o dobrym poziomie, którzy z reguły są zagranicznymi trenerami, albo w połowie zagranicznymi jak Antiga. W przypadku Heynena wiadomo, jakie ma miesięczne pobory, co jeszcze bardziej podkreśla i pokazuje, że PZPS działa dwubiegunowo w przypadku męskiej i żeńskiej reprezentacji. Akbas czy Santarelli powinni mieć premię zależną przede wszystkim od wyników. Heynen był gotów prowadzić reprezentację Polski nawet za minimalną stawkę, ale ten trener to pasjonat siatkówki, podczas gdy Nawrocki przez 7-8 miesięcy sezonu klubowego nic konstruktywnego nie robi. Jeździ tylko po halach w Polsce, żeby pokazać się za bandami w telewizji.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. "Wszyscy nadal żyją". Joanna Wołosz o konflikcie w kadrze

    @Igor Kowalik: Ale zrozum, że jeśli trener powoła do czternastki z nominalnych libero tylko Stenzel, to drugą libero będzie i tak musiał zostać ktoś z pola i na swojej pozycji nie zagra tak czy siak... Widzisz tu sens powołania do czternastki tylko jednej nominalnej libero? Powołanie dwóch libero wcale nie wyklucza, że Stenzel nie będzie grała cały czas. Powinna grać cały czas, żeby szlifować obronę i wystawę sytuacyjną. A zresztą, możemy sobie gdybać co będzie, bo nawet te MŚ w Polsce nie są takie pewne. Kompletnie bez echa przechodzi ten turniej, no ale ile włożysz, tyle masz. Jaki trener reprezentacji takie zaangażowanie w organizację. Argument o pieniądzach nie jest argumentem, bo Micelli prowadzi Estonię i na pewno kokosów nie zbiera. Praktycznie każdy kraj z tej części Europy ma bądź niedawno miał zagranicznego trenera. Przykładami są Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Chorwacja, Estonia. Santarelli prowadzi Chorwację, gdzie też nie ma kokosów i perspektyw na wielkie granie, a jednak ma coś do udowodnienia jako trener z ambicjami, który z chęcią objąłby taką reprezentację jak Polska. Oczywiście pieniądze to tylko zasłona dymna, bo tak naprawdę utrwalanie polskiej myśli szkoleniowej to cementowanie układu w polskiej siatkówce. Akbas w wywiadzie stwierdził, że zrobi wszystko, żeby poprzez jego pracę w Chemiku Police polska reprezentacja odniosła sukces. Nawrocki przychodzi tylko na gotowy grunt, który zasiewają inni. Wszystkie projekty Nawrockiego jak Jasek, Matejko czy Łukasik są przeciwstawne do umiejętności i statystyk wymienionych siatkarek. Jasek i Matejko to tragedia. Nawrocki wyciągnął je z trzeciej-czwartej klasy rozgrywkowej jakby były świętymi gralami, a tak naprawdę poza wzrostem niczego nie mają. To pokazuje, że Nawrocki nic nie widzi i nie zna się na siatkówce. On myśli, że jak ustawi w szóstce Smarzek i Stysiak to będzie wygrywał ze wszystkimi jak leci. A to tak nie działa. Ustawienie bloku i obrony w defensywie a w ofensywie tempo gry są decydujące. Gdyby reprezentacja grała tak jak Chemik Police w minionym sezonie, to przy tych parametrach fizycznych Polki każdy turniej kończyłyby z medalem, bo w takim tempie gry jakie prezentował Chemik jeszcze chyba żaden klub ani reprezentacja na świecie nie grały. Ale oczywiście nigdy tego nie zobaczymy, bo Kowalewskiej Nawrocki nigdy na to nie pozwoli. W tym momencie wystarczyłoby tylko przeszczepić pomysł Akbasa na grunt reprezentacji.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. "Wszyscy nadal żyją". Joanna Wołosz o konflikcie w kadrze

    @Igor Kowalik: Nawrocki bardzo dobrym trenerem!? Tylko wyników brak. W grze środkiem nie musi być koniecznie fast. Może być przesunięta krótka albo krótka z tyłu. Przyjęcie musi być zachowane po własnej stronie boiska, piłka może nawet odskakiwać do boków albo do tyłu, ale jeżeli przelatuje na drugą stronę to jest darmówką dla rywala. Co do czternastki na MŚ 2022 to tutaj zgoda, tylko polemizowałbym z obecnością Wójcik. Moim zdaniem nie wnosi dużo do drużyny, chociaż muszę przyznać, że w kwalifikacjach olimpijskich zagrała w miarę dobrze. Ważne, żeby M. Łukasik nie było w składzie - kompletnie nic do niego nie wnosi, a jest przez Nawrockiego wciskana na przyjęcie tylko po to, żeby ją wepchnąć do składu. No i jest wymóg regulaminowy, żeby w składzie były dwie libero, nie muszą być nominalne, z tymże siatkarka, która w meczu jest oznaczona jako libero może wystąpić tylko na tej pozycji. Tylko na igrzyskach może grać jeden/jedna libero, ale tam jest dwunastoosobowy skład. Jeśli już grać na MŚ, to z dwiema libero, bo teoretycznie można z jedną, ale np. przyjmująca wpisana do protokołu jako libero i tak nie zostanie wykorzystana na przyjęciu. Ja bym widział skład taki jak podałeś, tylko bez Wójcik, a w jej miejsce druga libero. Chyba, że jak iść va banque to treneiro zdecyduje się na trzy środkowe i pięć przyjmujących zamiast czterech środkowych i czterech przyjmujących. Tylko wtedy chciałbym widzieć jako piątą przyjmującą kogoś extra - game changer'a z jajami potrafiącego zmienić losy meczu wchodząc z ławki. Na ten moment widzę tu tylko Grajber jako defensywkę. Ewentualnie oczyma wyobraźni P. Damaske/Bałuk/Orzoł/Różański. A może Twardowska, Murek, Bączyńska albo Mucha zbudują formę i olśnią ligę swoją grą? Radziłbym też modlić się o to, żeby w składzie była Rasińska. W tak długim turnieju, w którym żeby dojść do finału trzeba będzie najprawdopodobniej zagrać 11 albo 13 meczów, pierwsza atakująca nie może grać przez cały czas. Wiadomo, że M. Łukasik to żadna atakująca, a Stysiak będzie grała na przyjęciu. Łukasik w ostatnim sezonie klubowym zdobyła 105 punktów przy skuteczności w ataku 32,5%. No drżyjcie narody. Rasińska 376 punktów i 39,9%. W takim składzie jaki podałeś, tylko z drugą libero kosztem Wójcik, jest realna szansa na medal. Znakomite obydwie rozgrywające, znakomita libero, trzy bardzo mocne skrzydłowe (Stysiak, Smarzek, Rasińska) to decydujący argument. Im więcej Nawrocki zainwestuje w Rasińską tym lepiej dla reprezentacji, bo ta siatkarka ma ogromną siłę, która w ataku jest decydująca. Nie da się tego wytrenować ani na siłowni ani przez lata gry w siatkówkę. Jak ktoś za młodu klepie piłkę w ataku jak Łukasik, to nie ma już szans, żeby w przyszłości było inaczej. Najlepsze kluby z Włoch i Turcji o tym wiedzą i dlatego siłą sprowadziły Stysiak do siebie. Ostatnio Guidetti się wypowiadał i powiedział, że chciał ściągnąć Stysiak do Vakifbanku, ale go wyprzedzono. A jak było naprawdę - pewnie trochę ją nie docenił.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. "Wszyscy nadal żyją". Joanna Wołosz o konflikcie w kadrze

    @Igor Kowalik: I potem ktoś np. z zagranicy ogląda sobie mecz Polek i dziwi się, dlaczego druga rozgrywająca jest bardziej zgrana z zespołem niż pierwsza. Ale jeśli Wołosz w 2018 i 2020 bierze sobie przerwę przed MŚ 2022, które rzekomo mają się odbyć w Polsce, a o których nic nie słychać, to potem któż ma wymagać od Nawrockiego? Przecież już wszyscy się przyzwyczaili, że stołkowy reprezentacji Polski jest ostatnim do oceny. Tam właściwie niczego się nie ocenia, nawet gry - czy jest to całkowita siepanka czy tkwi w tym jakaś większa myśl i głębia. Na ME 2021 medal powinien być jego obowiązkiem, bo Serbia, Włochy, Rosja i Turcja nie będą przygotowywały do nich formy, tylko do igrzysk. Wszystkie te 4 drużyny nie przygotują optymalnej formy do ME, jest to całkowicie niemożliwe nawet, jeśli ME będą rozgrywane 2 miesiące po igrzyskach. Nawrockiego wręcz obowiązkiem jest medal przyszłorocznych ME w takich okolicznościach. Brak medalu to będzie kompromitacja biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że, uwzględniając zmiany na rynku transferowym, ma pierwszą rozgrywającą z najlepszego klubu świata jakim jest Conegliano, pierwszą atakującą Novary, pierwszą Scandicci i Górecką z Cuneo, gdzie wg aktualnych danych ma być pierwszą przyjmującą. Dodatkowo w Chemiku ma zgrupowaną właściwie połowę reprezentacji: Kowalewską, Kąkolewską, Mędrzyk, M. Łukasik i Grajber (o ile ta ostatnia jeszcze u niego zagra), co powoduje, że Kowalewska jest wybitnie zgrana z reprezentantkami ze swojego klubu. Ma jeszcze Stenzel, która jest jedną z najlepszych libero na świecie w elemencie przyjęcia, a statystyki z tego sezonu w pełni to potwierdzają, a trzeba uwzględnić jeszcze to, że w klubie jak i reprezentacji bierze na siebie dużo boiska w odbiorze. W sumie ma dwie rozgrywające ze światowego topu, dwie atakujące ze światowego topu, przy czym jedna z nich w reprezentacji gra na przyjęciu, jedną libero ze światowego topu, bardzo dobre środkowe, z których Kąkolewska jako najlepsza blokująca sezonu zasadniczego ligi włoskiej 2018/19 może być uznawana w bloku za czołową środkową świata, Alagierską, Centkę, która miała znakomite statystyki ataku w tym sezonie, Stencel, a nawet Świrad i Pacak to są bardzo dobre prospekty. Na przyjęciu ma siatkarki techniczne, które z piłką potrafią zrobić bardzo dużo: Górecką, Mędrzyk, Grajber, Fedusio, P. Damaske czy Bałuk. Z takimi siatkarkami przeciętny ligowiec z Serie A1 zrobiłby o wiele więcej niż Nawrocki. Retoryka Nawrockiego kilka lat temu wyglądała tak, że nie ma siatkarek, a potem, że nie ma wysokich lewoskrzydłowych. A w Apeldoorn skończyło się tak, że nie było elementu przyjęcia, bo Mędrzyk gubiła je na drugą stronę, zamiast przyjmować nad siebie. A recepta trenera na mecz: kiwka w środek boiska, gdzie wbiega do obrony kilka Turczynek i gdzie ich środkowe będą je gasiły oburącz. Z każdym rokiem coraz bardziej powątpiewam, że Nawrocki nie jest trenerem dożywotnim.

  • italianista napisał/a komentarz do Transfery. Joanna Wołosz przeniesie się do Turcji? Polka na celowniku Eczacibasi VitrA Stambuł

    @Igor Kowalik: Rasińska będzie najprawdopodobniej drugą atakującą, a pierwszą będzie Brako-. Rasińska musi grać jak najwięcej, bo jeśli będzie permanentnie grzać ławę to Nawrocki będzie miał kolejny pretekst do tego, żeby zniszczyć reprezentacji atakującą na miarę Fabris. Fedusio i P. Damaske są na celowniku Budowlanych Łódź. Co do Kowalewskiej to nie chodzi tylko o grę środkiem. Kiedy próbowała rozgrywać w pierwszym meczu Ligi Narodów 2018 przeciw USA, Nawrocki od razu ją utemperował i nazwał to kwadratowymi jajami. Nie chodzi mi tylko o rozkład ataku jaki jest w reprezentacji, ale o to, czy i w jakim stopniu rozgrywająca posyła piłki widząc ustawienie bloku przeciwnika. Ze środkowymi takimi jak Kąkolewska można grać krótką z tyłu i Kowalewska robiła to w 2018. Co do Kąkolewskiej, to będzie występowała właśnie z Kowalewską w jednym klubie, więc liczę na maksymalizację zgrania w perspektywie MŚ 2022, o których w ogóle nie ma żadnych materiałów, jak również IO 2024. Jaką rekomendacją dla Nawrockiego jest fakt, że druga rozgrywająca reprezentacji jest bardziej zgrana z zawodniczkami niż pierwsza? Ale to niech każdy dopowie sobie sam. Reprezentacja może mieć najlepsze siatkarki na świecie (na niektórych pozycjach już ma jedne z najlepszych), ale bez trenera to będzie zawsze improwizacja i falowanie z meczu na mecz. Jeśli w ostatnich tygodniach kluby na całym świecie zmieniają się o 180 stopni wymieniając czasem niemal całe składy, to dlaczego na rynku reprezentacyjnym jeden człowiek jest przyspawany do swojej funkcji już od 2015, a w tym czasie, mimo zmiany mentalnościowej u reprezentantek, nic z nimi nie osiągnął? W żeńskiej reprezentacji nastąpiła zmiana mentalności z drużyny, która była programowana przez Nawrockiego do przegrywania do drużyny, która chce zdobywać medale. Przy czym trenerem nadal jest człowiek, który wmawiał własnym siatkarkom konieczność przegrywania i wg PZPS ów człowiek zacznie teraz być przez swoje siatkarki kojarzony inaczej niż tylko jako trener-porażka? Celem MŚ 2022 powinien być medal, bo współorganizuje je Polska, ME 2021 podobnie z racji rozgrywania ich po IO w Tokio nie mówiąc o IO 2024, podczas których Polska powinna wyprzedzać resztę świata i to wyraźnie jeśli chodzi o pozycję rozegrania. Jeśli Wołosz rzeczywiście jest najlepszą rozgrywającą na świecie jak mówią o niej różne źródła, to awans na igrzyska w Paryżu to powinna być pestka. Co do tych trzech turniejów to jednego będę absolutnie wymagał od Nawrockiego - medalu ME 2021. Z racji przesunięcia IO, ME będą prawdopodobnie rozgrywane właśnie po nich i już wiadomo, że Włochy, Serbia, Rosja i Turcja nie zrobią szczytu formy na ME. Właściwie nawet jak ME będą rozgrywane przed IO, to żadna drużyna grająca na igrzyskach i tak nie będzie przygotowywała do nich formy. Brak medalu na ME 2021 będzie równoznaczne z kompromitacją Nawrockiego. A przypominam, że w 2022 MŚ a w 2023 kwalifikacje olimpijskie. Kto chciałby pracować ze skompromitowanym trenerem?

  • italianista napisał/a komentarz do Transfery. Joanna Wołosz przeniesie się do Turcji? Polka na celowniku Eczacibasi VitrA Stambuł

    @Igor Kowalik: Nawet jeśli wznowią kiedykolwiek rozgrywki sportowe, co wcale nie jest takie pewne, to przy tych transferach o których piszesz trzeba wziąć poprawki na limit 3 siatkarek z zagranicy. Antiga dopiero teraz może mieć wpływ na transfery (w zeszłym roku dostał to co dostał), więc nie sądzę, żeby sprowadzał Rasińską, żeby była drugą atakującą. Rasińska w tym sezonie zagrała w 21 meczach i zdobyła 376 punktów przy skuteczności 39,9% w ataku. Miała 28 asów, najwięcej w lidze, a zagrywa z wyskoku. U niej do poprawy jest obrona. Antiga jej pomoże się udoskonalić i ma szansę być lepszą atakującą niż Smarzek i Stysiak. Wizualnie ma mocniejsze zbicie niż ta dwójka, widać to po tym jak rzadko łapana jest na wybloku (gdzie Smarzek notorycznie potrafi być podbijana wyblokiem). Lippman/Sloetjes/Brakoczević to nie są siatkarki, które zrobią różnicę względem Rasińskiej. Jeśli któraś z nich wskoczy do składu, to jeszcze będzie tak, że Rasińska będzie musiała ratować mecze i ogólnie sezon. Antiga nie powinien robić tego błędu. Z zagraniczną atakującą ciężar gry będzie musiał być przesunięty na nią i na atak z prawego skrzydła, a przy Brakoczević to już w ogóle, w dodatku na wysokiej piłce, a z drugiej linii to już najgorzej. Z tego co wiem, to Antiga nie jest zwolennikiem gry na wysokiej piłce. Stencel już chyba została ściągnięta do Rzeszowa, więc przy ataku z fasta rola atakującej się zminimalizuje. Fedusio jest łączona chyba z Budowlanymi Łódź. W LM rzeczywiście obydwa kluby z Polski mogą powalczyć, w szczególności Chemik. W tym momencie w skali ogólnoświatowej żaden klub i żadna reprezentacja nie gra takiej siatkówki jak Police, a ta gra jest organizowana i urzeczywistniana przez jedną siatkarkę - Kowalewską - która w reprezentacji Nawrockiego dostała zakaz takiej gry jaką może prowadzić w klubie. W 2022 Polska ma być współgospodarzem MŚ i jakoś tego nie widzę. Zerowe zainteresowanie kibiców i sponsorów oraz zerowy poziom trenera. A patrząc obiektywnie na żeńską reprezentację, to w 2021 z takimi siatkarkami jakie ma Nawrocki, które będą w piku sportowym i w tym piku będą pewnie do 2024 i w porównaniu z tym, że pozostałe reprezentacje będą już mocno nadwyrężone czynnikami takimi jak wiek i brak zmiany pokoleniowej, to medal ME w przyszłym roku to absolutne minimum. Jak jeszcze ME będą rozegrane po igrzyskach, to już w ogóle. Żadna z reprezentacji nie mogłaby stworzyć teraz takiej jakości gry rozegrania jak Polska, która ma i Wołosz i Kowalewską, ale nie ma trenera. Dodatkowo przepraszam bardzo za krytykę trenera Nawrockiego, ale z takimi skrzydłowymi jak Smarzek, Stysiak, Rasińska, Górecka, Mędrzyk, Grajber czy Fedusio to nawet trener taki jak Micelli, który ma teraz kontrakt z żeńską reprezentacją Estonii i który nie jest trenerem bez wad, walczyłby nie o awans na igrzyska marnując ów awans swoją podpowiedzią o kiwce w środek boiska, ale walczyłby o medal igrzysk.

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Justyna Kowalczyk: To nie tak, że chcemy dziewczyny rzucić i iść swoją drogą

    @Królowa Śniegu: I jeszcze jedno. Kowalczyk i Wierietielny pozwolili biegaczce z innego kraju na trenowanie z nimi. Mowa o Eiduce z Łotwy. Ja tu widzę wyraźną sprzeczność interesu polskiego olimpizmu w hodowaniu sportowca reprezentującego inny kraj, który potem będzie zgarniał wyższe miejsca kosztem Polek. Za rzekomo państwowe pieniądze Kowalczyk i Wierietielny zrobili sobie z kadry jarmark. Dobrze, że odeszli i może ta farsa z trenowaniem z Eiduką się skończy.

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Justyna Kowalczyk: To nie tak, że chcemy dziewczyny rzucić i iść swoją drogą

    @Królowa Śniegu: Nastoletnie juniorki z Norwegii i Szwecji robią z twoimi nadmuchanymi idolkami co chcą. Te dwa kraje odjechały reszcie świata do poziomu, który jest dla niej nieosiągalny, a tym bardziej dla kilku juniorek z Polski, dla których w większości wiek juniora skończył się w tym roku. A te zaplecze złożone z wielu biegaczek to chyba widziałaś w widzie pijackim. Tak dla przypomnienia - tylko dwie polskie biegaczki czyli Marcisz i Skinder potrafiły wyróżnić się w ostatnich latach w biegach indywidualnych i sztafetowych. Reszta nie pokazała nic, bo i nie mogła, bo po prostu odstaje od tej dwójki. A twój duet trenerski Wierietielny-Kowalczyk uciekł ze strachu - przed weryfikacją, która miała się odbyć na MŚ 2021 i 2023 i IO 2022, i która, gdyby okazała się klapą, rzuciłaby prawdziwy cień na poziom biegaczek i osoby Wierietielnego i Kowalczyk.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Artur Popko: FIVB jest zdeterminowana, by Ligę Narodów rozegrać

    A niech już wszystko odwołają i niech Nawrocki ma już święty spokój. Niech nie będzie niczego. Niech już nie wznawiają rozgrywek sportowych. Zero rozgrywek sportowych to zero procent szans na weryfikację talentu i kunsztu "najlepszego" (od końca) trenera w historii reprezentacji siatkarek. Zero rozgrywek - zero problemu. A odbiorniki telewizyjne radzę tym z Państwa, którzy są zawiedzeni wywalić na śmietnik.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Paulina Maj-Erwardt: Mam żal do Jacka Nawrockiego

    Wszystko wskazuje na to, że Nawrocki będzie teraz trenerem dożywotnio. Jemu zawieszenie rozgrywek bardzo pasuje, bo wtedy nie musi nic robić. Nie musi nawet wychodzić z domu. Jeżeli przed końcem świata rozgrywki zostaną wznowione, to Jaco i tak nic nie osiągnie z reprezentacją. Siatkarki w Paryżu to mogło i miało być największe przedsięwzięcie w historii polskiego olimpizmu. Ta sama strefa czasowa co w Polsce, mała odległość z Polski, zawodniczki w apogeum możliwości na tle innych. Ale nic z tego nie będzie, bo Nawrocki z racji zaistniałych sytuacji będzie trenerem dożywotnio, a i perspektywa wznowienia rozgrywek w świecie sportu jest raczej mało prawdopodobna. I to by było chyba na tyle, bo koniec coraz bliższy.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Co czeka reprezentację Polski kobiet? Jacek Nawrocki ma w głowie różne scenariusze

    Nawrockiemu taka sytuacja jak najbardziej pasuje, bo wtedy może trzymać się posady bardzo długo - latami. To jak przetrzymywanie zakładników - gra z czasem i na przetrzymanie.

  • italianista napisał/a komentarz do Puchar Polski kobiet. Było szybciej niż zakładano. Pewny awans Developresu SkyRes Rzeszów do finału

    @Igor Kowalik: Rzeszów przegra z Policami nawet jeśli Mędrzyk będzie poza boiskiem. Powiedzmy sobie szczerze, to co pokazuje Grajber w przyjęciu i obronie jest lepsze niż oba te elementy u Mędrzyk. Dla Chemika najważniejsze to dograć piłkę do Kowalewskiej, a potem już piłka wylatuje jej z palców tak szybko, że rywalki nie mają fizycznie szans na reakcję. Kowalewska rozdziela te piłki jak automat do pingponga. Dlatego Grajber gra więcej w tym sezonie, co nie znaczy, że Mędrzyk jest słabą przyjmującą. Atak ma całkiem dobry, ale Grajber też odżyła w tym elemencie. Jednak te piłki jakie posyła Kowalewska na lewe skrzydło są tym, czego potrzebują Mędrzyk i Grajber. W reprezentacji nigdy tego nie zobaczymy, ale przynajmniej można sobie pomarzyć widząc jak gra Kowalewska od października zeszłego roku. Jeżeli chodzi o progres w grze, to jest to największy i najszybszy progres jaki może być u zawodnika, wynikający z reformatorskiej gry Chemika Police i roli Akbasa. Taka gra to rewolucja siatkówki. Może mieć impakt na dyscyplinę w skali ogólnoświatowej.

  • italianista napisał/a komentarz do Filozofia trenerska Ferhata Akbasa. "Taki styl jest potrzebny w żeńskiej siatkówce"

    Jeżeli trenował z Lang Ping to by tłumaczyło, dlaczego Chemik gra wszystkie formy ataku ze środkowymi i zbiegnięcia na podwójną krótką, a minimalizuje liczbę wystaw do pierwszej strefy do minimum, bo reprezentacja Chin też gra podobnie. Nie widziałem jeszcze do tej pory, żeby jakikolwiek zespół czy to klubowy czy reprezentacyjny grał tak szybko i kombinacyjnie jak w tym sezonie Police. Do tego potrzebna jest rozgrywająca, która potrafiłaby tak grać. Nawrocki tego nie dostrzegł/za późno to dostrzegł/nie chciał dostrzec. Czy się zreflektuje? Nie mam wątpliwości, że się nie zreflektuje. On pewnie najchętniej zmieniłby przepisy do pierwotnego stanu i kazał atakować siatkarkom tylko zza linii trzeciego metra, najlepiej kiwką w środek boiska - zwycięstwo gwarantowane tak jak z Turcją w Apeldoorn.

  • italianista napisał/a komentarz do Dariusz Daszkiewicz: Wiem, ile czasu i zdrowia poświęcił Jacek Nawrocki, by wydobyć żeńską siatkówkę z niebytu

    @Igor Kowalik: To jest minus, bo jak u Serbek zabraknie Boskovic a u Włoszek Egonu, to te dwie reprezentacje momentalnie spadną wynikowo. Żeby coś osiągnąć to reprezentacja musi grać tak jak Chemik Police. Akbas wyznaczył standardy. Można to powielić w reprezentacji. Można dać mu kadrę albo można przedłużyć kontrakt Nawrockiemu do 2028 i zamknąć wszystkim usta. Wszystko można.

  • italianista napisał/a komentarz do Dariusz Daszkiewicz: Wiem, ile czasu i zdrowia poświęcił Jacek Nawrocki, by wydobyć żeńską siatkówkę z niebytu

    Nawrocki nie stworzył żadnej szerokiej kadry, tylko zawęził ją do minimum. Sprowadził grę do gry na linii Wołosz-Smarzek a reszta to dodatek, który nazwał (cytuję) "kwadratowymi jajami". W 2019 doszła Stysiak, co otworzyło trochę grę, bo przeciwniczki musiały zacząć się szerzej rozstawiać przy siatce. Ale dalej gra środkiem przy perfekcyjnym dograniu to jest zło konieczne tej reprezentacji. A jak widzę grę Chemika to każda piłka dograna na nos Kowalewskiej to gra środkiem. Największym problemem reprezentacji jest Nawrocki, który obserwuje grę Polek w lidze czy choćby dzisiaj w Pucharze Polski z perspektywy na wprost do siatki i dalej nic nie widzi. Nie widzi gry Kowalewskiej i nic mu nie iskrzy w tym spaczonym umyśle. Patrzy tylko tym błędnym wzrokiem. Wziął całą siatkówkę żeńską w garść i gra na przetrzymanie czasu.

  • italianista napisał/a komentarz do Dariusz Daszkiewicz: Wiem, ile czasu i zdrowia poświęcił Jacek Nawrocki, by wydobyć żeńską siatkówkę z niebytu

    Jasne. Nawrocki tak wyciągnął reprezentację z kryzysu, że teraz siatkarki nie chcą mieć go za trenera. A jest zupełnie inaczej - to nie Nawrocki wyciągnął reprezentację z kryzysu, tylko reprezentacja wyciągnęła się sama dzięki zawzięciu siatkarek. Ich postęp z klubów włoskich i polskich w połączeniu z prostą grą, bo graniem tak wielu piłek do atakującej do pierwszej strefy inaczej niż archaizmem nazwać nie można, dał rezultaty, które już przeciętny trener potrafiłby zamienić w medal albo awans olimpijski biorąc pod uwagę okoliczności jakie nastąpiły w 2019 i styczniu 2020. Widząc grę Chemika Police w tym sezonie i porównując ją z grą reprezentacji stwierdzam jednoznacznie, że reprezentację prowadzi pseudo trener, który siłą narzucił Polsce archaiczną grę i który o współczesnej siatkówce nie ma pojęcia. Nieprawdą jest, że nikt z obcokrajowców nie chciał prowadzić reprezentacji. A w skautingu Nawrocki się kompletnie nie orientuje. Dwa jego wynalazki czyli Jasek i Matejko. Proszę bardzo: Jasek 36,2 % w ataku, co jest tragedią u środkowej, Matejko jako skrzydłowa 14,3%. Matejko, która ma 197 cm wzrostu! To są dwie siatkarki, które Nawrocki osobiście wyciągnął z drugiej ligi (trzeciej klasy rozgrywkowej) i załatwił im angaż w ekstraklasie. A siatkarki, które mają wielki talent i grają w pierwszej lidze (drugiej klasie rozgrywkowej), one nie mają takiego przywileju, bo to tylko by je wypromowało, zwiększyło rywalizację w kadrze, wykreowało kogoś do reprezentacji.

  • italianista napisał/a komentarz do Martyna Grajber: Do kadry wrócę. Będę się o to biła z całych sił

    Treneiro już jej nigdy nie powoła do swojej kadry. Gdyby to zrobił, to przyznałby się do błędu. Ciekawsze będzie to, czy przestawi Stysiak na atak, jeśli Smarzek nie będzie grała. Jeśli tak, będzie to przyznanie się do błędu i ciągła inercja w rzekomym budowaniu reprezentacji. Przestawienie Stysiak na atak będzie bardziej wymowne niż powrót Grajber do reprezentacji, bo wówczas pokaże to w pełni, że Nawrocki nie ma żadnego planu na reprezentację i działa po omacku. Zamiast szukać i ogrywać rezerwowej atakującej dla Smarzek, innej niż Stysiak, to on tę rezerwową atakującą już znalazł - w osobie etatowej atakującej w swoim klubie Łukasik. To powoduje, że automatycznie Stysiak musi grać na ataku w zastępstwie Smarzek, bo Łukasik jest po prostu słabą atakującą, a pozostałe jak Bociek i Zaroślińska-Król zostały wyrzucone. Ale to celowe działanie oparte na filozofii, którą stosuje Nawrocki.

  • italianista napisał/a komentarz do LSK. Siatkarka klubu z Bydgoszczy jednym z odkryć trenera Nawrockiego. Fedusio: To jest mój rekord życiowy!

    Do reprezentacji jeszcze droga daleka. Raz, że trenerem jest Nawrocki, który nie lubi stawiać na nowe nazwiska, dwa - nawet jakby stawiał - to i tak nie jest w stanie nikogo wykreować, bo się zwyczajnie boi kreować. Wg mnie ta obawa wynika z tego, że on nie potrafi określić potencjału u danego zawodnika, czyli zweryfikować jego potencjał przyszłościowy negatywnie albo pozytywnie. Jedyne co zrobił to dał szansę gry Stysiak, ale dlatego, że jej potencjał rzuca się w oczy. Tak więc selekcjoner z niego jest taki jak trener, czyli żaden. O współczesnej siatkówce ma zerowe pojęcie, a wystawianie większości piłek do pierwszej strefy do Smarzek dyskredytuje go całkowicie z twierdzenia, że rzekomo reprezentacja gra nowoczesną siatkówkę. Gdzie Chinki przy każdej piłce przy dobrym przyjęciu organizują wszystkie możliwe formy ataku ze środkowymi, a atakująca pełni rolę marginalną w drużynie, bo atak przesunięty jest na dwie lewoskrzydłowe przyjmujące i ewentualnie Zhu Ting w szóstej strefie, kiedy jest w drugiej linii. Włochy i Serbia grają większość piłek do swoich atakujących, ale nie dlatego, że grają wielką kombinacyjną siatkówkę tylko dlatego, że jest to uzasadnione przez potrzebę wykorzystania tego, że mają dwie atakujące, których zasięg i możliwość ataku (wzbicia gwoździa) jest o wiele większa niż u Smarzek. Dla mnie jest pewne to, że Nawrocki niczego nie kontroluje i nad niczym nie panuje, bo i nie jest w stanie, bo jako siatkarz był etatowym rezerwowym a i trenerem jest marnym. Z przebiegu gry i statystyk wygląda to tak, że Wołosz i Smarzek zmówiły się na spółę na to, że jedna będzie grać do drugiej jak najwięcej, bo to bardziej uzasadnia potrzebę takiego sposobu gry i potrzebę ich obecności w kadrze.Taką ilość piłek jaką dostaje Smarzek mogłaby na ataku przetworzyć tylko Stysiak, bo lepiej atakuje zza linii trzeciego metra. Smarzek na ataku powinna być uzupełnieniem pierwszego składu a nie, że wszystkie piłki idą do niej bez względu na dogranie, jakie otrzymuje rozgrywająca.

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Izabela Marcisz wicemistrzynią świata juniorek w sprincie!

    Dla Skinder to wielka porażka, za którą może podziękować dwójce swoich trenerów. Trzymanie się samego krawężnika tam gdzie stoją kołki tylko po to, żeby w nie wpaść - to mogliby podpowiedzieć jej tylko Kowalczyk i Wierietielny. Miała ogromną moc na finały, co pokazał ćwierćfinał, ale w półfinale nie miała przestrzeni. Zbyt krótka długość ostatniej prostej powodowała, że umiejętności sprinterskie były dzisiaj marginalne i nie decydowały o wynikach, a wszystko rozstrzygało się na podjazdach, głównie na ostatnim przed wbiegnięciem na ostatnią prostą. Skinder byłaby w stanie wygrać z Fossesholm w równej walce na ostatniej prostej. Wyszło inaczej - Skinder zatrzymała się przez moment na kołkach rozrzuconych wzdłuż krawędzi trasy a Norweżka zaryła w śniegu i zaczepiła się nartami z Finką. Marcisz wykorzystała szansę choć też nie w pełni - na ostatniej prostej nawet nie powalczyła ze Szwedką, bo nie ma umiejętności sprinterskich. W półfinale w którym biegła ze Skinder zachowała się względem niej ok - nie dyktowała tempa i nie atakowała, dopiero jak zobaczyła, że Skinder miała kolizję to zaczęła biec aktywniej. Ogólnie porażka z przebiegu dzisiejszego dnia, bo dwa medale były w zasięgu. Brak medalu Skinder na tych MŚ to będzie wielka porażka jak na sytuację, że Polki prawie nie startują w PŚ a MŚJ to impreza docelowa, a w pozostałych trzech biegach się na to nie zanosi. Co prawda jest sztafeta 4 x 3,3 km, ale ciężko przypuszczać, by jedna czy dwie biegaczki poza Marcisz i Skinder nie zawaliły. Jest jeszcze bieg na 5 km klasykiem, gdzie jest cień szans.

  • italianista napisał/a komentarz do Siatkówka. Joanna Wołosz rozważa reprezentacyjną przerwę. Chce skupić się na zdrowiu

    @jerzyk.: Przy kwalifikacjach olimpijskich w 2023 (6 miejsc) i awansie z rankingu jako najlepsza drużyna z danego kontynentu (5 miejsc) będą brane pod uwagę wyniki od 2020 włącznie z LN 2020. Obecność Wołosz i Mędrzyk jest mocno dyskusyjna biorąc pod uwagę główny cel czyli igrzyska w Paryżu. Wołosz będzie miała wtedy 34 lata a Mędrzyk 31, a ich gra w reprezentacji nigdy nie była dobra, to dlaczego akurat w nadchodzącym cyklu olimpijskim ma być? Kowalewska gra w reprezentacji o wiele lepiej niż Wołosz, miała jedynie problemy w zeszłym roku, kiedy było to spowodowane brakiem gry w klubie. U Wołosz w reprezentacji nigdy nie zobaczysz gry krótką do tyłu z np. Kąkolewską czy wystaw na fasta zza linii trzeciego metra. Przesuniętej krótkiej też nie widziałem, żeby Wołosz grała na dłuższym wycinku siatki. Ze środkowymi gra krótko przy sobie i wrzuca je często na podwójny blok. W meczu z Turcją w Apeldoorn wystawia do Smarzek na prawe skrzydło do drugiej linii, a w pierwszej ma np. Stysiak na lewym, do dyspozycji ma też środek z Alagierską przy idealnie dogranej piłce przy piłce meczowej. Tak zachowuje się normalna rozgrywająca? Nie mówiąc o meczu z Czechami w kwalifikacjach do MŚ w maju 2017. Tam Kąkolewska grała naprzeciwko czeskiej środkowej o wzroście bodajże 182 cm i jechała nad nią równo na zasięgu przez cały mecz. A oczywiście "asia" musiała bawić się w conegliano i wrzucać quicki do Mędrzyk na lewe na wysokość niewiele większą niż górna taśma. Wtedy znamienne były słowa komentatorów Polsatu, żeby każdą piłkę przyjętą dokładnie grać do Kąkolewskiej. To samo w meczu z Belgią na ME 2019. Komentatorzy jakby mogli, to by powiedzieli co jest nie tak Nawrockiemu. Takiego trenera ma reprezentacja, że nie potrafi wykreować gry reprezentacji opartej na pragmatyzmie danego meczu. Strata Wołosz to żadna strata oprócz niższego bloku na skrzydłach. Kowalewska ma mniejsze możliwości sięgania piłek tuż przy siatce, więc powinno skończyć się przeciąganie przyjęcia na drugą stronę. Na przyjęciu będzie bardzo łatwo zastąpić Mędrzyk. Fedusio ma takie kierunki i taki nadgarstek, że powinna grać w reprezentacji jak najwięcej. P. Damaske też ma podobną technikę co Fedusio. Są Orzoł, pomijana Różański z zasięgiem no i Górecka. Na środku Stencel powinna dostać szansę, a do tego Centka i Pacak. Stencel w reprezentacji to must be.

pokaż więcej

Tablica użytkownika

Tablica to miejsce gdzie możesz zostawić komentarz użytkownikowi.
Komentarze umieszczone na tablicy są publiczne i widoczne przez wszystkich. ok

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.